Ciekawe Tematyarchiwum Geodetywiadomościnewsletterkontaktreklama
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
2025-09-01 | Geodezja

Dorabianie przez urzędników. Wyniki ANKIETY

82% ankietowanych Geoforum.pl zetknęło się z operatami geodezyjnymi podpisanymi przez pracowników SGiK.


Ilustracja: Dorabianie przez urzędników. Wyniki ANKIETY <br />
Fot. foturo/Pixabay
Fot. foturo/Pixabay

Wykonywanie prac geodezyjnych przez pracowników SGiK zostało wskazane przez uczestników wcześniejszego badania Geoforum.pl jako trzecia po „pieczątkowcach” i „prawie powiatowym” najbardziej uciążliwa bolączka dotykająca wykonawstwo geodezyjne.
W związku z tym postanowiliśmy sprawdzić, jak duża jest skala tego zjawiska, uruchamiając specjalną ankietę. W dniach 21–28 sierpnia wypełniło ją ponad 450 osób. Serdecznie dziękujemy!

W pierwszej kolejności zapytaliśmy ankietowanych, czy zetknęli się kiedyś z operatami geodezyjnymi podpisanymi przez pracowników SGiK. Odpowiedzi „tak” udzieliło 82% z nich.
56% badanych wskazało, że najczęściej były to operaty wykonane samodzielnie przez pracowników SGiK, zaś 24% – operaty innych wykonawców, tylko firmowane przez urzędników. 20% uczestników ankiety nie wypowiedziało się w tej sprawie.


Ostatnie dwa pytania dotyczyły oceny: samodzielnego wykonywania przez urzędników operatów oraz tylko ich firmowania. Oba te zjawiska uzyskały ponad połowę negatywnych głosów. Samodzielne wykonywanie spotkało się z krytyką 61% badanych, a tylko firmowanie operatów – 75%.


• Problem bardziej złożony niż mogłoby się wydawać

To tyle, jeżeli chodzi o „procenty”. Uczestnicy naszego badania zostawili ponadto blisko 150 komentarzy, z których wyłania się ciekawa, niejednoznaczna ocena zjawiska wykonywania prac przez pracowników SGiK. Wielu ankietowanych nie widzi w tym nic złego. Zwracają uwagę, że taki urzędnik lepiej rozumie problemy wykonawców, jest lepszym weryfikatorem, skoro sam na własnej skórze doświadczył pomiarów w terenie, kontaktów ze stronami postępowania czy składania operatu. Inni zauważają, że wykonywanie robót jest niezbędne, aby uzyskać uprawnienia, których brak jest często zarzucany pracownikom SGiK. Ponadto niektórzy badani przypominają o bardzo niskich zarobkach w administracji, przez co dorabianie nie powinno być tak jednoznacznie krytykowane. Pojawiają się też głosy, że nie należy ingerować w czas wolny urzędników – kto chce, niech pracuje, kto chce, niech odpoczywa, oraz że zaradni przedsiębiorcy nie mają się czym niepokoić, bo robót tyle, że starczy dla wszystkich.

Oczywiście, zdaniem znacznej części uczestników ankiety, wykonywanie prac geodezyjnych przez urzędników powinno być obwarowane pewnymi zasadami. Przede wszystkim nie powinni oni realizować robót na terenie „swoich powiatów”. Nie powinni wykonywać zleceń w godzinach pracy w urzędzie, wykorzystywać urzędowego sprzętu czy oprogramowania, a także swoich urzędniczych znajomości. Kilku badanych wprost podaje, że wszystkie zlecenia realizowane przez pracowników SGiK powinny być zgłaszane do starosty lub miejscowego WINGiK-a.
Nie brakuje też jednak takich, którzy uważają, że urzędnicy pod żadnymi warunkami nie powinni realizować robót geodezyjnych – albo służba w administracji, albo wykonawstwo.

Problemy zazwyczaj pojawiają się – a jest ich, jak przekonują nasi ankietowani, wcale nie mało – gdy te wyszczególnione wyżej zasady nie są respektowane. Badani donoszą o urzędnikach wykonujących zlecania w godzinach pracy (nawet w terenie, na czym cierpi jakość zarówno obsługi w starostwie, jak i realizowanych przez nich prac), oferujących swoje usługi petentom, obiecujących szybką i bezproblemową realizację, utrudniających życie geodetom wykonawcom, czyli swojej konkurencji (m.in. poprzez wydłużanie czasu weryfikacji).

Część ankietowanych zwraca uwagę, że mniej jest sytuacji, w których urzędnik podpisuje operaty (swoje lub cudze), a więcej takich, w których samodzielnie realizuje zlecenie, a pieczątkę przybija zaprzyjaźniony geodeta uprawniony. Takim „pieczątkowcem” nierzadko jest członek rodziny lub urzędnik z sąsiedniego powiatu. Czasem – jak przekonują ankietowani – dochodzi nawet do „wymiany pieczątek” między urzędnikami z uprawnieniami z różnych powiatów, dzięki czemu żaden z nich oficjalnie nie realizuje prac na swoim terenie.
Geodeta „pieczątkowiec” za podbijanie robót pracownika SGiK może liczyć na część wynagrodzenia za tę robotę lub szybsze załatwianie spraw w ODGiK-u.

„Problemem nie jest to, że urzędnik jest czynny zawodowo, a jego moralność i wykorzystywanie swojej pozycji w załatwianiu spraw zawodowych i zarobkowych” – napisał jeden z ankietowanych i wydaje nam się, że zdanie to może posłużyć za dobre podsumowanie zagadnienia dorabiania przez urzędników.

• Wybrane komentarze uczestników ankiety Geoforum.pl

Prawda jest taka, że aby pracownik ODGiK prawidłowo realizował swoje obowiązki, to powinien znać teren od podszewki. Istotnym jest również, aby nie realizował prac na terenie swojego powiatu. Na terenie ościennych – jak najbardziej, ale nie w powiecie, gdzie jest zatrudniony.

Starostowie nie mają (albo mieć nie chcą) odpowiedniego budżetu na fachowców, to i fachowiec musi sobie dorobić, a starosta musi mu pozwolić, skoro płaci mało. Kółko się zamyka. Poza tym sadzę, że robót jest tak dużo, że tort jest duży i wszyscy się nim najedzą.

Zdarzają się nawet przypadki prowadzenia działalności gospodarczej (w geodezji) przez urzędników, co jest niezgodne z prawem (z ustawą o pracownikach samorządowych).

Problem jest inny, nieujęty w ankiecie, mianowicie cicha współpraca między pracownikami PODGiK a poszczególnymi wykonawcami. Tzn. pracownik PODGiK fizycznie wykonuje całą pracę i operat geodezyjny (często w godzinach pracy), ale zgłoszenie jest na firmę zaprzyjaźnionego geodety i też jego pieczątka, więc śladu po tym, kto faktycznie wykonał całą pracę, nigdzie nie znajdziemy. Zaprzyjaźniony dostaję swoją część zapłaty, reszta dla pracownika PODGiK. Tak się to najczęściej odbywa. Oczywiście zamiast zaprzyjaźnionego może być fikcyjna firma na żonę, męża, brata, szwagra itd.

Niestety wykonawca nie jest konkurencyjny wobec pracownika SGiK. Oni mają dostęp do materiałów z ośrodka, gdzie wykonawca musi za to zapłacić. sami sobie przyjmują operaty, a także mają dostęp do klienta, który przychodzi o poradę do ośrodka.

Większy problem stanowi wykonywanie prac przez pracowników SGiK, a firmowanych przez innych wykonawców.

Nie dość, że robią operaty, to jeszcze, oczywiście, robią to w starostwie w godzinach pracy, zamiast sprawdzać operaty wykonawców prac.

Albo etat, albo własna działalność.

Operaty wykonują urzędnicy. Firmują je prywatni przedsiębiorcy w zamian za „szybsze” weryfikacje, plus od 10% do 20% od zysku z roboty. Miałem sygnować, ale jak zobaczyłem, jak wygląda operat sporządzony przez urzędnika, podziękowałem za współpracę. MdcP na 10 pikiet, wstyd.

Jest to zupełnie normalna praktyka, która powinna być dozwolona i normalnie uregulowana. Urzędnik pracujący również po drugiej stronie ma dużo większą wiedzę i potrafi lepiej wykonywać swoją pracę w urzędzie. Powinna być jedynie kontrola, czy traktowani są równo wszyscy geodeci, tj. czy terminy kontroli są takie same i wymagania przy kontroli również. Jeżeli te zasady będą przestrzegane to praca urzędników w wykonawstwie wpływa pozytywnie na całokształt.

Urzędnik z uprawnieniami powinien mieć możliwość wykonania 2–3 robót miesięcznie legalnie bez ukrywania, dzięki temu zdobywa doświadczenie i praktykę potrzebną do weryfikacji operatów w urzędzie.

Często natrafiałem na operaty wykonywane przez inspektorów kontroli. Często takie operaty były słabo wykonane, niskiej wartości merytorycznej.

Pracownik SGiK nie jest w stanie zagrozić firmie geodezyjnej z uwagi na czas, który poświęca na pracę na etacie. Pragnę zauważyć, że jak już widziałem takie operaty, to były one wykonane z dużo większą starannością.

Moim zdaniem, jeżeli urzędnik nie dorabia w godzinach pracy w urzędzie, nie jest to nic złego. Każdy ma prawo wykorzystać wolny czas jak chce – odpoczywając lub pracując. Przy tak niskich zarobkach w SGiK to nic dziwnego. Z doświadczenia wiem, że urzędnicy, którzy dorabiają, często są bardziej kompetentni w pracy w urzędzie od tych, którzy geodezję znają tylko z teorii. Gdyby zabronić dorabiania, to za takie wynagrodzenie najbardziej cenieni urzędnicy odeszliby na wolny rynek.

Jak w tym zawodzie ma być dobrze, skoro pierwszy lepszy urzędnik zrobi to, co przedsiębiorca, za połowę ceny i od ręki, przy jednoczesnym przyzwoleniu starosty? Bez podatków, bez ZUS-ów i z reguły prace terenowe zza biurka.

Mając dostęp do pełnej bazy, urzędnicy wykonują te zadania w godzinach pracy, sprawdzają sobie bez kolejki. W tym momencie zwykły wykonawca geodezyjny jest bez szans na przebicie się z terminem wykonania danej pracy, jak i ceną. Pracownik nie musi opłacać biura, sprzętu, programu. Wszystko to ma dostępne w ramach swojej pracy i nie musi ponosić kosztów horrendalnego ZUS-u.

Jak jeszcze te operaty byłyby zrobione dobrze, to nic bym nie mówił. Ale... Najczęściej MdcP wykonywane są bez pomiaru albo prawie bez pomiaru, a mapy z projektem podziału – najczęściej bez szukania starych znaków granicznych. Zdarzają się też sytuacje stabilizacji znaków granicznych bez operatów.

Wykonywanie prac geodezyjnych wymagających zgłoszenia powinno być zabronione dla pracowników SGiK. To jest nieuczciwe w stosunku do prywatnych wykonawców. Pracownicy sobie sami nawzajem sprawdzają operaty be usterek. Jeszcze jedno zjawisko jest również bardzo powszechne – tj. pracownicy SGiK wykonują operaty dla prywatnych firm, a później sami je sprawdzają. To jest też naganne i nieetyczne.

Jako urzędnik i geodeta z uprawnieniami wykonuję prace geodezyjne po całej Polsce. Nigdy od czasu etatu w urzędzie nie wykonałem pracy zarobkowej w granicach powiatu działania urzędu. Jest to kwestia mojej moralności i etyki zawodowej. Prace terenowe i kameralne wykonuję po godzinach pracy w moim wolnym czasie. Jako geodeta uprawniony nie wyobrażam sobie nie mieć styczności z terenem i praktycznym wykonywaniem zawodu. Jest to moja pasja i sposób na równowagę. Pozwala to na życiowe podejście jako urzędnik i dużo lepsze zrozumienie drugiej strony, czyli geodetów przedsiębiorców. Problemem nie jest to, że urzędnik jest czynny zawodowo, a jego moralność i wykorzystywanie swojej pozycji w załatwianiu spraw zawodowych i zarobkowych.

Sam byłem pracownikiem SGiK i w związku z tym, że podjąłem działalność gospodarczą, zwolniłem się z SGiK.

Damian Czekaj


«« powrót

Udostępnij:
udostępnij na Facebook
   

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

ładowanie komentarzy



zobacz też:



wiadomości

Studenci inwentaryzują budynek AGH
play thumbnail
czy wiesz, że...
© 2023 - 2026 Geo-System Sp. z o.o.

O nas

Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp.

Historia

Portal Geoforum.pl został uruchomiony przez redakcję miesięcznika GEODETA w 2005 r. i był prowadzony do 2023 r. przez Geodeta Sp. z o.o.
Od 2 maja 2023 roku serwis prowadzony jest przez Geo-System Sp. z o.o.

Reklama

Zapraszamy do kontaktu na adres
redakcji:

Kontakt

Redaktor prowadzący:
Damian Czekaj
Sekretarz redakcji:
Oliwia Horbaczewska
[email]
prześlij newsa

facebook twitter linkedIn Instagram RSS

RODO
polityka prywatności
mapa strony
kontakt
reklama

v2