wiadomościksięgarniamapa firmprenumeratareklamakontaktciasteczka
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Zwycięski projekt studentów AGH
blog
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama

Wiadomości



|2018-01-10| Geodezja, Mapy, Teledetekcja, Prawo, Instytucje

Uprawnienia zawodowe: marne efekty deregulacji

Od wejścia w życie ustawy deregulacyjnej nikomu nie udało się zdobyć uprawnień w zakresie geodezji i kartografii bez egzaminu. Co więcej, o uzyskanie tego dokumentu w tym trybie starało się niewiele osób.


Uprawnienia zawodowe: marne efekty deregulacji

Przypomnijmy, że zgodnie z obowiązującymi od 2014 roku przepisami do uzyskania uprawnień w zakresach 3, 6 i 7 (a więc: geodezyjne pomiary podstawowe, redakcja map oraz fotogrametria i teledetekcja) nie potrzebny jest państwowy egzamin – wystarczy ukończenie studiów o programie nauczania określonym w rozporządzeniu. Z danych dotyczących uprawnień wydanych w ostatnich latach wynika jednak, że nowe regulacje nie zwiększyły znacząco liczby osób posiadających uprawnienia w wymienionych zakresach. Od 2014 r. „trójkę” zdobyło 9 osób, a „szóstkę” i „siódemkę” – tylko po jednej. Jak podpowiedział nam jeden z czytelników, powodem nie jest brak chętnych, ale procedury w GUGiK-u. Zwróciliśmy się więc do Urzędu z prośbą o wyjaśnienia.

Zgodnie z danymi GUGiK od 2014 roku, czyli od wejścia w życie ustawy deregulacyjnej, nie wydano żadnych uprawnień w zakresach 3, 6 i 7 bez egzaminu państwowego (patrz sprostowanie poniżej). Wnioski o ich wydanie w tym trybie są jednak składane, choć w niewielkiej liczbie. W 2017 r. złożono ich 4 dla „trójki” i 12 dla „szóstki”. Brak było natomiast chętnych na uprawnienia w zakresie 7.

Jak wyjaśnia GUGiK, wszystkie złożone wnioski zostały zwrócone do uzupełnienia. Stwierdzono bowiem „brak dokumentacji, o której mowa w § 17 ust. 6 rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji z 31 stycznia 2014 r. w sprawie uprawnień zawodowych w dziedzinie geodezji i kartografii (DzU. poz. 176)”. Zgodnie z tym paragrafem źródłem informacji stanowiących podstawę do przeprowadzenia przez komisję kwalifikacyjną weryfikacji programu kształcenia jest suplement do dyplomu ukończenia studiów oraz wypis z programu kształcenia potwierdzony przez uczelnię. Wskazuje on efekty kształcenia, o których mowa w załączniku nr 3 do rozporządzenia, i liczbę godzin przeznaczonych dla uzyskania tych efektów, a także nakłady edukacyjne w formie punktów ECTS występujące w modułach kształcenia składających się na program zrealizowany na danym kierunku.

Zapytaliśmy również Urząd, czy wg jego wiedzy prowadzone są na polskich uczelniach jakiekolwiek studia spełniające wymagania wyżej wymienionego rozporządzenia. GUGiK odpowiedział jednak, że nie prowadzi tego typu analiz.

Sprostowanie: Przez niedoprecyzowanie pytania GUGiK zrozumiał je wbrew naszym intencjom. Faktycznie w latach 2014-2017 wydano 2 dokumenty uprawnień w zakresie 3 bez zdania państwowego egzaminu. Natomiast informacja o braku uprawnień wydanych dla zakresów 6 i 7 w trybie bez egzaminu nadal pozostaje aktualna.

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
@ness Uszczelnienie systemu przeniesie koszt podatków na klientów a zarobki geodetów i tak się nie zmienią. Po odliczeniu kosztów zarobisz tyle co przed uszczelnieniem systemu podatkowego. Twoje poglądy są szkodliwe i pozbawione elementarnej wiedzy ekonomicznej. Zaprzestań prowadzenia działalności geodezyjnej lub przynajmniej przestań udzielać się na forum.

cd Musimy się sami "oczyścić" z nieuczciwych praktyk, musimy uświadomić klientom, jaki jest prawdziwy koszt prac. Rozpocząć pracę organiczną - innej drogi nie ma. Nikt za nas tego nie zrobi. Żaden urząd, żadna ustawa. To my powinniśmy kreować ustawy, a nie odwrotnie. To my powinniśmy być uczciwi. Wtedy będziemy zarabiać uczciwe, godziwe pieniądze. Kiedyś i w Polsce będzie taki rynek płac geodezyjnych, jak w Europie. To kwestia czasu. Im wcześniej się za to weźmiemy, tym lepiej dla nas. Czego sobie i Państwu życzę :-)

@geo Dlatego właśnie chciałem uświadomić wszystkim geodetom, inżynierom, z bożej łaski, pracującym za 20zł/h, że robią olbrzymi błąd. Samounicestwienie. Być może nie są pewni własnych umiejętności, nie potrafią liczyć i kalkulować własnej pracy i stąd ich oferty cenowe. Dlatego warto im to uświadomić, ponieważ nikt nigdy im tego nie powiedział, nie pokazał i nie nauczył. Niektórzy twierdzą, że uprawnienia uświadamiają geodetów o swoich umiejętnościach i wartości. Otóż nie. W świecie nie są potrzebne - liczy się tylko praktyka. Spodziewam się wzrostu cen za usługi geodezyjne, ponieważ US wdrażaja narzędzia do prowadzenia kontroli "krzyżowych" mikrofirm. Za geodezyjne też się wezmą i już nie będzie "niewykazywania" zleceń. Pierwszym takim elementem jest JPK. US mają szukać ukrytych pieniędzy. Uszczelniono VAT, a w szarej strefie geodezyjnej też jest sporo pieniędzy. Skończy się zaniżanie cen. Geodeci chcąc oszczędzać zaczęli oszukiwać. To jest problem w skali całego kraju. Trzeba o tym mówić

poniżające tylko jest to, że... Ludzie chcąc zostać geodetą studiowali 5 lat na studiach technicznych, które do najłatwiejszych nie należą, potem praktykowali, zapłacili za egzamin na uprawnienia i w wieku około 30-35 lat zarabiają jako wysoko wykwalifikowani inżynierowie 21.40pln za godzinę pracy, gdzie w takiej GB osoba ,która tyczy na budowie i wogóle nie ma studiów, a raczej obsługi sprzetu nauczyła się na kursach już o jakichkolwiek uprawnieniach nie wspominając gdyż najzwyczajniej w świecie cywilizowanym ich nie ma, zarabia o wiele wiele więcej. I potem się wszyscy dziwią, że inżynierowie za granicę wyjeżdżają:)

... 200 funtów za dzień- poprawka. Wiadomo-w Europie zachodniej niektóre produkty są droższe niż w Polsce ale niektóre też są znacznie tańsze więc praca geodety w Polsce ze stawką jak to policzył kolega ~ness 21.40 pln za godzine to stawka niższa niż niejednokrotnie zarabia pracownik fizyczny bez żadnych kwalifikacji. No ale jak ludzie chcą uprawiać ten zawód, biorą kredyty na sprzęt, a potem zasuwają za takie stawki, bo tak dyktuje rynek, to to jest każdego indywidualna sprawa. Ja winę za ten stan rzeczy w Polsce obarczam podporządkowanie geodety wykonawcy urzędnikom (geodeta nawet nie pier.nie, bo każdą pracę musi zgłosić do urzędu) i dopóki tego zawodu nie uwolni się spod łap państwowej biurokracji to patologia płacowa będzie się powiększać-będzie byle jakość, wykonywanie robót przez pracowników fizycznych, którzy geodetami wogóle nie są itd itp.

poza tym... dziś na rynku jest cała masa ofert pracy, gdzie na stanowiskach fizycznych zarabia się niejednokrotnie więcej w miesiącu niż "przedsiębiorca" geodezyjny robiący MDCP za 400pln. Można ten zawód uprawiać owszem dla hobby ale w Polsce jest on kompletnie nie opłacalny. Przykładowo w GB stawki za dzień pracy dla geodety, który tyczy na budowie: https://www.careerstructure.com/jobs/site-engineer Licząc najniżej czyli 200 funtów brytyjskich za godzinę daje po kursie funta szterling na dziś (1GBP=4.70 złotego) 940 pln przed opodatkowaniem - no niech tego podatku będzie łącznie z namiarem 30% tej kwoty, a więc geodeta w GB na budowie zarobi dziennie prawie 700 pln, a jak zostanie po godzinach co jest normalką to może zarobić nawet do 1000PLN dziennie przy założeniu najniższej stawki za godzinę z ofert wyżej wymienionych. Co ciekawe taka osoba nie musi mieć żadnych uprawnień, ba nawet studiów nie musi mieć-ważne żeby wiedziała co robi, umiała obsługiwać sprzęt i była w tym dobra.

~ness... ale tutaj nie trzeba robić żadnych kalkulacji, bo wiadomo, że ten zawód przestał już być dawno opłacalny. Dobrze jeszcze to mają ci geodeci posiadający stałych klientów i renomę na rynku no i oczywiście ci co współpracują z urzędnikami bądź są nimi. Po co tu kalkulacje robić jak MDCP kosztuje gdzieniegdzie 400PLN, a koszta wyposażenia biura to około 50 tyś PLN? Komu to niby ma się opłacać i kiedy się spłaci?

cd2 i innych kosztów, bo korzysta z komputera i drukarki urzędu. No i nie płaci zusu. Zapomniałem w kosztorysie uwzględnić składek zusowskich. Za 1 dzień to ok. 43zł (1300zł:30dni), co obniży zysk do 171zł, tj. 21,40zł/h. Ile takich robót trzeba zrobić, żeby jako-tako żyć? 4000zł : 171zł = ok.23. Jedna mdcp dziennie. Każdego miesiąca. Dla mikrofirm 1-2 osobowych to trudne wyzwanie. Dlatego tak się mordują i pazernie wyrywają zlecenia. A klient rozpasany. Przecież tylko parę kresek geodeta zrobił, był w terenie godzinkę i chce aż 400zł! Zarąbista robota: za godzinę 400zł! A działka warta 50-100tys., dom z 500k. Czy nie mógłby zapłacić za obsługę nieruchomości ten 1-2%, a nie 8-10 promili? Mam na myśli bardziej sprawę granic, bo mdcp trochę mniejszy ciężar gatunkowy dla nieruchomości i własności. Szanowni koledzy/koleżanki. Przeliczcie sobie rzetelnie swoje koszty i odpowiedzcie sobie ile chcecie zarabiać. Patologie należy tępić, a klientów uświadamiać. Szanujmy się i swój zawód :-)

cd. A, już tak pokontynuję obliczenia. Może Ci co biorą za mdcp 400zł uzmysłowią sobie swoją bezradność biznesową :-) Koszty: min. transport - 20km x 0,84zł/km = 16,80zł (min) Jeśli ktoś nie liczy teraz kosztów napraw, to kiedyś będzie musiał zapłacić. Ja wybrałem taka metodę uwzględnienia. Materiały z ODGiK - 30zł. Wydruk 20 stron A4: 20 x 0,25zł = 5zł Telefon: 2zł, Pracownik: 4h x 13,70zł/h = 54,8zł. Amortyzacja sprzętu pomiarowego, biuro, prąd itp. - ok. 30zł Razem: 138,60zł. Czyli zostaje 400-138,60=261,40zł. Podatek to 47,05zł. Czyli zostaje 214,35zł. Ile godzin pracowaliście przy tym zleceniu? Zakładam, że efektywnie 8. Czyli 26,79zł/h. Wow! Podwójna najniższa stawka godzinowa! Geodeto! Inżynierze! W cywilizowanym świecie Twoja praca jest warta min. 100zł/h. 4 x więcej! Nina, wiesz dlaczego dostałaś taką niską ofertę? Ponieważ twój geodeta prawdopodobnie nie wykaże tego zlecenia do US i zostanie mu 47,05zł podatku, albo jeszcze gorzej: jest urzędnikiem i nie ma kosztów biura, druku

@Nina Chyba coś nadinterpretujesz. Przy okazji rzucasz mocne słowa, które niekoniecznie obrazują opisaną przez Ciebie sytuację. To nie może być zmowa, bo geodeci ze sobą bardzo mocno konkurują i nie są lojalni branżowo, jak prawnicy, lekarze etc. Domyślam się, że sytuacja jest taka: w ODGiK w mieście A nie wymagają przy mapie do celów projektowych ustalenia granic, a w ODGiK w powiecie B już tego wymagają, więc cena jest znacznie wyższa. Chociaż i tak zbyt niska, moim zdaniem. Zarówno 400zł (o zgrozo!), jak i te 1200zł z ustaleniem granic (zawiadomienia stron, protokół, itp. itd.). Nina, porównaj czasy trwania usług w obydwóch miastach/powiatach. Zapewne w A jest to max. 1 miesiąc, ale już w B będzie to zapewne ok. 2-3 m-cy. Rzuciłaś się Nina z tymi "bandziorami", jak ... Przeproś, chociaż w myśli :-) Bandyckie to są ceny usług. Czy wiesz ile z tych 400zł zostaje geodecie, który odliczy koszty i uczciwie odprowadzi podatek? Chyba nawet on sam nie wie...niestety...

Inzynier geodeta zarabia ile ? kto powie? Bo ja wiem ile może zarobić. Fizyczny po podstawówce mający chęci do roboty zarabia u mnie 2 razy więcej. Dlaczego. Bo efekt pracy fizycznego jest więcej warty niż efekt pracy inżyniera geodety. Nie piszę tego by kogoś obrazić, piszę dla refleksji. Zatrudniam i takich i takich. Inżynier geodeta w obecnym przeregulowanym statusie prawnym jest nie potrzebnym ogniwem wszystkiego.

To taki standard nie rozumienia kłopotliwych pytań kierowanych do GUGIKu. Piszcie im następnym razem bardziej prostym językiem to jest szansa na odpowiedź.

Ale kto utrudnia pracę osobom spoza powiatu? Geodeci? Przecież nie mają żadnych możliwości żeby to robić. Chyba że to chodzi o administrację powiatową ale to zupełnie co innego. To nie geodeci a urzędnicy którym pozwala się wykorzystywać funkcje urzędnicze i wprowadzać monopol oraz nepotyzm w traktowaniu geodetów. No i ewentualnie prowadzić równolegle działalność gospodarczą i "konkurować" z geodetami. Nie nazywajmy tej grupy urzędników geodetami bo zakłamujemy rzeczywistość. Geodetom potrzeba wolności gospodarczej i prawidłowo skonstruowanych uprawnień, tak żeby zapewniały jakość pracy a nie stanowiły pretekstu do tworzenia lokalnych układów. I o to już od dawna walczy część środowiska.

Zmowa geodetów Czy ktoś wie kiedy skończy się zmowa mafii geodetów w niektórych województwach? W mieście A pomiar działki kosztuje 400zł , a w powiecie B już 1200 za taką samą działkę! Bandytyzm i zmowa, kto się tym zajmie? Specjalnie nie piszę, gdzie, bo być może będę musiała wrócić do bandziorów z powiatu A, którzy kolegom z innych powiatów i województw maksymalnie utrudniają pracę. Naprawdę jeśli polegnę w tej walce to zapiszę się do pisiorów żeby wprowadzili "dobrą zmianę" u geodetów

Hmmm skoro nie mogą się ubiegać, bo nie ma możliwości spełnienia wymogów GUGiK bo albo ECTS blokuje albo brak suplementu to jak niby mogą o tym decydować ? Skoro i tak nie dostaną to nikt nawet nie występuje żeby nie ponosić kosztów.

a może jest też tak, że... młodzi ludzie sami poszli po rozum do głowy i już mało kto chce ubiegać się o uprawnienia? Też bardzo dobrze, bo po pewnym czasie same się zlikwidują.

i bardzo dobrze... powinni jeszcze wprowadzić takie obostrzenia dla 1, 2 i 4 tak, by nikt już nigdy nie mógł tego zdać, bo wtedy uprawnienia geodezyjne same się zlikwidują.

wiesz co może zapytam się wieczorem ministerstwa szkolnictwa czy ustawa "Gowina" powinna tak działać.

i to jest wszystkim na rękę. z jednej strony zawód został uregulowany - gowin miał się czym chwalić - a z drugiej, gugikowi jest na rękę ta sytuacja - tak wiele zostało zmienione, żeby wszystko pozostało po staremu. a na marginesie, to konia z rzędem temu, kto w gugiku zna się na punktacji ECTS i potrafi rzetelnie je zinterpretować zgodnie z zapisami rozporządzenia.

. pamiętam jak Sz.P. Wicepremier przedstawiając założenia reformy mówił cos o stopniach w "geodezji" .. :))

ciekawe co na to pan wicepremier Gowin ?

Suplement nie jest wydawany po studiach podyplomowych. Czyli masz punkty ECTS po studiach podyplomowych za które płacisz a i tak nie dostaniesz. Studia stacjonarne nie spełniają kryteriów wymaganych ECTS. Absolwenci sprzed 2005 roku nie mają szans na uprawnienia w tym trybie bo nie mają punktów ECTS. Większość moich znajomych nawet nie składała wniosków bo się dowiedzieli jak to wygląda w GUGiK.

To jest tylko możliwe w Naszej Polszy. Uwolnienie dostępu do zawodu spowodowało zablokowanie dostępu do zawodu. O Matko jedyna !!! :) Która tęga głowa to wymyśliła (reforma) no już przyznać się ...?!

Zapytajcie uczelnie To może teraz zapytać wszystkie uczelnie geodezyjne w Polsce czy któraś spełnia takie kryteria

24 komentarze



zobacz też:



reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2017 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt