Opublikowany na początku czerwca br. projekt nowelizacji Prawa geodezyjnego i kartograficznego liczy aż 56 stron.
Czy wszystkie zaproponowane w nim zmiany wyjdą branży geodezyjnej na dobre? O to postanowiliśmy zapytać czytelników Geoforum.pl.
Dostępną w dniach 12–22 czerwca ankietę wypełniło 168 osób. Serdecznie dziękujemy! Wśród uczestników najwięcej było wykonawców prac geodezyjnych – stanowili aż 68% wszystkich badanych.
Szczegółowy rozkład uczestników pokazuje wykres poniżej.
W dwóch zasadniczych pytaniach ankiety zwróciliśmy się o wskazanie pozytywnych i negatywnych zmian spośród 37 zaproponowanych w projekcie nowelizacji Pgik.
Najwięcej pozytywnych głosów uzyskała propozycja cyfryzacji dziennika praktyk zawodowych – wskazało ją 45% uczestników badania. Taki sam odsetek (i jeden głos mniej) uzyskał pomysł doprecyzowania zasad wznowienia znaków granicznych i wyznaczenia punktów granicznych. Na trzecim miejscu uplasowała się natomiast propozycja określenia czynności, które muszą być wykonywane osobiście przez osoby z uprawnieniami (40%).
Wśród najgorzej odebranych przez ankietowanych Geoforum.pl zmian znalazły się te w zakresie: uprawnień zawodowych w dziedzinie gik (31% badanych oceniło je negatywnie), zasad wykonywania prac geodezyjnych i kartograficznych (30%) oraz kar za brak zgłoszenia pracy, przekazania materiałów, zgłaszania zmian do EGiB (30%).
W tym miejscu warto wspomnieć, że propozycja, która zebrała najwięcej krytycznych głosów, zakłada m.in. zniesienie uprawnień zawodowych w zakresach nr 3 (geodezyjne pomiary podstawowe), nr 6 (redakcja map) oraz nr 7 (fotogrametria i teledetekcja). Obecnie osób posiadających uprawnienia zawodowe wyłącznie w planowanych do usunięcia zakresach 3, 6 i 7 jest 394, co stanowi raptem 2% wszystkich geodetów uprawnionych, których jest 18 794.
Co zbytnio nie dziwi, każda z propozycji uzyskała przynajmniej jeden głos pozytywny i jeden głosy negatywny. Natomiast „ujemny bilans” (więcej głosów negatywnych od pozytywnych) stał się udziałem zaledwie trzech zmian: w karach za brak zgłoszenia pracy, przekazania materiałów, zgłaszania zmian do EGiB (–11%), dot. postępowań dyscyplinarnych osób wykonujących samodzielne funkcje w dziedzinie gik (–10%) oraz dot. zasad wykonywania prac geodezyjnych i kartograficznych (–4%).
Najlepszy „bilans dodatni” uzyskał zaś pomysł doprecyzowania zasad wznowienia znaków granicznych i wyznaczenia punktów granicznych (+36%).


Choć przytłaczająca większość propozycji zdobyła więcej głosów pozytywnych niż negatywnych, to w komentarzach przeważają krytyczne uwagi. Duża część z nich dotyczy nowych zasad wykonywania prac geodezyjnych. Wydaje się również, że zgromadzenie zróżnicowanych zmian w jednej nowelizacji bardzo utrudnia czytelnikom dokładne zapoznanie się ze wszystkimi propozycjami, a wyjaśnienia w OSR i uzasadnieniu niekoniecznie prezentują całość zagadnienia.
Poniżej publikujemy wybrane komentarze uczestników ankiety Geoforum.pl.
• Tu jest wiele tematów, które hasłowo są do przyjęcia, ale jak się wejdzie w szczegóły, to aż strach się bać. Przykład: Zmiana zasad wykonywania prac geodezyjnych i kartograficznych (takie hasło w uzasadnieniu), a jak się przeczyta nowy art. 11, to się okazuje, że żadna firma geodezyjna (nie mylić z geodetą uprawnionym zarejestrowanym jako firma) na rynku nie będzie mogła działać, no chyba że otrzyma zlecenie od służby geodezyjnej...
• Generalnie zmiany na plus. Ale skandaliczna jest podpozycja likwidacji uprawnień zawodowych w zakresach 3, 6 i 7. Akurat w tych zakresach jest dość ścisła specjalizacja. Np. zakres 3 – po likwidacji przypadkowe osoby będą projektować/realizować projekt osnów szczegółowych. Będą udawać, że adaptują osnowę dawną, nadając jej numer archiwalny, a będzie przesunięty o np. 20 cm. A potem przy modernizacji zdziwienie, że osnowa ewidencyjna nie da się wyrównać. No nie da się, jeśli partacze wznowią/zastabilizują punkt „ze współrzędnych” – bez analizy.
• ZAMACH na GEODETÓW. Projektanci, budowlańcy, elektrycy nie kładą sobie nawzajem kłód pod nogi jak szanowna góra zwykłym geodetom.
• Czy każdy z etapów wymienionych w art. 42 ust. 2 i 3 jako geodeta uprawniony mam wykonać samodzielnie? Jakie czynności/obowiązki mogę powierzyć mojemu pracownikowi, który nie posiada uprawnień zawodowych? Obecnie zatrudniam 3 takie osoby, a według proponowanych zmian będę musiał być razem z nimi i w biurze, i w ośrodku, i w terenie, gdyż ustawodawca stwierdził, że prawie wszystko mam robić sam lub mam stać nad pracownikiem i go pilnować. Po zmianie przepisów będę w firmie posiadał 1 asystenta geodety oraz 2 darmozjadów, którzy nie będą mogli normalnie wykonywać swoich dotychczasowych obowiązków bez łamania prawa. Z chwilą wejścia w życie tej zmiany będę zmuszony dokonać redukcji zatrudnienia w swojej firmie.
• Nawet osoby niezwiązane z geodezją widzą, że projektowane zmiany opracowane zostały przez osoby posiadające znikome doświadczenie w branży. Nawet te zmiany, które można by uznać za pozytywne, są źle zrobione... Najlepszym przykładem jest dziennik tzw. praktyki zawodowej. Jak chcemy wprowadzić elektroniczną wersję, to najlepiej zrezygnować w ogóle z kupowania go. Dziennik wydrukować wg. wzoru, a te 50 zł dorzucić do kosztów egzaminu. Tak samo z kontrolą EGiB. Niby będzie, ale nie w terenie, tylko na zdjęciach lotniczych. Nawet rolnicy wiedzą, że kontrolę wykonuje się w terenie. Podobny brak logicznego myślenia jest w innych kwestiach. Mam wrażenie, że projekcie nie ma ani jednego dobrze przemyślanego paragrafu.
• Moim zdaniem jedyną zmianą dotyczącą uprawnień powinno być ich zniesienie, szczególnie w zakresie 1. Co do kar – to jestem za. Mam dosyć wznowień czy ustaleń, które w terenie zostały wykonane, a praca została niezłożona i zaniechana.
• Obowiązek przekazywania przez wykonawcę oryginałów protokołów, zwrotek itp. w terminie 3 miesięcy. Komu to ma służyć? Wracamy do papieru. Proponowany przepis do usunięcia.
• Ogólnie jest to bardzo zła nowelizacja – SGiK będzie tyranem dla podmiotów wykonujących prace na rzecz prywatnych zleceniodawców.
• Generalnie projekt jako całość jest szkodliwy dla geodezji. Najbardziej rażąca jest zmiana dotycząca terenów zamkniętych, której nie sposób nazwać inaczej niż destrukcją sprawnie działającego mechanizmu. W tym wypadku stać za tym muszą jakieś ciemne interesy albo niekompetencja urzędników, którzy takie zmiany proponują. Oczywiście nie można wykluczyć jednego i drugiego.
• Klasyfikacja – świadectwo na 2 lata (widzę, że w MRiRW cierpią na bezrobocie i koniecznie chcą się czymś zająć), kwestionowanie kompetencji biegłego, ani słowa o osobach, które wchodzą do zawodu. Ale nie można tylko narzekać. Popieram uwolnienie danych czy wypisy dla notariuszy.
• Art. 42 to rozbój w biały dzień. Kto to wymyślił? I do tego odpowiedzialność dyscyplinarna. Wykonawca = geodeta uprawniony, a co z obsługą autostrad czy obiektów liniowych. Czy jeden geodeta uprawniony to zrobi sam? I jeszcze jak sam nie zrobi, to dyscyplinarkę mu przyklepią! Brawo! Wiem, że niektórzy tego chcą, ale to narusza swobodę działalności gospodarczej. Patrząc na całość propozycji w tym zakresie, to jest jeszcze dużo do przemyślenia. Na razie osoby, które są odpowiedzialne za ten projekt, powinny się z tego wycofać.
• Zmiany nie rozwiązują obecnych problemów, w szczególności związanych z przeprowadzaniem gleboznawczej klasyfikacji gruntów.
• W dalszym ciągu GUGiK widzi geodetów uprawnionych tylko po jednej stronie biurka! Brak zapisu, że weryfikatorem powinien być geodeta uprawniony, tak jak i p.o. kierownika ośrodka czy geodety powiatowego. Są ośrodki dokumentacji, gdzie uprawnienia ma tylko jedna osoba.