wiadomościksięgarniaprenumeratareklamakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2017-12-20| Geodezja, Prawo, Kataster

W Sejmie o problematycznych rozgraniczeniach

Jak usprawnić przepisy dotyczące rozgraniczeń, by budziły mniej kontrowersji wśród obywateli – nad tym posłowie i eksperci debatują w ramach Parlamentarnego Zespołu ds. prawa geodezyjnego i rozgraniczeń nieruchomości.


W Sejmie o problematycznych rozgraniczeniach

Grono to zostało powołane latem tego roku między innymi w związku z licznymi prośbami o interwencje kierowanymi przez obywateli do posłów, a związanymi ze sporami granicznymi, w tym procedurami rozgraniczeniowymi.

Ostatnie posiedzenie zespołu odbyło się wczoraj (19 grudnia) w Sejmie. W dość skromnym gronie dyskutowano na nim na przykład o biegłych sądowych z zakresu geodezji. Wiele problemów rodzą tu nieprecyzyjne przepisy dotyczące wykonywanych przez nich prac geodezyjnych. Bywa, że z powodu błędów biegłego wyniki jego pracy nie mogą zostać przyjęte do PZGiK, a tymczasem sąd wydaje na ich podstawie wyrok. Zdarza się i tak, że biegły w ogóle nie fatyguje się z przekazywaniem wyników swojej pracy do zasobu.

Podczas posiedzenia zespołu zwracano również uwagę na nierzadko kiepską jakość opinii przygotowywanych przez geodezyjnych biegłych. Do tego problemu przyczynia się m.in. to, że sądy zazwyczaj nie weryfikują rzetelności osób wpisywanych na sądową listę biegłych.

Innym problemem jest brak nadzoru nad wykonywanymi przez nich opiniami. Starosta czy WINGiK mogą weryfikować jedynie samą pracę geodezyjną, ale już nie treść opinii. Obecny na posiedzeniu dyrektor Departamentu Nadzoru, Kontroli i Organizacji Służby Geodezyjnej i Kartograficznej GUGiK Adolf Jankowski przestrzegał jednak, by nie wprowadzać zbyt daleko idących regulacji w tym zakresie. W ich konsekwencji może się bowiem okazać, że opinia biegłego dla sądu będzie tak naprawdę opinią starosty. W ocenie przedstawiciela GUGiK-u dobrym rozwiązaniem byłoby natomiast wprowadzenie przepisu, który wymuszałby na biegłym oddanie wyników pracy geodezyjnej do zasobu przed sporządzeniem opinii dla sądu.

W trakcie obrad zwracano także uwagę, że niejednokrotnie przyczyną sporów granicznych okazuje się kiepska jakość danych ewidencyjnych. W kontekście usprawnienia procedur rozgraniczeniowych dyskutowano także o znaczeniu określenia spokojnego stanu posiadania.

Zespół ma kontynuować swoje prace. Na następnym posiedzeniu ma debatować o konkretnych propozycjach zmian w prawie.

Zapis posiedzenia

JK


«« powrót


dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
cd potrzeby katastru jako rejestru publicznego (domniemanie zgodności ze stanem prawnym, obowiązek korzystania i aktualizowania, itp.). Status rejestru musi wynikać nie z dyrektywnych zapisów a z procedur i wymogów formalnych. Domyślnie jedynym legalnym źródłem informacji o granicach ma być procedura ustalania granic na potrzeby katastru a sądy mają się ograniczać jedynie do kontrolowania czy procedura została zrealizowana prawidłowo. Nie muszę chyba dodawać że niezależna, profesjonalna instytucja zajmująca się katastrem będzie mogła eliminować pseudo fachowców dostarczających wadliwą informację a to przy uniezależnieniu tej części branż od urzędników starostw, wingików czy GUGiKu daje szansę na stworzenie środowiska zawodowego z którego da się wyodrębnić rzeczywiście kompetentnych biegłych. Wszystkie inne próby łatania dziur w obecnym systemie nie mają żadnych szans powodzenia.
 4 
odpowiedz zgłoś
Szanowni profesjonaliści, bo jak byśmy się nie oceniali to jednak geodeci wykonują ten zawód i nikt, żadna administracja czy sądy nas w tym nie zastąpią. Znowu niektórzy się zdenerwują, tu akurat nie geodeci, ale źródło problemu tkwi, jak większość problemów w geodezji, w rozwiązaniach systemowych. Jeśli nasze państwo naprawdę chce chronić prawo własności do nieruchomości, w tym zakresie dotyczącym ich granic, tu musi to zadeklarować i realizować. Bo obecnie buduje bazy danych i poświęca wszelkie inne wartości temu celowi. Musi powstać odrębna instytucja katastru która będzie niezależna od administracji ogólnej i jej jedynym zadaniem powinno być pilnowanie granic. Musi zatrudniać fachowców w tej dziedzinie, dokumentacje dla tych potrzeb muszą robić również wyspecjalizowani profesjonaliści. Musi powstać jedna prawna formuła określania granic dla potrzeb katastru, wynikająca z prawa cywilnego a nie potrzeb taniego zasilania baz danych. Muszą być określone zasady dotyczące obrotu nieruchomości uwzględniające cdn.
 3 
odpowiedz zgłoś
Byłoby wspaniale gdyby nie fakt że jednak znaczna część skarg dotyczy działań właśnie biegłych. Niestety, dobór biegłych, zwłaszcza w małych miejscowościach, budzi kontrowersje, choćby fakt, że często są to urzędnicy. Ludziom nie podoba się także, że np. gmina zleca rozgraniczenia stale tym samym wykonawcom, przez co istnieje podejrzenie, że taki wykonawca nie będzie robił gminie "od górkę" skoro gmina mu regularnie płaci i będzie stronniczy. Sądy powinny się zajmować sprawami spornymi, dopiero wtedy powinni wkraczać biegli. Szczególnie, że na terenach rolnych wznowić można pewnie z 20% granic, do pozostałych nie ma danych, ale też nie ma często sporów w użytkowaniu. Biegli powinni wykonywać opnie poza PZGK, a nie świadczyć usługi. W moim powiecie panuje pogląd, że mapy do zasiedzenia nie może wykonać geodeta, tylko biegły, w toku postępowania. Ale już w sąsiednim wniosek o zasiedzenie czy zniesienia współwłasności bez mapy od geodety z propozycją wnioskującego będzie przez sąd odrzucony. Wolę drugi wariant.
 2 
odpowiedz zgłoś
Rozgraniczenie Popieram poprzednią wypowiedź- rozgraniczenia w postępowaniu administracyjnym, w takiej formie jak obecnie nie mają sensu. Jeżeli nie można wykonać wznowienia przez jednostkę wykonawstwa geodezyjnego, to rozgraniczeniem powinny zajmować się tylko i wyłącznie sądy. Posiadają 3 płaszczyzny postępowania (mówiła o tym p. sędzia na spotkaniu w sejmie). Taka dyskusja p. Jankowskiego i p. Zaręby nie uzdrowi sytuacji. Pozdrawiam
 1 
odpowiedz zgłoś
Ręce precz od biegłych i Sądów Kto powołał to szacowne grono ignorantów? Polecam, aby "grono" otworzyło oczy i dostrzegło, że za sprawą ich genialnych nauczycieli postępowanie rozgraniczeniowe prowadzą i nadzorują organy gminnej administracji publicznej, które w większości nie posiadają kadry do prowadzenia tych zadań. Geodetę z uprawnieniami zawodowymi upoważnionego do rozgraniczenia nadzorują w gminach budowlańcy, księgowi i sekretarki po maturze. Sprawy o rozgraniczenie trafiają do Sądów dopiero po nieudanym rozgraniczeniu w trybie administracyjnym. Dlatego biegli nieustannie prostują "knoty" przyjęte do pzgik z wadliwie przeprowadzonych rozgraniczeń w części administracyjnej. W PODGiK operaty już też weryfikują różni "znajomi królika" po maturze. Zajmijcie się pracą ośrodków i nowelizacją chorego prawa. Ręce precz od sądów i od biegłych!!! Najwyższy czas, aby administrację pozbawić uprawnień do rozgraniczeń nieruchomości i przekazać to zagadnienie w całości do Sądów. Nie ma nad czym debatować !!!
 1 
odpowiedz zgłoś
Dwa osobne zagadnienia to przekazywanie zbiorów danych do zasobu i weryfikacja tych zbiorów, która niestety nieuprawnienie zmienia się w kontrolę samych czynności geodety, obojętnie, uprawnionego czy biegłego. To to nadmierne wkraczanie weryfikatorów w kompetencje wykonawców wywołało problem nie przekazywania operatów do zasobu. Bo chyba nie chodzi o same opłaty. To chyba oczywiste, że powinno istnieć repozytorium danych, jakim jest PZGiK, choć może bardziej powinno być przy KW i dużo bardziej uproszczone. To jasne, że te dane powinny być przekazywane w ustalonym formacie i tylko tego formatu powinna dotyczyć weryfikacja zbiorów danych, a nie czynności i operatu. To chyba jasne, że mapa od geodety po orzeczeniu sądu powinna skutkować od razu zmianami w KW i EGB, bo inaczej cóż takie orzeczenie wnosi? Zaraz powstaje kolejny spór, kto ma zapłacić za kolejnego geodetę. Czyli jak w każdej branży strony mające podejrzenia co do opinii, mogą sobie ją sprawdzić niezależną opinią, a nie poprzez weryfikację w PZGK
 1 
odpowiedz zgłoś
Rozmarzony - wcale się nie dziwię. a wręcz przeciwnie. Podkreślam, że ldzię sobią poradzą bez weryfikacji pani Zosi, która nigdy nie była w terenie.
 1 
odpowiedz zgłoś
A co w tym dziwnego że każda strona ma swojego adwokata i stara się mieć własne opnie od biegłych lub specjalistów do obrony swoich racji w sądzie? Zwłaszcza, gdy bezskutecznie walczą z urzędem a w sądzie spotykają jako biegłego tego samego urzędnika? Ja znam przykład bardzo "życzliwego" zwykłym geodetom biegłego, bez żenady dyskredytującego ich opracowania przed sądem w ordynarny wręcz sposób. Sprawa była o metry, a wg opinii całe zło wzięło się z tego, że partacze-geodeci wznawiający znaki nie uwzględniali rzekomo poprawki ze względu na redukcje odwzorowania przy zakładaniu osnowy pomiarowej. Spotykam też sprawy naciągaczy, którzy dla sądu przedstawiają rachunek, zgodnie z którym wykonali projekt podziału i takie otrzymali wynagrodzenie z kieszeni stron, ale po orzeczeniu sądu właściciele musieli zatrudnić geodetę, który zrobi dokumentację do zmian w ewidencji, czyli taką samą mapę ale ze zgłoszeniem do starostwa. No cóż, poziom debaty bez komentarza, ale czy sami cokolwiek z tym kiedykolwiek zrobimy?
 1 
odpowiedz zgłoś
