Sprawa dotyczy jednego z wniosków o udostępnienie informacji publicznej wystosowanych przez dr. hab. inż. Waldemara Izdebskiego do wszystkich starostw i urzędów miast na prawach powiatów. Na podstawie pozyskanych danych (póki co z 314 samorządów) Waldemar Izdebski tworzy opracowania dotyczące terminów weryfikacji prac geodezyjnych oraz problemu tzw. pieczątkowców.
Jednym z samorządów, które nie udostępniły wszystkich wnioskowanych danych z rejestru prac geodezyjnych i kartograficznych, jest miasto Konin. Jednostka odmówiła wydania numerów uprawnień kierowników prac, powołując się na RODO oraz przepisy o tajemnicy przedsiębiorstwa. Zdaniem miasta na podstawie numeru uprawnień poprzez przeglądarkę udostępnioną przez GGK można zidentyfikować osobę z imienia i nazwiska oraz imienia ojca tej osoby. Natomiast w połączeniu z numerem REGON – w przypadku podmiotów prowadzących działalność gospodarczą – możliwe staje się jeszcze ustalenie ewentualnych informacji organizacyjnych przedsiębiorstwa i informacji posiadających wartość gospodarczą, które stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa. Ponadto taki zestaw danych powiedziałby przedsiębiorcom zatrudniającym kierowników prac, dla jakich innych podmiotów owi kierownicy pracują.
Z taką argumentacją nie zgodziło się jednak Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Koninie.
SKO podkreśliło, że obecnie reprezentatywnym dla sądownictwa administracyjnego jest wskazanie, że przetwarzanie danych osobowych zawartych w informacji publicznej jest legalne, jeśli odbywa się w zgodzie z przepisami ustawy o dostępie do informacji publicznej, oraz że przepisy RODO nie formułują zakazu udostępniania danych osobowych znajdujących się w dokumentach publicznych, lecz nakazują godzenie dwóch wartości, tj. jawności życia publicznego i prawa do prywatności.
Ponadto Kolegium zauważyło, że „przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności”.
Dalej SKO zauważyło, że w pojęciu informacji publicznej mieści się zarówno treść dokumentów bezpośrednio wytworzonych przez organ, jak i tych, których organ używa przy realizacji przewidzianych prawem zadań, nawet gdy nie pochodzą wprost od niego.
Natomiast anonimizacja danych zawartych w żądanych dokumentach, jako dopuszczalna bezdecyzyjna forma ograniczenia dostępu do części żądanych danych, jest wypełnieniem obowiązków wynikających z ustawy o dostępie do informacji publicznej tylko w sytuacji, gdy czynność ta nie pozbawi dokumentów waloru informacyjnego, jaki wynika ze złożonego wniosku. „Podkreśla się bowiem, że przy kolizji prawa do informacji z prawem do ochrony danych osobowych należy przyznać priorytet prawu do informacji publicznej” – czytamy w uzasadnieniu.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze zarzuciło również prezydentowi Konina naruszenie zasady praworządności wyrażonej w art. 7 kodeksu postępowania administracyjnego, która obliguje organ do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy. „W tym względzie należy zauważyć, że organ I instancji dopuścił się również naruszenia art. 77 § 1 kpa w związku z art. 80 kpa, które polegało na niepełnym zgromadzeniu materiału dowodowego oraz na dowolnej, a nie swobodnej ocenie dowodów już zgromadzonych” – wyjaśniło SKO.
W związku z tym Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Koninie zdecydowało się uchylić zaskarżaną decyzję w całości oraz przekazać sprawę organowi I instancji do ponownego rozpatrzenia.

Przypomnijmy, że w temacie udostępnienia danych z wyciągu z rejestru prac geodezyjnych i kartograficznych wypowiedział się też Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie. Pisaliśmy o tym TUTAJ.