Jak tłumaczą eksperci ESA, trzeci i czwarty aparat tego europejskiego sytemu nawigacji są niemal identyczne jak dwóch starszych braci, których wystrzelono 21 października 2011 roku. Z tego względu ich testy są znacznie krótsze. Nie pominięto jednak badań próżniowych, które polegają na umieszczeniu urządzeń w specjalnej komorze, odpompowaniu powietrza, a następnie podgrzewaniu i ochładzaniu poszczególnych elementów. W trakcie eksperymentu temperatura satelity wahała się od –110°C do +40°C. By ją wyrównać, w aparacie stosowane są m.in. specjalne pompy ciepła, grzejniki czy wielowarstwowe izolacje.
Oba satelity Galileo zgodnie z zamierzeniami ESA mają wystartować 28 września br.