wiadomościMiesięcznik GEODETAprenumeratareklamaksięgarniakontaktRODOpolityka prywatnościnewsletter
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
blog
|2015-03-06| Geodezja, Edukacja

Absolwenci. Czy popełniliśmy błąd?

Co trzeci absolwent kierunku geodezja i kartografia pracuje w zawodzie innym niż wyuczony i tylko połowa ankietowanych wiąże swoją przyszłość z branżą geodezyjną – tak wynika z przeprowadzonego przez nas badania. Jego wyniki publikujemy na łamach marcowego wydania miesięcznika GEODETA (wkrótce na rynku).


Absolwenci. Czy popełniliśmy błąd? <br />
fot. Damian Czekaj
fot. Damian Czekaj
Nieraz zastanawiałem się – pisze w artykule okładkowym Damian Czekaj – jak na rynku pracy odnalazły się moje koleżanki i koledzy ze studiów na Wydziale Geodezji i Kartografii Politechniki Warszawskiej. Część znajomych, z którymi kontakt nie urwał się zaraz po opuszczeniu murów Politechniki (ostatnie egzaminy zdałem w czerwcu 2013 r.), skarżyła się na trudności ze znalezieniem dobrze płatnej pracy w branży geodezyjnej. Ich słowa zdają się potwierdzać liczne komentarze na Geoforum.pl, które ostrzegają kształcących się w zakresie geodezji i kartografii przed pewnym bezrobociem, ewentualnie niskimi zarobkami. W końcu postanowiłem zweryfikować, jak się sprawy mają. Przygotowałem ankietę i rozesłałem ją do osób, które – tak jak ja – w lutym 2012 r. rozpoczęły studia stacjonarne II stopnia na kierunku geodezja i kartografia (przy czym część z nich do tej pory nie uzyskała tytułu magistra). Wystarczyło przeczytać kilka pierwszych odpowiedzi, aby móc stwierdzić, że trudna sytuacja na rynku pracy nie rozpieszcza młodych geodetów.

W dotarciu do dużej części znajomych z uczelni nieoceniony okazał się Facebook. Dzięki niemu, kilkudziesięciu wysłanym e-mailom i SMS-om, paru rozmowom telefonicznym i dużemu zaangażowaniu ze strony samych ankietowanych, którzy zachęcali innych do wzięcia udziału w badaniu, udało mi się zebrać 58 odpowiedzi. Dla porządku podam, że na roku było nas 96 osób (tyle przyjęto na studia), zatem dotarłem do 60,4% koleżanek i kolegów. Wszystkie prezentowane w artykule diagramy dotyczą tej właśnie grupy.

Generalnie moja inicjatywa spotkała się z życzliwym przyjęciem i zainteresowaniem, choć w niektórych przypadkach trzeba było kilku dodatkowych przypomnień, aby w końcu otrzymać wypełnioną ankietę. Jedynie dwie osoby wprost odmówiły mi udziału w badaniu. Decyzję tę argumentowały podobnie, tłumacząc, że z zasady podobnych ankiet nie wypełniają.

Parę miesięcy temu, przy okazji zbierania danych do ankiety na temat wysokoś­ci cen usług geodezyjnych (GEODETA 12/2014), miałem przyjemność rozmawiać z przedsiębiorcą, który najpierw w skrócie nakreślił nieciekawą sytuację, w jakiej znalazła się nasza branża, a następnie powiedział: „Ma pan szczęście, że nie pracuje w zawodzie”. Jeśli przyjmiemy tok rozumowania mojego anonimowego rozmówcy, to o podobnym szczęściu może mówić 31% ankietowanych. Znaleźli oni bowiem zatrudnienie nie w geodezji i kartografii, ale m.in. w branżach: IT (tworzenie narzędzi do raportowania biznesowego), energetycznej (obrót energią elektryczną i paliwami gazowymi), budowlanej (uczestniczenie w uzgodnieniach międzybranżowych, pełnienie nadzoru autorskiego nad realizacją wykonanych projektów) czy nieruchomoś­ci komercyjnych (zarządzanie nieruchomościami). Jedna z koleżanek zajmuje się testowaniem stron internetowych oraz aplikacji mobilnych, kolega zaś związał się z przemysłem gier komputerowych...


W marcowym wydaniu GEODETY ponadto m.in.:
• Bezrobocie wśród geodetów i kartografów 2014 – coroczny raport z rynku pracy
• Czy szewc może być wykonawcą prac geodezyjnych, czyli co wynika z nowelizacji art. 11 Pgik
• Jak nie zabłądzić w chmurze – rozmowa z przedstawicielami firmy Kadex Geodezja Polska
• Podziały nieruchomości bardziej dla ludzi. Bogdan Grzechnik pokazuje, jak skrócić procedury
• O ustalaniu trybu podziału nieruchomości rolnej – sędzia Magdalena Durzyńska omawia przypadki z praktyki sądowej
• Niwelatory Kerna – klasyka gatunku i coś dla kolekcjonerów

Marcowe wydanie GEODETY można nabyć w prenumeracie

Redakcja


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Obrona Czy ktoś posiada opracowane pytania na obronę pracy inżynierskiej kierunek geodezja i kartografia
 2 
odpowiedz zgłoś
były geo, niestety dużo racji jest w tym, co napisałeś. niestety też, wszystkie wymienione przez Ciebie instytucje działają w zgodzie z obowiązującym prawem (bez wchodzenia w szczegóły). Ja proponuję jeszcze inne rozwiązanie: należy wysłać tę całą budżetową kadrę profesorską (ze szczególnym uwzględnieniem wieloetatowców), tę calą "śmietankę" (creme de la creme zawodu :-D), przynajmniej na roczne praktyki do prywatnego przedsiębiorstwa geodezyjnego. Niech zobaczą i poczują, czym jest geodezja i zweryfikują swoją "wiedzę". Przy okazji skorzystają i się czegoś nauczą. A potem, niech przestaną reklamować zawód, który się w Polsce skończył.
 3 
odpowiedz zgłoś
Pozew zbiorowy. Ja 10 lat straciłem na kształcenie i wegetacje po studiach geodezyjnych. Skończyłem drugi kierunek. Obecnie żyje jak człowiek, a nie jak popychadło, zarabiam pięciocyfrową sumę. Moje roszczenia to średnia krajowa za 10 lat (tyle przynajmniej powinien zarabiać inżynier). Zastanówcie się do kogo miałbym złożyć oskarżenie, czy ma to być Uczelnia (która obiecała mi świetlaną przyszłość kosztem mojego życia), Ministerstwo Szkolnictwa (które pozwoliło na taką sytuację), Gugik (który biernie przygląda się sytuacji w zawodzie, dbając jedynie o swoje interesy, czyli płynącą rzekę pieniędzy na uprawnienia, gdzie wynagrodzenie członka komisji dochodzi do 1 średniej krajowej za dzień egzaminów). Wyliczcie sobie ile straciliście przez te wszystkie lata. I trzeba zebrać się w grupę i zaskarżyć do Trybunału Europejskiego. Zrobiono z was nędzarzy, pachołki i wasali. Takie są fakty.
 6 
odpowiedz zgłoś
... Jak napisał poniżej we wspomnieniach "old-dalej...", inżynierskie studia zaoczne skończyło, w jego roczniku, 10 osób. Nie wspominając już nawet o kolosalnych wymaganiach wstępnych. To były czasy tzw. komuny. Dyplomy miało niewielu. Dziś mamy wolność i demokrację oraz wolny rynek. Dyplomy mają prawie wszyscy. Mają, ale jakie? Pomijam fakt, że szkół państwowych, które geodezję prowadzą, przybyło. Państwowe szkolnictwo w zakresie geodezji jeszcze jakieś wymogi kandydatom stawia, ale prywatne już żadnych. Ważne jest tylko to, żeby "student" zapłacił ratę w terminie. Tutaj pojawia się już pierwsze oszustwo: "student" szkoły prywatnej nic nie robi, bo często do tego sprowadza się "studiowanie" w takich szkołach, płaci i dyplom ma. Ten dyplom jest, co nie cieszy studentów szkół państwowych, równoważny ich dyplomom. Daje te same możliwości, chociażby w poszukiwaniu pracy. Drugie oszustwo jest bardziej subtelne: szkoły prywatne tworzą przecież bardzo często zacni pracownicy szkół państwowych.
 2 
 7 
odpowiedz zgłoś
Geodetainzynier Nie uważam że źle wybrałem ,gdyż planuję opuścić ten piękny uczciwy kraj . Jestem po studiach inż i zastanawiam się czy znajdę pracę nawet słabą w zawodzie, aby zdobyć uprawn ienia i ileś lat doświadczenia do CV czy szybciej nauczę się świetnie języka aby być w stanie szukać pierwszej pracy w innym kraju.
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
Uprawnienia W krajach zachodnich istnieją uprawnienia wyłącznie w geodezji katastralnej. Uprawnienia te są co roku odnawiane, w zależności od opracowań jakie wykonał geodeta uprawniony, tzn. jeśli wykonał np. odpowiednią ilość podziałów i map do celów sądowych, to zdaje np. tylko z zakresu dotyczącego rozgraniczeń. Geodeta przechodzi na emeryturę i nie sprzedaje pieczątki, jak to ma miejsce w Polsce, bo wraz z przejściem na emeryturę musiałby co roku zdawać egzamin z każdego obszaru geodezji katastralnej - przecież nie miałby praktyki. Nie istnieje mapa zasadnicza - co uniemożliwia wykonywanie map do projektu bez wyjazdu w teren (żeby zrobić mapę trzeba wszystko pomierzyć, nie ma więc pseudo geodetów). Pomarzyć zawsze można
 8 
odpowiedz zgłoś
! Na pewnym zebraniu młodzieży wiejskiej pewien "młody" podniósł temat: "... co robić ze staruchami we wsi? Wszak nic nie robią a jedzą i łożyć na nich trzeba..." i tak w ferworze dyskusji prześcigali się w różnych pomysłach. Wreszcie jeden mądrzejszy wstał i powiedział słuchajcie : " - trzeba ich wytłuc za młodu i problemu starych nie będzie! " Polecam tą anegdotę niektórym do przemyślenia. Czytając poniższe wpisy tak mi się jakoś sama nasunęła na myśl. ;)
 4 
odpowiedz zgłoś
geo Niektórzy podnoszą głos aby "szkoły geodezyjne zamykać", nie tędy droga. Tania geodezyjna siła robocza jest i będzie potrzebna, pogardliwie nazywana "stonką". Jeżeli już mamy coś zmienić to uniemożliwić technikom i samym inż robienie uprawnień. Tylko magistrowie. I uprawnienia weryfikowalne co parę lat, "staruchów" co nic nie umieją odsunąć. Tak można wyodrębnić elitę, a nie wszyscy po równo. I wtedy będzie można ceny dyktować, jak będzie 10 uprawnionych na województwo.
 12 
 4 
odpowiedz zgłoś
do p Jednak jak się weźmie pod uwagę cenę przykładowej usługi geodezyjnej 600zł brutto, odliczy się z tego vat, podatek, opłaty urzędowe, paliwo zostanie 300zł. Z tego 2 geodetów musi pojechać w teren (po pół dniówki), następnie kameralista policzyć, wykonać dokumentację, skartować (następna dniówka) więc jak geodecie można zapłacić więcej? Można ewentualnie nalać z pustego, jako że podobno cuda czasem się zdarzają. Tak funkcjonuje dzisiaj większość firm godezyjnych. Mało zarabia pracownik, mało zarabia właściciel, wielu prowadzi firmy aby tylko dać nędzną pracę ludziom. Więc łudzenie młodych ludzi, że trzeba się poświęcić, zdobyć doświadczenie jest kłamstwem. Z geodezji nie da się żyć na dobrym poziomie i lepiej nie będzie.
 8 
odpowiedz zgłoś
do p Więc wyjaśniam, że moja wypowiedź była nieprzemyślana i nie mam zamiaru nawoływać kogokolwiek do czegokolwiek. A pro po uważam, że nie jeden geodeta nawet nie marzy o pracy na podstawie umowy o pracę, wynagrodzeniu, świadczeniach, wypłacie na czas jak to jest w wspomnianej policji. Bardziej szkodliwe społecznie jest pisanie, i łudzenie młodych geodetów, że wraz z doświadczeniem ich wynagrodzenie wzrośnie. W większości przypadków jest to niemożliwe z prostej przyczyny: cen usług geodezyjnych. Przykład z podwórka: studenci i absolwenci z kilkuletnim doświadczeniem zatrudnieni za 8zł/h.
