wiadomościksięgarniaMiesięcznik GEODETAreklamakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2015-08-03| Geodezja, Prawo

Kolejny organ nie wymaga uwierzytelniania

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Biłgoraju nie wymaga od inwestorów przedkładania uwierzytelnionej mapy z inwentaryzacją powykonawczą – dowiedzieli się Geodeci Ziemi Biłgorajskiej.


Kolejny organ nie wymaga uwierzytelniania

Jak informują na swoim profilu na Facebooku, PINB wymaga jedynie, aby do mapy dołączać dowód przekazania operatu do ośrodka, czyli potwierdzoną datą wpływu kopię zawiadomienia o wykonaniu zgłoszonych prac geodezyjnych.

Przypomnijmy, że wcześniej o uwierzytelnianiu dokumentów geodezyjnych wypowiedział się również Urząd Miejski w Choroszczy, co wywołało wiele komentarzy czytelników Geoforum.pl. W oficjalnym stanowisku stwierdzono, że zgodnie z nowym brzmieniem Prawa geodezyjnego i kartograficznego (tj. po nowelizacji z 1 lipca) wydanie decyzji zatwierdzającej podział nieruchomości może nastąpić na podstawie dokumentów, które nie muszą być dodatkowo uwierzytelniane przez organ prowadzący zasób geodezyjny i kartograficzny.

Obie powyższe interpretacje potwierdzają wnioski z ekspertyzy prof. Marka Chmaja zamówionej przez Polskie Towarzystwo Geodezyjne. W ocenie tego prawnika nowe brzmienie Pgik nie generuje kompetencji organów prowadzących postępowania administracyjne ani sądów do żądania od strony złożenia uwierzytelnionego dokumentu. Obowiązek przedłożenia uwierzytelnionego dokumentu powinien bowiem wynikać z przepisu szczególnego dla określonego postępowania.

JK


«« powrót


dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
ostatnie dwie nowelizacje raczej nie zmieniły pieczątek ani nie wprowadziły właściwych dla uwierzytelniania. Podoba mi się pomysł z kupowaniem danych za pół ceny, co ma rekompensować obowiązek oddawania pomiarów, kompilacji tych danych, przetworzenia do żądanej nie przez zamawiającego postaci, tylko zgodnej z obowiązującymi, wydumanymi standardami i widzimisię ośrodka. Ośrodka, który sam standardom nie jest w stanie zwykle sprostać, ale wymaga, choć nie zamawia usługi. Rozumiem, ze chodziło o analogię do umów o dzieło twórców, którzy maja możliwość wykazania ryczałtem w PIT 50% kosztów uzyskania przychodu od np. umowy o dzieło, co jednak wiąże się z częściowym przekazaniem praw autorskich na zamawiającego? Czyli mamy się cieszyć, że już grają, choć nie w tym kościele i raczej na trwogę, niż na wesele? Ech, projektanci chyba nam pozazdroszczą, jak nasza władza o nas, geodetów dba, ich izba to anachronizm w porównaniu z nami. Przepraszam, nie ma żadnych "nas", w tym sęk.
odpowiedz zgłoś
Pieczątki akurat bardzo się zmieniły - kiedyś na mapie dc.projektowych była pieczątka, z której wynikało, że ta mapa jest własnością Skarbu Państwa. A to, że projektowanie odbywa się na mapie w postaci dokumentu elektronicznego, nie zmienia faktu, że w efekcie tenże projekt - sporządzony na mapie dc.projektowych - jest dokumentem w postępowaniu administracyjnym. Praw autorskich - jeśli przyjąć, że takowe są - Skarb Państwa już nie przejmuje, bo opracowania dla zamawiającego nie przyjmuje się do pzgik. Trafiają tam tylko określone dokumenty w formie operatu technicznego. I przy tej okazji - geodeci płacą połowę standardowej opłaty, zatem mają rekompensatę za przekazanie tych materiałów.
 3 
 1 
odpowiedz zgłoś
pieczątki to akurat zupełnie się ostatnio nie zmieniły, w tym sęk. Mapa służy do projektowania, nie do postępowania. Inaczej, nazywała by się mapą do celów postępowania o zatwierdzenie projektu, a nie mapą do celów projektowych. Projektowanie to nie postepowanie. Mapa wchodzi tylko w skład projektu, jak wiele innych dokumentów. Zwykle projektowanie odbywa się na wersji numerycznej. A oświadczenie projektanta na początku projektu załatwia większość kwestii związanych z kopiami i oryginałami dokumentów w projekcie, oni nie potrzebują żadnych uwierzytelnień. Broni ich w tej kwestii ich własna izba. Usługa polega na sporządzeniu pomiaru i mapy w formacie i zakresie wskazanym przez projektanta. Reszta, w tym wytworzenie operatu dla PZGIK i plików w jakichś dziwacznych formatach, nieprzydatnych projektantowi, to nasz koszt pośredni, jak podatek. Chcesz ściągać podatek, w formie pieniądza oraz przejmowania danych wraz z autorskimi prawami, to rób to porządnie i nazywaj wprost.
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
Jako geodeta mam nieco inne zdanie - mapa dc.projektowych jest wykorzystywana w określonym postępowaniu administracyjnym. I organ właściwy w sprawach budownictwa to ocenia. My geodeci jesteśmy usługodawcami i jeśli ktoś zleca mi wykonanie określonej usługi, to zakładam, że trzeba to zrealizować. Kiedyś były inne pieczątki, dziś są takie - i nie obrażam się na rzeczywistość.
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
No tak tylko wy urzędnicy macie prawo oceniać, a my wykonawcy jesteśmy do roboty. Tak to pod rządami obecnej waszej ekipy działa. Pomimo że zgodnie art. 2.1 Ustawy PGiK, opracowania geod-kart. na potrzeby budownictwa : (czyli np mapy do celów projekt i mapy inwent. powyk.) nie należą do opracowań dokumentacji dotyczącej nieruchomości na potrzeby postępowań administracyjnych lub sądowych oraz czynności cywilnoprawnych, to ORGAN ocenił że trzeba uwierzytelniać te mapy i żąda bo według ciebie ma takie prawo.
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
To czy jest taka potrzeba ocenia organ, który żąda.
 1 
odpowiedz zgłoś
Proszę bardzo, jestem cierpliwy C, twój kolega z urzędu Ceccino napisał "żeby nie kombinować , że wystarczy proste rozwiązanie -uwierzytelnienie jeżeli zachodzi taka potrzeba" więc zapytałem "Ceccino, a jaka jest potrzeba uwierzytelniania map do celów projektowych? To dlaczego organ arch-bud w starostwie żąda od projektantów, a ci z kolei od geodetów aby mapy do celów projekt. były uwierzytelnione?. A jaka jest potrzeba uwierzytelniania map inwentaryzacji powykonawczej? To dlaczego nadzór budowlany żąda uwierzytelnienia map powykonawczych? I to są te pytania do Was urzędników głównego urzędu.
odpowiedz zgłoś
A jakie było pytanie? ..
odpowiedz zgłoś
C rzeczywiście są drobne błędy w mojej wypowiedzi, więc Ty i Ceccino wykorzystaliście to aby nie odpowiedzieć na moje pytania?
odpowiedz zgłoś
a gdzie wyczytałeś o uwzględnieniu błędów dopuszczalnych, czym i gdzie dopuszczalnych? Mam stosować na budowie standardy pomiarów obiektów baz BDOT i GESUT? Wysokościowo też? Jakie sieci uzbrojenia uda się tak dokładnie ułożyć? Gdzie to napisano, miedzy wierszami czy w wierszach? Ech, poeci: gdyby przepis sformułowano tak, że geodeta podaje odchyłki na dokumentacji powykonawczej, nie byłoby kłopotu. Ale musimy informować o odstępstwach, nie o uzyskanych odchyłkach. Znów ktoś miał coś na myśli, ale mu nie wyszło. Pytam, jako zwykły wykonawca, czemu to niby miało służyć? Dodano tylko absurdalny obowiązek do obowiązkowej inwentaryzacji, zleceń od tego nie przybyło, przybyło obowiązków wykonawcom, nie urzędnikom. Nie mam podstaw do podania informacji o zgodności wykonania obiektu. Więc każdorazowo będę musiał informować o stwierdzonych odstępstwach. Jak na to będą reagować urzędnicy PINB i inwestorzy, doskonale wiemy. Tak pisane prawo zaiste znamienicie podnosi nasz prestiż, czapki z głów same spadają.
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
Mamy podawać informację o odstępstwach z uwzględnieniem błędów dopuszczalnych. Kto to potrafi zrobić? Chyba między innymi tego nas uczono, a poza tym nabywaliśmy doświadczenie w trakcie pracy, nieprawdaż? Kto miałby to robić, jak nie geodeci? A o tym czy stwierdzone odstępstwo jest istotne, zdecyduje właściwy organ.
 5 
 2 
odpowiedz zgłoś
niezupełnie ściśle napisano przepis. Gdybyśmy mieli obowiązek podania odchyłek, nie byłoby problemu. Bo informację o zgodności wykonania obiektu na podstawie miedzy innymi naszych pomiarów zgodnie z warunkami pozwolenia składa w formie oświadczenia w dzienniku budowy kierownik budowy. On z projektantem decyduje, czy odstępstwo jest istotne, czy nie. A my z obowiązującego prawa nie wiemy, jakie odchyłki dla poszczególnych obiektów są odstępstwem. My, w odróżnieniu od urzędników wiemy, że nie ma pomiarów bezbłędnych, dlatego nie dziwi nas, że przy inwentaryzacji pojawiają się drobne (lub grube) odstępstwa. Znamy tolerancje montażowe dla konstrukcji, ale takie nie istnieją dla sieci uzbrojenia czy odstępstw od PZT. Dlatego każdy milimetr odchyłki jest odstępstwem, o którym musimy poinformować. Takie mamy nietolerancyjne prawo a na zrozumienie urzędników nie możemy liczyć. Będziemy musieli fałszować pomiary i ja też wysiadam. Pytanie, jakich zleceń od tego przybyło, co zyskali wykonawcy po tych zmianach?
odpowiedz zgłoś
Geokubo, a za tajfun na Karaibach też odpowiadasz? Jak ktoś wybudował niezupełnie zgodnie z projektem, to chcesz poświadczać nieprawdę? I tak ma wyglądać zawód zaufania publicznego? A to proszę bardzo. Ale ja wysiadam.
 1 
 3 
odpowiedz zgłoś
do ręce opadają Ja to normalnie byłem szczęśliwy, kiedy skasowałem klienta za inwentaryzację budynku, a potem mu pokazałem informację o odstępstwach z projektem. Mina mu zrzedła, powiedział, że nie płacił mi tyle kasy za to, żebym mu teraz robił problemy z odbiorem domu. Powiedział, że nie chce takiej inwentaryzacji. No, ale ja byłem dalej szczęśliwy, że mam co robić. Bo taką informację se zrobić, to łał.
 3 
 2 
odpowiedz zgłoś
To chyba dobrze, że geodeci mają, co robić. A kto potrafi pomierzyć [stan faktyczny] i wskazać ewentualne odstępstwa [różnice] w stosunku do danych projektowanych, jak ńie geodeta? Adwokat ma to robić? Informatyk? A może nauczyciel? ... Budowlańcy oczekują od geodetów określonej informacji - czy to źle? Najlepiej jojczyć znów bez umiaru?
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
przekombinowane to fakt bo przepisy nie przewidują protokołu przekazania, tylko geodeta przekazując zbiory danych do zasobu robi to jednostronnie, zawiadamiając o zakończeniu prac. Budowlańców mało interesuje zasób i czy operat będzie przyjęty do zasobu. kierownik sprawdza mapę powykonawczą z projektem, tylko teraz ktoś dodatkowo wymyślił, że geodeta ma zamieszczać informację o zgodności lub rozbieżności z PZT. Z kolei zasób zupełnie ta zgodność nie obchodzi, ma być jak w terenie, nieważne, czy zgodnie, czy nie. Ale powiatowy inspektor nadzoru i powiatowy ośrodek dokumentacji mają bliżej do starosty i powiatowej administracji zespolonej, niż do administracji rządowej. Starosta nie jest podwładnym WINGiK czy WINB. Ale u nas wszystko się miesza, zwłaszcza w miastach na prawach powiatów i wojewódzkich, gdzie urzędnicy wszelkich administracji i szczebli to koledzy ze szkoły. Czasem wszystkie urzędy w jednym gmachu, to i ze stołówki się znają.
odpowiedz zgłoś
przekombinowałem Rzeczywiście, rozporządzenie mówi PRZEKAZUJE, więc protokół przekazania, bez dyskusji. Chciałbym przy okazji delikatnie zwrócić uwagę niektórym, że powiatowy w skrócie PINB określa właściwość miejscową organu administracji rządowej, nie mającego nic wspólnego ze starostą. Na koniec pytanie, może ktoś zna odpowiedź? Jak się ma § 6 rozporządzenia w sprawie rodzaju i zakresu opracowań... do § 72 standardów z 2011 (gniot)
odpowiedz zgłoś
nie ma problemu o ile urzędnicy starosty nie wymagają pieczęci z własnego urzędu na mapach od geodetów. Jest problem, gdy się tego domagają, bo robią to bezprawnie i bezkarnie a organy nadzoru geodezyjnego tego problemu nie chcą dostrzegać, bo że patrzą, wiemy. Może jakieś pismo interpretacyjne, kolejny list otwarty z GUGIK z odezwą o zaprzestanie tych problematycznych praktyk jest potrzebne, zanim spraw sądowych się namnoży? Bo kolejne będą pewnie o odszkodowania.
odpowiedz zgłoś
No i gdzie jest problem?
odpowiedz zgłoś
Ustawodawcy chodzi o to rozporządzenie, o którym twórcy przepisów geodezyjnych jakby zapomnieli, tworząc standardy i ostatnie zmiany. Rozporządzenie wykonawcze do ustawy prawo budowlane o czynnościach geodezyjnych w budownictwie. Ono dotyczy obiektów innych, niż sieci uzbrojenia terenu, ale było powołane w nieobowiązującym już rozporządzeniu "o ZUDP". Tam wyraźnie jest mowa o tym, że geodeta przekazuje osobno: do PZGiK dane do zmian w ewidencji i mz a kierownikowi budowy kopię mapy wynikowej. Jedno z drugim nie ma związku, przekazanie mapy wynikowej nie wiąże się z uprzednim wprowadzeniem zmian do mz ani nie ma informacji, że ta mapa ma być przyjęta do zasobu czy tez uwierzytelniona przez organ, który prowadzi podstępowanie. Tak, organ wydający pozwolenia na budowę, na użytkowanie, koordynujący projekty to ten sam organ, który uwierzytelnia mapy i prowadzi zasób. Wiec nie może żądać poświadczenia faktów mu znanych ani dostarczenia dokumentów, które posiada. Posiada zaś: ewidencję gruntów, bazy BDOT, projekty oraz dokumenty budowy.
 1 
odpowiedz zgłoś
Ustawodawco, a które rozporządzenie masz na myśli? Geodeto, chyba jest chaos w Twojej wypowiedzi, czyż nie?
odpowiedz zgłoś
Ceccino, a jak jest potrzeba uwierzytelniania nap map do celów projektowych? To dlaczego organ ażąda arch-bud w starostwie żąda od projektantów, a ci z kolei od geodetów aby wykonane mapy były uwierzytelnione?. A jak jest potrzeba uwierzytelniania map inwentaryzacji powykonawczej? To dlaczego nadzór budowlany żąda takiego uwierzytelnienia? Może wy tam w GUGiKu byście się tym zainteresowali.
 1 
odpowiedz zgłoś
Fakt że kombinują bo przecież w przepisach nie chodzi o to żeby operat został przyjęty do zasobu ale żeby wykonawca PRZEKAZAŁ określoną dokumentację do ośrodka dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej. Tak stanowi rozporządzenie, a co z tym zrobi ośrodek to jego sprawa, rozporządzenie już się tym nie zajmuje. Po prostu czytajcie przepisy a nie wymyślajcie ich sami.
 2 
odpowiedz zgłoś
Kombinujecie, jak koń pod górkę. A wystarczy proste rozwiązanie - uwierzytelnienie dokumentu - oczywiście, jeśli zachodzi taka potrzeba.
 3 
 2 
odpowiedz zgłoś
też zauważyłem Też nie uszło to mojej uwagi, kopia zawiadomienia, nawet potwierdzona, o niczym nie świadczy. Bardziej stosowną formą byłoby zaświadczenie o przyjęciu operatu do zasobu (...wynikających z prowadzonej przez ten organ ewidencji, rejestrów bądź z innych danych...), wątpliwym pozostaje interes prawny ubiegającego się o wydanie, a już żądanie organu nie ma żadnych podstaw. Więc pozostaje uniwersalne, tak rzadko wykorzystywane oświadczenie wykonawcy złożone pod rygorem odpowiedzialności karnej. I niech mi któryś PINB takiemu oświadczeniu odmówi mocy dowodowej!
odpowiedz zgłoś
Na marginesie Zawiadomienie o wykonaniu zgłoszonych prac geodezyjnych nie jest tożsame z przyjęciem operatu technicznego do PZGiK. Wiele operatów złożonych może tam nigdy nie trafić. Przyjęcie następuje po pozytywnej weryfikacji i nadaniu numeru zasobu. Czerwone pieczątki nie mają tu nic do rzeczy. Kolejne pole do popisu dla różnego rodzaju macherów, których nigdy nie brakuje, a ich hasło byle szybciej. Dobrze byłoby gdyby PINB z Biłgoraju podał podstawę prawną potwierdzania datą wpływu kopii zawiadomienia o wykonaniu zgłoszonych prac geodezyjnych. Na tym świecie przecież nic za darmo.
 3 
odpowiedz zgłoś
Czy się cieszyć? Jedna jaskółka wiosny nie czyni. W świadomości co najmniej 50% kontrolujących przyjęcie operatu do zasobu jest tożsame z przybiciem czerwonej pieczątki i mają problem - jak tu przyjąć operat, skoro nie ma czego ostemplować?! PINB w Toruniu żąda dołączania kopii uprawnień do każdej dokumentacji poinwentaryzacyjnej. Bo dokumentacja ma być przecież sporządzona przez posiadającego...! Mieliśmy kiedyś Polskę dzielnicową, dziś mamy powiatową. Książęta pozostali...
 5 
odpowiedz zgłoś
Ja mówię o treści artykułu, a nie o prawie. Proponuję czytanie "ze zrozumieniem" i mniej emocji :)
 2 
 3 
odpowiedz zgłoś
proszę winić redaktora albo zaraz ... chyba w tej sytuacji należy winić niejasne prawo, skoro nawet gazeta prawna nie rozumie tego prawa:)
 2 
 2 
odpowiedz zgłoś
Po przeczytaniu artykułu w GP pozwolę sobie wyrazić pogląd, że jest on niejasny i może w niektórych kwestiach wprowadzać w błąd.
 1 
 3 
odpowiedz zgłoś
No i właśnie to wynika z przepisów - uwierzytelnianie jest wyłącznie, gdy ktoś złoży wniosek. Jeśli nie potrzebuje, nie składa wniosku. Dura lex ...
 6 
odpowiedz zgłoś
Kulomb a mnie się nie wydaje, tylko realizuję zapisy prawa. Dura lex sed lex, jak mawia klasyk.
 4 
 1 
odpowiedz zgłoś
4:0 nawet bo artykuł w GP się również pojawił w tym temacie. I nie pozostawia złudzeń.
 2 
 4 
odpowiedz zgłoś
A mnie się wydaje, że od samego początku była mowa, że uwierzytelnianie jest na wniosek - czyli jeśli jest taka potrzeba, bo wynika to np. z przepisów prawa.
 6 
odpowiedz zgłoś
3:0 I tak oto trójca BJR kompletnie zdezorganizowała funkcjonowanie geodezji w Polsce. Tu nikt nic nie wygrał. Są wyłącznie straty. Wyjście z resztką honoru to złożenie dymisji.
 2 
 5 
odpowiedz zgłoś
3:0 życie kontra wymyślone prawo:) Powodzenia zycze wspólnikom, akurat się przyda przed wyborami. Pewnie całe rodzimy zmobilizują do głosowania na popsl:)
 3 
 2 
odpowiedz zgłoś
36 komentarzy



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Podnoszenie mostu na budowie Świątyni Opatrzności Bożej
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS