wiadomościksięgarniamapa firmprenumeratareklamakontaktciasteczka
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Akademia INSPIRE w Norwegii
blog
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
NAWI

NAWI
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN


reklama
reklama

Wiadomości



|2018-01-04| Geodezja, GIS, Teledetekcja, Prawo

Latanie UAV poza zasięgiem wzroku będzie łatwiejsze

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa chce ułatwić loty bezzałogowymi maszynami latającymi poza zasięgiem wzroku operatora (BVLOS). Co to oznacza dla geodezji?


Latanie UAV poza zasięgiem wzroku będzie łatwiejsze

Takie zmiany zakłada opublikowany pod koniec ubiegłego roku projekt rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie wyłączenia zastosowania niektórych przepisów ustawy – Prawo lotnicze do niektórych rodzajów statków powietrznych oraz określenia warunków i wymagań dotyczących używania tych statków.

Twórcy nowych przepisów podkreślają, że branża dronów rozwija się w bardzo szybkim tempie. Dziś już nawet 5 tys. krajowych przedsiębiorstw świadczy różnego rodzaju usługi za pomocą UAV. Gwałtowny postęp technologiczny sprawia jednak, że obecne regulacje nie pozwalają wykorzystać pełnego potencjału bezzałogowców. Dotyczy to w szczególności lotów poza zasięgiem wzroku operatora (tzw. BVLOS), dla których w zasadzie brak jest szczegółowych przepisów – zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim. Co więc proponuje rozporządzenie?

Nie więcej niż 120 m

Loty operacyjne, specjalistyczne (w tym do celów geodezyjnych) lub szkoleniowe BVLOS będzie można wykonywać do wysokości nie większej niż 120 m nad poziomem terenu (AGL) i przy widzialności nie mniejszej niż 5 km. – Wysokość 120 m podyktowana jest zachowaniem bezpiecznej separacji między ruchem GA (General Aviation) a bezzałogowcami. Loty na wysokościach większych niż 120 m będą mogły odbywać się na wcześniejszych zasadach, czyli przy rezerwacji przestrzeni powietrznej lub na warunkach lotów VLOS – wyjaśnia Radosław Zych, właściciel szkoły Akademia UAV, egzaminator ULC i dyrektor handlowy FlytechUAV.

W przypadku lotów realizowanych automatycznie maksymalna wysokość wynosi 50 metrów AGL lub do 10 m nad najwyższą przeszkodą znajdującą się w promieniu 100 m od miejsca wykonywania lotu. Loty automatyczne będą ponadto musiały odbywać się w odległości poziomej co najmniej 150 m od osiedli i innych skupisk ludności.

Szybsze pozwolenie

– Najistotniejsza zmiana dotyczy czasu, który musi upłynąć, zanim operator będzie mógł legalnie wykonać lot BVLOS w danym miejscu – zaznacza Tomasz Siwy, prezes produkującej drony firmy Novelty RPAS. – Aktualnie są to w praktyce co najmniej 3 miesiące od złożenia odpowiedniego wniosku do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Planowane zmiany zakładają skrócenie tego czasu nawet do 7 dni wraz ze znaczącym uproszczeniem całej procedury. Łatwo sobie wyobrazić, jakie ułatwienia niesie to dla operatorów, firm i klientów na usługi. Oczywiście możliwość odbywania lotów w danym miejscu jest uzależniona jeszcze od co najmniej paru innych czynników, o których uczymy na szkoleniach. Jednocześnie tylko ta jedna zmiana może okazać się prawdziwym krokiem milowym dla rozwoju branży bezzałogowej w Polsce – podkreśla.

Podmioty zainteresowane wykonywaniem lotów BVLOS będą musiały wystąpić o zgodę do prezesa ULC. Podmiot taki, oprócz wykwalifikowanej kadry (operatorzy z uprawnieniami BVLOS), będzie musiał przedstawić instrukcję operacyjną zawierającą między innymi opis działalności, sprzęt, którym loty będą wykonywane, oraz analizę ryzyka i procedur zapewniających bezpieczeństwo.

Do BVLOS trzeba dwojga

Operacje tego typu będzie musiała wykonywać załoga składająca się z minimum 2 osób, w tym operatora odpowiedzialnego za wykonywanie lotu oraz osoby odpowiedzialnej za obsługę urządzeń znajdujących się na dronie. Projekt rozporządzenia zakłada ponadto, że maszyny wykonujące tego typu loty będą musiały zostać wyposażone w oświetlenie antykolizyjne i pozycyjne oraz znaki rejestracyjne jak w samolotach załogowych. Dodatkowo platforma będzie wymagała dodatkowego systemu zapewniającego możliwość jej odnalezienia po utracie łączności.

W uzasadnionych przypadkach prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego będzie mógł zwolnić zainteresowany podmiot z niektórych wymagań określonych w projektowanym rozporządzeniu.

BVLOS a geodezja

Czy proponowane przepisy będą miały duże znaczenie dla operatorów fotogrametrycznych dronów? Dziś realizują oni przede wszystkim naloty w zasięgu wzroku (VLOS), choć zdecydowana większość sprzętu pozwala również na loty BVLOS. Kamil Kaczorowski z firmy Colidrone z jednej strony przyznaje, że zaproponowane przez MIB regulacje są pionierskie, przynajmniej w skali Europy. Z drugiej strony jeśli projekt wejdzie w życie w obecnej formie, jego firma i tak będzie wykonywać przede wszystkim loty VLOS wg obecnych procedur. – Kluczowym ograniczeniem w projektowanym rozporządzeniu jest pułap 120 metrów. Do tej wysokości na ogół pozyskuje się zdjęcia z pikselem około 1 cm, tymczasem my latamy znacznie wyżej: od 200 do nawet 500 metrów. Nowe przepisy mogą być natomiast istotnym ułatwieniem przy nalotach związanych z monitoringiem – wyjaśnia prezes Colidrone.

– Proponowane regulacje z jednej strony oznaczają znaczne zwiększenie płynności w oferowaniu i realizacji usług fotogrametrycznych, a z drugiej strony wymagają większej uwagi operatora świadczącego usługę odnośnie tego, czy sprzęt i procedury w firmie spełniają wymagania prawne. Mogą także mieć wpływ na wydajność lotów w związku z ograniczeniem ich dopuszczalnego pułapu – ocenia Tomasz Siwy. – W związku z tym jeszcze w tym roku istnieje spora szansa na znaczne zwiększenie popytu i podaży dotychczas świadczonych usług, ale również tych nowych czy dotąd realizowanych wyłącznie jako pilotażowe. Faktem jest bowiem, że użyteczność bezzałogowca, szczególnie w zakresie fotogrametrii czy monitoringu infrastruktury przemysłowej i krytycznej, jest największa wtedy, gdy realizuje loty jak najbardziej automatyczne, a operator nie musi zmieniać miejsca pobytu w trakcie lotu czy podążać w ciągłym ruchu za platformą latającą – dodaje prezes Novelty RPAS.

– Co bardzo istotne, nie ma jeszcze decyzji co do osób już posiadających uprawnienia BVLOS. Operatorów z takimi uprawnieniami jest znacznie mniej niż VLOS, ale poziom ich wyszkolenia może okazać się niewystarczający do wykonywania lotów poza zasięgiem wzroku według nowych przepisów. Prawdopodobnie osoby takie będą musiały przejść dodatkowy egzamin lub szkolenie pomostowe – ocenia Radosław Zych. – Warto zaznaczyć, że Polska jest pionierem jeśli chodzi o wykorzystanie bezzałogowców. Wśród krajów europejskim mamy największą liczbę uprawnionych operatorów, a na świecie jesteśmy w pierwszej trójce. Nasze przepisy służą za wzór dla innych krajów, a ośrodki dokumentacji geodezyjnej coraz częściej przyjmują prace wykonane w oparciu o fotogrametrię niskopułapową. Do wykorzystania pełni możliwości dronów w geodezji brakuje nam jeszcze tylko zmian w prawie geodezyjnym – podkreśla Radosław Zych.

– Planowane przez MIB zmiany wydają się pozostawać w zgodności z kierunkiem koncepcji dopiero planowanych jednolitych przepisów europejskich. Jak można przeczytać w uzasadnieniu projektu rozporządzenia, w Europie trwają prace nad uregulowaniem omawianych zagadnień na poziomie unijnym, jednak zanim przepisy wspólnotowe wejdą w życie, projektowane rozporządzenie ma umożliwić wykonywanie lotów poza zasięgiem wzroku operatora przynajmniej w ograniczonym względami bezpieczeństwa zakresie – zauważa Tomasz Siwy z Novelty RPAS.

Uwagi do projektu rozporządzenia można składać do 12 stycznia.

JK


«« powrót


dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Cd Jest różny przekrój osób, od programistów robotyków do budowlańców. Oczywiście musimy być zaznajomieni z zasadami które w sumie same programy nam narzucają jak na przykład przy projektowaniu lotu, pokrycie podłużne oraz poprzeczne musimy wiedzieć dla czego. Z kolei przy Pospacu musimy mieć też podstawy z geodezji satelitarnej. Wystarczy bardzo uważnie przeczytać instrukcje programów oraz brać udział w kursach i cały czas się doszkalać..ta dziedzina strasznie szybko się rozwija dosłownie wraz z rozwojem sprzętu tak jak mówiłeś. Podsumowująć obecnie w tych pracach geodezja i fotogrametria jest na równi z innymi czynnościami w tym złożonym procesie..i każdy jest elementem bez którego to się nie uda.

Ciekawa dyskusja Witaj Łukasz Oleander. Dzięki za komentarz, ze wszystkim się zgadzam oprócz wymogu dużej wiedzy z geodezji lub fotogrametrii. Skaning laserowy został stworzony przez osoby które nie studiowały geodezji, jest to całkowicie odrębna dziedzina. Trochę to was zdziwi ale największy wkład mają tu osoby związane z leśnictwem i to oni mają ogromne doświadczenie w tej dziedzinie, potem doszło skanowanie wybrzeży. Geodezja jest tam elementem najłatwiejszym...ogólnie wysyła się, albo wynajmuje firmę do zamierzenia powierzchni kontrolnych 36x36 w 3 odstępach czasowych aby była inna geometria satelitów..i to wszystko, no i punkty kontrolne. Ale do tych czynności nie potrzeba geodety. U nas największe znaczenie mają osoby które czują się jak ryba w wodzie jeśli chodzi o oprogramowania, rozwiązywanie różnych problemów..nie ma jednej recepty na wszystko więc ta osoba musi posiadać duże doświadczenie praktyczne aby wiedzieć jak pchnąć projekt.

cd2.. Dla pełnego obrazu rynku trzeba dorzucić jeszcze lobbing "prawdziwych" firm fotogrametrycznych,które co dla mnie osobiście kuriozalne,podważają jakość i dokładności możliwe do uzyskania dzięki fotogrametrii niskopułapowej.Dziwne-cały Świat pracuje,bada,udoskonala i z sukcesami wykorzystuje,a u nas te same technologie nie działają bo są niedokładne.Zastanawiam się kto z wypowiadających się krytycznie był w tym roku np na Itergeo i słuchał tego co na temat tej technologii mają do powiedzenia osoby projektujące,tworzące czy w końcu wykorzystujące systemy bezzałogowe do pozyskiwania danych.Konferencji i wystąpień była cała masa.Deivid jeśli chcesz porozmwiać znajdziesz mnie łatwo w sieci.Można poczytać mojego bloga,choć dawno nic nie pisałem(adres w podpisie) i stamtąd też można do mnie pisać.Zajmuję się fotogrametrią i geodezją od 14 lat,dronami od 7.Jeśli chcesz wymienić doświadczenia zapraszam.Również innych,którzy są zainteresowani technologią i mają otwarte głowy zapraszam serdecznie.

cd... Dla większości klientów na rynku nie do odróżnienia będzie orto zrobione phantomem od tego zrobionego metryczną kamerą średnioformatową.Jeśli nie pokażesz różnic klient ich nie zauważy.Więc zaawansowy i dokładny system przegrywa na rynku z produktami dostępnymi w hipermarkecie.Na szczęście to się powoli zmienia,rośnie świadomość i wymagania dzięki czemu może wkrótce i my będziemy pracować na profesjonalnych systemach.Planowaliśmy badania i porównanie metod o których piszesz z innymi,ale odłożyliśmy je bo w zasadzie nie ma chętnych na takie systemy.Wymagają one jednak sporej wiedzy z zakresu tak geodezji jak i fotogrametrii,a niestety większość osób zainteresowana dronami szuka rozwiązań łatwych lekkich i przyjemnych. Poza tym jak sam widzisz choćby po tej dyskusji w powszechnej świadomości "droniarze" to ignoranci nie znający ani prawa, ani technik pomiarów geodezyjnych.

@Deivid Piszesz dużo o bardzo zaawansowanych systemach fotogrametrycznych.Obym się mylił,ale podejrzewam,że technologią bazującą na wyrównaniu trajektorii lotu w oparciu o IMU i obserwacje GPS dysponuje jedna może dwie firmy w Polsce(mówię o dronach).Tak na prawdę jest to zbyt kosztowne i zbyt zaawansowane w stosunku do cen jakie są na rynku.Dodatkowo ciągle brakuje świadomości wśród klientów do czego może się przydać ortofotomapa i chmura punktów.Fotogrametria wśród geodetów ciągle się kojarzy z ewidencją sprzed kilku dekad i fotoszkicami i jest uznawana za winną wielu trudności jakie geodeci napotykają w swojej pracy,szczególnie na wschodzie.Dokładając do tego,że dron to diabeł wcielony i zabójca prawdziwej i jedynie dokładnej geodezji masz pesymistyczny obraz naszego rynku.Ortofotomapy robi się często phantomem,a o wyrównaniu tonalnym nikt spoza fotogrametrów nie wspomina.

... CD..albo przesunięcia - jaką technologię wykorzystujesz? Czy używasz applanix - jeśli tak to czy przypadkiem nie pominąłeś kalibracji przy starcie i lądowaniu i nie zaliczyłeś tzw Dryftu. Czasem applanix inicjalizuje sią dopiero na odpowiedniej wysokości i z opóźnieniem..możesz wtedy przypadkiem uciąć kalibrację przy starcie. Jeśli chcesz mogę ci powiedzieć gdzie sprawdza się dryft w POSPAC-u. Jeśli nie masz applanix-a i pomagasz sobie zwiększoną ilością punktów kontrolnych - jakie masz pokrycie poprzeczne i podłużne. Czy jesteś wstanie na przykład w Photoscanie wskazać ten sam punkt kontrolnych na trzech rzędach zdjęć? Sam jestem początkujący i chętnie posłuchałbym osób które pracują w tej dziedzinie wiele lat i mogłyby nauczyć wiele jako osoba praktykująca. Nie musicie od razu pisać..twoja ortofotomapa nigdy nie będzie taka jak trzeba, a wogóle to nic nie wiecie

Ciekawa dyskusja Poprawka do poprzedniego komentarza. Nie dwie ale trzy kamery. Trzy kamery powodują, że nie mamy bardzo porozciąganych zdjęć na wysokich obiektach w terenie zabudowanym. Oraz nie ma pogryzionych krawędzi. Czytając komentarze wyłapałem na przykład...brak wyrównania tonalnego, przesunięcia, błedy mozaikowania. Na tym forum osoby które są związane z fotogrametrią mogą pomóc osobom początkującym. Na Przykład widzę, że ortofoto jest w różnych odcieniach.. prawdopodobnie gdyż latałeś wiele dni i miałeś różne warunki pogodowe. Czy użyłeś opcji w Photoscan do wyrównania tonalnego? jeśli nie napisz do mnie na privie to ci wytłumaczę.

Ciekawa dyskusja pkt2. Co za tym idzie średnia dokładność punktu chmury to około 1.5 -2.0 cm X,Y oraz 2-3 cm Z. Mówię to o dronie z udzwigiem 50 kg skanerami VUX-1, Applanix, System nawigacji oraz operacyjny Lockheed Martin. Rzeczywiscie nie jest tak łatwo z ortofotomapą, bez co najmniej dwuch kamer metrycznych oraz odpowiedniego pułapu. Ogólnie same te pomiary nie sa do zasobów tylko na potrzeby np...budowa autostrad, monitoring wybranych miejsc kraju gdzie jest duże prawdopodobieństwo rasów. Tworzenie modelów terenu na potrzeby inwestycyjne, gdzie ne opłaca się helikopter, lub samolot. Aby stworzyc ortofotomapę nie odbiegajacą od standardów trzeba przyjać jako produkt główny ortofotomapę a nie skanning, inaczej zaprojektować lot jeżeli chodzi o drona co w naszej firmie jest mało opłacalne jak naarazie, wiec jesli klient nic nie mówi staramy się tej ortofotomapy mu nie wpychać na siłę. Łukasz jeśli chciałbyś moglibyśmy się wymienić kontaktem. Pozdrawiam wszystkich

Ciekawa dyskusja pkt1 Witaj @Łukasz Oleander. Prześledziłem twoje komentarze na innych tematach i widzę, że bardzo wciągła Cię ta technologia pomiarów. Jest to Super miejsce do wymiany ciekawych informacji i kontaktów które mogą pomóć nam we wspólnym dążeniu do poprawy jakości usług. Pracuje w innym kraju więc wyjawiając szczególowe informacje związane ze skaningiem lotniczym nie są konfliktem interesów dla firmy gdzie pracuje. W naszej firmie udało się osiągnąć dokładność trajektori lotu na poziomie 12 -13 mm, jest to średnia z większości projektów. Czyli samą tą trajektorią moglibyśmy wyrównywac osnowę państwową..teoretycznie gdybyśmy postawili na niej odbiornik i włączylibyśmy pomiary statyczne. A to dzięki poprawkom z stacji referencyjnych, poprawkom Final IGS, oraz Final Glonass. Pomiar gps na platformie lotniczej/ dron* mówie tu o zaawansowanym sprzecie, to kilkaset obserwacji na sekunde.

cd. Gdyby były wątpliwości co do ostatniego podam podstawę prawną: Dz.U. 2011 nr 263 poz. 1572 Rozporządzenie MSWiA z dnia 9 listopada 2011 r. w sprawie standardów technicznych wykonywania geodezyjnych pomiarów sytuacyjnych i wysokościowych oraz opracowywania i przekazywania wyników tych pomiarów do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego § 15. Ten zapis otwiera możliwość wykorzystania dowolnej technologii pomiarowej pod warunkiem udowodnienia jej skuteczności i dzięki właśnie temu zapisowi między innymi wiele ośrodków przyjmuje dane pozyskane np. z "dronów" ponieważ osoby korzystające z tej technologii nie są wbrew pozorom ignorantami geodezyjnymi, ale świadomymi geodetami umiejącymi stosować nowinki technologiczne i co istotne ocenić ich przydatność pomiarową, a co najistotniejsze potrafią ją udowodnić w odniesieniu do obowiązujących przepisów.

Szanowny Panie Geo, otóż mam wystarczającą wiedzę geodezyjną, a dodatkowo mam znacznie szerszą wiedzę fotogrametryczną żeby ocenić poziom dyskusji w tym temacie i zastosować odpowiednie porównanie. Jeśli zarzuca mi Pan brak takowej, no cóż. Ja nie będę Panu zarzucał braku wiedzy z zakresu fotogrametrii. Pozwolę sobie jednak napisać, że wykonanie ortofotomapy czy numerycznego modelu terenu dla obszaru powiedzmy 1000km2 i przekazanie tych produktów do zasobu ma się nijak do wykonania fotomozaiki czy numerycznego modelu pokrycia terenu dla obszaru 50ha. Ba ma się to tym bardziej nijak do wykonania mapy sytuacyjno wysokościowej dla tegoż obszaru w oparciu o zdjęcia z "drona". Do pierwszego potrzeba uprawnień z zakresu 7, do drugiego nie potrzeba żadnych uprawnień, a do trzeciego z kolei wystarczą uprawnienia z zakresu 1 i umiejętność udowodnienia jakości danych obserwacyjnych.

@geo Nie czepiając się szczegółów koledze prawdopodobnie chodziło a sytuację tego typu, że bardzo atakujemy drony pytając się ile tak naprawdę jest nowych uprawnień z zakresu 7 w porównaniu do ludzi którzy próbują tworzyć ortofotomapy z drona. W porownaniu z ilością prac wymagających uprawnienia z zakresu 3 a ilością ich wydanych. Jak sądzić to wszystkich po równo. Tak naprawdę większość tych prac jest podbijana przez znajomych..i tak samo ma się sytucaja z autoryzacją projektów realizacyjnych wymagających zakres 4. Wszystkie eksprewsówki i mosty w Polsce są tak podbite..wiem bo sam je robiłem aż nabawiłem się wrzodów żołądka. Osoba z 4-ką nawet nigdy nie była tam w terenie, w sumie nie wiem czy wiedziała co podbija. Niechce nikomu narobić kłopotów ale w sumie najwieksze budowle w Polsce..dosłownie, bardzo łatwo się domyśleć jakie są tak wykonane. Aż mnie korci aby wpisać ale bym tylko skrzywdził tych ludzi którzy pracowali ciężko..i tak ten zawód jest wystarczająco sponiewierany

Panie Łukaszu... gdyby Pan miał odrobinę wiedzy geodezyjnej to wiedziałby Pan, że zgodnie z polskim prawodawstwem osnowa pomiarowa NIE JEST osnową geodezyjną i do jej zakładania wystarczą uprawnienia z zakresu pierwszego.

@geo Ciekawa dyskusja, ale odniosę się tylko do Pana wypowiedzi dotyczącej uprawnień z zakresu 7. Otóż, przede wszystkim rynek dronów nie jest tożsamy z rynkiem wykorzystania dronów w fotogrametrii czy nawet ogólnie geodezji. Po wtóre proszę mi powiedzieć jak się ma ilość zakładanych osnów pomiarowych do wydanych świadectw uprawnień z zakresu 3, bo porównuje Pan bardzo podobne zagadnienia. Teraz ogólnie. Sprowadzając dyskusję do argumentów poruszanych przez większość wyrażających negatywne zdanie i będąc jednocześnie równie sceptycznym do pomiarów syt-wys należało by stwierdzić, że osnowę pomiarową, nawet założoną z 3 punktów można zgodnie z prawem zakładać tylko gdy ma się uprawnienia z zakresu 3. I zanim posypie się "hejt" proszę uprzejmie przemyśleć choćby zagadnienie, jeśli brak fantazji, wiedzy i środków żeby osobiście przetestować metodę choćby w kilkunastu opracowaniach. Dobrego wieczoru życzę!

... ostatni komentarz, poprawka gdyż trochę to źle brzmi, a więc... -pokrycie podłużne (p) - na ogół 60% -pokrycie poprzeczne (q), które na ogół wynosi 30%. Pozdrawiam serdecznie wszystkich i miłego roku.

@Oblique. Prawie dobrze to przetłumaczyłem nie czytając tej książki.. -pokrycie podłużne (p) - na ogół 60% -pokrycia poprzecznego (q), które na ogół wynosi 30%. Natomiast elementy orientacji zewnętrznej. Należą do nich współrzędne terenowe środka rzutów: Xo, Yo, Zo, oraz trzy kąty (?, ?, ? ) ? - kąt nachylenia poprzecznego, ? - kąt nachylenia podłużnego, ? - kąt skręcenia. Czyli według oznaczeń ludzi którzy nic nie mają wspólnego z geodezją natomiast bardziej z chemią - twórca Terrasolid, leśnictwem i gospodarką leśną Erik N?sset -jest to pionier skaningu lotniczego i mentor dla firmy Blom która można powiedzieć była pionierem w dziedzinie lotniczego skaningu laserowego. Oraz według ogólnych oznaczeń przyjętych w lotnictwie. ROLL, PITCH, YAW. Wiem, że geodezja lubi sobie przypisac wiele zasług w różnych dziedzinach nauki, ale nie musimy krytykowac nazw ba nasze są lepsze. To tak jakby z powodu, że użytkujemu komputer mamy prawo ponazywać jego części i skrytykować twórców.

@Oblique. Jakość ortofoto mapy zależy bardzo od sprzętu jaki posiadamy oraz platformy nośnej. Są firmy które posiadają naprzykład drona z systemem Lockheed Martin oraz sprzętem na nim który też zamyka się w pułapie 0.5-1 mln pl. I taki dron może być podstawą do ortofotomapy. We wszystkich wcześniejszych wypowiedziach miałem tylko na celu uzmysłowić, że prawo mówiące o locie automatycznym obliguje w Polsce do lotu na wysokości 50 m, uniemożliwia wykonanie ortofotomapy oraz wyrównanie TIE LINES dla chmury i tu żadna terminologia nie pomoże. Więc walczcie o to aby zwiekszyc pułap dla certyfikowanych firm z licencją. Lot automatyczny jest tu dużym atutem a nie wadą, nikt nie mówi, że pilot ma siedziec w biurze. A rozsądna liczba pilotów z dronem za 2 mln - to 2, jeden kontroluje wszystkie parametry lotu jak ..jakość sygnału komunikacji z dronem, stan bateri, ilość satelit, warunki atmosferyczne, komunkkacja radiowa. Drugi pilot jest przygotowany na przejęcie kontroli w sytuacji awaryjnej.

@Oblique. Witam. Nawet nie starałem się wypowiadać na temat fotogrametrii w wydaniu drona. Chdziło mi tylko o sam skaning laserowy, a to coś co przy okazji powastaje - niby ortofotomapa może nam posłużyć do kolorowania chmury. Oczywiście można też pokolorować chmure bezpośrednio z zorientowanych zdjęć w Terassolid lub Riprocess, nie koniecznie trzeba tworzyć ortofoto - co zajmuje wiecej czasu niż sama chmura. Nigdy w swoim życiu na uczelni nie usłyszałem coś na temat Ripprocess, Terrasolid, Pospac, TBC - szkoda bo bym nie musiał prosić ludzi którzy zeskanowali cały Pacyfik, całe wybrzeże Stanów Zjednoczonych, częsć Afryki...w sumie 66 krajów - o to jak się tworzy chmurę punktów ze skaningu lotniczego. Oni tę wiedze też zbierali praktykując i będąc pionierami w tej dziedzinie oraz współpracując z twórcami oprogramowań. W Polsce też są osoby które mają niesamowite doświadczenie w tej dziedzinie i są, co dla mnie najważniejsze praktykami. Więc przepraszam za braki w terminologii.

... " ? Warto zaznaczyć, że Polska jest pionierem jeśli chodzi o wykorzystanie bezzałogowców. Wśród krajów europejskim mamy największą liczbę uprawnionych operatorów, a na świecie jesteśmy w pierwszej trójce." "Nasze przepisy służą za wzór dla innych krajów, a ośrodki dokumentacji geodezyjnej coraz częściej przyjmują prace wykonane w oparciu o fotogrametrię niskopułapową. Do wykorzystania pełni możliwości dronów w geodezji brakuje nam jeszcze tylko zmian w prawie geodezyjnym ? podkreśla Radosław Zych. No proszę-fotogrametria niskopułapowa, największa liczba "uprawnionych" operatorów, na świecie w pierwszej trójce, a tymczasem od 2012 roku wydano jedno UWAGA! jedno! świadectwo uprawnień geodezyjnych z zakresu 7 "fotogrametria i teledetekcja". No ja nie wiem co o tym sądzić, wypada chyba tylko się uśmiechnąć.

środowisko geodezyjne nie bierze udziału... bo to nie są geodezyjne techniki wykonywania pomiarów. Po prostu nie zapewniają one wymaganych dokładności w geodezji.

@Deivid Z całym szacunkiem do Pana, ale terminologia, której Pan używa ma mało wspólnego z opracowaniami fotogrametrycznymi, którymi ponoć się Pan zajmuje - chyba, że mówimy tu o pospolitym "przeklikiwaniu" jako pracach fotogrametrycznych. Na przyszłość polecam zapoznać się choćby z podręcznikiem Profesora Kurczyńskiego, do którego sięga/ł zapewne każdy student. Po drugie zwiększanie ilości wykonywanych zdjęć i obniżanie prędkości lotu mają także swoje limity, ze względu na czas, który jest niezbędny do wykonania zdjęcia oraz nośność platformy (chyba że mówimy o wielowirnikowcu, którym nawet nie opłaca wykonywać się nalotów pod pseudoorto). Oczywiście nie zmienia to faktu, że przepisy są niedostosowane pod przyszłe prace geodezyjne, a samo środowisko geodezyjne nie bierze udziału w konsultacjach projektu o czym już pisał @gg.

AGL Dla tych którzy nie pracują codziennie w tym temacie postaram się wyjaśnić komentarz gdzie jest zapis o 20% pokrycia kamery. Nie chodzi tu o pokrycie terenu ale pokrycie BOCZNE nachodzących na siebie zdjęć czyli tzw.overlap. Pokrycie podłużne możemy poprawić bardzo łatwo na wiele sposobów...zwiększyć ilość zdjęć na sekundę, zwiększyć wysokość, zwolnić prędkość lotu. Przy pokryciu bocznym niestety nie jest to takie łatwe i wysokość 40m dyskwalifikuje użytkowników dronów jeśli chodzi o oddanie ortofotomapy do zasobów..takie jest moje zdanie.

AGL W punkcie 2. pisałem o trajektorii. Trajektorię lotu wyrównuje nam na przykład POSPAC ...przy dobrym IMU i GPS-ie, oraz dostępie do baz referencyjnych które dadzą nam poprawki...nie wiem jak to jest w Polsce. W większości krajów dostęp do poprawek z baz referencyjnych poszczególnych krajów jest darmowy. Na pewno Pospac ściągnie nam automatycznie poprawki do GLONASS oraz IGS. Z kolei TerraMatch Tie Lines służy nam do wyrównania ROLL i dZ..odpuszczamy sobie PITCH oraz YAW. Właśnie tu jest bardzo ważna wysokość lotu...po prostu możemy nie znaleźć rozsądną liczbę TIE LINES. Jeśli ktoś używa RIPRPCESS proszę się nie sugerować wyrównaniem dX dY dZ jest ono nierealistyczne jeśli później porównamy je z Terra match tie lines.

do Deivida. Wreszcie jest człowiek na tym forum, który pisze sensownie o dronach. Dotychczas czytałem same bajki na ten temat. Artykuły przedstawiały drony jako przełomowe rozwiązanie dla geodety, zbawcę fotogrametrii. Tymczasem zdjęcia słabej jakości, opracowania mapowe wątpliwej dokładności a naloty z naruszeniem prawa czy podstawowych zasad bezpieczeństwa. Sklejki zdjęć z wielogodzinnych najczęściej wielodniowych nalotów. Jaki kolwiek nazdór techniczny czy obowiązek zgłaszania, kontroli i przekazywania danyuch z drona do zasobu był podważany. Zwolennicy tej technolgii wręcz twierdzili, że ponieważ nie da się spełnić tych warunków to nie należy tych prac zgłaszać do zasobu i w ten sposób omijać obowiązek wynikający z prawa.

AGL 6. Nawiązując do moich wcześniejszych wypowiedzi pkt 1-5, aby miało to sens to wszystkie te wymogi a mianowicie Licencje pilota w zależności od kategorii wagowej i pułapu trzeba uzupełnić o certyfikat drona który kwalifikuje na niezależnie drona do odpowiedniej kategorii..czyli nie pomoże nam pilot ze wszystkimi uprawnieniami jeśli na przykład dron nie będzie posiadał w zależności od kategorii 1. spadachron 2. podwójne silniki z dolnym i górnym śmigłem - czyli jak nam padnie górne mamy zawsze dolne rezerwowe 3. transponder 4. sensory kolizyjne 5 kamera FP 6 zapasowy GPS 7 zapasowy kontroler lotu

AGL 7. Niektórzy maja aż 3 drogi łączności na przykład w naszej firmie gdzie udźwig drona - do 5Okg Itd Urząd lotnictwa cywilnego powinien się zajmować takimi sprawami w połączaniu z osobami które maja doświadczenie w tej dziedzinie..tak aby nie tworzyć praw które powodują, że odpowiedzialna firma, która ma wszystkie certyfikaty będzie latać ciężkim dornem na wysokości 40m. Własnie latając na wysokości 40m stwarza niebezpieczeństwo dla innych gdyż ...nie otworzy spadochronu, nie zdąży zareagować na lot kolizyjny, uderzy w jakiś wysoki obiekt...ja bym się nigdy nie odważył latać na takiej wysokości

AGL 50 metrów AGL przy locie automatycznym!!. To współczuje Polsce - minimalna sensowna wysokość lotu przy wykorzystaniu na przykład skanera VuX -1 to 120 metrów AGL. Chodzi tu o następujące ważne rzeczy przy opracowaniu projektu. 1. Niższe AGL to częste lądowanie i dłuższa praca ze względu na bardzo małe pokrycie terenu pasem nalotu - w sumie bezsensowne. Przy locie na wysokości 120 odległości miedzy trajektoriami wynosi 100 - 110m przy pokryciu samej kamery około 20% - gdyż chmurę punktów trzeba jakoś pokolorować? 20% to i tak mały margines, który chroni nas przed dziurami w ortofotomapie. Współczuje wam, gdy będziecie musieli latać na wysokości 40 m...zapomnijcie, że nad terenem zalesionym Photoscan poskłada wam sensownie zdjęcia...Nad lasami trzeba latać minimalnie 300 m - Jest to zalecenie od programistów Photoscan...chodzi o wyłapanie obiektów lub kształtów unikalnych.

AGL 2. Bezsensowe, ponieważ nie widzę tutaj wyrównaniaTerraMatch Tie Lines p w terenie gdzie nie ma zbyt dużo obiektów jednoznacznych - czyli na dzień dobry w parkach, terenach o rzadkim zabudowaniu - projekt do kosza. Po prostu nie wyrównacie trajektorii w taki sposób, aby oddać to do zasobów czy na cele realizacyjne nie oszukując siebie czy innych. Pospac to nie wszystko trzeba jeszcze te trajektorie wyrównać!! Powodzenia z lotem 40 m. 3. Velodyne, scanner ? jeśli komuś przyszedł pomysł, aby zaoszczędzić i kupić taka mini zabawkę i zamontować to na dronie patrz punkt 1 oraz 2.

AGL 4. Teraz do wszystkich, którym może zależeć w przyszłości na wykorzystaniu dron sensowny skaner. Nie długo wchodzą nowe baterie Solid State Battery, które wydlużą czas lotu na tyle, ze będzie można wtedy spokojnie wykonać dronem w naszym zasięgu finansowym duże projekty. Dlatego jeśli ustanawiamy prawo związane z wykorzystaniem dronow do projektow takich jak na przyklad Fotogrametria pomyślmy jak później te projekty opracujemy. Z doświadczenia wiem, że minimalne AGL to 120m wiec, jeśli trzeba nie ustalajmy prawa 40m, ale zwiększmy wymagania dla pilotów a mianowicie jak w innych krajach kategorie pilota UAV 1, 2, 3 w tym zawiera się wysokość lotu BVLOS czy VLOS, obciążenie.

AGL 5. Z dużym naciskiem nie tylko na nawigacje, meteorologie, egzamin praktyczny, ale tez na stronę prawną, ? jaka odpowiedzialność ponosisz, aby każdy miał świadomość, co ma i jak robić w każdej zonie od A do F, kiedy ma mieć pozwolenie na lot a kiedy nie. Kiedy ma mieć łączność radiowa lub nie? To zajmuje trochę czasu, ale stwarza możliwość rozwijania się, co tez zachęca do pracy i nauki. Senior inżynier oraz pilot w firmie zajmującej się skaningiem lotniczym.

@naiwny droniarz Faktycznie, jest taki zapis, ale jednocześnie zapisano, że lot automatyczny to lot wykonywany po zaprogramowanej trasie bez udziału operatora, ale z zachowaniem możliwości niezwłocznego przejęcia zdalnego sterowania w przypadku wystąpienia sytuacji wymagającej ingerencji w trasę lotu bezzałogowego statku powietrznego. Oby to nie była żadna furtka dla kontrolera... 120m pozostawiono ze względu na separację z ruchem GA co jest też napisane w artykule. Jak chce się latać wyżej to pozostaje wydzielona strefa powietrzna. Druga sprawa że nie raz i nie dwa widziałem już paralotniarzy i śmigłowce (LPR oczywiście pomijam) poniżej tego pułapu :(

@ML To akurat zostało jasno sprecyzowane, że loty do celów geodezyjnych to loty specjalistyczne co zwiększa pułap. Inna sprawa że 120 to nadal nisko... loty automatyczne to takie prawie bez udziału człowieka - czytaj operator siedzi w ciepłym pomieszczeniu a dron sam startuje i ląduje na wyznaczonych lądowiskach, np monitoring zapór, czy transport krwi.

@ML Dziękujemy za zwrócenie uwagi. Uzupełniliśmy tekst o tę kwestię.

nieStraszne A dodatkowo, aby urzetelnić maksymalnie przekaz dotyczący technologii wykorzystania drona jako platformy do transportowania urządzeń pomiarowych pragnę grzecznie zwrócić uwagę, że: To co lata - to spada, więc kto chce wejść w tą technologię musi mieć tego świadomość (osób pracujących już z tymi urządzeniami nie muszę przekonywać). A jeśli spada to: Ulega całkowitemu zniszczeniu zarówno platforma jak i sprzęt, dodatkowo powodując niebezpieczeństwo spowodowania szkody na zdrowiu i/lub mieniu. Uzbrajanie więc drona min. w LIDAR lub kamerę co do której nie jesteśmy przekonani, że prędzej czy później powinna roztrzaskać się na kawałki, jest mało odpowiedzialne. Ta technologia tak po prostu ma. Dla jasności: Jestem wielkim zwolennikiem wykorzystywania tej technologii w geodezji, jako narzędzia pomiarowego. Może warto byłoby polobbować aby dopuścić więcej dla nas w ramach zgłoszenia pracy geodezyjnej. Ja widziałbym w tym same zalety, ale na pewno są osoby inaczej myślące. (?)

nieStraszne drony Tomek spokojnie. Ze względu na brak prawnej definicji ortofotomapy, w temacie następuje permanentne poplątanie z pomieszaniem. W obecnej konstrukcji prawnej użycie słowa ortofotomapa ciągnie za sobą obowiązek zgłoszenia pracy geodezyjnej. Tak niestety jest. A poza tym ortofotomapa dronowa to tylko drobny element tej technologii, dodatkowo mało przydatny i po prostu brzydki. Odsyłam do ciekawej dyskusji: http://geoforum.pl/?page=news

Loty specjalistyczne a automatyczne Chciałbym zauważyć, że w artykule pominięto moim zdaniem dosyć istotny punkt mówiący o lotach automatycznych: 4. loty automatyczne: a) do wysokości 50 m AGL lub do wysokości 10 m nad najwyższą przeszkodą znajdującą się w promieniu 100 m od miejsca wykonywania lotu, b) w odległości poziomej co najmniej 150 m od osiedli i innych skupisk ludności; Moim zdaniem kluczowa będzie interpretacja przepisów, czy loty geodezyjne traktuje się jako loty specjalistyczne, czy jako automatyczne. 50 m AGL to trochę śmiech na sali już przy możliwościach obecnego sprzętu, a rozporządzenie przecież nie będzie nowelizowane co roku. Ale generalnie idzie ku lepszemu

Wywieś to na BIPie. Bedziesz mógł uznać doręczenie za skuteczne.

zauważyłem jedną rzecz z dronami... szkodliwe działanie mody na drony na jakość produktów ortofoto: dopuszczalne cienie, brak wyrównania tonalnego, przesunięcia, błedy mozaikowania, niepoprawne nmt. Produkt, którego nigdy i nikt by nie przyjął jako podstawę opracowań formalno-prawnych. Niby OK jako obrazek poglądowy, ale żeby to nazywać ortofotomapą i pisać, że przyjmowane na tej podstawie do ośrodków dokuemntacji geodezyjnej? Niby taka rewolucyjna technologia, tania i bardzo dobra a prostych i podstawowych wymogów dokładnościowych nie spełnia. Co na to GUGiK?

ciekawe który to ODGIK przyjął taką dokumentację: "a ośrodki dokumentacji geodezyjnej coraz częściej przyjmują prace wykonane w oparciu o fotogrametrię niskopułapową". Swoją drogą wszyscy rzucają teksty, że wykonują prace fotogrametryczne, a która z tych osób posiada uprawnienia z tego zakresu (mimo, że są uwolnione)? Może wtedy rozmawianie na ten temat byłoby bardziej merytoryczne... 3 rzecz MIiB konsultuje projekt rozporządzenia, który porusza sprawy wykonywania "pomiarów geodezyjnych" (wg projektu rozp.) to dlaczego nikt ze środowiska geodezyjnego nie został uwzględniony w konsultacjach ?

Dwóch ludzi z uprawnieniami BVLOS przy jednym nalocie to jest skrajna nieodpowiedzialność? To tak jakby jedno rozgraniczenie mogło być robione wyłącznie przez dwóch uprawnionych geodetów z dwójką.

przerażająca nieodpowiedzialnosć. już teraz młodzi adepci z ułańską fantazją pozwalają sobie na latanie nad zabudową poza zasięgiem wzroku choć w ich mniemaniu zgodnie z zasadą VLOS (w zasięgu wzroku). Strach się bać jak uwierzą jeszcze bardziej w swoje umiejętności. Zabawa będzie trwała do pierwszego śmiertelnego wypadku Bogu ducha winnego człowieka, któremu coś spadnie na głowę. Drony są super, ale miejmy umiar i trochę wyobraźni co, jak i gdzie można nimi robić.

41 komentarzy



zobacz też:



reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2017 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt