Archiwum Magazynu GEODETA
Magazyn Geodeta - geodezja, kartografia, fotogrametria, GPS, GIS Nr 8 (75), SIERPIEŃ 2001
[ Powrót do strony głównej numeru ]

...i po szkodzie głupi?

Latem 1997 r. wielka powódź pustoszyła południowo-zachodnią Polskę. Nazwano ją powodzią stulecia. Naiwni sądzili, że za naszego życia wielką wodę mamy z głowy. Ale natura jest przewrotna. Minęły 4 lata i dziś horror przeżywają mieszkańcy południowej i środkowej Polski. Do walki z żywiołem stają tysiące ludzi i wykorzystywane są tony sprzętu i materiałów. W sztabach kryzysowych bardzo przydałby się numeryczny model terenu pozwalający śledzić i przewidywać rozprzestrzenianie się wody. Model taki miał być opracowany w ramach programu likwidacji skutków powodzi Banku Światowego, który pospieszył nam z pomocą zaraz w 1997 r. System miał objąć dorzecza Odry i Wisły z wybranymi dopływami. Przedmiotem opracowania miały być doliny rzek w pasie potencjalnego zagrożenia zasięgiem "wody stuletniej", a na obszarach zurbanizowanych nawet "dwustuletniej". Powierzchnię opracowania oszacowano na 18 tys. km2. Wszystko to miało być, ale choć w czerwcu 2001 r. minął termin realizacji, do dzisiaj przetarg na DTM nie został nawet rozstrzygnięty. Pewnie przeszkodzili cykliści.
Ale nie ma tego złego, co by na dobre wyjść nie mogło. Tegoroczna powódź sprawiła, że chrzest bojowy przeszła rządowo-samorządowa administracja geodezyjna. Sztab kryzysowy i inspektor nadzoru - u wojewody, a mapy, GIS-y wszelkiej maści i geodeta województwa - u marszałka. Może wreszcie wszyscy podali sobie ręce i podjęli efektywną współpracę?

Katarzyna Pakuła-Kwiecińska

[ Powrót do strony głównej numeru ]
News Geodezja Kartografia Fotogrametria GIS GPS GeoWiedza GeoFirma Przetargi mapa strony