Paliwo (hydrazyna) posłuży do utrzymywania odpowiedniej orbity. Jak podkreśla Europejska Agencja Kosmiczna, satelity Galileo mają go dużo mniej niż np. aparaty GPS, gdyż większość pracy podczas startu wykona czterosegmentowa rakieta nośna Sojuz ST-B. Dzięki temu aparaty są mniejsze niż ich amerykańskie odpowiedniki i mogą być wynoszone parami.
Jeśli nie pojawią się żadne niespodziewane przeszkody, znajdą się one na orbicie 12 października. Dołączą tym samym do wystrzelonych rok temu dwóch identycznych satelitów. Wszystkie cztery zostały skonstruowane w zakładach firmy Astrium. Kolejne satelity Galileo będą już pochodziły z fabryk firm OHB System i SSTL. Co ciekawe, będą wystrzeliwane na pokładzie rakiety Ariane 5, a nie – jak obecnie – za pomocą rosyjskiego Sojuza. Dzięki temu na orbitę będą trafiały aż cztery aparaty jednocześnie, co znacznie przyspieszy budowę systemu, który częściową operacyjność ma osiągnąć w 2014 roku.