Organizacja ma zastrzeżenia przede wszystkim do rozporządzenia ws. BDOT500, GESUT i mapy zasadniczej, w którym zabrakło pojęcia „domek letniskowy” przy klasyfikacji obiektów budowlanych. W praktyce prowadzi to do tego, że starostwa na wniosek posiadacza nieruchomości lub z urzędu dokonują zmian w ewidencji gruntów i budynków polegających na przekształcaniu domków letniskowych wraz gruntami na budynki mieszkalne i grunty budowlane, które zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego znajdują się na wydzielonych obszarach rekreacyjno- wypoczynkowych lub innych terenach zurbanizowanych. Takie działania powodują z kolei radykalne obniżenie dochodów gmin z podatków od nieruchomości z terenów przeznaczonych przez gminę na wypoczynek, turystykę i rekreację.
Związek zwraca uwagę, że ustawodawca nie zdefiniował na potrzeby ustawy o podatkach i opłatach lokalnych pojęcia „budynku mieszkalnego” i „budynku letniskowego” ani też nie nakazał poszukiwania tych definicji w przepisach prawa budowlanego. Zgodnie natomiast z poglądem, który znajduje uzasadnienie w bogatym orzecznictwie sądów administracyjnych, dla ustalenia właściwej stawki podatku od nieruchomości należy ustalić podstawową funkcję użytkową budynku. W ocenie sądów administracyjnych w pierwszej kolejności o przynależności danego budynku do określonej kategorii budynków dla celów podatkowych rozstrzyga rodzaj budynku ujawniony w EGiB. Ewidencja ta jest bowiem urzędowym źródłem informacji faktycznych wykorzystywanych w postępowaniach administracyjnych i podatkowych, z którego wynika domniemanie zgodności z rzeczywistym stanem rzeczy – pisze ZGW RP.