Aparat wystrzelono 1 marca 1984 roku. Jego konstrukcja i wyposażenie było bardzo podobne do satelity Landsat-4. Długowieczność to przede wszystkim zasługa większego zapasu paliwa, który przewidziano na okoliczność odzyskania aparatu przez prom kosmiczny – do tego nigdy jednak nie doszło. Co istotne, wydłużenie misji pozwoliło uratować ciągłość zbierania danych w ramach programu Landsat. Aparat z numerem 5 miała bowiem zastąpić „szóstka”. Ta uległa jednak awarii podczas startu.
Jak podkreślają pracownicy NASA, utrzymanie tego instrumentu przy życiu przez tak długi czas wcale nie było łatwe. Aparat miał bowiem około 20 awarii i usterek. Ostatnia dotyczyła zapasowego żyroskopu, co zmusiło agencję NASA do ogłoszenia końca misji Landsat-5. Ma to nastąpić w najbliższych miesiącach.