Przypomnijmy, że początkowo, na wniosek Głównego Geodety Kraju, w projekcie UD60 znalazł się zapis zakazujący wybranym pracownikom SGiK – weryfikatorom oraz osobom zatrudnionym na stanowiskach kierowniczych – wykonywania prac gik na terenie całego kraju. Później, pod wpływem krytyki środowisk samorządowych, zakaz ten złagodzono – ograniczono go do terenu objętego właściwością miejscową urzędu, w którym zatrudniony jest pracownik SGiK.
To jednak nie zakończyło sprawy. GGK oraz organizacje zrzeszające geodetów wykonawców podjęły działania, by Ministerstwo Rozwoju i Technologii przywróciło zakaz w pierwotnej postaci.
W związku z tą niesłabnącą dyskusją zwróciliśmy się do pracowników Służby Geodezyjnej i Kartograficznej szczebla powiatowego z prośbą o zabranie głosu.
W poniedziałek 23 marca br. wysłaliśmy mailem link do anonimowej ankiety do wszystkich powiatów w Polsce – głównie na adresy geodetów powiatowych lub wydziałów geodezji – z prośbą o przekazanie jej pracownikom SGiK oraz wypełnienie.
Ankieta składała się z dwóch pytań. Pierwsze dotyczyło będącego przedmiotem kontrowersji zapisu w projekcie UD60, drugie – pomysłów na inne rozwiązania w temacie wykonywania prac gik przez urzędników.
Do piątku 27 marca br. otrzymaliśmy 333 odpowiedzi. Serdecznie dziękujemy!
Blisko połowa uczestników badania (48%) wskazała, że w Pgik powinien się znaleźć zapis o ograniczonym do terenu objętego właściwością miejscową organu zakazie dla weryfikatorów oraz osób zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych. 20% ankietowanych zagłosowało za zakazem obejmującym cały kraj (czyli za pierwotną wersją zaproponowaną przez GGK). Natomiast zdaniem pozostałych badanych (32%) w Pgik nie powinno być podobnego zakazu (przy czym, co warto podkreślić, część z tych urzędników nie jest kategorycznie przeciwna zakazowi lub ograniczeniu wykonywania prac, ale uważa, że Pgik nie jest odpowiednim miejscem do tego typu regulacji – dowiadujemy się tego z odpowiedzi na drugie pytanie, o czym za chwilę).

W odpowiedziach na drugie pytanie, które było nieobowiązkowe, przewijają się mocno zróżnicowane, a przez to nierzadko wykluczające się, sugestie, przemyślenia i propozycje rozwiązań w zakresie wykonywania prac gik przez urzędników. Do najpopularniejszych należą:
• zakaz ograniczony do obszaru jednostki, w której zatrudniony jest urzędnik, jest wystarczający – pozwoli na ograniczenie konfliktu interesów przy jednoczesnym zachowaniu prawa do wykonywania wyuczonego zawodu;
• zakaz powinien objąć wszystkich pracowników SGiK – skupienie się tylko na weryfikatorach i kierownikach jest niesprawiedliwe i spowoduje odpływ osób z tych stanowisk;
• zakaz stanowi jaskrawy przykład łamania konstytucyjnego prawa do wykonywania zawodu i dyskryminuje geodetów względem innych zawodów, jak architekci, lekarze czy nauczyciele;
• wprowadzenie zakazu bez równoczesnego podwyższenia płac urzędników spowoduje odpływ wykwalifikowanej kadry i pogorszenie jakości realizowanych przez SGiK zadań;
• urzędnicy powinni móc wykonywać prace geodezyjne w celu samorozwoju oraz zdobycia uprawnień zawodowych, ich liczbę można, ewentualnie, ograniczyć – np. do 20 rocznie;
• zakaz w Pgik nie jest potrzebny – wystarczające są obecne rozwiązania zawarte w ustawie o pracownikach samorządowych oraz regulaminach pracy urzędów;
• zakaz powinien dotyczyć tylko tych prac geodezyjnych, których efektem jest operat przyjmowany do PZGiK;
• działania władz powinny się skupić na ściganiu i piętnowaniu zachowań patologicznych (jak np. „pieczątkowcy”), a nie na wprowadzaniu generalnych restrykcji – konieczne jest wypracowanie skutecznych mechanizmów kontroli, które m.in. uniemożliwiłyby weryfikatorom sprawdzanie własnych prac czy nie pozwalałyby na wykonywanie przez urzędników większej niż dopuszczalna liczby prac.
Poniżej prezentujemy wybrane komentarze uczestników ankiety Geoforum.pl – pracowników SGiK.
• Tak, powinna być uregulowana. Objęcie całkowitym zakazem wykonywania prac może w efekcie być szkodliwe, bo wykwalifikowana kadra zacznie odpływać z administracji. Już widać problemy z naborem geodetów uprawnionych. Jeżeli odbierze się im możliwość dorobienia i nie zagwarantuje uczciwego wynagrodzenia (a nie najniższej krajowej lub niewiele ponad), to zwyczajnie odejdą z pracy. A to będzie miało opłakane skutki dla administracji geodezyjnej.
• Moim zdaniem powinno się uregulować sprawy związane z prowadzeniem działalności w zakresie wykonywania prac z jednoczesnym świadczeniem pracy w służbie SGiK i kategorycznie zakazać prowadzenia działalności usługowej w takim przypadku. Samo wykonywanie prac na sąsiednich powiatach przez kierowników jest wskazane w celu podtrzymania swoich umiejętności wykonywania pomiarów, kontaktu z naturą, który dla większości „terenowców” jest jak tlen. Należy skupić się na patologiach, których jest prawdopodobnie promil.
• Powinno się opłacać pracować w urzędzie i tyle. Obecnie, jeśli wejdzie zakaz, to zaraz nie będzie weryfikatorów i kierowników.
• Zakaz powinien dotyczyć wszystkich pracowników organu SGiK, nie tylko weryfikatorów i kierownictwa, także orzecznictwa, ZUD-ów, stanowisk prowadzących ewidencję, obsługę zasobu.
• Wyjątkiem powinien być udział w wykonywaniu prac w ramach praktyki niezbędnej do uzyskania uprawnień zawodowych – z zastrzeżeniem, że pracownik zostanie wyłączony z czynności weryfikacji operatów kierownika takich prac.
• Uważam, że Pgik nie powinno być miejscem na takie regulacje. Mamy ustawę to regulującą – o pracownikach samorządowych – oraz wewnętrzne ustalenia starostów określone zarządzeniami.
• Osoba, która wykonała operat nie może dokonać jego weryfikacji i przyjęcia do zasobu.
• Albo wszyscy, albo nikt.
• Całkowity zakaz.
• Te kwestie wystarczająco wyjaśnia Konstytucja, która mówi o równości wszystkich wobec prawa.
• Zezwoliłbym na wykonywanie prac przez urzędników, lecz ograniczyłbym ich liczbę, np. maks. 20 prac na miesiąc, aby kierownik był w stanie je nadzorować, a nie robił operaty wyłącznie jako tzw. „pan pieczątka”.
• Moim zdaniem zakaz powinien dotyczyć wszystkich stanowisk (nie tylko wybranych), jeżeli chcemy wprowadzić jakiekolwiek zmiany. Dlaczego nikt nie zauważa, że większy wpływ na rynek geodezyjny ma pracownik, który zajmuje się naradami koordynacyjnymi i jednocześnie na terenie swojego powiatu wykonuje mapy do celów projektowych dla projektantów? Na terenie danego powiatu nie powinien pracować żaden urzędnik zatrudniony w tym powiecie. Osobiście nie widzę problemu w tym, że urzędnik pracuje kosztem swojego czasu wolnego w innym powiecie, pod warunkiem, że robi to uczciwie, nie wykorzystuje swojego stanowiska pracy w innym powiecie do załatwiania spraw. Są poważniejsze problemy niż geodeta powiatowy, który kosztem swojego wolnego czasu w weekendy, z zamiłowania do zawodu, złoży kilkanaście operatów technicznych w sąsiednim powiecie, najczęściej rodzinie/przyjaciołom, podpisując się uczciwie swoim nazwiskiem pod operatem, za zgodą swojego przełożonego starosty. Działanie GGK uważam za niczym nieuzasadnioną dyskryminację, przez którą, jako pracownik urzędu na kierowniczym stanowisku, coraz częściej zastanawiam się nad całkowitym przebranżowieniem. Temat ten wywołał burzę w środowisku geodezyjnym, urzędników publicznie w komentarzach szykanują geodeci terenowi. Wszystkich urzędników wrzucono do jednego worka, zrzucając na nich rzekomy „wpływ na rynek”, natomiast należy spojrzeć na wyniki przetargów, w których udziału urzędnicy nie biorą, a w których najniższe ceny podają geodeci emeryci, którzy dawno zostali w tyle z technologią, nie chcą się uczyć i mają o to pretensje do całego świata geodezyjnego. Większego bałaganu od dawna nie było w geodezji.
• Monitorowanie rodzaju i liczby wykonywanych prac – tak, zakaz – nie. Zakaz spowoduje przeniesienie prac do szarej strefy (będą nadal wykonywane tylko, że przez „zaprzyjaźnione” firmy). Ponadto zakaz tylko dla pracowników administracji nie ma sensu, jeśli nie zostałby rozszerzony na współmałżonków, dzieci itd., a to jest już niemożliwe.
• Zakaz prowadzenia działalności przyczyni się ewidentnie do zmniejszenia jakości realizowanych usług przez organ służby geodezyjnej i kartograficznej oraz znaczący odpływ pracowników z uwagi na niskie i wręcz głodowe pensje. Należy w tym miejscu zauważyć, że zakaz miałby obejmować wyłącznie osoby zajmujące się weryfikacją i kierowaniem pracą wydziałów, co jest znacząco nieadekwatne i niesprawiedliwe, w sytuacji gdy pracownik ewidencji gruntów, obsługi klientów indywidualnych czy chociażby gospodarki nieruchomościami, niemający styczności z weryfikacją, mógłby prace gik realizować i firmować własnym imieniem i nazwiskiem.
• Nie jesteśmy jako służba geodezyjna żadną konkurencją dla wykonawstwa geodezyjnego, a permanentny atak na służbę geodezyjną pewnych środowisk jest przejawem odwetu za negatywną weryfikację operatów tych „nieomylnych”. Geodeta uprawniony bez kontaktu z terenem to człowiek oderwany od rzeczywistości, zupełnie jak lekarz, nawet z tytułem naukowym, który nie prowadzi praktyki. Zakaz wykonywania zawodu to uderzenie w służbę geodezyjną, jej jakość i kompetencje, prowadzący do jeszcze większego osłabienia zawodu.
• Co z pracownikami SGiK, którzy nie posiadają uprawnień, a chcieliby takowe uzyskać? Weryfikator nie musi posiadać uprawnień na tę chwilę. Czy będą zwolnieni z obowiązku odbywania praktyk zawodowych? Nie widzę sensu we wprowadzaniu zakazu. Gdzie jest doskonalenie zawodowe, jeśli właśnie nie w terenie? Trzeba poznawać nowe techniki pomiaru, aby dobrze kontrolować prace geodezyjne i nie wypaść z obiegu. I tak na tę chwilę pracownicy nie mogą wykonywać prac na terenie swojej jurysdykcji. Może należy zdjąć obostrzenia dla osób odbywających praktyki, bo jak bez praktyki zdać egzamin na uprawnienia? Bardziej należy zwrócić uwagę na inspektorów wojewódzkich, naczelników starostw, aby faktycznie nie wykonywali prac na „swoim” terenie. Weryfikator nie jest jeden w urzędzie. Wystarczy wyłączyć go z kontroli operatów, w których figuruje.
• NIE – istnieje ustawa o ograniczeniu swobody prowadzenia działalności gospodarczej, która reguluje te kwestie.
• Założyć rejestr publiczny dla osób na kierowniczych stanowiskach wzorem oświadczenia majątkowego, prowadzony przez GUGiK, gdzie taki geodeta miałby obowiązek wykazania wszystkich prac, przy których brał udział. Każdy z geodetów ma prawo do wykonywania zawodu, dlaczego go ograniczać? Myślę, że byłoby to niezgodne z Konstytucją, bo zagrażałoby wielu wolnościom obywatelskim. Poza tym przez stały kontakt z zawodem osoby na stanowiskach w administracji mogą stale utrzymywać właściwy poziom merytoryczny wiedzy zawodowej.
• Aby zapewnić jasność i spójność w zakresie prowadzenia działalności przez pracowników tej służby, konieczne jest, aby wszelkie działania były uregulowane wewnątrz organu, który zatrudnia pracownika, czyli np. w regulaminach wewnętrznych lub innych dokumentach organizacyjnych. Kluczowe jest uzyskanie zgody organu zatrudniającego, takiego jak starosta czy prezydent miasta, na prowadzenie działalności przez pracowników SGiK. To zapewni legalność i przejrzystość działań.
• Zakaz ten powinien być unormowany globalnie i dotyczyć pracowników całej sfery budżetowej, np. lekarzy, nauczycieli, gdzie patologia ta ma bardziej wyrazisty charakter. Nauczycielowi nie zależy by dobrze prowadzić lekcje, bo zarobi na korepetycjach i to najczęściej na czarno.
• Każdy weryfikator powinien wykonywać prace geodezyjne w terenie, inaczej głupieje.
• Bardziej zastanawia mnie, dlaczego te obostrzenia miałyby dotyczyć ściśle określonej części grupy zawodowej? Dlaczego to osoby zatrudnione w PODGiK-ach czy w Wydziałach Geodezji nie mogą dodatkowo pracować w zawodzie, aby móc godnie żyć, kształcić dzieci? Dlaczego to geodeci w PODGiK-ach mają być tą gorszą częścią, marginesem? A co z geodetami pracującymi w innych urzędach, również na stanowiskach kierowniczych, co z geodetami pracującymi w prywatnych firmach i prowadzących po godzinach swoje działalności, co z geodetami nie posiadającymi uprawnień zawodowych? W czym te osoby miałyby być lepsze, bądź lepiej traktowane przez Główny Urząd Geodezji i Kartografii? Czy ktoś z państwa w GUGiK-u zadał sobie te bądź podobne pytania? Może w takim razie zapiszmy w Pgik całkowity zakaz wykonywania prac geodezyjnych przez geodetów, może niech prace geodezyjne wykonują wyłącznie osoby niezwiązane z zawodem geodety? Może tak będzie najlepiej?
• Przepisy powinny zabraniać osobom zatrudnionym na stanowiskach kierowniczych oraz pracownikom weryfikującym operaty techniczne prowadzenia usług geodezyjnych, a także bycia zatrudnionym na jakąkolwiek umowę w przedsiębiorstwie świadczącym takie usługi. Dodatkowym źródłem zarobku dla takiego urzędnika może być praca związana z nauczaniem geodezji w szkołach czy na uczelniach.
• Całkowity zakaz prowadzenia działalności z zakresu gik i prac pokrewnych dla wszystkich pracowników SGiK.
• Kwestia wykonywania prac gik, przez osoby zatrudnione na stanowiskach kierowniczych oraz związanych z weryfikacją wyników zgłoszonych prac podlega regulacji w związku z umową o pracę i wymaganiami pracodawcy. Regulacja „centralna” tej sprawy to zatęchły powiew przeszłości i stygmatyzacja weryfikatorów z uprawnieniami, którzy kosztem życia prywatnego dorabiają do, niestety, niskich pensji. Jeżeli próbuje się ingerować tak głęboko, to może wypadałoby zakaz zrekompensować np. odpowiednimi zarobkami, ale o tym cisza. Wg mojej oceny (17 lat pracy w produkcji i 15 jako inspektor „weryfikator”) cała sprawa to igrzyska (polowanie na czarownice) mające przykrywać inne problemy w geodezji, takie jak: niespójność przepisów gik w odniesieniu do budownictwa, ochrony środowiska i wielu innych (temat rzeka), jak również chęć połechtania tych wykonawców, u których źle pojęta duma nie idzie w parze z jakością i starannością wykonywanych dokumentacji geodezyjnych.
• NIE. Zakaz ten powinien być bezwarunkowy. Obecnie wielu starostów wykorzystuje możliwość „dorabiania” jako sposób obniżenia kosztów płac.
• Problemem jest wykonywanie prac przez urzędników na swoim powiecie pod czyjąś firmą i nazwiskiem zaprzyjaźnionego wykonawcy/przedsiębiorcy, któremu ten urzędnik np. puszcza operaty szybciej i z przymkniętym okiem – to są sytuacje patologiczne i nie do wykrycia przez system.
• Zdobycie uprawnień zawodowych w dziedzinie geodezji znacząco podnosi kwalifikacje i umiejętności geodetów zatrudnionych w JST. Prawne zakazanie wykonawstwa robót prywatnych w dziedzinie geodezji trwale zmieni podejście geodetów zatrudnionych w JST – nie będą już dążyć do zdobycia takich uprawnień. Dojdzie wówczas do sytuacji, że geodeci bez uprawnień będą kontrolować operaty geodetów uprawnionych. Nie będzie to zmiana dobra dla geodezji. Wszyscy geodeci uprawnieni powinni mieć prawnie zagwarantowaną możliwość prowadzenia działalności poza godzinami pracy w JST. Geodeta uprawnienia zdobywa (ponosi koszty i trud nauki) „prywatnie” – dlaczego ma nie mieć możliwości dorobienia sobie w czasie poza etatem „w czasie prywatnym”?
• Wprowadzenie mechanizmów antykorupcyjnych: obowiązek składania oświadczeń o braku zaangażowania w prace komercyjne pod rygorem odpowiedzialności dyscyplinarnej lub karnej.
• Pracownicy SGiK nie powinni wykonywać robót z zakresu 1 i 2 na terenie powiatu, w którym pracują, aby nie sprawdzać swoich operatów. Mogą zaś wykonywać roboty z zakresu 4, typu pomiar komina czy suwnicy, które to dokumenty nie trafiają do urzędu, a jedynie do zleceniodawcy.
• Każda regulacja prawna powoduje, że jakaś grupa osób będzie poszkodowana. Po co komuś uprawnienia geodezyjne, jeżeli nie będzie mógł z nich korzystać?
• Uważam, że zakaz ten powinien dotyczyć wszystkich pracowników SGiK, a nie tylko weryfikatorów oraz osób na stanowiskach kierowniczych, a w zakresie właściwości miejscowej organu powinien objąć także biegłych sądowych. Obecnie zaproponowana zmiana w nieuzasadniony sposób różnicuje pracowników SGIK w zależności od tego, jakie stanowisko zajmują, lub do jakich czynności zostali upoważnienie przez starostę. Będzie to więc rodziło kolejne patologiczne sytuacje i kontrowersje, mając dodatkowo świadomość, jak zróżnicowana jest struktura poszczególnych powiatów. Zasada powinna być więc generalna i dotyczyć wszystkich pracowników SGiK. Byłoby to wówczas transparentne i zamykające ostatecznie dyskusję w tym obszarze. Stanowiłoby jednocześnie jasny wybór dla osób związanych z branżą – wybierasz pracę w administracji, ze wszystkimi tego konsekwencjami (zaletami i wadami/ograniczeniami), lub działasz na rynku prac geodezyjnych, konkurując z innymi geodetami wykonującymi te prace (mając świadomość zalet oraz wad takiej ścieżki kariery). Wprowadzenie zaproponowanego w UD60 zapisu nie rozwiąże więc tego problemu, a może go nawet pogłębić. Już dziś w wielu powiatach pracownicy (niezależnie od zajmowanego stanowiska czy realizowanych czynności) mają w ramach wewnątrzurzędowych ustaleń zakaz wykonywania takich prac. Wprowadzenie zmiany z UD60 otworzy im furtkę do wykonywania prac, jeśli tylko nie są weryfikatorami lub nie zajmują kierowniczego stanowiska. Oznacza to, że np. osoba wydająca decyzje administracyjne, odpowiedzialna za aktualizację EGiB (także na podstawie operatów przyjmowanych do zasobu), będzie mogła takie prace wykonywać (nawet na terenie własnego powiatu), ponieważ jej ten zakaz nie będzie dotyczył. W mojej opinii wprowadzenie takiej zmiany przyniesie więc ostatecznie więcej szkody niż pożytku i jeśli nie ma możliwości wprowadzenia generalnej zasady, jaką opisałem, to lepszym rozwiązaniem jest pozostawienie przepisów bez zmian i pozostawienie tych kwestii w gestii poszczególnych starostów.
• Dlaczego przyczepiono się geodetów, dlaczego nikt nie zabrania lekarzom, ordynatorom po godzinach pracy prowadzić prywatnych praktyk lekarskich? Przyjmowania na oddziały swoich pacjentów celem wykonania badań w ramach NFZ. Dlaczego nauczyciele mogą udzielać korepetycji, niekiedy nawet swoim uczniom, z którymi rano mieli lekcje i nikt im nic nie mówi, co robią i co powinni robić po godzinach. Mało tego, najczęściej robią to na czarno, nie płacą podatków. A geodeci bardzo często prowadzą działalności i płacą podatki. Zgodnie z tymi zapisami wystarczy zmienić dział i będzie można dalej prowadzić działalność? Przecież to jest chore! To dyrektorzy jednostek powinni pilnować i karać pracowników, którzy nadużywają swojego stanowiska.
• Zakaz powinien dotyczyć wszystkich pracowników SGiK i na terenie całego kraju. Jeżeli ktoś zdecydował się na pracę w urzędzie, to nie powinien wykonywać prac/konkurować na rynku prywatnym. Zaproponowany w UD60 zapis nie rozwiąże problemu, a wręcz przeciwnie – w mojej ocenie go pogłębi. Zakaz ten powinien dotyczyć wszystkich pracowników, a nie tylko weryfikatorów oraz osób na stanowiskach kierowniczych, a w zakresie właściwości miejscowej organu powinien objąć także biegłych sądowych.
• Wykonuję te prace, ponieważ muszę ze względów finansowych. Dzięki temu nie jestem też tylko teoretykiem, ale w sposób obiektywny i życiowy mogę weryfikować operaty, znając na własnej skórze specyfikę pracy w terenie. Nie wiem, jak uregulować te ograniczenia w Pgik (w moim przypadku jest tak, że przez 1–2 miesiące nie mam żadnego zlecenia, a nagle mam 3 lub 4 na miesiąc). Oczywiście, jeśli wejdzie zakaz prowadzenia tych prac, a nie będzie podwyżek gwarantowanych np. dla weryfikatorów posiadających uprawnienia zawodowe, to pewnie trzeba będzie się zwolnić i zacząć szukać większej liczby zleceń, co prawdopodobnie w konsekwencji odczują wykonawcy, którzy w chwili obecnej są już na tym rynku pracy.
• Nie widzę logicznych powodów, dla których człowiek powinien łączyć pracę w samorządzie, biorąc udział w procesie weryfikacji prac geodezyjnych, z pracą (jakąkolwiek) w wykonawstwie geodezyjnym. W samym założeniu jest to sprzeczne i negatywnie oddziałujące na siebie. Osoba zajmująca etat w samorządzie, powiedzmy to jasno, psuje rynek geodezyjny, zabierając zlecenia osobom prowadzącym działalność. Pracując w tak zwanej GEODEZJI od ponad 20 lat, z czego ponad 12 lat w wykonawstwie (w tym na własnej działalności) i 8 lat w samorządzie jako weryfikator, powiem z pełną odpowiedzialnością – jeśli ktoś chce pracować w wykonawstwie, to może, nie ma problemu. Albo jeśli ktoś chce pracować w samorządzie jako weryfikator – także może. Ale, na litość Boską, rozdzielcie te dwa, kompletnie oddzielne światy od siebie. Macie teraz szansę, żeby choć w niewielkim stopniu sprawić, żeby tak zwana GEODEZJA znowu stała się doceniona i szanowana.