 1 
 1 
odpowiedz zgłoś
Pozew Myślę, że pozew miałby sens jakby się zorganizowała większe grupa absolwentów. Tak pozew zbiorowy można by wytoczyć państwowym uczelnią, które bez uzasadnienia z rynku pracy, zwiększyły kilkakrotnie ilość studentów. Mało tego, kształcą przyszłych bezrobotnych na koszt podatnika. Pretensje na pewno mogą mieć osoby, które studiowały 10-15 lat temu. Nie chciałbym nikogo obrazić, ale przy obecnie dostępnej wiedzy na internecie i nie tylko, trzeba być idiotą aby studiować geodezje
 3 
 5 
odpowiedz zgłoś
to fajnie że masz, wystarczy jedna osoba z tytułem profesora która zadzwoni na policję poda post który napisałeś i wypowie magiczną formułkę że czuje się zagrożona nawoływaniem do zabicia jej i będziesz zarabiał tysiąc dziennie w areszcie śledczym, lub jeśli twój stan psychiczny na to wskazuje w ośrodku zamkniętym.
 2 
odpowiedz zgłoś
p mam zdolności do czynności prawnych. Kiedyś do studiów geodezyjnych nakłaniała mnie pewna osoba, twierdziła, że będę zarabiał tysiąc dziennie. Mam świadków, a ta osoba poniesie odpowiednią karę.
 2 
 1 
odpowiedz zgłoś
trust ale masz zdolność do czynności prawnych ? Po niektórych twoich twierdzeniach miałbym poważne obawy czy nie jest zaburzona.
 1 
odpowiedz zgłoś
Do xyz Widzę ze jesteś starej daty geodetą, żyjesz w epoce która już dawno odeszła. Nie dawaj młodym nadziei że jak się wykażą albo odsiedzą swoje w firmie to będą zarabiać godziwe pieniądze. A staż pracy nie jest żadnym wyznacznikiem wartości geodety na rynku pracy. Jakoś nie wspominasz o nie płatnych nadgodzinach, pracy w sobotę i w niedzielę, śmieciowych umowach.
 3 
 3 
odpowiedz zgłoś
stopniowanie wynagrodzenia "...skarżyła się na trudności ze znalezieniem dobrze płatnej pracy w branży geodezyjnej..." gdy ja zaczynałem pracę - dostawałam najniższe wynagrodzenie; doświadczenie, lata pracy, itd dawały możliwość podwyżki; dziś niestety (nie tylko w zawodzie geodety) absolwent chce rozpoczynać pracę i zarabiać tyle co ten z conajmniej dwudziestoletnim stażem pracy;
 4 
 4 
odpowiedz zgłoś
Studia zaoczne Moj tata studiowal zaocznie na Rolnicznej we Wrocławiu w latach 70-tych.Egzaminy zaoczni i dzienni mieli w tym samym czasie, w tej samej sali i odpowiadali na te same pytania. Jak jest dzis każdy wie.
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
Drodzy absolwenci oczywiście popełniliście błąd, największy błąd swojego życia, który będzie skutkował wiecznym brakiem szacunku w pracy, brakiem perspektyw i możliwości godnego, dostatniego życia. Mówiąc krótko życie was zgnoi. Oczywiście nauczyciele i profesorzy dokładnie wiedzą jaki los Was czeka, inaczej wzieli by się za uprawianie zacnego zawodu geodety, zamiast żyć z pensji na uczelni. Jednak nikt Wam nie powie co was czeka, z jednej prostej przyczyny, dla profesora jest ważniejsza jego pensja i stanowisko pracy (które ma dzięki wam), a nie wasze przyszłe #$%!!iane życie. Osobiście nie znam jednej zadowolonego absolwenta geodezji, większość została dziadami.
 1 
 11 
odpowiedz zgłoś
W liceum, w którym uczy się moja córka był w zeszłym tygodniu specjalista od "czegoś". Pytał, kto jakie studia zamierza skończyć i czym się zajmować w przyszłości. Ja skutecznie córkę zniechęciłem do zawodu geodety. Jednak jedna z jej koleżanek zadeklarowała chęć ukończenia takich studiów. Na co spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem przez specjalistę od "nie wiadomo czego" - "To świetny i dobrze płatny zawód ? skomentował". Ja córkę wysyłam na medycynę. Nie znam żadnego dobrego geodety, który wysłał własne dziecko na studia geodezyjne.
 9 
odpowiedz zgłoś
geodezja "Zastanawiam się gdzie byl Głowny Geodeta Kraju?" no właśnie ggk gdzie byłeś i gdzie JESTEŚ?
odpowiedz zgłoś
bo to jest tak -jak studiowałem w latach 80-tych geodezje ZAOCZNIE - to z kilkuset kandydatów z calej Polskio m.in. z min.5 letnim stazu w geodezji,100 dostało szanse i zostalo przyjetych na tzw.semestr zerowy na szacownej znanejuczelni, prze pol roku co tydzien pelny wekend z piatkowym wiczorem tylko matma i fiza rosyjski:):) - nie przetrwalo tego maratonu 33 - i do egzaminu na studia przystapilo 67. pelny egzamin taki jak na dzienne wtedy. Egzamin byl taki ze zdAlo go 7 osob. SŁOWNIE SIEDEM.Był problem z otworzeniem roku bo min.to 10 osob.wiec dodatkowa szanse we wrzesniu zaliczyly 4 osoby.caly rok to bylo 11 osob.I studia (zaoczne !) trwaly w sumie 5 lat.A przypominam ze studiowali ludzie ktorzy non stop mieli od wielu lat stycznosc z zawodem.10 doszlo do konca.do INZYNIERA.tak to było-porownajcie to dziejszych czasów,,,,,,,,,,
 4 
odpowiedz zgłoś
Geodezja Zastanawiam się gdzie byl Głowny Geodeta Kraju, Gugik czy SGP, gdy profesory zaczeły niszczyć zawód geodety przez kilkukrotne zwiększenie absolwentów? Może się wypowiecie co zrobiliście w tej sprawie?
 2 
 6 
odpowiedz zgłoś
Co tu dużo mówić 8 lat pracy w zawodzie (głównie roboty z zakresu 1, mało 2 i 4) plus jeszcze trochę na studiach (w Krakowie). Prace zacząłem przed obroną pracy mgr. Uprawnienia z jednego zakresu. I co? Chciałem zmienić pracę i zaproponowano mi 2500zł brutto z sobotami po 8-10 godzin dziennie. Właściciel firmy bez uprawnień. Nie wiem czemu, ale ktoś, po coś chce zniszczyć polską geodezję. Jest #$%!!, dno, już sam nie wiem jak to nazywać. Jak ktoś chce robić geodezję zgodnie z prawem, sztuką, sumieniem to wyleci z rynku przez pseudogeodetów, którzy zaniżają ceny, przez niekompetentnych urzędników i oderwanych od rzeczywistości twórców interpretowalnego prawa i pracowników GUGiK. Oto rzeczywistość.
 2 
 11 
odpowiedz zgłoś
prawda jest też taka że zdecydowana większość osób co skończyły studia i idą do pracy to nie mają zielonego pojęcia o niej. Potem taki gość co 3/4 egzaminów jakoś się prześlizgnął a reszte czasu poswięcił na imprezy i granie na kompie to do pracy się nie nadaje tylko do klikania w guzik. To ile taki ktoś ma zarabiać? Na budowie chyba każdy łopatowy wie jak trzymać lustro i nie wszyscy z nich mają maturę. Jeżeli dla kogoś geodezja to tylko odwalenie 8 godzin pracy i pojscie do domu to zawsze bedzie miec zarobki tak jak ten łopatowy. Bez rozwijania się w tej branży można tylko pomarzyć o przyzwoitej pensji.
 3 
 11 
odpowiedz zgłoś
do studentów Obecnie mieć mgr z geodezji to raczej powód do wstydu. Jakich to rzecz chcecie się uczyć całe życie? Całe życie to będziecie robić za grosze na śmieć umowach. A jak już założycie własne firmy "krzaki" to będą wami pomiatać kierownicy na budowie i w PODGIK-ach. W każdym bądź razie gratuluje optymizmu. "Prawdziwych" fachowców w geodezji nie trzeba, zbieranina z ulicy jeszcze lepiej robotę ogoni i bez marudzenia. Przejrzyjcie na oczy dzieciaczki.
 2 
 12 
odpowiedz zgłoś
Ja się zgodzę z Absolutem jednak trzeba kategorycznie dodać że geodeta uczy się nowych rzeczy przez całe życie (wystarczy popatrzeć na postęp, czy ktoś myślał że będzie mierzyć metalową skrzynką na patyku (tu przenośnia) w skrócie GPS szczegóły terenowe?), dlatego jeśli ktoś skończył studia i myśli że już złapał Pana Boga za nogi to się grubo myli. Trzeba się cały czas uczyć nowych rzeczy, wtedy przy konkretnych umiejętnościach praca sama Cię znajdzie. Pozdrawiam prawdziwych fachowców, nie ludzi po studiach.
 8 
odpowiedz zgłoś
W klasycznej geodezji jest źle. Czy takie uściślenie wystarczy ? Większość stanowisk związanych z informatyką to zazwyczaj przyzwoite pieniądze. W klasycznej geodezji jest źle. Klasyczna geodezja jest regulowana. To wystarczy.
 1 
 3 
odpowiedz zgłoś
@KJ Oczywiście, że po tych studiach są możliwe dobre zarobki.Kto powiedział, że po studiach GiK jedyne co możesz robić to biegać z tachimetrem po polach? Są jeszcze inne rzeczy do robienia. Studiując GiK wybrałem specjalizację geoinformatyka i tak jestem absolwentem geodezji i na prace ani zarobki nie narzekam. Dobre zarobki to takie powyżej średniej krajowej. Skoro dla was geodezja kojarzy się tylko z odblaskowa kamizelką to powodzenia życzę.
 1 
 9 
odpowiedz zgłoś
zarobki @absolut A jakie to "MOŻLIWE są w niej dobre zarobki" ?
 4 
 1 
odpowiedz zgłoś
Do absolut absolut wszystko co napisałeś to kupa łgarstw.
 8 
 3 
odpowiedz zgłoś
limit czy brak chętnych do zorientowanych, proszę sprawdzić tą wiadomość. Zmnięjszenie naboru - ludzi brakuje. Ci co mają bliskie środowisko geodezji to nie idą- wiedza co się dzieje. Ida tacy co ich rodzice za podział zapłacili ok. 3000 zł - przecież to duże pieniądze i tym kierują ich rodzice( może nie wszyscy). Kolega poszedł na geodezję i aby zarobić na studia musiał powrócić z powrotem do pracy elektryka. :)
 1 
 5 
odpowiedz zgłoś
AGH Do polowy lat 2000 przyjmowano 120 osob na dzienne, potem regularnie zwiększano liczbę, aż doszli do 220. w ostatnich latach trochę zmniejszyli, chya do 180. Za czasów starej matury, należało zdać 2 egz z matematyki aby sie dostać. W tym roku na drugim etapie rekrutacji wystarczylo mieć mature z geografii na 50%. Założe się , ze w najlizszych czasach aby studiowac geodezjie na AGH, wymagana będzie matura z byle czego na 30%
 2 
odpowiedz zgłoś
@HP Nie mówię, że pracy nie ma bo praca jest zarówno w kraju jaki i za granicą, w końcu ktoś musi się geodezją zajmować. Kadra się wymienia, ludzie odchodzą na emerytury, rozwijają się nowe gałęzie tej branży, powstają nowe firmy itp - to wszystko są miejsca pracy dla absolwentów. Głównym przesłaniem mojego poprzedniego wpisu był protest przeciwko mydleniu oczu ludziom widzącym się za kilka lat w tej profesji. Trzeba im jasno powiedzieć, że jest to praca ciekawa, wymagająca wiedzy i praktyki, MOŻLIWE są w niej dobre zarobki ale jednocześnie trzeba uświadomić, że jest duża konkurencja, że zarobki zwłaszcza na początku są niższe niż oczekiwania, że wszystko zależy od CIEBIE bo geodeta nie równa się geodeta. Zresztą nie jest to mankament tylko naszej branży. Mamy tysiące różnej maści "inżynierów" którzy są zaskoczeni, że z tak prestiżowym tytułem jest krucho z pracą. Po pierwsze ŚWIADOMOŚĆ
 2 
 9 
odpowiedz zgłoś
bez paniki Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Spokojnie, praca jest, ale za granicą i w zawodzie. Spokojnie, głęboki oddech wsiąść poszukać, podzwonić i polecieć. Da się.
 1 
 4 
odpowiedz zgłoś
@HP Owszem jest praca za granicą, w końcu ktoś musi te kurczaki w Holandii kroić. Praca jest zawsze dla tych którzy sobą coś reprezentują i potrafią się wybić z tłumu, tacy poradzą sobie nawet w cięższych czasach. Natomiast jak ktoś jest średniakiem, kolejną cegłą w murze to choćby skończył prestiżowe kierunki to nic to nie da. Problemem jest wielokrotnie poruszana kwestia wmawiania/ wiary w to, że geodezja to prestiż i dobrobyt dla wszystkich absolwentów, że po studiach będzie dobrze, jak nie w kraju to za granicą, jak nie za granicą to na Marsie, jak nie na Marsie to na pewno gdzieś w galaktyce jest takie miejsce gdzie nasz przyszły geodeta będzie żył w szczęściu i dostatku pracując w wyuczonym zawodzie.
 1 
 9 
odpowiedz zgłoś
bez paniki Spokojnie, praca jest, ale za granicą.
 3 
 7 
odpowiedz zgłoś
do JaMi z tego co mi wiadomo to na WAT kilku pracuje ;), a ilu w pozostałych uczelniach, nie wiem, pewnie statystyka jest taka sama jak i pracowników innych uczelni. Ale to nie jest problem PW tylko systemu który na to pozwala. A dlaczego nikt nie zrobił takiej statytyki proponuję publikować nazwiska i zatrudnienia (na ilu uczelniach). Może redakcja Geoforum by się tym zajeła ...;)
 1 
 2 
odpowiedz zgłoś
do absolwenta A ilu warszawskich naukowców z PW pracuje w różnych pseudo uczelniach kształcących geodetów?
 2 
 4 
odpowiedz zgłoś
PW Politechnika Warszawska 120 miejsc na studia dzienne inżynierskie.
odpowiedz zgłoś
Armia geodetów Czasem boję się otworzyć lodówkę bo a nuż wyskoczy z niej student geodezji.. WGGIIŚ AGH ma iście ułańską fantazję związaną z limitami miejsc
 1 
 9 
odpowiedz zgłoś
PW Politechnika Warszawska ma obecnie chyba najmniejsza ilość miejsc dla nowo przyjmowanych studentów spośród wszystkich uczelni geodezyjnych w kraju. To chyba jedyny wydział który od 30 lat nie zwiększył naboru na studia. Powiem więcej w ostatnich latach nabór chyba nawet się zmniejszył, co można nazwać swego rodzaju anomalią na rynku wydziałów geodezyjnych w Polce. A do tego warto dodać, że PW posiada najliczniejszą kadę spośród wszystkich polskich wydziałów geodezyjnych. Tak więc brawo za rozsądek i postawienie na jakość, a nie ilość.
 9 
odpowiedz zgłoś
Geodezja Geodezja to dno i 3 metry mułu, brałem udział w ankiecie i szczerze powiem że dziwię się, że aż tyle kolegów pracuje w geodezji.
 5 
odpowiedz zgłoś
WAT WAT dzienne inżynierskie ~ 300 osób.
 6 
 3 
odpowiedz zgłoś
v 250 z agh w krk, 100 z oddzialu agh w jaroslawiu, 200 na ur w krk, pw warszawa pewnie tez sporo... olsztyn (?)... i nie dziwota ze taka kiszka
 1 
 8 
odpowiedz zgłoś
. Tak to wygląda niestety gdy na 1 rok studiów przyjmuje się 200-300 studentów studiów stacjonarnych. Pozdrawiam pewną krakowską uczelnię na literkę A ;)
 1 
 11 
odpowiedz zgłoś
45 komentarzy



wiadomości

słowo kluczowe
kategoria
rok
archiwum
Otwieranie modeli 3D GUGiK w QGIS
czy wiesz, że...
© 2005-2021 Geodeta Sp. z o.o.
created by BRTSOFT

O nas

  • Właścicielem portalu Geoforum.pl jest Geodeta Sp. z o.o., wydawca miesięcznika GEODETA oraz serwisu egeodeta24.pl
  • Geoforum.pl jest portalem internetowym i obszernym kompendium wiedzy na tematy związane z geodezją, kartografią, katastrem, GIS-em, fotogrametrią i teledetekcją, nawigacją satelitarną itp. Od 2005 roku na bieżąco dostarcza informacji z powyższych dziedzin i umożliwia ich komentowanie.
  • GEODETA (Magazyn Geoinformacyjny) ukazuje się od czerwca 1995 roku i jest największym oraz najbardziej popularnym polskim miesięcznikiem prezentującym aktualne zagadnienia z zakresu: geodezji, kartografii, katastru, GIS-u, fotogrametrii i teledetekcji, nawigacji satelitarnej itp.
  • GEODETA cyfrowy to elektroniczna wersja tradycyjnego wydania miesięcznika. W serwisie egeodeta24.pl można zamawiać zarówno prenumeratę, jak i pojedynczne wydania

Zespół redakcyjny

  • Katarzyna Pakuła-Kwiecińska (redaktor naczelny)
  • Anna Wardziak (sekretarz redakcji)
  • Jerzy Przywara
  • Jerzy Królikowski (redaktor prowadzący Geoforum.pl)
  • Damian Czekaj
  • Bogdan Grzechnik

Kontakt

Geodeta Sp. z o.o.
02-541 Warszawa,
ul. Narbutta 40/20
tel. (22) 849-41-63, 646-87-44
redakcja@geoforum.pl
prześlij newsa

Prenumerata
prenumerata@geoforum.pl
egeodeta24@geoforum.pl
Reklama
k.kwiecinska@geoforum.pl

facebook twitter linkedIn Instagram RSS