wiadomościmapa firmprenumeratareklamakontaktciasteczka
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Apeks skanuje zabytkowe młyny
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
TACHIMETRY

TACHIMETRY
NAWI

NAWI


reklama
reklama
|2017-12-07| Geodezja, Prawo

GUGiK szykuje katalog wytycznych. Czy ukróci lokalne interpretacje?

By pomóc w stosowaniu przepisów geodezyjnych oraz ograniczyć ich różnorodne interpretowanie, Główny Urząd Geodezji i Kartografii planuje wkrótce opublikować tzw. Katalog wytycznych.


GUGiK szykuje katalog wytycznych. Czy ukróci lokalne interpretacje?

Zapowiedź padła wczoraj (6 grudnia) z ust głównego geodety kraju Grażyny Kierznowskiej podczas spotkania z geodetami powiatowymi w Warszawie.

Katalog wytycznych ma odnosić się do typowych problemów związanych ze stosowaniem przepisów prawa w dziedzinie geodezji i kartografii. Będzie bazować na wyjaśnieniach i opiniach, które w ostatnich latach były udzielane zarówno przez głównych geodetów kraju, jak i wojewódzkich inspektorów nadzoru geodezyjnego i kartograficznego. GGK zastrzegła, że przed publikacją wszystkie stanowiska zostały przeanalizowane i część z nich uległa pewnym modyfikacjom.

Katalog wytycznych ma ujrzeć światło dzienne jeszcze w tym roku i będzie powszechnie dostępny na stronie GUGiK. GGK zapowiedziała, że początkowo zostanie udostępniony w dość prostej formie, ale docelowo strona internetowa umożliwi łatwe wyszukiwanie informacji za pomocą metadanych czy słów kluczowych.

Jakie kwestie zostaną poruszone w katalogu? W pierwszej kolejności przygotowano materiały dotyczące m.in. prowadzenia państwowego zasobu geodezyjnego, obsługi prac geodezyjnych (od ich zgłaszania, przez udostępnianie materiałów niezbędnych do ich wykonania, po weryfikację wyników), narad koordynacyjnych, licencji, opłat za materiały PZGiK, postępowań kwalifikacyjnych, ochrony informacji niejawnych czy nadzoru geodezyjnego.

Grażyna Kierznowska podkreśliła, że wytyczne zawarte w katalogu w żadnej mierze nie będą miały charakteru interpretacji (nie mają więc charakteru wiążącego), bo GGK nie posiada uprawnień do ich wydawania. Zawarte tu wyjaśnienia nie powinny być też traktowane jako gotowe rozwiązania konkretnych problemów, ale raczej jako podstawy dobrych praktyk.

W związku z pytaniem jednego z geodetów powiatowych Grażyna Kierznowska dodała, że mimo uruchomienia katalogu wytycznych GUGiK nadal będzie sporządzać stanowiska na prośby różnych urzędów czy wykonawców prac geodezyjnych.

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
hoho panie Leszku pewnie panu w gardle zaschło od tej tyrady także na zdrowie. Niech pan sobie weźmie browarek i ukoi skołatane nerwy. Tyle lat pan gada i gada i nic. Ani uznania ani splendoru. I tylko porównania do g... panu zostały na jakiś podrzędnych forach.

Jak czytam wypowiedzi KS to utwierdzam sie w przekonaniu za głupota urzędnicza to nie uleczalna choroba.póki tacy ludzie decydują o losach geodezji to nic na lepsze sie nie zmieni. Pracuje kupe lat w uk i przez ten okres nigdy nie bylem w żadnym urzędzie.żaden urzędnik czy przepis nie wstrzymal mi roboty.czas to pieniądz ale nie urzędnika tylko inwestora czy wykonawcy.

Konkurs!!! Do wygrania używane (przez geodetę uprawnionego) gumofilce. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie kto zdał następujące zakresy uprawnień jednego dnia: Uprawnienie 841 z dnia 1986-09-19 Uprawnienie 842 z dnia 1986-09-19 Uprawnienie 843 z dnia 1986-09-19 Uprawnienie 845 z dnia 1986-09-19 Pierwsza prawidłowa odpowiedź wygrywa!!!

Totalny neosocjalizm Nieprawda, że to państwo decyduje gdzie potrzebny jest geodeta. Nieprawda, że państwo decyduje o tym, że prace geodezyjne wykonujemy na potrzeby aktualizacji baz EGiB, GESUT i BDOT500. To kompletna bzdura, to myślenie nie geodezyjne, tylko urzędnicze. Od lat obserwuję, że sprytnie lansuje się pogląd, iż my nie pracuje dla właścicieli i inwestorów, choć to oni zlecają lecz dla aktualizacji rzekomych baz danych, których tak naprawdę brak. Jeśli się wykonuje wyłącznie małe chałturki podłapane w urzędzie typu ksero MZ lub czyjejś MDCP to można mieć takie wyobrażenie. Ale jeśli obsługuje się km ZRIDów, projekty dróg, autostrad, mosty, tunele, infr. kolejową, osiedla, zakłady przem., rewitalizacje miast itp. itd. i jak się słyszy takie bzdety, że podziały, mdcp robię tylko dla aktualizacji baz to szlag mnie trafia. Zawsze usługi gik były i są wykonywane dla właścicieli i inwestorów a ?państwo? z tymi pseudo bazami przyczepiło się jak ?g? do okrętu, i jeszcze krzyczy PŁYNIEMY.

@xyz Marketing kończy się z chwilą zapytania o rozwiązania funkcjonujące w cywilizowanych krajach. Tylko uśmiech politowania może budzić lektura tych wszystkich wypociny, z których wynika, że za powodu braku mapy zasadniczej i weryfikacji operatów, takie kraje jak Wielka Brytania, czy Szwajcaria staczają się w coraz głębszą przepaść, za to śmierdząca kanapka z jajkiem i cienka herbatka na biurku w cebulowym urzędzie - to jest jedyna droga ku światłu! Ale cóż, jaka "służba geodezyjna", taki "marketing"... :-) Kto ich słucha, sam sobie szkodzi.

. XXI wiek? u niektórych jeszcze nie, tachimetrów co prawda nie boją się już, ale kiedy przynosisz pomiar GNSS widzisz w oczach weryfikatora przerażenie

Katalog Wytycznych należy przeforsować jako ustawę zasadniczą pod nazwą Konstytucji Geodezji. I to załatwi sprawę. Nie będzie już niekompetentnych weryfikatorów i WINGiKów, nie będzie prawa powiatowego, nie będzie nepotyzmu w starostwach i konkurowania urzędników i ich rodzin na rynku usług geodezyjnych, zasób stanie się wiarygodny, aktualny i kompletny no i co najważniejsze, ceny usług poszybują w górę tak, że każdego geodetę będzie stać na willę z basenem i jacht na Morzu Śródziemnym. No... a świstak będzie zawijał je w te sreberka. Widzę, po ilości określonej treści komentarzy, że oprócz Katalogu Wytycznych postanowiono uruchomić internetowy marketing. Tylko... jego działanie kończy się każdorazowo po przestąpieniu progu Ośrodka Dokumentacji, także jeśli wam chodzi o geodetów to sobie darujcie.

prawda jest taka, że... w naszym kraju prawo jest tworzone przez urzędników, którzy wymyślają je tak, by potem interpretować, szkolić poprawiać, a i tak zwykły obywatel nic z tego nie kuma. Prawda jest też taka, że urzędników - chcąc wprowadzić standardy krajów zachodnich trzeba by w geodezji zredukować o około 90-95%, a geodeci nadal byliby potrzebni tak jak opisałem poniżej. I tego właśnie się boją i nie dopuszczą do żadnych ruchów aby zapanowała normalność jak na zachodzie. I mamy i tkwimy w tej patologi, bo to Polska właśnie. Coraz więcej papierów, biurokracji i mamy mapy, na których ledwo co pieczęcie się mieszczą a i tak mogą być bezwartościowe, bo i tak naprawdę nikt ich nie kontroluje. Czy się to kiedyś zmieni? Kiedyś na pewno tak ale to już inne pokolenia dojdą do takich wniosków. Na razie mamy 21 wiek dopiero:)

Też brawo KS Jak najbardziej popieram KS. Dziwi mnie tylko postępowanie GGK. Rozumiem że Pani GGK jest z dobrej zmiany, to co stoi na przeszkodzie aby przeforsować "Katalog wytycznych" pod nazwą normy lub inny obowiązujący AKT PRAWNY (nie jestem prawnikiem ). Przykładowo są już zalecenia asgeupos (a co z zaleceniami dla innych sieci referencyjnych.) I TAK TO NIC NIE DAbo geodeta i tak zapyta "proszę pokazać mi paragraf".

a np. w takiej Wielkiej Brytanii... jak była budowa wielkiej fabryki to urządzeń podziemnych szukało się wykrywaczami i w technologii GPR, bo żadnych map dotyczących ich przebiegu państwo nie miało, bo najzwyczajniej w świecie ich nie potrzebowało, mapę syt-wys inwestor zlecił firmie zewnętrznej w układzie lokalnym, bo żadnych map "państwowych" nie było, firma na tych mapach zaprojektowała i za te mapy odpowiadało biuro geodezyjne w 100%. Tyczenie-był na budowie site engineer, który obsługiwał gps-y i tachimetry zrobotyzowane, działał głównie jako kontroler podwykonawców i czy wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem. Żadnych pomiarów nie trzeba było nigdzie zgłaszać, granice w Anglii są przyjęte, bo jak inwestor kupuje tam nieruchomość to musi podpisać, że zgadza się na granice, które proponuje mu urząd katastralny. I o czym my w ogóle mówimy? U nas panuje socjalizm w naszej branży w 100%, pozostałość po starym PGiK z 1989 roku. Jak będzie tak jak tam-to będzie normalnie w przeciwnym wypadku, będzie tak jak w 1989r.

Brawo KS Jedyne przytomne i sensowne komentarze w tej dyskusji. Pozostali łącznie z panem który jak czytam od lat uwielbia obrażać i się awanturowac piszą bzdury których realizacja skończyła by się tak jak dzisiaj. Pan Minister naobiecywal a w KUB czy innych pseudo ustawach dowala nam i zabiera chleb. Rowięź Brawa dla tych co uwierzyli i biorą udział e tych wszystkich fikcyjnych komisjach. Targowica i tyle.

Jakiś czas temu geodeci narzekali że źle im z opłatami za ośrodek. Wprowadzono licencje. Lament był wielki. Czas wydawania danych się wydłużył. Potem w ramach komisji wszelakich chcieli zmieniać prawo. Budowlańcy zmienili zapisy prawa zeby mozna było projektować na MZ. Rynek się skurczył. Nie wiem czy wiecie ale reakcja na postulaty jest. Tylko zawsze jakoś dziwnie na końcupo tyłku dostają geodeci. A mimo to nadal postulują zmiany.

. "obywatele...potrzebują zasobu" jedzenia picia i wielu innych rzeczy. Potrzebują również zasobu Google Maps aby dojechać do celu. Dzięki uprzejmości tej prywatnej firmy mamy go do wielu celów za free. Nie wyobrażam sobie że może go nie być, codziennie używam. No właśnie jak żyć bez takiej mapy internetowej. Jeśli zdecydowaliby się pobierać za wszystko opłaty, cóż kupiłbym usługę albo poszedł do konkurencji. Nie byłby to koniec świata.

KS@ komentarze są do artykułu o tym że oprócz rozporządzeń, będą to również regulowały wytyczne GGK, nie wspominając o prawie powiatowym

XYZ Zasób staje się śmietnikiem w momencie kiedy wrzucane są do niego śmieci. Masz rację Państwo i obywatele nie potrzebują śmietnika, za to na pewno potrzebują zasobu. Dzięki współczesnym technologiom szybko i łatwo można stwierdzić, które dane w zasobie to śmieci i kto je wyprodukował. Odbiorcy zasobu mają dostęp do tej wiedzy i widzą, że jakość danych za które płacą jest marna. To jest największy problem naszej branży. Straciliśmy szacunek naszych klientów bo sami się nie szanujemy. A jeśli chodzi o tajemną wiedzę co i w jaki sposób mierzyć, zauważ, że regulują to rozporządzenia w sprawie geodezyjnych baz danych. 99% pomiarów geodezyjnych to pomiary budynków, schodów, tarasów, przewodów, włazów, hydrantów, jezdni, chodników, drzew itd. Wracamy więc do punktu wyjścia. Naprawdę uważasz, że ci którzy to mierzą nie są geodetami?

el kapiane ... Wiele lat żyłem w Polsce gdzie triumfował socjalizm, budowaliśmy światową potęgę gospodarczą na węglu i stali, a Związek Radziecki i niezwyciężona Armia Czerwona trzymały nas za gardło razem z blokiem państw socjalistycznych. Przypuszczenie że, ustrój zbankrutuje, Związek Radziecki upadnie, Polska wejdzie do NATO i UE, będziemy mieć paszporty w domach itp. 99 % ludzi wydawało się niedorzecznym fantazjowaniem i szkodliwą bzdurą. A jednak... wszystko się spełniło. Dlatego mam pokorę wobec wyroków losu i .. robię to co uważam za stosowne. A pytanie o wiarę w konstruktywne efekty działań jest niestosowne. Jakie działanie może być mniej konstruktywne od tego co robią obecnie rządzący geodezją?

Mozliwe Że inwestor już wszystko wie i nie potrzebuje geodety ale idąc tym tokiem myślenia również wie jaki projekt chce wie w którym miejscu jaki dach murowac kopać i inne czynności też umie robić to po co mu jakieś inspektor kierowniki i inne darmozjady budowlane przecież on już to umie dalej jak zachoruje powinien iść do apteki i pobrać z takiego podgik aptecznego lek który mu sprzeda kominiarz po co specjalizację jak za komuny znamy się na wszystkim i wszystko umiemy robić

xyz, najmniejsze psy najgłośniej szczekają czy naprawdę sądzisz, ze ptg z tymi 30 czlonkami i piszczkami na czele coś zrobi konstruktywnego? Czy naprawdę myślisz, ze minister postawi was na szali naprzeciw zasobu? Gratuluje dobrego samopoczucia i nie zazdroszczę oceny sytuacji. Analogiczne podejście na drodze mogłoby się skończyć co najmniej sltuczką bądź gorszym zdarzeniem drogowym.

KS - tym po trzecie pokazałeś że niewiele masz wspólnego z geodezją. Zmieniły się techniki pomiarowe, to prawda, ale geodezja nigdy się do nich nie ograniczała. Chyba że na poziomie nauki. Bo praca w geodezji to były zawsze dwa elementy, pomiar i wiedza co, w jaki sposób mierzyć. To drugie tylko dla osób nie praktykujących tego zawodu jest wykonywaniem mechanicznych czynności, o znormalizowanym, powtarzalnym charakterze. Owszem, jest coraz więcej osób które tak próbują wykonywać ten zawód. Ale to nie geodeci. Mają może wykształcenie, uprawnienia ale nie nazwę ich geodetami. Pojawili się ponieważ rzeczywiście, administracja próbuje ograniczyć rolę geodety do podmiotu zasilającego zasób. Zasób będący co do zasady rodzajem śmietnika na dane. Jeden standard, jedna treść, jedna procedura i zero odpowiedzialności za wiarygodność. Tylko że gospodarka i obywatele nie potrzebują śmieci. Gdyby nie pgik nikt by z zasobu nie korzystał. Dlatego tak rozpaczliwie broni się jego monopolu. Ale... nic nie jest wieczne.

Po trzecie trzeba sobie zdać sprawę z tego, co niektórym przychodzi ciężko, że państwo nakładając na nas obowiązek zbierania tych danych, tworzenia tych roboczych baz danych, kompletowania operatów, tak naprawdę organizuje robotę geodetom za pieniądze inwestorów. To oni się powinni buntować a nie my. To, że my się przeciwko temu buntujemy to jest jakieś kuriozum. Wygląda to tak, jakby kominiarz miał za złe ministrowi, że wprowadził obowiązek przeglądów kominiarskich co dwa lata. Geodezja, której się uczyliśmy odchodzi do lamusa. Do obsługi GPSa nie potrzeba studiów geodezyjnych i uprawnień. Nasza przyszłość to geodezyjne bazy danych i w tym się musimy specjalizować. Większość niestety chce walczyć o stare, ale to stare niestety już nigdy nie wróci i trzeba sobie z tego zdać sprawę. To jest para w gwizdek. Zacznijmy siebie szanować, bądźmy specjalistami w tej nowej geodezji. Jeżeli tego nie zrobimy to zrobią to inni za pomocą dronów, skanerów i innych technologii, których nie dogonimy.

Obywatel Piszczek kompromituje się nadal Gdyby był samorząd geodezyjny, a w nim jeszcze obywatel Piszczek, to mielibyśmy klasyczny układ zamknięty, podobny do samorządu sędziowskiego.

Po drugie, likwidacja mapy zasadniczej to kolejna mrzonka. Lobby, które obecnie korzysta z mapy zasadniczej nigdy do tego nie dopuści. Korzystają branże, gminy, inwestorzy, projektanci, rzeczoznawcy i wielu wielu innych. Branża geodezyjna przy nich nic nie znaczy. Uważacie, że gmina chcąc zrobić plan miejscowy będzie chętna do zlecania opracowania mapy geodecie, czekać na nią kilka miesięcy i płacić tysiące złotych, skoro w tej chili ma ją właściwie od ręki i za darmo? Chcecie oddać GESUT do branż? Oni już prowadzą swoje dane branżowe, ale chcą wiedzieć gdzie swoje sieci mają inni i do tego potrzebna jest mapa zasadnicza. I nie piszcie, że mapy zasadniczej nie ma, albo jest nic nie warta. Większość wielkich miast, na terenie których realizowane są przecież głównie inwestycje ma taką mapę i skutecznie z niej korzysta. Ta walka jest z góry przegrana nigdy w Polsce nie dojdzie do likwidacji zasobu i mapy zasadniczej. Osoby, które idą z takim postulatem do ministra nigdy nie będą traktowane poważnie.

Po pierwsze, Pan Leszek i wielu jemu podobnych nie chce przyjąć do wiadomości, że większość prac geodezyjnych wykonywanych jest na potrzeby aktualizacji państwowych baz danych: EGiB, GESUT i BDOT500. To państwo tworząc odpowiednie przepisy decyduje gdzie potrzebny jest geodeta a gdzie można poradzić sobie bez jego udziału - patrz planowane zmiany w KUB. Nie powinni się zatem dziwić, że państwo chce decydować w jaki sposób te prace powinny być realizowane. Pisanie, że prace wykonywane są na potrzeby inwestora a nie ośrodka to mrzonka. Inwestor wcale nie potrzebuje geodety. Po co mu płacić za mapę pod przyłącze - do zakopania 20m rury? Po co mu wytyczenie tej rury, on dobrze wie gdzie chce ją zakopać? Po co mu inwentaryzacja, wykopał, położył rurę, zakopał, woda płynie i po co to jeszcze mierzyć? Wykonywanie zawodu geodety w obecnych czasach polega głównie na zbieraniu danych o terenie na potrzeby państwowych rejestrów. Trzeba sobie z tego zdać sprawę i nie narzekać, że tych danych do zbierania jest za dużo.

napoLeon@ jak się "walnie" to chociażby nie dostanie pieniędzy, a święta id

Ten "katalog wytycznych" w ciągu ostatnich lat powstał już wielokrotnie. Ze skutkiem wiadomym.

Panie Leszku, dokumentacja niewłączona do zasobu jest własnością wytwórcy, włączona do zasobu jest własnością SP, obojętnie czy się z tym zgadzamy czy nie. Dopóki przepisy się nie zmienią, to tak będzie. A samorząd zawodowy, nie słyszałem żeby jakieś "wytyczne" wystosował, czy kontrolował rzetelność poszczególnych geodetów. Nie mówię, że ma to być GGK, absolutnie. Może też nie ma wielkich możliwości i tutaj należałoby działać. Katalog wytycznych nie uzdrowi ani nie uśmierci geodezji. A paru "mądrych" mogłoby skorzystać. Oczywiście zakładam, że nie będzie tam bzdur.

ESBE 1000 razem zaczynaliście z Leszkiem w latach 80? W którym departamencie?

geo2, poszczególni GGK w kolejnych kadencjach

geo2, piszę "o zgrozo" przy urzędnikach, bo to oni są po drugiej stronie obsługi (w tym przypadku) geodetów, więc to w dużej mierze od nich (tak dziś mamy) zależy jak szybko robota będzie do sprzedania i czy coś mu się nie spodoba... obojętnie czy mi się to podoba czy nie. A geodeta jaką ma dziś odpowiedzialność? Jak się "walnie" to co mu grozi?

Oczywiście, ża Samorząd Zawodowy. Bo, czy weterynarzowi w Pcimiu Dolnym Główny Lekarz Weterynarii mówi jak on ma leczyć zwierzątka? To dlaczego Główny Geodeta Kraju uzurpuje sobie prawo do pouczania naszego geodetę uprawnionego również z tegoż Pcimia?! Natomiast co własności intelektualnej... to dlatego napisałem o związku z operatem, to po pierwsze. Ale przecież własność to nie tylko wartości intelektualne. Jest jeszcze zwykła własność rzeczy ruchomych, które również podlega ochronie. Taką rzeczą jest właśnie operat techniczny, tak jak dokumentacja architektoniczna. A bardzo częstym jest, że organy starostwa w związku z postępowaniem administracyjnym kładą areszt na niewłączonych do PZGiK operatach mimo, że sprawa o włączenie ich do zasobu się właśnie toczy. Czy operat niewłączony do zasobu jest własnością wytwórcy czy organu?

napoLeon@ a wiesz kto nadał uprawnienia tym uprawnionym o których piszesz ?

napoLeon dlaczego piszesz "o zgrozo" przy urzędnikach. Oni za nic nie odpowiadają choć przecięty obywatel kupując mapkę-dokument urzędowy obdarza ten dokument pewnym zaufaniem. To "zgrozo" powinno być przy geodecie bo ten jak się "walnie" to dzieciom kurtek na zimę nie kupi. Wydziałach budownictw też nie zatrudniają budowlańców, ale jednocześnie projektów nie przeliczają w komputerze. Tych pieniędzy nie ma i nie będzie. Bogatych krajów nie stać na taki "rarytas" a co dopiero my.

geo2, jakieś problemy zapewne by stworzyło. Nie ma rozwiązań idealnych, które zaspokajałyby potrzeby wszystkich ludzi. Może problem byłby z danymi od branż, a może jeszcze z czym innym. Tylko co my możemy? Skoro nawet nie chcą nas zrobić uczestnikiem procesu budowlanego to jaką mamy siłę, aby zlikwidować prowadzenia MZ?

brawo Leszek nic dodać nic ująć. Zgadzam się z tobą 100%.

geo2, już chwilę pracuję w tym zawodzie i widziałem różne "ananasy" i po stronie wykonawców (nie geodetów) i po stronie geodetów uprawnionych (choć nie wiem jakim cudem zrobili te uprawnienia) i, o zgrozo, po stronie urzędników. W każdym worku znajdują się ziarna i plewy. W PZGIK nie zatrudnią specjalistów, bo żaden specjalista za takie pieniądze nie pójdzie do ośrodka. Tutaj jest cały problem. Nie ma pieniędzy na fachową obsługę, więc zatrudniają tych, na których ich stać. Może to jest argument na rozwiązanie ośrodków, nie wiem. Na pewno nie jest dobrze i wychodzi na to, że prędko nie będzie. A co do odróżnienia "geodetów" od "wykonawców" to zdaje się, że już kub (o ile kiedyś wejdzie) wprowadza definicję geodety. Szkoda tylko, że niektóre przepisy w nim zawarte trochę są nam geodetom nie po drodze.

. jakoś problemu nie ma z powodu braku Centralnego Rejestru Projektów Domków Jednorodzinnych...

napoLeon@ jeszcze jedno, to jakie problemy stworzyłaby likwidacja MZ?

Leszek Nic dodać nic ująć. Bingo !

Panie Leszku, tyle że mamy problem, bo w świetle dzisiejszych przepisów własnością intelektualną są opracowania kartograficzne, a same operaty już nie. Może i jest w tym jakaś racja, tyle że ja mam obawy, czy w związku z tym nie strzelilibyśmy sobie do własnej bramki. Byłbym w tym wszystkim jednak ostrożny. A odnosząc się do Pańskiej poprzedniej wypowiedzi, to powiem że nie wiem kto miałby powiedzieć takiemu "fachowcowi", że się nie nadaje. Może samorząd zawodowy? Może w naszej branży powinno się stworzyć obowiązek przynależności do, nazwijmy to, "izby geodetów", która mogłaby wpływać na jakość prac, na dbanie o wizerunek i poszanowanie zawodu? Póki co niewiele w tym temacie się dzieje, a może powinno.

Panie napoLeonie, odstąpię od zasady, którą sobie sam narzuciłem, i odpowiem Panu w kwestii mapy zasadniczej oraz przekazywania operatów, wiadomo komu. Od 20 lat (1997) konstytucją wprowadzono poszanowanie własności prywatnej gwarantowanej przez Państwo. Własność można odjąć ustawą przy zagwarantowaniu słusznego odszkodowania. To są pryncypia, którym prawo geodezyjne musi w pierwszej kolejności być podporządkowane. Dlatego przekazywanie operatów TAK, ale zleceniodawcy. A on niech robi z tym operatem, co chce, np. przekazuje państwu. Ale własność intelektualna związana z tym operatem należy nadal do wytwórcy, czyli do nas. Dlatego wykonanie ustawowych obowiązków przekazania informacji i materiałów dotyczących EGiB, GESUT częściowo BDOT500 odpowiednim organom jak najbardziej, ale nie przez nas, lecz przez inwestorów. I najważniejsze, Państwo nie może produkować MZ bo od tego jesteśmy My jak również od tworzenia każdej innej mapy. Państwo niech się zajmie rejestrami publicznymi/bazami.

napoLeon@ inna sprawa to "niedouczony geodeta". Jesteś pewien że to geodeta, prace geodezyjne wykonują "wykonawcy" takie urzędnicy wymyślili prawo. Prace geodezyjne mogą wykonywać wszyscy byle założyli działalność gospodarczą, praca geodety została ograniczona do podbicia kilku dokumentów w operacie. Ilu geodetów pracuje po ośrodkach? 40%, 30% i spada ten procencik. Prowadzącemu PZGiK nie zależy na jakości, specjalistów nie zatrudnia aby podnieść jego jakość. Byle ratować budżet powiatów i sprzedawać te swoje mapy za 20zł wykańczając konkuręcję.

napoLeon@ widzisz ja odwrotnie, bo uważam że właściciel baz ma prawo weryfikować to co wprowadza do swoich baz. Szkopuł w tym, że to co wprowadza jest niepotrzebne BDOTy, a SUT też ma swojego właściciela ale to maja gdzieś. Bo ktoś na od#$%!!ziel za nich prowadzi bazę danych. Wiadomo nie swoje to nikt się nie przykłada. Czy BDOTY są takie istotne? Może niech się starostwie wypowiedzą ile kasy chcą na to przeznaczyć, może jakiś zamówienie na pomiar wszystkich furtek w okolicy, trawników, krawężnkików etc.

"Takim ludziom ktoś musi powiedzieć..." "nie nadajesz się człowieku do tego zawodu, więc odpuść sobie i nie męcz siebie i nas." Ale tu mamy problem, bo kto temu Geodecie "co nie wie..." powie by sobie zawód odpuścił? Drugi taki sam "co nie wie", chociaż w randze super Urzędnika? Jak osoba z uprawnieniami "1" i "2" nr 17659 zdobytymi w 1999.11.19 r. zatrudnienie na stanowisku urzędniczym od 2002 r., od dawna ta osoba nie wykonała podziału, rozgraniczenia czy mdcp, bo zgodnie z prawem ws pracowników samorządowych, wykonać nie mogła może decydować w kwestiach zawodowych? Czyli co, ta osoba która od 15 lat nie ma praktyki w zawodzie geodety uprawnionego ma powiedzieć co w tym zawodzie jest poprawne a co nie? Czas uświadomić sobie, że Główny Geodeta Kraju to nie nasz, geodetów uprawnionych przedstawiciel ani reprezentant. To jest najzwyczajniejszy uzurpator bo zastępuje Samorząd Zawodowy a niema do tego moralnego prawa, bo od nastu lat nie pracuje w zawodzie.

geo2, OK, rozwiązałoby wiele problemów, ale i stworzyło nowe problemy. Obowiązku przekazywania dokumentacji bym nie likwidował, za to z całą pewnością zlikwidowałbym weryfikację tej dokumentacji. Tak samo nie jestem zwolennikiem nieprowadzenia mapy zasadniczej. Przekazywanie wynikow i prowadzenie mapy - TAK Weryfikacja - NIE Tyle, że dalej nie rozwiąże to problemu pt "niedouczony geodeta"

. czekając w skupieniu 2 tygodnie na udostępnienie A4 mapy zasadniczej skutecznie ośmiesza tą profesję ...

... https://www.youtube.com/watch?v=KMOyXv66nh0

napoLeon "Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w innych systemach" najpierw piętrzy się problemy a potem próbuje się je rozwiązywać, brak obowiązku przekazywania dokumentacji do zasobu oraz prowadzenia mapy zasadniczej skutecznie rozwiązałby wiele problemów, a tak wytyczne....

Panie Leszku, daleki jestem od popierania tego co robi obecna GGK,ale jakie Pan ma lepsze rozwiązanie tego problemu? Sądy nie będą tego respektować,ale co mamy dziś?Co sąd to inne orzeczenie w podobnej sprawie.Mamy masę sprzecznych ze sobą przepisów prawa i orzeczeń Sądowych.Nie wiem jeszcze jaką formę przyjmą te wytyczne, czego będą dotyczyć,ale przecież doskonale Pan wie, że w Polsce,zarówno w administracji jak i w wykonawstwie, jest cała masa ludzi,którzy najoględniej mówiąc,się do tego nie nadają, a w tym tkwią. Takim ludziom ktoś musi powiedzieć co mają robić, bo sami tego nie wymyślą. Niestety w dzisiejszych czasach geodetą może zostać każdy (edukacja leży), w ośrodkach mało kto chce pracować, więc biorą kogo popadnie i mamy to co mamy. Do tego obecne ustawodawstwo traktuje nas jak zło konieczne i powoli eliminuje z rynku. Jak żyć? Ale przede wszystkim potrzebny jest ktoś kompetentny "na górze". "Stado baranów prowadzone przez lwa jest groźniejsze niż stado lwów prowadzone przez barana".

Można zacząć od tego Stanowisko wspólne Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii, Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwa Finansów w sprawie zapewnienia aktualności operatów ewidencji gruntów i budynków oraz dostosowania ich do stanu prawnego wynikającego z rozporządzenia Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa z dnia 29 marca 2001 r. w sprawie ewidencji gruntów i budynków (Dz. U. Nr 38, poz. 454), w związku z wejściem w życie z dniem 1 stycznia 2003 r. przepisów ustaw: z dnia 30 października 2002 r. o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 200, poz. 1683), z dnia 10 października 2002 r. o zmianie ustawy o podatku rolnym (Dz. U. Nr 200, poz. 1680) oraz z dnia 30 października 2002 r. o podatku leśnym (Dz. U. Nr 200, poz. 1682 ze zm.). Warszawa, 2003-02-25

GGK POWIATOWA Tego się obawiałem, po nominacji Pani Kierznowskiej z Geodety Powiatowego gdzieś na głębokiej prowincji, na Głównego Geodetę Kraju w Warszawie. I o to skutki. Wyszły prowincjonalne przyzwyczajenia do "Prawa Powiatowego", czyli wytycznych, opiniach i wyjaśnień. Czy to nie przypomina "prawa powielaczowego" z PRL? Tylko, czy ktoś się zastanowił nad tym, jaką Katalogi będą miały moc sprawczą np. przed sądem? Ile ten "akt indolencji" spowoduje przegranych spraw w sądach? Co, mało jeszcze jest przykładów, że powoływanie się na opublikowane opinię byłego GGK stały się przyczyną przegranych spraw sadowych?! Jakie są podstawy ustawowe do wydawania takiego Katalogu?! Szanowna Pani, jeśli brak Wam zajęcia i kompetencji, czemu nie podać się wraz z tym reliktem socjalizmu GUGiK-iem do dymisji? Przecież Wy nic pożytecznego nie jesteście w stanie wymyślić a o realizacji to szkoda... Przecież jest FAQ na BIP-ie, i co? To nie jest Katalog wytycznych?

A mnie się podoba Rozbieżnośc interpretacji przepisów między róznymi ośrodkami to jedna z większych bolączek w tym zawodzie. Każdy krok ku ograniczeniu tej patologii jest dobry.

czyli GGK postanowił opublikować wszystkie dotychczasowe "wytyczne" w postaci zgrabnego portalu. idzie z duchem czasu, a wartość merytoryczna (i praktyczna) "wytycznych" pozostaje bez zmian.

instrukcji G-5 BIS

Przy okazji zmian w rządzie do zmiany GUGiK Znów wracamy do czasów instrukcji G-5, zamiast stanowić czytelne i dobre przepisy prawa. Dziś przy okazji zmian w rządzie można też zmienić całą ekipę odpowiedzialną z geodezję.

Taaak... najlepiej dyskusję sprowadzić do hejtu i pojechać ad personam jak ~toma. Może uda się ukryć sens tego co się naprawdę dzieje. Jeśli to opracowanie to nie interpretacje prawa, jeśli to nie są wzorce do zastosowania, to co to jest? Czemu to ma służyć jeśli geodeta stosując rozwiązania tam przedstawione nie ma pewności czy weryfikator nie będzie miał innego zdania? To powiększy i tak istniejący chaos i poczucie braku jakichkolwiek zasad którymi można kierować się w działalności geodezyjnej. I dlatego napisałem że będzie jeszcze gorzej. Będzie większy chaos i większe poczucie beznadziejności obecnej sytuacji wśród wykonawców i tych pracowników starostw którzy próbują znaleźć w tym co robią jakiś sens. Niech GUGIK zajmie się rozwiązywaniem rzeczywistych problemów a nie wykonywaniem ruchów pozornych.

do toma Marnowanie energii? Dokładanie do pieca? Przecież to co oni wymyślili to nie jest prawo tylko słodkie #$%!!zenie w papier - nie do wyegzekwowania w powiecie, w sądzie. Pytam po co?

wiatr wieje Co złego w publikacji takich wytycznych, jeśli podparte będą przepisami prawa, nawet tego które należy zmienić. Zażyjcie leki, potem kawa i luz.

Czyli będzie gorzej, będzie napisane nowe prawo powielaczowe, które będzie miało za zadania kreować politykę GUGIK-u w zakresie spraw których nie dało się przepchnąć w ustawie i rozporządzeniach. Oczywiście będzie to swobodny słowotok bo kto będzie władny nad tym zapanować, GUGIK i tak za nic nie odpowiada. No i również oczywiście, do tych wytycznych powstanie wykładnia powiatowa, zwana inaczej prawem powiatowym, i będzie tak jak jest czyli coraz gorzej. A co na to nasze stowarzyszenia geodezyjne? Dalej będą popijać ministerialną kawkę i dawać klepać się po plecach?

Widzisz Cześku Czyli dalej bicie piany! Pani Prezes zaczyna postępować tak jak poprzednik. Tyle że On całą książkę obiecał! To jest droga do nikąd, tylko zwiększy zamieszanie.

Pytam Pytam po co? Zamiast interesować się kształtem przyszłego KUB'u i udziału i zakresu obowiązków geodetów w procesie budowlanym, GGK pisze sobie pobożne życzenia jak rozumieć słabe prawo. A może by je zmienić na lepsze?

60 komentarzy



zobacz też:



reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2017 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt