...i po szkodzie głupi? Latem 1997 r. wielka powódź pustoszyła południowo-zachodnią Polskę.
Nazwano ją powodzią stulecia. Naiwni sądzili, że za naszego życia wielką
wodę mamy z głowy. Ale natura jest przewrotna. Minęły 4 lata i dziś
horror przeżywają mieszkańcy południowej i środkowej Polski. Do walki
z żywiołem stają tysiące ludzi i wykorzystywane są tony sprzętu i materiałów.
W sztabach kryzysowych bardzo przydałby się numeryczny model terenu
pozwalający śledzić i przewidywać rozprzestrzenianie się wody. Model
taki miał być opracowany w ramach programu likwidacji skutków powodzi
Banku Światowego, który pospieszył nam z pomocą zaraz w 1997 r. System
miał objąć dorzecza Odry i Wisły z wybranymi dopływami. Przedmiotem
opracowania miały być doliny rzek w pasie potencjalnego zagrożenia zasięgiem
"wody stuletniej", a na obszarach zurbanizowanych nawet "dwustuletniej".
Powierzchnię opracowania oszacowano na 18 tys. km2. Wszystko to miało
być, ale choć w czerwcu 2001 r. minął termin realizacji, do dzisiaj
przetarg na DTM nie został nawet rozstrzygnięty. Pewnie przeszkodzili
cykliści.
|
| News | Geodezja | Kartografia | Fotogrametria | GIS | GPS | GeoWiedza | GeoFirma | Przetargi | mapa strony |