Doświadczenia Małopolskiej Grupy Geodezyjno-Projektowej z wykorzystania zdjęć lotniczych i satelitarnych do kontroli rolniczych dopłat obszarowych Ortofoto dla odważnych
Fotogrametria w Polsce ma całkiem bogate tradycje, ale niemała ich część jest związana z pokonywaniem barier formalnych. Czy z teledetekcją pójdzie łatwiej? Jest na to szansa, pod warunkiem wszakże, że wyzbędziemy się dziwnej nieufności co do skuteczności zdalnych metod pozyskiwania informacji. Tam, gdzie działki są relatywnie duże, a rzeźba terenu nie komplikuje interpretacji, zdalne metody gwarantują obiektywną i szybką kontrolę. W ubiegłym roku Unii Europejskiej przybyło dziesięciu nowych członków oraz 2,1 mln wniosków o dopłaty bezpośrednie do gruntów rolnych. Polski wkład to 1,4 mln wniosków, czyli tyle, ile składają Włosi, Hiszpanie i Francuzi razem wzięci. Litwa, druga pod względem liczby wniosków spośród nowych członków, zebrała ich niecałe 250 tys. Skoro jesteśmy liderem pod względem liczebności wniosków, to potrzebny jest nam sprawny system kontroli zasadności dopłat obszarowych. Unia Europejska nie określa szczegółowo technologii prowadzenia prac kontrolnych, jedynie wskazuje narzędzia i definiuje warunki brzegowe. W zakresie metody teledetekcyjnej poszukiwane są dopiero optymalne rozwiązania. Rozważanych jest wiele wariantów, w tym: odważny - ograniczający się tylko do kontroli kameralnej na podstawie ortofotomap wielospektralnych oraz zachowawczy, w którym najpierw działki rolne rozpoznaje się na ortofotomapach, a potem wszystko sprawdza w terenie (tzw. systematic RFV - Rapid Field Visits). MGGP wykonywała kontrolę bezpośrednią i teledetekcyjną W ostatnich kilku latach Małopolska Grupa Geodezyjno-Projektowa S.A. w Tarnowie intensywnie wdraża zdalne techniki pozyskiwania danych o stanie środowiska i zachodzących w nim zmianach. Nowe technologie zawsze wymagają przygotowania kadrowego i sprzętowego, jednakże w przypadku teledetekcji zagadnienia te mają szczególny wymiar. Wynika to z wyjątkowo dynamicznego rozwoju technik zdalnego pozyskiwania danych oraz szerokiego spektrum aplikacyjnego geoinformatyki obrazowej. MGGP - jako jedna z niewielu firm w Polsce - wykonywała w ubiegłym roku kontrolę wniosków zarówno metodą bezpośredniej, pełnej inspekcji terenowej, jak i - w konsorcjum z firmą Compass S.A. z Krakowa - metodą teledetekcyjną połączoną z "szybką inspekcją terenową" - RFV (precyzyjniej: RFV w wariancie systematycznym). Stąd legitymacja do krótkiej choćby analizy zdobytych doświadczeń w zakresie wykorzystywania zdjęć lotniczych i obrazów satelitarnych do kontroli wniosków o dopłaty bezpośrednie. Ortofotomapa jako powszechna, bazowa mapa referencyjna Chociaż ortofotomapa jako pojęcie funkcjonuje już kilkadziesiąt lat, to w Polsce dopiero od niedawna staje się ona produktem powszechnie wykorzystywanym. Pomogła w tym wyraźnie akcesja do Unii Europejskiej. Sami bowiem nie potrafiliśmy się przekonać do przydatności tej specyficznej mapy (aczkolwiek podejmowano niemało wysiłków w tym kierunku). Rozporządzenie Rady UE z 1992 r. (znowelizowane osiem lat później) zakłada, że LPIS musi być prowadzony w technice GIS, a ortofotomapa - lotnicza lub satelitarna - powinna być fundamentalnym podkładem, z którego czerpana jest wiedza o powierzchni działek rolnych i rodzaju uprawianej roślinności. W Polsce niedawno rozpoczęto program opracowywania ortofotomapy całego kraju. Miejmy nadzieję, że nie jest to akcja jednorazowa, tylko program wieloletni. Aktualnie nasze ortofotomapy wykonywane są w dwóch standardach: z panchromatycznych zdjęć lotniczych w skali 1:13 000 generowany jest produkt z pikselem 25 cm, natomiast ze zdjęć lotniczych 1:26 000 i obrazów satelitarnych (dla terenów przygranicznych) powstaje ortofotomapa z pikselem 50 cm. Program budowy ortofotomapy w Polsce skonstruowany jest pragmatycznie. Ma ona służyć wielorakim celom, ale trzy nurty są najważniejsze: tworzenie systemu referencyjnego dla LPIS, wspomaganie modernizacji ewidencji gruntów i budynków, zasilanie baz danych topograficznych i tematycznych. Główny walor ortofotomapy to obiektywne odwzorowanie stanu użytkowania terenu w momencie wykonania zdjęć (niestety, niektórzy widzą to jako "wadę", zwłaszcza gdy obraz przeczy "rzeczywistości" ustalonej przez urzędowe rejestry). Przywiązanie obrazu do konkretnego momentu rejestracji powoduje, że inna jest ortofotomapa wiosenna, inna letnia i jesienna, co pozwala monitorować zmiany zachodzące w środowisku. Ortofotomapa jest znakomitym materiałem do wydzielania różnych typów użytkowania. Łatwo i skutecznie można zidentyfikować obszary zurbanizowane, użytkowane rolniczo i naturalne. Z bardzo wysokim prawdopodobieństwem można identyfikować trwałe użytki zielone oraz obszary o niedostatecznej kulturze rolnej - zakrzewienia, samosiejki, łachy piasku, wysypiska odpadów. Pewne kłopoty pojawiają się dopiero przy szczegółowej kwalifikacji funkcjonalnej, głównie obszarów zurbanizowanych. Opracowanie ortofotomapy to jedna z możliwości, jakie oferuje technologia fotogrametryczna, a ogólniej - geoinformatyka obrazowa. Zamiast przetwarzać zdjęcie do postaci kartometrycznej (jak w przypadku ortofotomapy) można wektoryzować obiekty na modelu stereoskopowym. Ortofotomapa może być wykonana na podstawie zdjęć lotniczych, obrazów satelitarnych, może być czarno-biała, kolorowa, w barwach naturalnych lub nierzeczywistych. Powstaje zatem kilka wariantów technologicznych, których zalety i wady w kontekście potrzeb kontroli rolniczych dopłat obszarowych zostały poniżej krótko zarysowane. Stereodigitalizacja modeli czy wektoryzacja ortofotomapy? Pierwsze warunki techniczne wykonania bazy LPIS zakładały wektoryzację 2D lub 3D (tzw. stereodigitalizacja). W 2005 r. warunki ograniczają metodę pozyskania granic pól zagospodarowania do wektoryzacji ortofotomapy (czyli 2D). Doświadczenia MGGP potwierdzają słuszność tej decyzji, co nie oznacza dezawuowania efektu stereoskopowego. Obserwacja przestrzenna zwiększa wiarygodność identyfikacji konturów pól zagospodarowania, ale za cenę prawie dwukrotnego wzrostu pracochłonności. Dla terenów płaskich czy łagodnie pofalowanych rezygnacja z kartowania 3D nie pociąga za sobą istotnego pogorszenia jakości w zakresie identyfikacji pól zagospodarowania. Sytuacja zmienia się w terenach górzystych, gdzie użytkowanie jest związane z cechami morfologicznymi terenu. Wtedy pomiar 3D wnosi nowe, pożyteczne informacje. Z pewnością stereodigitalizacja powinna być stosowana obligatoryjnie przy aktualizacji ewidencji budynków. Pomiar 2D jest natomiast łatwiejszy, szybszy i stawia mniejsze wymagania sprzętowo-programowe, co sprawia, że jest bardziej przydatny do szybkiego ładowania baz danych (oprócz LPIS także TBD). Ortofotomapa jako źródło geometrycznych danych referencyjnych spełnia kryteria mapy dyżurnej, używanej dla potrzeb bieżących (służba geodezyjna i kartograficzna, ARiMR) w superpozycji z mapami ewidencyjnymi, technicznymi i topograficznymi. W ramach opracowania ortofotomapy dla LPIS powstaje szczegółowy numeryczny model rzeźby terenu, który wkrótce obejmie cały obszar kraju. NMT zawiera liczne elementy morfologiczne (np. skarpy, rowy, cieki), które z powodzeniem mogą być wykorzystane jako wspomaganie przy wektoryzacji ortofotomapy, co powinno podnieść wiarygodność granic użytków rolnych i pól zagospodarowania. Zdjęcia lotnicze czy obrazy satelitarne? Obrazy satelitarne o wysokiej rozdzielczości, rejestrowane przez takie systemy jak Ikonos czy QuickBird, stały się konkurencyjnym wobec zdjęć lotniczych źródłem danych obrazowych. Poza spektakularnymi przykładami stosowania "natychmiastowego", jakie ma miejsce w terenach konfliktów militarnych czy katastroficznych zdarzeń losowych, obrazy te nie są jednak powszechnie wykorzystywane. Po pierwsze, są relatywnie drogie, a po drugie, dla satelity chmury są taką samą przeszkodą jak dla obrazowania z pułapu lotniczego. Z powodu kosztów wciąż nie rezygnuje się z satelitów o gorszej rozdzielczości przestrzennej, ale za to bogatszych spektralnie i znacznie tańszych, jak np. SPOT (znaczenie ma też europejskie pochodzenie systemu). Z nadzieją spogląda się na systemy radarowe, skuteczne w każdych warunkach meteorologicznych i o każdej porze dnia, aczkolwiek bardziej złożone w aspekcie interpretacyjnym. Niewątpliwie technika satelitarna ma kilka zalet w porównaniu z lotniczą. Są to głównie rozdzielczość spektralna i czasowa. Systemy satelitarne rejestrują obrazy w wielu zakresach spektralnych, w tym w bliskiej podczerwieni, w której najlepiej rozpoznaje się uprawy, zwłaszcza gdy obrazy są rejestrowane z uwzględnieniem kalendarza fenologicznego. Przejście na lotnicze kamery cyfrowe zlikwiduje spektralną przewagę systemów satelitarnych. Natomiast po stronie techniki lotniczej jest tworzenie dobrego modelu 3D (w wydaniu satelitarnym dokładności, póki co, są mało konkurencyjne). Ostatnio rysuje się nowe rozwiązanie, które synergicznie spina obie techniki obrazowania - lotniczą i satelitarną. Tworzy się nowe obrazy, zmontowane ze zdjęć lotniczych i obrazów satelitarnych. Zdjęcia lotnicze dzięki wyższej rozdzielczości przekazują nowemu obrazowi kontury, a satelitarne - wypełniają przestrzenie pomiędzy nimi barwami pochodzącymi ze składania kanałów spektralnych. Mamy wtedy i dobrą lokalizację szczegółów sytuacyjnych, i dobrą rozróżnialność roślinności. Z idealną sytuacją mamy do czynienia wówczas, gdy dysponujemy sekwencją obrazów wielospektralnych, wykonanych przynajmniej trzykrotnie w czasie sezonu wegetacyjnego. Wówczas identyfikacja rodzaju uprawy ma bardzo wysoki stopień wiarygodności. Analiza ortofotomapy satelitarnej Kontrola na miejscu metodą "foto" przeprowadzona na zlecenie Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przez MGGP S.A. i PGI Compass S.A. objęła ok. 5000 producentów i jest największym - do tej pory - obiektem realizowanym w Polsce metodą RFV. Ortofotomapa powstała jako przetworzenie obrazu satelitarnego wysokiej rozdzielczości wykonanego w kwietniu 2004 r. Ta pora roku okazała się korzystna, ponieważ wszelkie uprawy ozime i łąki są zielone, natomiast uprawy jare, ziemniaki, buraki itd. odfotografowały się na brązowo (gleba odkryta), co dawało podstawy do wnioskowania o uprawie. Analiza ortofotomapy odbywała się w środowisku MicroStation przy wykorzystaniu oprogramowania, które najpierw lokalizowało działkę ewidencyjną, a następnie ujawniało przypisane jej działki rolne. Dodatkowo program wskazywał deklarowaną powierzchnię działki rolnej, dzięki czemu możliwa była wstępna kontrola powierzchni obwodzonego użytku. Działki rolne, dla których widoczne były granice na ortofotomapie, a cechy fotointerpretacyjne wskazywały na określoną uprawę, były odpowiednio oznaczane na ortofotomapie. Natomiast gdy uprawa nie została zidentyfikowana, ograniczano się do zaznaczenia konturów użytków. W 2004 r. na kontrolowanym przez MGGP terenie rolnicy nie dołączali szkiców rozmieszczenia działek rolnych do wniosków o przyznanie płatności. Z braku szkiców przyjmowano wstępne założenie, że producent dokonywał pomiaru po kolei wzdłuż działki ewidencyjnej. Następnie weryfikowano to założenie, próbując dopasować widoczne na ortofotomapie uprawy do podanych we wniosku. Takie postępowanie pozwoliło na wykonanie kameralnej identyfikacji ok. 50-80% działek rolnych w obrębie, w zależności od układu pól. Weryfikacja terenowa potwierdziła wyniki interpretacji kameralnej w ok. 95%. Błędy identyfikacji zdarzały się praktycznie tylko przy jednakowych powierzchniach na krańcach działki ewidencyjnej. Doświadczenia z kontroli metodą "foto" Metoda RFV w obecnym kształcie nie wykorzystuje w pełni walorów technologii zdalnej, gdyż wymaga wizytacji terenowej także wtedy, gdy interpretacja uprawy i pomiar powierzchni na ortofotomapie są wystarczająco wiarygodne. Na podstawie doświadczeń MGGP szacuje się, że po zwiększeniu kompetencji kontroli kameralnej można by ograniczać się do niej dla 60-80% przypadków, a pozostałe kierować do wizytacji terenowej, która powinna odbywać się z udziałem producenta rolnego, jak to ma miejsce w metodzie klasycznej. Konieczne jest wyposażenie wykonawców RFV w szkice rozmieszczenia działek dołączane do wniosków o przyznanie płatności. Dysponowanie takim szkicem zwiększy liczbę działek rolnych trafnie zidentyfikowanych w trakcie prac kameralnych, ułatwi także orientację w terenie. Szkic pozwalałby również na kontrolowanie tylko działek zadeklarowanych, bez zapisywania na ortofotomapie drobnych działek nieujętych we wniosku, co przysparzało sporo niepotrzebnej pracy. Dopuszczenie ortofotomap archiwalnych jest ze wszech miar słuszne. Układ dróg rolniczych, miedz i innych elementów tworzących granice działek rolnych jest relatywnie stabilny, zmieniają się głównie rodzaje upraw. Z punktu widzenia kontroli dobrze jest mieć ortofotomapy wykonane ze zdjęć lotniczych, nawet sprzed kilku lat, a jeszcze lepiej, gdy dodatkowo mamy ortofotomapy satelitarne, uzyskane niekoniecznie z obrazów o najwyższej rozdzielczości geometrycznej, ale za to o dużej rozdzielczości spektralnej. Należy dążyć do przekształcenia RFV z wariantu systematycznego (czyli de facto kontroli podwójnej - teledetekcyjnej i terenowej) do wariantu teledetekcyjnego z punktowym wspomaganiem terenowym. Wspomaganie powinno mieć dwa oblicza: opracowanie klucza fotointerpretacyjnego i prowadzenie kontroli, gdy rozpoznanie kameralne jest niemożliwe lub wątpliwe. W kontroli "foto" mamy do czynienia z dwoma zbiorami danych rozmytych: nie zawsze trafne rozpoznanie obrazowe i nie zawsze rzetelne wnioski producentów rolnych. Ale skojarzenie tych zbiorów daje możliwość znalezienia takiej części wspólnej, w której znajdą się wnioski odpowiadające rzeczywistości oraz powtarzalne zespoły cech fotointerpretacyjnych. Taki zbiór daje podstawy do wypracowania metodyki zapewniającej bardzo wysokie prawdopodobieństwo prawidłowej identyfikacji działek rolnych na ortofotomapach. Fotogrametria w Polsce ma całkiem bogate tradycje, ale niemała ich część jest związana z pokonywaniem barier formalnych. Czy z teledetekcją pójdzie łatwiej? Jest na to szansa, pod warunkiem wszakże, że wyzbędziemy się dziwnej nieufności co do skuteczności zdalnych metod pozyskiwania informacji. Tymczasem tam, gdzie działki są - jak na polskie warunki - relatywnie duże, a rzeźba terenu nie komplikuje interpretacji, zdalne metody gwarantują obiektywną i szybką kontrolę.
Zakres prac przy kontroli metodą foto
|