wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog

Archiwum GEODETY


Regulamin internetowego Archiwum GEODETY


1995199619971998199920002001
2002200320042005200620072008
2009201020112012201320142015
201620172018201920202021
| Sierpień 2016, Nr 8 (255) |


• Geodeto, nie bój się BIM-u – o znaczeniu nowoczesnych technologii pomiarowych oraz modelowania informacji o budynkach na placu budowy mówi Tomasz Rylski z firmy Skanska • By mierzyło się lepiej, czyli recepta WPG na rozwiązanie problemów napotykanych przez geodetę w procesie inwestycyjnym • Choćby klęska, musi być licencja. ...

powrót

Jerzy Królikowski

Choćby klęska, musi być licencja

Wracamy do kontrowersyjnego przypadku geodetki z Puław ukaranej za wykonanie pomiaru bez licencji na punkt osobowy. Głos w tej sprawie wreszcie zabrał główny geodeta kraju.

Przypomnijmy, w czym zawiniła Joanna Grochal – wykonawca z blisko 30-letnim doświadczeniem. Otóż dokonała pomiaru inwentaryzacyjnego, nieumyślnie wykorzystując dane dwóch punktów osnowy (warte 5,60 zł) przed uzyskaniem stosownej licencji. W sprawie kluczowa jest chronologia: pomiar wykonano 21 września 2015 r., zgłoszenie pracy i wniesienie należnych opłat nastąpiło 26 września, postępowanie przeciwko geodetce wszczęto 22 grudnia, a karę w wysokości 56 zł nałożono 9 lutego br. (o szczegółach pisaliśmy w GEODECIE 4/2016).

Gdy opisaliśmy ten przypadek na Geoforum.pl, w komentarzach wybuchła gorąca dyskusja internautów. Dlaczego to 56 zł wzbudziło tak ogromne emocje? Ponieważ jak na dłoni pokazuje to, o czym wykonawcy geodezyjni głośno mówią od ponad dwóch lat: wprowadzone w 2014 r. przez nowelizację Prawa geodezyjnego i kartograficznego licencje to absurd, kolejny bat na geodetów uprawnionych, a w najlepszym razie zbędna biurokracja (z tym ostatnim argumentem zgadzają się zresztą sami urzędnicy). Przecież gdy tylko Joanna Grochal zorientowała się o swoim uchybieniu, zapłaciła za punkty osnowy i uzyskała licencję. Zrobiła to raptem 5 dni po wykonaniu pomiaru i aż blisko trzy miesiąc przed formalnym wszczęciem postępowania przeciwko niej przez puławskie starostwo. Trudno więc mówić o uszczupleniu przychodów powiatu. Kontrowersje budzi także to, że gdyby geodetka miała działać zgodnie z prawem, czekałaby na licencję 10 dni, a w tym czasie przyłącze musiałoby oczywiście pozostawać odsłonięte. Nie dość, że stwarza to zagrożenie, to dodatkowo niepotrzebnie spowalnia inwestycję. Inną kwestią jest to, czy Pgik faktycznie wymaga uzyskania licencji jeszcze przed rozpoczęciem pracy, a może do czasu jej zakończenia. Przepisy – jak zwykle – są mętne.

Po co więc urzędnik z Puław rozpętał wokół niecałych 6 złotych tę burzę w szklance wody? Starostwo tłumaczy, że tak każe WINGiK, WINGiK argumentuje, że „twarde prawo, ale prawo”, a lokalni geodeci nie mają wątpliwości, że to czysta urzędnicza złośliwość, argumentując, że część PODGiK-ów takie sprawy po prostu umarza.

Sprawa dotarła wreszcie na sam szczyt, a odpowiedź GGK nie jest zaskoczeniem. Kazimierz Bujakowski utrzymał w mocy decyzję lubelskiego WINGiK-a nakładającą karę za wykorzystanie materiałów z PZGiK bez wymaganej licencji. W uzasadnieniu stwierdził m.in., że podnoszona przez skarżącą okoliczność, że pomiar musiał być dokonany niezwłocznie przed zasypaniem przyłączy, nie miał wpływu na rozstrzygnięcie sprawy, gdyż...


Pełna treść artykułu w sierpniowym wydaniu miesięcznika GEODETA

powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze edition_article

Korzystanie z Portalu BDOT10k
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS