wiadomościmapa firmprenumeratareklamakontaktciasteczka
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Lotnicza chmura punktów w najwyższej rozdzielczości
blog
NAWI

NAWI
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE


reklama
reklama

Wiadomości



|2017-10-09| Mapy, Prawo, Kataster

"Pogłębianie" zaufania do władzy publicznej

Zgodnie z obietnicą w październikowym wydaniu miesięcznika GEODETA wracamy do modernizacji EGiB, w ramach której z nieruchomości o powierzchni 4225 m kw. zniknęło 858 m kw. Pierwszy artykuł Bogdana Grzechnika pt. „Dzika droga” opublikowaliś­my w czerwcowym GEODECIE. Dziś wiemy już o tej sprawie znacznie więcej, ale dla właścicieli, niestety, nic się nie zmieniło. Cały czas nie mogą pogodzić się z tym, że ukradziono im grunt za 60 tys. zł.


"Pogłębianie" zaufania do władzy publicznej
Dla przypomnienia autor artykułu przedstawia mapę sytuacyjno-wysokościową w skali 1:1000 (załącznik 1), na której widnieje działka nr 2370/1 z nielegalnie wyjeżdżoną po niej drogą pokazaną linią przerywaną oraz stara droga przedstawiona linią ciągłą. Z mapy tej jednoznacznie wynika, że działka nr 2370/1 graniczy ze starą drogą. Natomiast za tą drogą znajduje się działka nr 2346/13. W poprzednim artykule załączyłem dwie inne mapy (ewidencyjną i z portalu gminnego), gdzie stan ten jest identyczny.

• Droga jak rzeka?

Jaki jest wynik modernizacji, można zobaczyć na mapie zasadniczej w skali 1:500. Między działkami 2370/1 i 2346/13 nie ma już starej drogi. Widać natomiast, że wykonawca modernizacji potraktował ją jak rzekę, która zmienia swoje koryto. Dziwnym trafem popłynęła ona (z tym samym numerem ew. 6628) po tej dzikiej (wyjeżdżonej) drodze przez działkę 2370/1.

A co się stało z gruntem należącym do starej drogi? Otóż z automatu zasilił on działkę 2346/13. Na załączniku 1 widzimy jeszcze, że za dziką drogą (linie przerywane) był fragment gruntu należący do działki 2370/1. Co się z nim stało? On też dołączony został do działki 2346/13. Nic więc dziwnego, że działka ta po takich szczęśliwych dla jej właściciela zdarzeniach zamiast pierwotnych 644 m2 po modernizacji ma już 1128 m2, czyli powiększyła się o 484 m2 (co stanowi przyrost o 75%).

Jeśli tak dalej pójdzie i dzika droga przesunie się jeszcze bardziej, to przy następnej modernizacji EGiB właściciel działki 2346/13 może dojść do powierzchni 2000 m2! Trzeba urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą, żeby dostawać takie podarunki. Ale żarty na bok. Właś­cicielom działki 2370/1 nie jest do śmiechu, bo powierzchnia ich działki zmniejszyła się aż o 858 m2 (czyli o 20%).

Powiedzenie, że „w przyrodzie nic nie ginie, tylko zmienia właściciela”, pasuje jak ulał do opisywanego przypadku. Tak duża strata powierzchni działki 2370/1, poza opisanymi zmianami, wynika również z tego, że powierzchnia pod dziką drogą też została od niej odjęta. Ponadto w ramach korekty granic z działkami pozostałych sąsiadów nastąpiło kolejne zmniejszanie tej powierzchni o 172 m2 (szczegóły w poprzednim artykule).

Na szczęście drogi nie zmieniają swojego koryta tak jak rzeki. W przypadku rzeki grunt zajęty przez wodę staje się z mocy prawa własnością Skarbu Państwa i właściciel może liczyć tylko na odszkodowanie. Natomiast stare koryto rzeki pozostaje własnością Skarbu Państwa. W naszym przypadku wykonawca modernizacji poszedł jeszcze dalej, bo grunt pozostały po starym „korycie” drogi przekazał właś­cicielowi działki 2346/13. Tak się jednak składa, że nie ma w tej kwestii podobieństwa między rzeką a drogą i to, co tutaj zrobiono, nie ma nic wspólnego z prawem...


Pełna treść artykułu w październikowym wydaniu miesięcznika GEODETA
• Zamów wersję papierową • Zamów wersję cyfrową

Redakcja


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Odszkodowanie Zgadzam się z autorem tekstu co do zasady, że żadne pomiary ani w ramach modernizacji ewidencji, ani innych w trybie rozporządzenia w sprawie egib nie powinny zmieniać przebiegu granic działek ewidencyjnych wynikających ze stanu prawnego. Inną sprawą jest odszkodowanie, które autor porównuje do odszkodowania za zmianę koryta brzegu rzek, co w tym wypadku nie ma miejsca i jest uregulowane w przepisach prawa. Ma tu zastosowanie art 73 ust 3a ustawy Przepisy wprowadzające ustawy reformujące adm... który zakładał odszkodowanie za grunty zajęte pod drogi jeżeli właściciel gruntu złoży wniosek do końca 2005 roku. Po tej dacie odszkodowanie jest nienależne. Więc ustawodawca pozbawił właściciela prawa do odszkodowania ograniczając czasowo konieczność złożenia wniosku. Wielu właściciel nawet nie wiedziało, że po ich gruncie przebiega droga publiczna.

Pan Grzechnik powinien zrobić szkolenia Pan Bogdan Grzechnik, jako człowiek z doświadczeniem i autorytetem powinien zrobić szkolenia w małopolskim, podkarpackim oraz w powiecie żywieckim i wyprostować poglądy niektórych geodetów, zwłaszcza tych, którzy "robią za" sędziów, notariuszy, starostów i wójtów i prowadzą nieformalny obrót ziemią. Pomaga im w tym słynny paragraf 39 ust. 1 (zgodne oświadczenia stron) z Rozp. EGiB.

KATASTER Polecam Panu autorowi przyglądnąć się modernizacjom w projekcie ZSIN na podkarpaciu tzn. zapalić dotychczasowy wpasowany raster mapy ewidencyjnej 1:2880 z nałożonym wektorem po modernizacji. Tematy na prace doktorskie murowane . Przy tych rozważaniach teoretycznych granice na mdcp wychodziły by, prawie zawsze u sąsiada.

kataster austracki ma swoją wartość "... bo ta dokumentacja ma wartość papieru toaletowego". To wielka bzdura i herezja (zwykle tak piszą osoby nie znające katastru). Jeśli już to odnosi się to do pomiarów wykonanych w okresie I i II etapu zakładania ewidencji gruntów (lata 50. XX wieku). Nie wolno tak nieprofesjonalnie podchodzić do dokumentacji. To właśnie opisał pan Grzechnik w swoim artykule. Tak właśnie można wywołać wojnę domową pomiędzy właścicielami działek.

Kupowanie działek Czytając artykol widzimy że właściciel kupił papier i to na katastrze a nie działkę. Jak szkoda na geodete za 2000 to się traci więcej. A przy modernizacji ustalenia wg stanu posiadania jest zgodne z przepisami. A autor chyba nie robił na katastrze bo tu nie można stwierdzić ze stan nie jest sprzeczny z dokumentacja bo ta dokumentacja ma wartość papieru toaletoego.

Nie trzeba poprawiać (w tym miejscu) Jest w Rozp. EGiB: "... ustala wykonawca według ostatniego spokojnego stanu posiadania, jeżeli ten stan posiadania nie jest sprzeczny (!!!) z informacjami zawartymi w dostępnych dokumentach określających stan prawny gruntów w granicach tych działek"

stan posiadania Nasuwa się wniosek że przy ustaleniu granic geodeta zastosował przepis że przy braku wiarygodnych danych określających położenie pktów granicznych z odpowiednią dokładnością i w przypadku braku zgodnych wskazań stron należy granicę ustalić wg ostatniego stanu posiadania - czyli miedze, drogi, ogrodzenia. Należy ten przepis poprawić bo ciągle takie sytuacje będą.

W byłej Galicji takie postępowanie to już norma W latach 70. XX w. geodeci (nie jest to tylko ich wina) nie pokazali w ewidencji gruntów rzeczywistego stanu posiadania. Akty Własności Ziemi (AWZ) zawierają dane wg stanu z mapa ewidencyjnych, za które przyjęto mapy w skali 1:2880 (a więc generalnie stan z końca XIX w.). Teraz ci geodeci "bogowe" i ich wychowankowie próbują nielegalnie "naciągać" (po 50-70 metrów) te działki z map do aktualnego stanu użytkowania i mają na to nawet jakieś "logiczne" uzasadnienie. Zaraza się szerzy, a właściciele działek tracą zaufanie do państwa i katastru.

złodziejstwa ciąg dalszy

9 komentarzy



zobacz też:



reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2017 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt