wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatności
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Skaning ułatwi modernizację statku
blog
NIWELATORY

NIWELATORY
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama

BARI '74 Fez (Maroko)

- «« « część 2 z 2


Budżet wyprawy wynosił 400 tys. złotych i (zaledwie) 5 tys. dolarów. Idea wyprawy zakładała bowiem, że żywność w dużej mierze zostanie zabrana z Polski, natomiast noclegi na trasie będą organizowane na kempingach lub, jeśli nie będzie innego wyjścia, na dziko. Środki dewizowe były potrzebne głównie na pokrycie kosztów paliwa, przejazd promami itp. W latach 70. zdobycie dolarów było niezwykle trudne. Gospodarka oparta była na rublu, a zachodnich walut nie można było kupić w banku. Przeciętna pensja stanowiła równowartość około 20 dolarów. Dzięki kontraktowi podpisanemu z UNESCO wyprawa uzyskała dotację w wysokości 2 tys. dolarów. Studenci dorzucili do tego po 80 dolarów ze swoich 130-dolarowych promes (które w ramach obowiązujących wtedy przepisów mogli kupić w banku, bo wyjeżdżali na Zachód).


Stara dzielnica Fezu Medyna

Brakujące 1800 dolarów dostali od SZSP tuż przed wyjazdem, gdy wyprawa była już po odprawie celnej. Łącznie BARI ’74 wsparło finansowo i materialnie 40 różnych przedsiębiorstw i instytucji. Bezcenna okazała się także pomoc Kieleckiego Przedsiębiorstwa Geologicznego, które rozwiązało problem transportu. Ponieważ wsparcia odmówił studentom ówczesny potentat, czyli fabryka samochodów ciężarowych w Starachowicach, ciężarówkę trzeba było po prostu załatwić. Tak się zbiegło, że jeden ze studentów miał nie tylko zawodowe prawo jazdy, ale i ojca który był dyrektorem wymienionego wcześniej kieleckiego przedsiębiorstwa, które dysponowało odpowiednim pojazdem. Nawiasem mówiąc, przez wiele lat firma ta wspomagała studentów z BARI.

Z podsumowania zrobionego już po zakończeniu ekspedycji wynikało, że w celu znalezienia wsparcia finansowego i organizacyjnego wysłano 800 pism do krajowych firm i instytucji oraz 50 do zagranicznych, a także złożono 120 wizyt w polskich przedsiębiorstwach.

Spotkanie z paszą Fezu Abd el Kaderem
Barradą, z prawej dr Jan Pielok
Wyjazd nastąpił 11 sierpnia, pierwszy dłuższy postój miał miejsce dopiero w Monachium. 19 sierpnia uczestnicy wyprawy odwiedzili zakłady Wilda w szwajcarskim mieście Heerbrugg, w których zapoznali się z najnowszymi produktami tego czołowego wytwórcy sprzętu geodezyjnego i fotogrametrycznego. Potem udali się do Zurichu do firmy Contraves zajmującej się produkcją wojskowej aparatury radiolokacyjnej, kinoteodolitów i ploterów. Trzecim wytwórcą, jakiego odwiedzili w Szwajcarii, były zakłady Kerna w Arrau.

Kolejnym etapem podróży był Paryż. W siedzibie UNESCO dopięto ostatnie formalności związane z wyprawą do Fezu, w tym odebrano czek na 2 tys. dolarów. Członkowie wyprawy odwiedzili także legendarny Narodowy Instytut Geograficzny (IGN) w St. Mande pod Paryżem. Jego pracownicy przybliżyli im m.in. zagadnienia związane z inwentaryzacją obiektów architektonicznych, zaprezentowali także nowości, w tym przystawkę ortofoto z elektronicznym systemem rejestracji i przetwarzania danych.

1 września ekipa wjechała do Hiszpanii, a 9 września rano, po przepłynięciu cieśniny Gibraltarskiej, znalazła się Ceucie na kontynencie afrykańskim. Stamtąd ruszyła do stolicy Maroka – Rabatu. Biwak rozbito w ogrodach obok rezydencji polskiej ambasady, a pobyt poświęcono na robocze spotkania z przedstawicielami UNESCO na temat planowanych pomiarów. List polecający do paszy (burmistrza) Fezu miał ułatwić m.in. zakwaterowanie. Wizja lokalna przeprowadzona w starej dzielnicy Fezu wraz z ekspertem z UNESCO i miejscowymi władzami pozwoliła na wybranie obiektu inwentaryzacji. Została nim zlokalizowana w centrum Medyny medresa Al-Attarin (innymi proponowanymi obiektami były trzy zabytkowe pałacyki). Jeden z najcenniejszych zabytków Maroka był wtedy w nienajlepszym stanie technicznym. Inwentaryzacja miała pomóc w planowanej niebawem renowacji.

Pomiary wykonywane były w ciągu dnia oraz w nocy (zdjęcia fotogr.) dzięki czemu udało się zinwentaryzować cały obiekt. Prace prowadzono w dwóch zespołach: fotogrametrycznym i mierzącym metodami klasycznymi. Czterokondygnacyjną medresę charakteryzował skomplikowany układ pomieszczeń. Na każdej kondygnacji założono i pomierzono osnowę geodezyjną składającą się z ok. 40 pkt. Wzajemne powiązanie wszystkich ciągów i kondygnacji uzyskano dzięki wcięciom i orientacji opartej na dwóch pionach opuszczonych w klatce schodowej.



Pomiary w Al-Attarin

Wykonano poziome rzuty poszczególnych kondygnacji i wybranych przekrojów pionowych w skali 1:50. Pomierzono szczegóły sytuacyjne i wykonano 20 stereogramów za pomocą kamery Zeiss UMK 10. Na bazie zdjęć fotogrametrycznych opracowano (już po przyjeździe do kraju) widoki elewacji podworca wewnętrznego, pomieszczenia modlitewnego i sieni wejściowej w skali 1:20. Dla wybranych elementów wykonano oddzielne zdjęcia, które stały się podstawą do szczegółowego opracowania w skali 1:5. Prace prowadzono pod kierunkiem dr. Józefa Pieloka i inżynierów oddelegowanych przez przedsiębiorstwa.

Pobyt polskich studentów wzbudzał zainteresowanie mieszkańców Fezu, a w lokalnej prasie oraz w radiu podano informacje na temat prowadzonych pomiarów. W 1976 roku opracowanie wykonane przez uczestników BARI ’74 było prezentowane w Londynie podczas międzynarodowego sympozjum na temat budownictwa islamu. Jak się okazało, było to jedno z pierwszych tego typu opracowań wykonanych w Maroku.
Po zakończeniu pomiarów ekipa pojechała ponownie do Rabatu na umówione wcześniej spotkanie w tamtejszym Oddziale Topograficznym Ministerstwa Rolnictwa, które pełniło w Maroku funkcję koordynatora prac geodezyjnych, archiwum zdjęć lotniczych oraz głównego wykonawcy prac kartograficznych.

Kolejnym celem ekspedycji była Algieria. Studenci byli gościnnie przyjęci przez polski personel szpitala w miejscowości Biskra i odbyli czterodniową wycieczkę w głąb Sahary. Potem wyprawa udała się do Tunezji, pojechała do słynnej Kartaginy i 15 października promem przedostała się na Sycylię. W drodze do Krakowa studenci odwiedzili jeszcze klasztor na Monte Cassino oraz złożyli wizyty w Grazu i Wiedniu. W Grazu gościli w Wyższej Szkole Technicznej. Zwiedzili tam cztery instytuty zajmujące się sprawami geodezji i spotkali się ze studentami. Zbieg okoliczności sprawił, że w czasie pobytu w tym mieście otwierano właśnie w pobliżu stację grawimetryczną, polska ekipa została zaproszona także na tę uroczystość. Z kolei w Wiedniu celem wizyty był Centralny Ośrodek Konserwacji Zabytków, w którym zapoznali się m.in. z nowoczesnymi metodami inwentaryzacji fotogrametrycznej.


Fragment opracowania finalnego

3 listopada samochód BARI ’74 wjechał na krakowski Rynek. Wyprawa dobiegła końca.
W kwietniu 1975 roku finalne opracowanie inwentaryzacji medresy Al Attarin wykonane przez Miejskie Przedsiębiorstwo Geodezyjne w Krakowie przekazano Polskiemu Komitetowi ds. UNESCO w Warszawie.


Opracował: Jerzy Przywara, sierpień 2011 r.
Wykorzystano m.in. dokumentację wyprawy BARI ‘74

Zdjęcia w Fotogalerii

Dokumenty archiwalne wyprawy BARI '74:
- pamiątkowy album z przykładowymi opracowaniami i zdjęciami Al-Attarin
- sprawozdanie z wyprawy BARI '74
- kosztorys wyprawy BARI '74

część 2 z 2
«« « 1 2




dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze menu_text_pl
AD Bardzo ciekawy artykuł. Wizyta w zakładach Wilda- toż to światowa liga, w sumie to nadal jest. Ileż ja bym dał żeby pojechać do fabryki Leiki :-)



reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2019 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt