W miniony piątek (17 października), podczas obchodów 10-lecia kierunku, przedstawiciele uczelni i wydziału, absolwenci oraz zaproszeni goście zgodnie przyznawali, że geoinformatyka okazała się sukcesem.
– 10 lat temu nie było oczywistym, że kierunki geoinformatyka i geoinformacja staną się tak powszechne w Polsce – mówił dziekan WGiK PW dr hab. inż. Janusz Walo, prof. PW. – Ja sam na początku byłem sceptykiem, ale w trakcie prac nad kierunkiem szybko zmieniłem się na zwolennika – dodał. Dziekan podkreślał dobre umocowanie geoinformatyki w strukturze wydziału oraz to, że stanowi doskonałe uzupełnienie „starszych” kierunków WGiK PW – geodezji i kartografii oraz gospodarki przestrzennej. Podziękował również ówczesnej dziekan wydziału prof. Alinie Maciejewskiej oraz prof. Dariuszowi Gotlibowi za nieustępliwość, dzięki której kierunek udało się utworzyć.
Ważnym punktem uroczystości było przedstawienie konkursowych sukcesów studentów geoinformatyki oraz losów wybranych absolwentów na rynku pracy. – Jestem przeszczęśliwa, bo to jest dowód, jak bardzo decyzje podjęte przeszło 10 lat temu okazały się trafione – skomentowała te wystąpienia prof. Alina Maciejewska. W podobnym tonie wypowiadał się również prof. Jan Szmidt – rektor PW w czasie, gdy uruchamiano geoinformatykę. Dodatkowo zaznaczył, że tworzenie nowych kierunków nie jest proste, ponieważ uczelnia z definicji jest bardzo zachowawczą instytucją. – Jednak musi taką być, bowiem produkty jej pracy pojawiają się za kilka czy kilkanaście lat. Dopiero wówczas możemy ocenić, czy trafiliśmy – podkreślił były rektor.
Ubiegłotygodniowe obchody były także okazją do podziękowań za wieloletnią współpracę w procesie kształcenia i istotny wkład w rozwój geoinformatyki. W sposób szczególny docenione zostało zaangażowanie firm Globema, Esri Polska, Hexagon oraz OPEGIEKA. – Wydział trafił w przysłowiową belkę i odbił się z niej bardzo dobrze – powiedział o utworzeniu kierunku prezes elbląskiej spółki OPEGIEKA Adam Augustynowicz. Jednocześnie zaznaczył, że dobry start to nie wszystko i konieczne są zmiany dostosowujące geoinformatykę do zmieniającej się rzeczywistości.
Te zmiany, jak zaznaczył prof. Dariusz Gotlib, już zachodzą. Obecny cykl nauczania, tj. rozpoczęty w październiku br., ruszył już w zmodernizowanej formie. – Wprowadziliśmy dodatkowe przedmioty: programowanie w języku Python oraz podstawy sztucznej inteligencji. Pojawił się cały blok dotyczący technik i narzędzi ETL związanych z zaawansowanym przetwarzaniem danych. Rozwinęliśmy szerzej inżynierię oprogramowania – wymieniał prof. Gotlib. To, oczywiście, tylko niektóre zmiany.
Jednym z elementów obchodów była debata zorganizowana przez Biuro Karier PW w ramach cyklu „Absolwent w branży” pod tytułem „Geodezyjne oko Wielkiego Brata. Powszechna inwigilacja czy fundament rozwoju państwa i gospodarki?”. Wzięli w niej udział absolwenci WGiK PW: dyrektor Departamentu Obserwacji Ziemi w POLSA Jolanta Orlińska, dyrektor nadzorujący w PwC Drone Powered Solutions Aleksander Buczkowski, dyrektor zarządzający w TPI Andrzej Jaroszewicz, dyrektor zarządzający w Hexagon Safety & Infrastructure w Polsce Bartosz Szczekutek, kierownik Działu Planowania Rozwoju Zasięgu i Systemów Informacji Geograficznej w NetWorks Cezary Wojtowski oraz koordynator Komputerowego Centrum Obliczeń Geoprzestrzennych CENAGIS i manager of Machine Learning Departament w SkySnap Kamil Choromański.
W trakcie dyskusji dużo miejsca poświęcono rozwojowi technologii, a konkretnie temu, czy należy do niego dążyć bez oglądania się na konsekwencje. Zdaniem uczestników debaty postępu nie da się zatrzymać. Rozwój technologiczny, w tym w zakresie geoprzestrzennym, niesie za sobą zarówno pożądane pozytywne skutki (np. wzrost poziomu bezpieczeństwa), jak i negatywne (np. niechciana inwigilacja), i, niestety, musimy się z tym pogodzić. Oczywiście należy dążyć do tego, aby z technologii korzystano odpowiedzialnie, w czym mogą pomóc odpowiednie regulacje.
Następnie rozmowa dość płynnie zeszła na temat etyki w geonauce i w geotechnologiach. Przy czym szybko zwrócono uwagę, że obecnie jeszcze nie do końca wiadomo, czym ta etyka miałaby się charakteryzować. Jak zdefiniować to, co w technologiach geoprzestrzennych jest dobre, a co złe? W przyszłości jednak zagadnienie to może okazać się bardzo istotne.
Kolejnym z poruszanych tematów była otwartość danych przestrzennych. O ile wszyscy rozmówcy zgodzili się z tym, że era otwartych danych się nie kończy, mimo zmian w geopolityce, to zdania co do poziomu tej otwartości były już zróżnicowane. Zdaniem niektórych uczestników debaty ukrywanie części danych ze względów bezpieczeństwa mija się z celem, gdyż potencjalni wrogowie i tak do nich dotrą, np. z wykorzystaniem satelitów. Natomiast to ukrywanie uderza w krajową naukę czy gospodarkę, dla których geodane są jak paliwo. Zdaniem innych dyskutantów konieczny jest z kolei podział geodanych ze względu na ich charakter i dostęp do niektórych powinien być rejestrowany lub zabroniony.
Przez całą debatę, co warto podkreślić, zwracano też uwagę na „czynnik ludzki” – że rzeczywistym zagrożeniem jest nie technologia, a człowiek i jego nieodpowiedzialne decyzje. „Dalej bardziej trzeba bać się ludzi niż technologii” – podsumował jeden z rozmówców.