Napiszę ze swego podwórka. Uczestnicy postępowania sądowego znakomicie weryfikują opinie biegłych. Niejednokrotnie spotkałem się, ża zainteresowany zleca konkurencji zweryfikowanie opinii. A "życzliwi" geodeci to z dziką radością to robią. Efekt jest taki,ze rośnie poparcie dla "reform sądu". Ale w konkretnej sprawie nic się nie zmienia, oprócz kasy dla mecenasów.W tym roku miałem sytuację że kobieta w sprawie o rozgraniczenie udała się z opinią do geodety powiatowego, który też jest biegłym. Co ciekawe zeznała przed sądem kto jej pomagał. Od tego czasu inaczej patrze na "kolegów po fachu".
 1 
odpowiedz zgłoś
Geodeta A może to Weryfikator (bez uprawnień geodezyjnych) oprócz weryfikowania prac Geodety Uprawnionego niech weryfikuje decyzje Sądu. Absurd
 3 
odpowiedz zgłoś
ta sprawa pokazuje wg mnie, jak bardzo nasza branża odstaje od innych i jak bardzo wymaga gruntowego przemodelowania. Uprawieni geodeci, w odróżnieniu od uprawnionych lekarzy czy diagnostów samochodów nie mają rzeczywistych uprawień, bo zależą od dziwacznego tworu, jakim jest zlepek PZGiK, EGB i KW. Nie mamy urzędu katastralnego z prawdziwego zdarzenia. Ostatnio przetoczyła się fala dyskusji o sądach i generalnie powtarza się narzekanie na biegłych wszystkich dziedzin, podawane były zadziwiające przykłady opinii oderwanych od przedmiotu sprawy. Tylko biegły z medycyny nie przeprowadza operacji wycięcia trzustki na zlecenie sądu, ale analizuje dokumentację i bada przebieg źle przeprowadzonej operacji. Biegły z komunikacji bada wrak, sprawdza jakość usługi skarżonego mechanika. A w geodezji nauczono się, że biegły wykonuje w rzeczywistości same usługi, np. mapy do zasiedzenia, podziały do zniesienia współwłasności, ustala granice, zamiast oceniać ustalenie. I wielu nie zgłasza tych prac na dodatek.
 6 
odpowiedz zgłoś
. Najgorsze w tym jest próba uogólnienia i wrzucenia wszystkich biegłych do "jednego wora". Oczywiście, że są biegli "mało biegli", ale są również osoby wykonujące swoje opinie w sposób rzetelny. Niedopuszczalne jest stosowanie zasady "zbiorowej odpowiedzialności", którą proponują członkowie Zespołu. Czy np. wszyscy lekarze są kompetentni? Czy nie chodzimy od jednego lekarza do drugiego i każdy mówi co innego? Czy w związku z tym Państwo podejmuje jakieś próby ograniczenia możliwości wykonywania przez nich zawodu? Może w sytuacji biegłych należałoby zastanowić się nad metodą ich doboru przez sądy. W mojej ocenie zwiększenie kontroli w jakiejkolwiek postaci w stosunku do jakiejkolwiek grupy zawodowej jest odwrotnie proporcjonalna do poczucia odpowiedzialności za wyniki wykonanej pracy.
 2 
odpowiedz zgłoś
Dramat!!! Tylko pani sędzia wiedziała o czym mówi i mówiła sensownie.
 1 
odpowiedz zgłoś
Sąsiedzie, pisałem już o tym. Bez półśrodków. Żadne tam weryfikowanie operatów na podstawie których została sporządzona opinia. Nigdy do końca nie wiadomo co z tą opinią zrobi sąd. W końcu może jeszcze przesłuchać biegłego. A nad tym podgik nie ma już kontroli. Rozwiązanie jest jedno. PODGIK powinny wydawać wyroki. Na prawie się znają i w stosunku do geodetów już to robią. Sprawdza się? Sprawdza.
 4 
odpowiedz zgłoś
Najwyższa pora zająć się tym tematem gruntownie. Operat, na podstawie którego biegły sporządza opinię, przed przekazaniem jej do sądu, powinien być zweryfikowany przez podgik. Na podstawie błędnych opinii sądy wydają wyroki. Biegły nawet nie jest zobowiązany do aktualizacji zasobu wynikami prac, które stanowią podstawę wyroku. Dysponuję bogatym materiałem tel. 504228971
 3 
 3 
odpowiedz zgłoś
Różni są biegli, czasem mało biegi Pisałem niedawno opinię dla sądu. Przede mną robiło to kilku biegłych. Okazało się, że ich opinie (zwykle na 2-3 strony) nie obejmowały istotnej i łatwo dostępnej dokumentacji w PODGiK. Tylko musnęli temat, wzięli kasę, a sprawa trwa kilka lat zupełnie niepotrzebnie. Sędzia stracił już cierpliwość, o stronach już nie wspomnę.
 4 
odpowiedz zgłoś
A u mnie w powiecie Jest porządek, bo biegłym sądowymi są geodeta powiatowy i jeden z jego zastępców, sprawdzający operaty. Czyli sen sie spełnia, to starosta decyduje o wszystkim. Problemem biegłych nie jest to, żeby zgłaszać i przekazywać dane, tylko przekraczanie kompetencji weryfikatorów zbiorów danych, którzy bez prawnego umocowania wchodzą w kompetencje geodetów uprawnionych w ogóle. A to jest tylko skutek tych kontroli.
 4 
odpowiedz zgłoś
Komisja jest naprawdę super. Mam nadzieję tylko, że będą długo tworzyć nam te przepisy. Aż strach pomyśleć co będzie, jak po zrobieniu porządków w geodezji, zajmą się tworzeniem przepisów dla lekarzy czy pilotów.
 3 
odpowiedz zgłoś
Z jakiej jeszcze dziedziny oprócz geodezji biegli sądowi są weryfikowani przez panią Zosię z PODGiK?, która ingeruje w ustalenia granic poczynione przez biegłego i każe mu przyjąć granice z EW-mapy, aby nie naruszać konstrukcji działki, bo zmieni się powierzchnia sąsiadom, a to kłopot dla starosty, więc pod rygorem nie przyjęcia operatu ( nie oklauzulowania map dla Sądu) nakazuje mu się jak ma przyjąć granice do swojej pracy na zlecenie Sądu. Nawet będąc biegłym robiąc opinię dla Sądu gdy odwołałem się do WINGA , potem do WSA w Łodzi, a w końcu do NSA, przegrałem sprawę, bo wszystkie te organy stwierdziły że zmieniając ( poprawiając współrzędne punktu granicznego na właściwe) zmieniłem granice nieruchomości.
 4 
 6 
odpowiedz zgłoś
Posiedzenie komisji Totalny dramat! Widać, jakie katorgi ci ludzie przechodzą. Ogólne cierpienie, a ile westchnień i bezradności. Żal tych ludzi.
 3 
odpowiedz zgłoś
żenada to mało powiedziane na temat tego posiedzenia. Po pierwsze widać po ilości biorących udział, jak ważna jest geodezja. na temat kompetencji aż szkoda słów. Tłumaczą sobie nawzajem abecadło, bez zrozumienia, a meritum jest milczeniem!!!
 3 
odpowiedz zgłoś
Nie rozumiem wątpliwości Pana Adolfa Jankowskiego. Ma coś przeciw kompetencjom starostów w zakresie rozgraniczeń? Nie wierzę. Przecież, zgodnie z obowiązującą koncepcją geodezji, właśnie starostowie powinni mieć wyłączność na sporządzanie opinii w takich sprawach. I WINGIK-owie. Taki cudowny trójkąt w postaci sprawnych i rzetelnych sądów,kompetentnych i wykształconych starostów oraz oświeconych i przenikliwych WINGiKów rozwiąże problemy z granicami błyskawicznie. Już widzę te uczone wywody, skrupulatne analizy, głębokie zrozumienie przestrzennych aspektów prawa własności do nieruchomości (jakby co to o to chodzi w rozgraniczeniu). Także bez półśrodków. Odebrać geodezję geodetom, wybić im z głowy samorządy i eliminowanie ze środowiska ludzi niekompetentnych, układów i patologii. Cała władza w ręce administracji i polityków, a za chwile sytuacja będzie uzdrowiona.
 1 
 7 
odpowiedz zgłoś
. ludzie kochani. obejrzałem zapis wideo z posiedzenia. totalny dramat jak ci ludzie się wypowiadają, stękają i stwierdzam, że chyba nie spędzili w terenie zbyt wiele czasu i nie wylali wiele potu przy łopacie bo coś to oderwane od realiów te ich dywagacje. coś czuję że powstanie z tego jednoznaczna regulacja prawna na wieki.
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
23 komentarze



zobacz też:



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Mazurska perełka architektury w chmurze punktów
czy wiesz, że...
© 2005-2020 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Bożena Baranek (szefowa Działu Prenumeraty)
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
b.baranek@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS