Niewybuchy, niewypały, zła pogoda, natknięcie się budowniczych na zagrzebane pod ziemią i nieznane wcześniej obiekty historyczne – to m.in. dlatego podziemna kolejka ruszy dopiero pod koniec września przyszłego roku.
Ale – jak można przeczytać w komunikacie prasowym warszawskiego ratusza – „Problemem, który w największym stopniu przyczynił się do przesunięcia terminu, były niezinwentaryzowane instalacje podziemne. Brak umieszenia ich na mapach spowodował konieczność przeprowadzenia dodatkowych, nieplanowanych prac projektowo-inwentaryzacyjnych oraz dokonanie uzgodnień z zarządcami sieci. Największe przestoje miały miejsce przy przebudowie infrastruktury w rejonie stacji Świętokrzyska (ponad 60 dni) oraz przebudowy sieci gazowej w rejonie stacji Rondo Daszyńskiego (70 dni)”. 31 tego typu sytuacji opóźniło prace budowlane łącznie o ponad 200 dni.