wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Geospatial Revolution, odc. 4
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
NIWELATORY

NIWELATORY
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama

Wiadomości



|2015-07-17| Geodezja

Główny Geodeta Kraju z wizytą w powiecie mińskim

W miniony poniedziałek (13 lipca) Starostwo Powiatowe w Mińsku Mazowieckim odwiedził główny geodeta kraju Kazimierz Bujakowski. W trakcie spotkania pracownicy Starostwa wyrazili swoje uwagi dotyczące aktów prawnych w zakresie geodezji, a także przedstawili propozycje zmian.


Główny Geodeta Kraju z wizytą w powiecie mińskim

Wizyta miała charakter roboczy. Spotkanie dotyczyło oceny skutków nowelizacji ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne z lipca 2014 r. Goście zapoznali się ze stanem informatyzacji powiatowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego, a także wysłuchali opinii o obowiązujących od roku nowych przepisach wyrażanych przez pracowników lokalnej administracji geodezyjnej oraz przedstawicieli wykonawstwa geodezyjnego.

Korzystnym rozwiązaniem zdaniem samorządowców byłoby:
• wprowadzenie opłaty ryczałtowej za prace podlegające zgłoszeniu;
• zlikwidowanie licencji związanych z materiałami wydawanymi do prac geodezyjnych;
• likwidacja uzgodnienia między PODGiK i wykonawcą dotyczącego wydawania materiałów niezbędnych do pracy (obowiązkiem starosty powinno być wydanie wszystkich materiałów dotyczących danego terenu, a zadaniem geodety ich ocena i wykorzystanie);
• przywrócenie uproszczonego wypisu z ewidencji gruntów.
Przedstawiciele administracji samorządowej zasugerowali także, że operat elektroniczny, a także przetworzony operat analogowy powinny być zapisywane w jednym, wielostronicowym pliku, bez podziału na dokumenty zapisywane w odrębnych plikach,

Z kolei wśród tutejszych wykonawców prac geodezyjnych duże kontrowersje budzi art. 57 zmienionego Prawa budowlanego, który nakłada na geodetę obowiązek informowania o zgodności usytuowania obiektu budowlanego z projektem zagospodarowania działki.

Przedstawiciele GUGiK odnieśli się ze zrozumieniem do przedstawionych opinii i wniosków. Poinformowali, że w Urzędzie przygotowywane są projekty rozwiązań prawnych mające na celu: wprowadzenie opłat o charakterze ryczałtowym dla tzw. małych prac geodezyjnych, usprawnienie procesu obsługi zgłoszeń prac geodezyjnych, a także uproszczenie procedur udostępniania niektórych materiałów PZGiK, w tym informacji zawartych w ewidencji gruntów i budynków. Projektowane zmiany, a także inne kwestie zgłaszane przez wykonawców prac oraz przedstawicieli administracji geodezyjnej i kartograficznej będą przedmiotem dalszych konsultacji. Goście udzielili także wyjaśnień w innych szczegółowych kwestiach zgłoszonych przez uczestników spotkania.

W spotkaniu uczestniczyli również dyrektor Departamentu Informatyzacji i Rozwoju PZGiK GUGiK Urszula Juszczak oraz radca GGK Witold Radzio.

Źródło: Wydział Geodezji i Kartografii Starostwa Powiatowego w Mińsku Mazowieckim


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
czyli w tych, gdzie zrobiono to ktoś wyłożył prywatne pieniądze? Czy ośrodki były różnie finansowane? Dlaczego niektóre wyrobiły się w czasie, gdy jeszcze był fundusz, a inne nie? No właśnie, jak to nazwać? Marcepan, ja znam np. jeden ośrodek, w którym jeden z etatowych pracowników sukcesywnie kalibrował sekcje mapy zasadniczej w czasie, gdy nie miał petentów, a zajmował się normalnie wydawaniem materiałów wykonawcom. Bo uznał, że jest w pracy i powinien coś robić, zamiast sączenia herbaty albo własnych fuch. I w końcu zrobił, bez przetargu, funduszu i oglądania się na mannę z nieba. Wcale nie zajęło mu to wielu lat. A są ośrodki, które odmawiają nawet przyjmowania skalibrowanych sekcji przez wykonawców w ramach bieżącej aktualizacji, tylko wymagają uzupełniania analogów. No jak nazwać ich kierowników i sprawujących nad nimi nadzór inspektorów wojewódzkich? Na pewno nie są to osoby gospodarne i przedsiębiorcze, chyba że mają jakiś inny interes w ograniczaniu innym dostępu do zasobu cyfrowego.

nie zrobiono w niektórych ośrodkach bo zlikwidowano fundusz geodezyjny. Nie ma kasy na geodezję to nie ma efektów, zleceń. A to że GUGiK nikogo nie słucha to nic nowego. Oni wiedzą najlepiej w jakim czasie co się da zrobić. I robią to. Z opóźnieniem i bez jakości. Ale fajnie jest. Kasa została wydana.

~krzys "Jak nazwać zapisywanie w prawie terminów/ wygaśnięcia map analogowych/ skoro wiedziano, bo GUGiK dokonywał rozpoznania w licznych ankietach, że jest to termin nierealistyczny"? Mapa numeryczna obowiązuje od czasu K1 z 1998 roku. Ośrodki miały 15 lat na przygotowanie się. U nas mapę hybrydową, dla miast dotąd w układzie lokalnym, wykonał 1 student stażysta w ciągu miesiąca, bo się przypadkiem trafił jakiś inteligentny. Oczywiście po tym bezpłatnym miesiącu został zwolniony.

jak nazwać? niekompetencją i ograniczoną wyobraźnią? Jak inaczej?

Jak nazwać "Jak nazwać zapisywanie w prawie terminów/ wygaśnięcia map analogowych/ skoro wiedziano, bo GUGiK dokonywał rozpoznania w licznych ankietach, że jest to termin nierealistyczny"? No właśnie, jak nazwać sytuację, że jedni zdążyli, a inni nawet nie zaczęli? Skoro jedni mogli, jak w Mińsku, to dlaczego to nierealistyczne? Gorzej z wymyślaniem standardów dokładności w ewidencji, którym starostwa nie potrafią sprostać oraz z prowadzeniem mapy zasadniczej, która tylko mogła być dodatkowo uaktualniana także na koszt inwestorów. Tymczasem jest aktualizowana pomiarem wyłącznie na koszt inwestorów, podobnie doporowadzenie danych ewidencyjnych do zgodności z rzeczywistością i standardami technicznymi, nie wymogami rozporządzenia, odbywa się raczej na koszt właścicieli. I bardzo dobrze, geodetom się to podoba, tylko skoro tak, to pośrednictwo urzędu pomiędzy geodetą a zleceniodawcą nie jest konieczne. Niech zgodnie z nazwą ośrodki będą składnicami, bibliotekami naszych utworów, nie ich cenzorami.

wizyta Tak to wymyślili sobie panowie/ i panie/ teoretycy. Jakże inni byli ci/ ale to byli doświadczeni geodeci z praktyką/ którzy w czasach tworzenia Ośrodków dopuszczali prowadzenie zasobu obrębowo wbrew instrukcji skoro od samego początku tak zasób był prowadzony. Dzisiaj i taka jest brutalna prawda przygotowania robione są przez weterynarzy panie księgowe nic nie ujmując z ich szczerych chęci. Przez stażystów zmieniających się w błyskawicznym tempie zanim zdołają cokolwiek opanować i zapamiętać. Ci ludzie zaczynając pracę nie wiedzą co to jest reper, osnowa pozioma. Skutkiem ich działań mogą być sprawy sądowe jeżeli zakładamy że granice stanowią prawo własności. Młodsi geodeci nie są bynajmniej lepsi, zamawiając tylko współrzędne miast dokumentów do ustalenia granic i położenia punktów i znaków granicznych. To musi być zmienione natychmiast, cena materiałów nie może rzutować na tak istotne zagadnienia. Ta ekipa nie chce słuchać zadufana we własną nieomylność. Pozostaje skazać ja na niebyt

wizyta Pierwsza kadencja p. Kazimierza dawała nadzieję, że po rządach ptasich, gdy z Elbląga corocznie dochodziły nowe wieści i pomysły np. na Agencję, reformę geodezji spóźnioną o lata, druga odsłona będzie podobna do pierwszej, gdy nic nie zepsuto i ewolucyjnie będą wprowadzane zmiany zgodnie z postępem technologicznym do którego trzeba dostosować istniejące prawo. Tymczasem nowa ekipa zakładała dalekosiężne cele niewiele przejmując się istniejącym stanem rzeczy. Jak nazwać zapisywanie w prawie terminów/ wygaśnięcia map analogowych/ skoro wiedziano, bo GUGiK dokonywał rozpoznania w licznych ankietach, że jest to termin nierealistyczny aby na dany dzień nagle zaczęły funkcjonować mapy numeryczne. Naiwne myślenie o zaklinaniu rzeczywistości skończyło się katastrofą. Lawina papierków, idiotyczne licencje, fatalna decyzja, być może pani ze zdjęcia o odejściu od KERG-ów. Spowodowało to chaos w zasobach Ośrodków, które prowadzone były w/g obrębów. I nagle miały zgodnie z rozporządzeniem inaczej.

O co chodzi z BGiK w Warszawie to wszyscy, którzy tam pracują, którzy składają tam prace geodezyjne oraz którzy są po prostu interesantami tego Urzędu wiedzą. A ja nie widzę potrzeby piania o tym publicznie tutaj. Zasygnalizowałam tylko, że fajnie by było gdyby ludzie z GUGiK-u wybrali się tam i posłuchali z jakimi problemami muszą borykać się pracownicy Urzędu, a także wykonawcy prac geodezyjnych pracujący na terenie Warszawy.

@ BGIK Pani Agnieszko, o co chodzi z ODGIK w Stolicy? Czy wątpi Pani,że jest to wzorcowa jednostka jak piszą zresztą w innych wątkach Geoforum?

Prezydent RP nie był inicjatorem. Jest jednak różnica między Prezydentem a GGK, bo ten pierwszy nie był inicjatorem działań za które przegrał. Natomiast za psucie dobrze działającego systemu opłat i wykorzystywania zasobu gik w zupełności odpowiedzialny GGK - K. Bujakowski wraz z Radcami. Nie jest to jedyne niszczące polską geodezję działanie tych Panów. Wiele nieudanych a właściwie szkodliwych inicjatyw legislacyjnych - "grube" błędy w rozp. ws standardów, od 13 stycznia brak standaryzacji BDOT500, MZ i GESUT (a przetargi w powiatach są rozstrzygane), wprowadzenie "licencji", "uwierzytelnień", "Rzeczników i Komisji Dyscyplinarnych" jako organów administracji rządowej, likwidacja terminów 1, 3, 6 -dniowych a wprowadzenie terminu "niezwłocznie", wprowadzenie częściowego postępowania administracyjnego, itd. - niegospodarność, rozstrajanie rynku działalności gospodarczej... Dlatego, tym razem wiele Koleżanek i Kolegów zdecydowało się zamanifestować przed Sejmem i Kancelarią PRM swoje niezadowolenie dnia 9 września br.

Widok Architekt zmian uśmiechnięty aż miło. On nie widzi żadnego problemu w tym co namieszał.

Państwu po lewej już

Tak jak były prezydent działają tak jak były Prezydent po przegranej pierwszej turze wszystko by obiecał. Ludzie jednak są inteligentni i nie dadzą się nabrać na takie tanie sztuczki

tak teraz wyjdzie że to GGK i świta sami wpadli co jest problemem. A reszta tylko po nich powtarza. Najbardziej mnie bawi że ludzie odpowiedzialni za skopane prawo mówią że poprawią. Bo oni zawsze wiedzieli że tu jest skopane. Tylko czas nie pozwolił im poprawić. Za kogo wy nas uważacie że myślicie że ktoś się da na to nabrać ?

sluszne wnioski nie musza nabierac mocy urzedowej Nalezy sie cieszyc ze pracownicy administracji geodezyjnej zglaszaja wnioski o ktorych od wielu miesiecy mowia wykonawcy i ktore zgloszone zostaly przez Komisje Wniskowa Panstwowej Rady Geodezyjnej i Kartograficznej wiele miesiecy temu.Byla okazja zeby je zrealizowac przy okazji ostatniej nowelizacji PGiK Dlaczego tego nie probowano zrobic pozostanie slodka tajemnica wladz geodezyjnych.Fama glosi ze czas to pieniadz.Moze ktos policzy jakie straty ponosimy wszyscy w zwiazku z tymi biurokratycznymi procedurami i to bedzie argument ze sprawa nabrala juz mocy urzedowej i trzeba szybko zadzialac

lol Ale on jest dziwny i nie da się z nim normalnie rozmawiać. A jak nie wiadomo o co chodzi to na pewno chodzi o politykę i pieniądze!

@tez geodety To ten facet, w którego technologii funkcjonują ośrodki w Minsku, Ozarowie, Poznaniu, Wejherowie, Pruszkowie, Wołominie, Piasecznie i kilku innych. Zna się na rzeczy i potrafi zautomatyzować prace ośrodka dokumentacji. Robił to od lat i może warto skorzystać z jego doświadczeń zamiast z nim walczyć.

no cóż jak zrobić radość gawiedzi zabrać im coś a po jakimś czasie oddać. I już wszyscy myślą że jest super bo przecież przez moment było gorzej. A więc zabrano swobodę dysponowania materiałami i zapowiada się jej przywrócenie. Odnoszę się do tej propozycji ze zrozumieniem. Wybory się zbliżają. Poparcie spada. Powstają akcje w stylu "róbmy coś". Więc zrobili coś. Obiecali. Będzie lepiej. Zobaczycie. Tylko nas wybierzcie.

Robocza wizyta w Mińsku Maz. Szkoda, że Panowie z GUGiK-u nie pojechali do BGiK w Warszawie. Dopiero by się przekonali, jaki paraliż spowodowała ta ich rewolucja. Przyjechali do chyba najnowocześniejszego ODGiK w tym kraju. Ale to jest zasługa Kierownika PODGiK, który jest człowiekiem myślącym postępowo i perspektywicznie oraz Pani Naczelnik WGiK (Geodety Powiatowego).

Wizyta GGK Ponieważ byłam w ODGiK-u w Mińsku Mazowieckim podczas tej wizyty mogę napisać, że GGK usłyszał dużo cierpkich słów na temat problemów, jakie przysporzyły wprowadzone w zeszłym i znowelizowane w tym roku przez ekipę z GUGiK przepisy. Swoje uwagi i sugestie zgłaszali zarówno wykonawcy prac geodezyjnych jak i pracownicy administracji z geodetą powiatowym włącznie. Byłam, widziałam, słyszałam i mogę stwierdzić, że ten artykuł jest napisany bardzo rzetelnie i obiektywnie.

Panowie Radzio i Bujakowski wy chyba wstydu nie macie teraz jeździcie po powiatach ze zrozumieniem odnosicie się do problemów związanych z nowelizacją PGiK, a przecież to wy byliście autorami tych szkodliwych pomysłów, ( To pan Radzio z dumą prezentował założenia do zmian w ustawie) tak doskwierających nam geodetom i administracji. Teraz dopiero zapowiadacie, że zniesiecie licencje dla małych prac, że uprościcie procedury,że może wprowadzicie dla Ośrodków jednoznaczne terminy zamiast nic nie znaczących " niezwłocznie" , to co my byliśmy królikami doświadczalnymi?

Ale się rozjeździł... jak za Gierka. :) To zapraszam do Wolbromia siedziby PTG. Mamy piękny gminny ośrodek, który mimo rzucanych kłód z Wa-wy też... od lat daje radę.

Nie obecny Kogoś :-) tu brakuje na tym zdjęciu.

Geodeto, czy zostałeś upoważniony przez GGK do wyrażania zdania lub opinii? Bo jeśli nie, to skąd wiesz, co GGK "uważa" lub czego "nie uważa"?

do geodety A kto to jest ten Izdebski ? To jakiś kontrkandydat na stołek czy jakiś lokalny samorządowy działacz, że tak o nim piszecie i że go nie zaprosili ?

Chciałbym wiedzieć A dlaczego Izdebskiego nie zaprosili. Czy GGK będzie dalej uważał, że to oszołom i mąciciel?

Panowie a może by tak odwiedzić kilku zwykłych geodetów ale nie przez godzinę ale tak z chociaż 1 miesięc i zobaczyć jak się borykają z Waszymi licencjami, terminami, weryfikatorami. Już wystarczy Waszych rządów, dajcie nam normalnie pracować.

HA HA Wyrazili zrozumienie. To po co było tworzyć skomplikowane opłaty, licencje i uzgodnienia?

Przyjechali pociągiem?

pochyla sie z troską i odnosi ze zrozumieniem z gospodarską wizytą niczym przewodniczący Kim

Wizyta Czyzby GGK bał się o swój stołek i zaczął objazd po kraju z wizytami gospodarskimi jak nasza pani Premier ? :)

Wizyta Ciekawe czy GGK został wyraźnie poinformowany, że to w wszystko tak fajnie działa w oprogramowaniu firmy Geo-system i uporowi jej prezesa W.Izdebskiego.

32 komentarze





reklama
reklama





© 2005-2019 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt