wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2015-04-13| Geodezja, Prawo

Jaką przyjąć strategię, żeby nie znaleźć się na dnie

Niektórzy twierdzą, że wykonawstwo geodezyjne już jest na samym dnie. Jak zatem odwrócić tę sytuację, aby w cywilizowany sposób pracować, uzyskując dochody pozwalające na godne życie, a także na niezbędne inwestycje? Stwórzmy wykonawcom geodezyjnym odpowiednie warunki, aby mogli korzystać z wolności gospodarczej – zachęca Bogdan Grzechnik w kwietniowym wydaniu GEODETY.


Jaką przyjąć strategię, żeby nie znaleźć się na dnie
Problem nie jest łatwy, bo jego rozwiązanie zależy od wielu czynników i dobrej woli decydentów. Radykałowie twierdzą, że mamy gospodarkę rynkową i wszystko reguluje wolny rynek. Gdyby chodziło o produkcję podstawowych dóbr, np. obuwia, garderoby czy mebli, to sprawa jest oczywis­ta. Ale już z produkcją żywności rzecz się komplikuje (patrz: unijne dopłaty i inne formy wspierania producentów). Tym bardziej takiej dziedziny jak geodezja nie można wtłoczyć w ogólne ramy, nie da się w niej produkować towarów na sztuki, na kilogramy czy na tony. Poza tym wiedza o niej w społeczeństwie, a także w elitach władzy jest, niestety, mizerna.

Możliwe, że to nasza „wina”, bo nie potrafimy się rozreklamować, przebić do władz centralnych czy do niebranżowych mediów. Szum powstaje tylko wówczas, gdy geodeta popełni jakiś błąd. Publikatory krzyczą o tym przez jeden czy dwa dni, a potem znowu robi się o nas cicho. Wygląda jednak na to, że tych karygodnych błędów nie popełniamy zbyt wiele, skoro nie mówi się o nas ani w dziennikach telewizyjnych, ani w specjalnych audycjach poświęcanych np. podsłuchom czy politycznym awanturom. Może więc warto byłoby zatrudnić specjalistów, którzy zadbają o promowanie naszego zawodu, tak istotnego dla wszystkich dziedzin? Tezę o jego ważnoś­ci potwierdza choćby przyjęta całkiem niedawno, bo 26 lutego 2015 r., pierwsza w historii rezolucja Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat geodezji. Czytamy w niej między innymi: „Geodezja pełni coraz ważniejszą rolę w życiu ludzi (...). Dane geoprzestrzenne wspierają politykę zrównoważonego rozwoju, badania zmian klimatu, zarządzanie kryzysowe, mają także znaczenie w transporcie, rolnictwie czy budownictwie”. ONZ zachęca do współpracy oraz tworzenia standardów i konwencji dotyczących geodanych. A skąd się biorą te geodane? Ano są wynikiem pracy tysięcy geodetów.

Niestety, nie przekonuje to jednak członków Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Budowlanego, którzy nie chcą wpisać do ustawy Kodeks budowlany geodety jako pełnoprawnego uczestnika procesu budowlanego, mimo że to właśnie on pierwszy wchodzi na teren inwestycji, cały czas ją obsługuje i ostatni z niej schodzi. Ktoś słusznie zaproponował w komentarzach na Geoforum.pl, żeby np. na dwa miesiące zawiesić geodezyjną obsługę wszystkich ważnych inwestycji w Polsce i wtedy okaże się, czy jesteśmy istotnym elementem procesu budowlanego, czy nie.

Zobaczymy, kto zajmie się: ustaleniem granic nieruchomości pod inwestycje, profesjonalnym wykonaniem mapy do celów projektowych, wytyczeniem wszystkich budowli, sprawdzeniem ich posadowienia, inwentaryzacją zakrytych urządzeń infrastruktury technicznej, wytyczeniem nowych urządzeń, tyczeniem i sprawdzeniem pionowości wysokich budowli, inwentaryzacją powykonawczą, dokumentacją geodezyjną po zakończeniu budowy, a także wniesieniem tych nowych obiektów do rejestrów publicznych. Jeszcze może się trafić badanie odkształceń i przemieszczeń, ale dla członków Komisji Kodyfikacyjnej to wszystko są drobiaz­gi. Ten przykład deprecjonowania naszego zawodu jest tylko jednym z wielu, które można by wymienić.

Firmy geodezyjne wykonują rocznie około miliona prac (poczynając od niewielkich opracowań, a kończąc na dużych kontraktach) i to daje nam prawo do żądania stworzenia rozsądnych warunków do ich realizacji. Nie ma wątpliwości, że celem większości wykonawców jest profesjonalne wykonanie powierzonych zadań, jednolicie w całym kraju i w optymalnych terminach.

Aby to jednak było możliwe, w pierwszej kolejności konieczne jest określenie warunków brzegowych...


W kwietniowym wydaniu GEODETY ponadto m.in.:
• Cztery strony miasta – o zaletach i nowym portalu zdjęć ukośnych
• Geodezja nie po kolei, czyli dyktat kolejowych ośrodków dokumentacji w Polsce
• W cyklu „Poczet Profesorów PW” wywiad z prof. Witoldem Prószyńskim, geodetą z intuicją matematyczną
• Czy dane z PZGiK są informacją publiczną? – przypadki z praktyki sądowej opisuje sędzia Magdalena Durzyńska
• Dziesięć dni na wszystko – zgłaszanie prac geodezyjnych i kartograficznych
• Droga zabawka czy coś więcej, czyli jak racjonalnie wykorzystać wideotachimetr
• Ziemia Święta na mozaikowej mapie z Madaby


Kwietniowe wydanie GEODETY można nabyć w prenumeracie

Redakcja


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
SSS To, że czegoś nie potrafię,nie oznacza, że jest to niemożliwe. Pracuje sam bo potrafię. Skoro ty sam potrafisz zrobić tylko ku...pe, to wcale się nie dziwię. Może to właśnie świadczy o poziomie obecnego kształcenia geodetów ... tylko żal.
odpowiedz zgłoś
stowarzyszenie Ja od kilku miesięcy próbuje zawiązać stowarzyszenie geodetow Zawsze kto znajdzie jakieś mega problemy Jest nas parę firm na rynku Sąsiedzi dawno tak zrobili a u nas podobno się tak nie da MASAKRA
odpowiedz zgłoś
sam do kolegi co robi sam.Samemu to chyba raczej można zrobić ku.....pę.
 1 
odpowiedz zgłoś
Ostatnio zaproponowałem wartość dniówki na budowie 287 zł (netto). Bo pracuje sam. Co było 3 promile wartości kontraktu. Wybrali firmę która jedzie 170km. Czas najwyższy Geodetów na studiach zacząć uczyć ekonomi, bo chyba za dużo czasu poświęcają na naukę nie wiadomo czego.
 2 
odpowiedz zgłoś
Geodeta Podnieśmy ceny za świadczone usługi!po pierwsze nie dajmy z siebie robić zwykłych roboli!!i wyeliminujmy z rynku nieuczciwych konkurentów!
odpowiedz zgłoś
i ostatnia część ... to chyba za rok może 2,3 lub 4 (bo nie od razu coś zatrybi) najzwyczajniej wystawie nr swoich uprawnień gdzieś na serwisie aukcyjnym za 1000zł z możliwością zamiany na uniwersalną czerwoną magiczną pieczątkę z PODGiK. Bo nasza pieczątka na dziś dzień nie ma mocy i musimy to zmienić tak,aby to co wydrukujesz i podpiszesz było gotowe do dalszych opracowań a nie weryfikowane nawet 2 miesiące.Ośrodek dostanie wówczas kopie naszego opracowania i sobie uzupełni jak znajdzie czas i będzie chciał sobie to dalej odsprzedawać.A jeżeli coś spartolimy to będziemy mieć ubezpieczenie i ryzyko utraty uprawnień i to automatycznie obudzi w naszych głowach konieczność wykonywania naszych prac zgodnie z jednolitymi dla kraju przepisami prawa i przykładowymi schematami ogłoszonymi przez GUGIK a nie jak to jest obecnie 380 schematów w całym kraju, oraz za godziwe wynagrodzenie mierząc jak na zachodzie całą treść zakresu mapy od podstaw.I pamiętajmy "W kupie siła".Pozdrawiam was i tyle na dziś.
 3 
odpowiedz zgłoś
...cd bo brakło znaków I Panie i Panowie mówiąc przewrotnie:"Pokażmy kto ma jaja" i odwagę by zdjąć swoją maskę upokorzenia i przestać być szarą myszką ze spuszczoną głową w relacjach czy to z inwestorem,projektantem,ośrodkiem itp.Walczmy o swoją godność a zarazem wysoką jakość swoich produktów czyli = cenę swoich usług.Jak to powiedział na moim egzaminie w 2011 Pan Krzysztof Cisek do 46 egzaminowanych Cisek: w starym prostym,krótkim,wartościowym prawie mierniczego przysięgłego był zapis na końcu "CENA ZA PRACĘ NIE MOŻE BYĆ PONIŻEJ POZIOMU GODNOŚCI" i słowa te zapamiętam do póki będę miał siłę i charyzmę by skakać po polach.Zakładajcie lokalne stowarzyszenia i walczmy wspólnie o tą godność i prestiż naszej profesji.Kupiłem sobie wczoraj kilka flag na 1 maja i nie będę się wstydził tego,że jestem Polakiem sterowanym przez chory system,który obalimy tylko działając wspólnie i wejdę gdzieś na dach lub komin i pokaże wszystkim,że mierzę wysoko.Jeśli jestem w błędzie i nam się nie uda nic wspólnie osiągnąć to ...
 1 
odpowiedz zgłoś
KONIECZNE ZMIANY SYSTEMOWE !!! Stwórzmy prosty system dla ludzi jak na zachodzie czy w USA,a nie by tylko utrudnić funkcjonowanie najpierw wykonawcy,który pępowiną związany jest z obywatelem.Zróbmy jeszcze jedną weekendową nowelizację prawa i jeszcze większe upaństwowienie zawodu.Ustawa z roku 1989 to krok wstecz,nowelizację z 2014 uważam za kolejne 2 kroki wstecz.W chwili obecnej otrzymane w 2011 od GUGIK uprawnienia o nr 21373 nic dla mnie nie znaczą,czasem żałuje,że je zdałem zamiast kupić gdzieś bilet w jedną stronę.Ważniejsza jest czerwona pieczątka urzędnika,niekiedy bez uprawnień,postawiona po miesiącu oczekiwania jak na przyjście Mikołaja.Osoba,która ma mierne doświadczenie terenowe tworzy za każdym razem rozprawkę i z każdą robotą w co róż innym powiecie dowiaduje się o nowych lokalnych wytycznych technicznych.Mam firmę,zatrudniam ludzi i co rok inwestuje w nowe sprzęty,szkolenia i software i jakoś się kręci póki co na plus,ale mam tego systemu serdecznie dość.I nie poddam się bez walki www.sgzb.pl
 3 
odpowiedz zgłoś
dobry sposób można też wyjechać za granicę... tam się da jak się coś potrafi to szacunek jest ;P
 1 
odpowiedz zgłoś
no to panowie! do roboty! zbliżają się wybory, może warto coś zmienić? Mieliśmy już pisiaków i poparańców, komuchów i ludowców, pora sprawdzić, jak ktoś poza systemowy uwolni geodezję. Gest Kozakiewicza napisał, co tak naprawdę się liczy, ale ja bym z tego wyrzucił GESUT. W końcu to dane na temat prywatnych sieci. Czy enea lub pgnig lub orange lub inne instytucje płacą za prowadzenie zasobu? a może płacą za wykonanie inwentaryzacji? no, czasami tak. ale w większości tylko bezpłatnie sobie korzystają, śmiejąc się z geociuli, którzy za darmoszkę w zębach im przynoszą mapki. jak będą musieli sami prowadzić gesut, to zaraz zatrudnią z 6 geodetów, takie wodociągi stołeczne to nawet i z 30 będą potrzebować, a roboty jest na lata! tymczasem oczyści się podwórko z części geodetów, nazwiska podbijaczy cenowych publikować na stronach geoforum bez litości i może za 4-6 lat geodezja będzie bardziej opłacalna. a dużym deweloperom odmówić obsługi za cenę niższą niż 3% inwestycji i nie podpisywać dz.bud. w ciemno!
 1 
odpowiedz zgłoś
Strategie są dwie: 1. zmienić zawód na cokolwiek innego. 2. ODGiK ograniczyć tylko do EGIB i uzbrojenia podziemnego. Zresztą EGiB taki jaki mają to szkoda słów. I nie chodzi o to że geodeci źle mierzą, tylko o to że nie potrafią baz prowadzić. W sumie najbardziej wpienia mnie to, że idąc do ODGiK ja mam mieć wszystko cacy bo tak rozporządzenie przewiduje. Tylko jak coś chcę dostać to.... jeszcze nie mamy mapy numerycznej, osnowa-nie wiadomo w jakim kronsztadzie, układ lokalny i rapitograf do ręki. A ja im GML'a wyśle, a co !! I niech znajdą paragraf na to kreślenie piórkiem :)
 9 
odpowiedz zgłoś
c.d. Uzbrojenie jest wprowadzane tylko z pomiarów powykonawczych uzbrojenia...tak było jeszcze 6mc temu bo od tego czasu moja noga nie zawitała w pracowni mapy numerycznej
 1 
odpowiedz zgłoś
@Ceccin W ośrodku na którego terenie pracuję nie są wprowadzane dane do nazwijmy to szumnie "bazy numerycznej" z operatów tworzących mapę do celów projektowych.....wiec jak zmierzę słupa przy aktualizacji to go skartuję na matrycy i pierworysie rapitografem, na obrębach na których coś tworzono numerycznie (a mamy jeden obręb obiektowy, jeden hybrydowy i jedno miasto wektorowe - reszta to analog) nikt nawet nie zajrzał to sterty operatów. O czym my k... mówimy te dane mogli by szewcy zrobić a efekt końcowy byłby taki sam. Nie wspomnę już nawet, że w sąsiednim ośrodku jest mapa w układzie lokalnym (nie powiem głośno nazwy tego miasta) nawet układu 65 nie zdążyli wprowadzić....a to już mamy 2000...wysokości są z 3 układów wysokościowych na jednej mapie...
 3 
odpowiedz zgłoś
sady Sprawa jest poważniejsza. Potrzebne są sądy niezawisle, szybkie i z prawem precedensu. Bez tego cała Polska geodezja i reszta zawodów umiera.
 5 
odpowiedz zgłoś
Do Ceccino Z #$%!!a bicza nie ukręcisz.
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
. nie szewcy, a pomiarowi przez przypadek posiadajacy uprawnienia co nawet jednego przepisu nie potrafią przeczytać z rozporządzenia albo pomiarowi na pieczątce znajomego emeryta...
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
A te dane to przynoszą szewcy?
odpowiedz zgłoś
Według mnie problematyka jest następująca: urzędy za wszelką cenę próbują zrobić piękne zasoby EGiB, BDOT, GESUT w oparciu o #$%!!iane dane. Pięknie to wygląda na mapie, i wszyscy się tym szczycą jest wektor full numerka.. A w praktyce dostajemy materiały do wykonania roboty i piękne się kończy. Panowie z wiejskiej zejdźcie na ziemię.. Bo tworzone standardy mają się nijak do danych wejściowych na których musimy pracować, my geodeci - a karać łatwo, za #$%!!oły, generalnie za #$%!!o. Według mnie to GUGiK powinien się sam ukarać za takie głupoty. Najwyższe stanowiska związane z geodezją zajmują osoby nie mające dużego doświadczenia w pracy w terenie, są to osoby posiadające profesorskie tytuły nie mające się nijak do naszej geodezyjnej rzeczywistości co potwierdza rzesza zielonych studentów.
 4 
odpowiedz zgłoś
To ja radykał najbardziej radykalny z radykalnych. Ktoś chce, aby powrócił szacunek dla zawodu geodety i godziwe zarobki? A kiedy geodeta obdarzony był szacunkiem? Na pewno nie PRL! Bo jak się zastanowię, to geodeta ciągle pracuje dla PRL. Robi co może, żeby zweryfikować dane z państwowych rejestrów, które ciągle nie spełniają państwowych standardów, pomimo państwowych kontroli ? oops weryfikacji (bo przecież weryfikator nie może kontrolować bo nie ma odpowiednich kwalifikacji ? uprawnień) i te bazy, które istnieją tylko wirtualnie.... i dopłaty unijne na bazy, które powstają, ale nie spełniają standardów ? rzygać się chce. Podsumowując. Już raz pisałem i piszę ponownie niech na budowę zamiast geodety idzie ktokolwiek. Zawali się zginą ludzie ? to się może ktoś opamięta. UWOLNIĆ ORKĘ.
 1 
 9 
odpowiedz zgłoś
ceny za usługi spadły poniżej poziomu z 2000 roku , masakra natomiast koszty n!
 1 
 9 
odpowiedz zgłoś
ale ten wspomniany pomiarowy, który ukończył również wspomnianą szkołę WSH we Wrocławiu albo inną szkołę prywatną z Wrocławia, i który geodezji "uczył się" z zakupionych materiałów od wybitnej sławy prof, dalej nie ma o niej pojęcia. jest jednak głodny i potrzebuje na chleb, a system zezwala mu na działanie w zawodzie i ciągle je ułatwia, nie może konkurować doświadczeniem, to czym konkuruje? obniża ceny swoich "usług" i jest przy tym pomiotłem dla wszelakiej maści inwestorów. a czego dziś szuka inwestor? oszczędności. zatem wspomniany pomiarowy jest najlepszym dlań wykonawcą. czy to się zmieni? wątpię.
 1 
 13 
odpowiedz zgłoś
uprawnienia UUprawnienia to nie jest zła rzecz, ale forma ich nadawania to jakis archaizm nastawiony na wyciąganie kasy od młodych ludzi.W krajach w których są uprawnienia np. Australia, Nowa Zelandia, RPA, geodeta uprawniony to synonim geodety doświadczonego, a zdobycie uprawnien dla osoby z wyksztalceniem geodezyjnym i doświadczeniem to formalność.Jak jest w Polsce?Do uprawnień może przystąpić pomiarowy, absolwent np z Wyższej Szkoły Humanistycznej we Wrocławiu, po zdobyciu rocznego doświadczenia.Pomiarowy musi kupić materiały np. wybitne działa światowej sławy prof, którzy firmją szkoly geodezyje w Pacanowie i Koziej Wólce. Następnie, dobrowolnie odbyć kurs przygotowawczy, który jest prowadzony przez np. urzędników odpowiedzialnych za ten cały bałagan w geodezji.Jak pomiarowemu uda się przebrnąc przez gąść przepisów i prawa może uda mu się zdac egzamin.jaki logicznie myslący projektant czy kierownik budowy, zleci wykonanie mapy czy obsługi pomiarowwemu z rocznym doświadczeniem i uprawnieniami?
 5 
 6 
odpowiedz zgłoś
X Prosta sprawa-podniesc ceny.
 2 
 5 
odpowiedz zgłoś
Należy uwolnić zawód znieść uprawnienia i wprowadzić obowiązek posiadanie polisy o wysokości adekwatnej do średniej wartości rocznej wykonywanych zleceń. Ponadto należy wprowadzić odpowiedzialność jednostkową za popełnione błędy. Uprawnienia są nikomu nie potrzebne poza urzędem, który dzięki temu, że jest system uprawnień może uprzykrzyć nam życie i wywłaszczyć naszą pracę, za którą, jeśli ktoś jest sprytny może nam w ogóle nie zapłacić. Uprawnienia nie powodują jednostkowej odpowiedzialności za błędy, uprawnienia nie dają klientowi pewności, że ewentualna szkoda zostanie naprawiona. Obowiązek posiadania polisy, spowoduje natomiast, że na dzień dobry urzędnikom przestanie się opłacać wykonywać zlecenia, 20% nieprzygotowanych wypadnie z rynku i już jest sukces. Warto się zastanowić, czy dotychczasowe działania w kierunku polepszenia bytu geodety aby o tym istotnym fakcie nie zapomniały. Ludzie biją się o uprawnienia jak o bułkę w obozie pracy. Czas systemowi zabrać możliwość wyzysku.
 6 
 9 
odpowiedz zgłoś
strategia wyjechac z tego krajuuuuuuuuu!
 3 
 8 
odpowiedz zgłoś
Działajmy Ludzie zacznijmy działać a nie tylko dumać ! Jesteśmy juz i tak na dnie ! Dlaczego budowlancy tworzą sobie prawo wygodne dla siebie a my nie możemy !Ostatnio zauwazyłem ze w naszej profesji tylko pisze sie o karaniu nas,podnoszeniu opłat za materiały oraz wprowadzaniu bezsensownych przepisów.Takich działań nie ma w żadnym zawodzie!! Podnieśmy drastically stawki za usługi a zaczną nas szanować - zobaczycie !
 1 
 9 
odpowiedz zgłoś
dno Zakazać działalnosci gospodarczej urzędnikom
 2 
 11 
odpowiedz zgłoś
a ta wiedza o geodezji, o której wspomniano powyżej jest mizerna nawet po tzw. "studiach" w wielu szkołach, które geodezji niby nauczają. mamy dzięki temu na rynku "inżynierów" wszelakich, którzy nawet matury z matematyki nie mają.
 2 
 10 
odpowiedz zgłoś
nie wiem czy to coś pomoże, ale takie jest moje zdanie... Chcemy żeby nas szanowano, więc zacznijmy szanować się sami... i to moim zdaniem jest zasadnicza rada na nasze bolączki, które niestety wynikają w większości ze źle pojętej konkurencji cenowej, która doprowadziła nas na samo dno. Dodatkowym gwoździem do trumny jest kształcenie w tym zawodzie bez rozeznania rynku.
 2 
 9 
odpowiedz zgłoś
29 komentarzy



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Pomiary geodezyjne uskoku San Andreas
czy wiesz, że...
© 2005-2020 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Bożena Baranek (szefowa Działu Prenumeraty)
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
b.baranek@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS