wiadomościmapa firmprenumeratareklamakontaktciasteczka
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Jak wyznaczyć strefy dojazdu w QGIS
blog
NAWI

NAWI
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE


reklama
reklama

Wiadomości



|2017-11-14| Geodezja, Prawo, Instytucje

SGP: niech geodeta odpowiada za swoje prace

W proponowanym brzmieniu tzw. ustawa inwestycyjna wcale nie przyspieszy procesu inwestycyjnego – twierdzi Stowarzyszenie Geodetów Polskich.


SGP: niech geodeta odpowiada za swoje prace

Taką opinie zawarto w uwagach, jakie SGP przesłało w toku konsultacji społecznych do projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z uproszczeniem procesu inwestycyjno-budowlanego (o zmianach, jakie wprowadzi ona w prawie geodezyjnym, pisaliśmy TU).

Organizacja argumentuje, że choć w akcie tym zawarto konkretne terminy obsługi wykonawców prac geodezyjnych w starostwie, to należałoby również określić terminy po stronie wykonawcy (np. 14 dni na poprawę usterek w operacie).

Zdaniem SGP należy również jednoznacznie wskazać, jakie elementy pracy geodezyjnej powinny być przedmiotem weryfikacji w ODGiK, a za jakie odpowiedzialność ponosi tylko wykonawca. Organizacja uważa, że ośrodek powinien skupić się wyłącznie na:
• kompletności przekazywanych wyników wykonanych prac,
• zgodności i kompletności przekazywanych zbiorów danych.

Takie zmiany spowodują zdjęcie z urzędników administracji geodezyjnej odpowiedzialności za jakość dokumentacji geodezyjnej. Urzędnicy – argumentuje SGP – nie powinni bowiem kwestionować prac wykonanych przez osoby posiadające odpowiednie uprawnienia zawodowe. Tylko przy zmianie zakresu weryfikacji organ wywiąże się z proponowanego w ustawie inwestycyjnej 7-dniowego terminu weryfikacji. Zdaniem SGP należałoby również pomyśleć o powołaniu powiatowych inspektorów nadzoru geodezyjnego, którzy mieliby narzędzia do kompleksowej kontroli wykonawców, łącznie z kontrolą pomiaru.

Jeśli chodzi o uwagi SGP do konkretnych zapisów ustawy inwestycyjnej, najwięcej postulatów dotyczy cennika. Przypomnijmy, że jedną z ważniejszych propozycji jest przywrócenie opłat ryczałtowych dla wykonawców prac geodezyjnych. Ich wysokość wg projektu Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa powinna być uzależniona przede wszystkim od powierzchni, jakiej dotyczy dana praca.

SGP uważa, że przepisy w tym zakresie należy doprecyzować. Nie wiadomo bowiem, co w przypadku, gdy geodeta ponownie wystąpi o wydanie danych w tym samym zakresie, bo uległy one dezaktualizacji. Organizacja pyta także, dlaczego wszystkie asortymenty prac zgłasza się w oparciu o powierzchnię. Jak bowiem ją wyliczyć, gdy zgłaszamy wznowienie dwóch znaków granicznych? SGP wskazuje, że wg propozycji nowego cennika przy podziale 100 ha działki na dwie części koszt materiałów wyniósłby 1675 zł. „Czy materiały, które otrzymamy i ich jakość różnią się czymś od tych do podziału działki o pow. 1 ha, za które wykonawca zapłaci 100 zł? To ponad 16-krotna różnica w cenie!” – podkreśla SGP. „Granice to odcinki, a wyznaczane są przez punkty. Nie są to obiekty powierzchniowe” – czytamy dalej w uwagach.

Stowarzyszenie ma ponadto uwagi do proponowanych wysokości ryczałtów. Uważa, że są zbyt wysokie i należy je albo obniżyć, albo dopuścić stosowanie współczynnika K [obowiązującego wykonawców prac geodezyjnych].

MIB proponuje, by ODGiK miał 5 dni roboczych na udostępnienie materiałów niezbędnych do wykonania pracy geodezyjnej. SGP sugeruje jednak, by termin ten dotyczył tylko danych cyfrowych, a w przypadku materiałów analogowych wynosił 10 dni. Organizacja z rezerwą odnosi się także do wprowadzenia fakultatywności uzgadniania materiałów niezbędnych do wykonania pracy. W praktyce znacznie przedłuży to termin wydawania danych – uważa SGP.

Stowarzyszenie ma również obiekcje do propozycji, by w przypadku geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej sieci uzbrojenia terenu podlegającej zakryciu geodeta mógł zgłosić pracę nawet 3 dni po jej rozpoczęciu. „Czasem inwentaryzacja obejmuje sieci nowe łączone ze starymi, czasami po starych przebiegach. W takich sytuacjach posiadanie kopii mapy zasadniczej z PODGiK byłoby wskazane, albowiem bez tego podkładu i tych danych taka inwentaryzacja byłaby utrudniona”.

W projekcie ustawy inwestycyjnej określono, że obowiązkowi zgłaszania, nie będzie podlegała „aktualizacja mapy do celów projektowych w oparciu o dane pozyskane z PZGiK w przypadku, gdy aktualizacja ta nie wymaga wykonania geodezyjnego pomiaru terenowego”. SGP uważa, że przepis ten jest pełen niedomówień. Postuluje więc, by w ustawie doprecyzować m.in. to, w jaki sposób geodeta będzie stwierdzać brak konieczności aktualizacji mapy w terenie.

Organizacja zwraca ponadto uwagę, że w proponowanym brzmieniu ustawa nie uwzględnia istotnych prac geodezyjnych związanych z modernizacją i aktualizacją baz BDOT500 czy GESUT. „Skutkować to będzie zaprzestaniem aktualizacji tych baz. Tym samym środki wydatkowane na ich założenie i dotychczasowe prowadzenie zostaną zaprzepaszczone” – przewiduje organizacja.

Pełna treść uwag SGP

Uwagi innych organizacji do projektu ustawy inwestycyjnej już wkrótce na Geoforum.pl

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
Tacy jak @geodeta, @kapitan żbik tworzą mity, by nie powiedzieć gorzej. Jeden jedyny przypadek ujawniony na posiedzeniu Zespołu Żuchowskiego. A setki, tysiące przypadków wykonania usług geodezyjnych przez urzędników jakoś nie budzi sensacji. Jak my mamy z nimi konkurować?! Pyta ktoś po co te emocje? A ja odpowiem pytaniem, a co złego jest w emocjach? Jeszcze do tego jeśli są wywołane zapowiedzią krzywdy. To wszystko składa się w jedną spójną całość. Wykonawcą geodezyjnym jest przedsiębiorca a nie gedeta uprawniony, bo tylko wtedy urzednik może wykonać usługi, bo to nie on firmuje. Po co zgłoszenia? A po to by urzednik z pierwszej ręki wiedział co robi konkurencja. I do tego jeszcze inspektor kontrolujący konkurencję. I to wszystko za pieniądze podatników, tak jak obecna "weryfikacja". Co by tu jeszcze spieszyć koledzy, co by tu jeszcze...

Stanowczo dementuję że samorządy będą tworzyć zmarli geodeci. Nawet jeśli reprezentowali za życia najwyższy poziom zawodowy. A tak na poważnie. Sytuacja opisana poniżej jest skutkiem tego że, środowisko zawodowe nie ma żadnej możliwości wpływania na zachowania patologiczne swoich członków. Uprawnienia, nadzór dyscyplinarny i merytoryczny są obecnie po stronie administracji geodezyjnej. I mamy skutki opisane przez mojego przedmówcę. Wnioskowanie na podstawie dzisiejszej patologii o tym czym będzie samorząd zawodowy jeśli powstanie, to klasyczne "odwracanie kota ogonem". Z całą pewnością skończy się chałturzenie, oszukiwanie czy handlowanie uprawnieniami. Wszystkie te elementy są przejawami nieuczciwej konkurencji i choćby z tego powodu będą przez środowisko tępione. Co jak co, ale to jest bardziej niż pewne. Więc niech nikt nam nie wmawia że, nie potrafimy zadbać o własne interesy i pozwolimy sobie aby rządzili nami hochsztaplerzy i nieudacznicy.

Wznawiać granice "A tak mogą za dotacje kupić giepsa, plus dane z geoportalu i jazda za 30 złotych "wznawiać granice"." Pytam. A kto "firmuje" takie roboty?! Są to wielce szacowni geodeci uprawnieni (tzw. pieczątkowcy), którzy nie widzieli na oczy dokumentacji i terenu, a często od wielu lat już nie pracują np. z racji podeszłego wieku lub złego stanu zdrowia. Był przypadek, że geodeta nie żył kilka lat, a jego "wychowankowie", posiadający jego pieczątki, pracowali dalej na jego konto. Tacy m.in. geodeci będą tworzyć samorządy. Nigdy!

Do @geodeta, @kapitan żbik Z urbanistami to było tak, że zbyt pochopnie uznano ich jako zawód "zaufania publicznego". Urbanista nie spełnia warunków podstawowych jakimi musi się charakteryzować zawód będący "zawodem zaufania publicznego". Np. zawód zaufania... to taki zawód, którego wykonywanie między innymi może wiązać się z dostępem do informacji dotyczących sfery prywatności osoby fizycznej lub tajemnicy przedsiębiorcy. Urbanista do wykonywania swej profesji nie potrzebuje takich informacji i chociażby to wyklucza go z grona "zawodów zaufania publicznego". Należy pamiętać, że zawodem zaufania publicznego się jest albo nie, żadna ustawa tego charakteru nie może nadać. Chyba, że w sposób naturalny zawód ma takie cechy. Dlatego np. sądy geodetę uprawnionego uznają za wykonywanie faktycznego zawodu zaufania publicznego a urbanistę nie. I jeszcze errata: "bereciki zryte..." znaczy nic innego jak mózg - taka slangowa przenośnia. Ale zgadzam się, że nie wszyscy używają tych "berecików".

@geodet A tak mogą za dotacje kupić giepsa, plus dane z geoportalu i jazda za 30 złotych "wznawiać granice".

Geodet.. powiem tylko-zmień nick na "hejter"

Do p. Agnieszki Zabłockiej - Gasek Samorząd "sprawdził" się m.in. u urbanistów (rozpędzono towarzystwo), lekarzy, sędziów. Widać efekty przy reprywatyzacji w Warszawie i w Krakowie. Samorząd to jak wpaść z deszczu pod rynnę. Młodzi geodeci przez wiele lat byliby tylko wyrobnikami u starszych kolegów mających szerokie znajomości w środowisku itd.

. to może pójdźmy w druga stronę niech starosta z podwładnymi weźmie całą odpowiedzialność na siebie. Oni tak martwią się o nasze mapy....

Jeżeli ja jako geodeta mam odpowiadać za swoją pracę to nie życzę sobie by pan inspektor mówił mi jak mam mierzyć!!!!

Kontrola pomiaru Szanowni Państwo z SGP jaka kontrola pomiaru Wam chodzi po głowie ? Czemu ona ma służyć ? Bo jeśli to tylko sposób na eliminowanie nieuczciwej konkurencji to ja dziękuję bardzo. I co będzie następne ? Jaki katalog kar przewidujecie dla geodety w przypadku jeśli wyniki pomiaru wykonanego przez inspektora powiatowego będą odbiegać od wyników wykonawcy ? Kara więzienia, a może jeszcze gorzej ? Dlaczego jeśli inżynier budownictwa wykona projekt to nikt nie kontroluje mu obliczeń ? Uważam, że jedynie utworzenie Samorządu Zawodowego jest rozsądną koncepcją zmian systemowych. Takie samorządy funkcjonują w 16 zawodach i jakoś się sprawdziły, to dlaczego u nas nie miałoby się to sprawdzić ? Wyciągnięcie wniosków pozostawiam Państwu.

Zawód geodety nie jest i nie będzie wymierający a to dlatego że, istnieje i będzie istnieć zapotrzebowanie na specjalistów wspomagających ochronę prawa własności do nieruchomości przez obywateli albo pozyskiwanie informacji przestrzennej o charakterze geodezyjnym za którą ktoś ponosi odpowiedzialność. Żadne bazy tego nie zapewnią i każdy kto się na tym zna to wie. Inna sprawa że możliwość realizacji tych potrzeb społecznych w sposób cywilizowany jest blokowana przez administrację geodezyjną która chce wejść w miejsce geodetów ze swoją ofertą, która jednak nie spełnia oczekiwań klientów. No i mamy błędne koło. Rzetelne wykonywanie zawodu schodzi ostatnio do podziemi bo kolejne regulacje prawne niestety coraz bardziej to uniemożliwiają.

Taki proces o naruszenie dóbr osobistych byłby bardzo ciekawy w kontekście tego że, związki obecnej "grupy trzymającej władzę" w geodezji z organami bezpieczeństwa byłego PRL to nie tylko sfera porównań i analogii ale też twardych faktów. Nawet takich dostępnych przez proste wyszukiwanie w Google. :-D

.. Zastanawiam się cały czas po co te emocje. Wytykanie kto jest bardziejwinny urzędnicy czy wykonawcy. A w międzyczasie zawód geodety stał się zawodem wymierającym. Wszyscy ekscytują się nad zmianami w przepisach-ale każda zmiana doprowadza do degradacji zawodu. Ostatnio byłem na spotkaniu organizowanym przez Ministerstwo Budownictwa -wniosek nasuwa się jeden -BĘDZIE JESZCZE GORZEJ. Już teraz projektanci projektują na mapach dc. informacyjnych, jak geodeta odda do PODGiK operat ze zgłoszonej roboty to jest prawdziwe święto :(.Do obiegu wypuszczają mapy dc. projektowych, inwentaryzację przyłaczy-geodeci rozumują w ten sposób nie trzeba uwierzytelniać to nie trzeba oddawać operatu. Architektura i nadzór budowlany to akceptują. Według ministerstwa jest to upraszczanie procedur -dla mnie jest to wielki bałagan. Do opas -proponuję popracować tylko pół roku w urzędzie - to gwarantuję Ci, że zmienisz zdanie. Poza tym według twojej retoryki nauczyciele, lekarze sędziowie też nie zarabiają?

Wiem chodźi wam o to żeby zbić geodetę do nie przytomniści a następnie powiedzieć że to jego wina

panie Leszku nie każdy nosi berecik. Proszę nie sądzić innych po sobie. Rozumiem że przeżywa Pan czasy swej młodości i zna pan słowo SB ale naprawdę nie musi Pan nim szafować. Chciałem również zauważyć że występowanie w imieniu stowarzyszenia to występowanie w imieniu jego członków a nie ogółu geodetów jak to się Panu wydaje. Rozumiem że chce Pan być Lutrem polskiej geodezji i wszędzie przybija pan swoje tezy ale naprawdę tak pluć jadem to po prostu nie wypada. Natomiast Ci którzy poczują się urażeni przypisywaniem im słowa SB mają otwartą drogę do pozwania pana za naruszenie dóbr osobistych.

Bereciki zryte przez komunę! Jak trzeba być przesiąkniętym PRL-em, żeby geodeci żądali rozszerzenia "esbecji geodezyjnej", która ich samych będzie szykanowała kontrolami?! Pamiętam jak prominentna przedstawicielka SGP publicznie przed byłym GGK dowodziła, że nie zgadza się na Samorząd Zawodowy, bo to będzie następny "bicz na geodetów". A "powiatowi inspektorzy nadzoru geodezyjnego" z prawem nawet kontroli pomiarów własnymi pomiarami to nie "bicz"?! A tak od strony technicznej, esbecka kontrola wykaże różnice w pomiarach wykonawcy i esbeka. I co w takim przypadku, kto zdecyduje, który wynik jest właściwy? Pewnie trzeci esbek. Nie, to mi się kompletnie nie podoba, by stowarzyszenie geodezyjne proponowało sposoby jak uj.ć geodetę wykonawcę. Kogo Wy reprezentujecie, bo po tej propozycji na pewno nie wykonawców. Czy geodeci wykonawcy mają w ogóle jakiś reprezentantów - przedstawicieli?

SGP dajcie wy już spokój z tymi waszymi teoriami. ''którzy mieliby narzędzia do kompleksowej kontroli wykonawców, łącznie z kontrolą pomiaru.''- którzy mieliby narzędzia do kompleksowego tępienia konkurencji łącznie z możliwością odstrzału nierzetelnych geodetów.

O co chodź SGP!! Ja się pytam.? 1.,,Urzędnicy ? argumentuje SGP ? nie powinni bowiem kwestionować prac wykonanych przez osoby posiadające odpowiednie uprawnienia zawodowe'' 2.,,Zdaniem SGP należałoby również pomyśleć o powołaniu powiatowych inspektorów nadzoru geodezyjnego, którzy mieliby narzędzia do kompleksowej kontroli wykonawców, łącznie z kontrolą pomiaru.''

Ich wysokość wg projektu ... powinna być uzależniona przede wszystkim od powierzchni, jakiej dotyczy dana praca. A nie od jakości? Czyli za beznadziejne dane ale na dużym obszarze mam zapłacić więcej, Czyli więcej czasu poświęcić na ich analizę? Niech już koledzy i koleżanki SGP dadzą nam spokój. MOŻE PŁAĆMY 100% ZA DANE WIARYGODNE, a za dane niewiarygodne po ich zweryfikowaniu i doprowadzeniu do wiarygodności niech płaci Starosta. Przecież potem będzie je sprzedawał jako wiarogodne. Ten absurd z bazami które od 2013 roku nie istnieją kiedyś się skończy?

Urzedas zDolny U mnie na Dolnym Śląsku, żaden pracownik ośrodka nie dorabia na boku. Bazy aktualizujemy sami,bez jakiś opłat, nie rozumiem ich, nie wiem o czym mówicie. Tak weryfikacja tylko pod katem kompletności i zbiorów. Resta sąd, ewentualnie wojewoda. Tylko procedura odwołania musi być prosta i jasna. Ok 50% wznowień jest nieoddana. Paliki,rurki,kamienie w terenie. Na szczęście ludzie są. Oraz bardziej świadomi i widząc niekompetencje wykonawcy szukają ratunku. Połowa wykonawców nie zna przepisów wcale,kolejne 30 procent coś swita z reszta 20 procent można rozmawiać. Wiec Ok. Skoro nawet Wasze SGP Wam wykonawca nie ufa to gratuluje.

Po wuj to wszystko. Zmiany dla samych zmian i uzasadnienia swojego istnienia. A inspektor nadzoru to to 'super' pomysł. Ostatnio wpadł nam taki dorabiający emeryt na budowę i GPSem sprawdzał warstwy asfaltu, które myśmy niwelowali. I wielka wojna (łącznie z cofnięciem naszego operatu obmiarowego), bo jemu sprzęt pokazuje do mm i jest inaczej niż u nas. A on, tu cytat, "Nie ma czasu na normalny pomiar".

Fuchy Temat sam się wywołał. Urzędnicy dorabiają i niech tak będzie ale niech to robią uczciwie, bez wykorzystywania faktu, że są urzędnikami. Nie irytuje mnie sam fakt dorabiania ale to, że np. W Poznaniu, to jakaś mafia robi mapki w 3 dni a normalni wykonawcy czekają dwa tygodnie na byle #$%!!ołę np. Na wprowadzenie do ?mapy numerycznej?. To zwykle oszustwo i nadużycie, cholerne kumoterstwo. Jak dasz dziewczynie zarobić na lewo to masz wprowadzone szybko. Tego już nawet nikt nie ukrywa i wszyscy o tym wiedzą. Z tym trzeba skończyć. W innych ośrodkach jest pewnie podobnie, swoi zawsze maja szybo bo zawsze można coś ?załatwić?. Jeśli chodzi o sam fakt poświadczania to z tego koniecznie trzeba zrezygnować. To służy tylko szantażowi wykonawców przez (niejednokrotnie kiepskich) inspektorów. Wymuszanie wykonywania rzeczy nieistotnych to standard. Tez uważam, że powinnismy wziąć odpowiedzialność za swoją prace i tyle ! Pozdrowienia dla kolegów ????

Ot bolszewicka szkoła. Nad każdym geodetą inspekcja powiatowa. Tfuu. Ile lat ma upłynąć żeby zmienić tą mentalność. Geodeta powinien sam odpowiadać przed zamawiającym. Kodeks cywilny obowiązuje w naszym kraju. Ludzie nie takie rzeczy udowodniają przed sądem. Jak ktoś zapłaciłby porządną karę - to niepotrzebny jest inspektor. A propos - wiadomo że to kolejna próba znalezienia posadek dla "leśnych dziadków".

Zmiany Wszystkie te propozycje to tylko kosmetyka i chęć zaistnienia a geodezji potrzebne są rewolucyjne zmiany. Wykonawcy mają dosyć wspierania państwa a tym samym i urzędników. Przez lata geodeci uzupełniali bazy nie otrzymując nic w zamian oprócz upokorzenia i coraz większych opłat. Żadna grupa zawodowa (rzeczoznawcy, architekci, projektańci, budowlańcy)nie została tak ubezwłasnowolniona jak geodeci.

Zauważ urzędasie, że ty nie zarabiasz pieniędzy, ty jesteś jedynie kosztem, na pensję twoją my musimy zapracować.

do jeometry Żyję jak na razie w wolnym kraju i mogę się wypowiadać - NIKT MI TEGO NIE ZABRONI - na pewno nie ty. Nie muszę nikomu nic udawadniać - robię swoję w godzinach pracy a po południu nie muszę biegać za grosze po terenie - są inne możliwości zarobku - bo najprawdopodobniej przez takich jak ty spadają ceny w geodezji a nie przez "fuszących" urzędników. A co do płacenia to śmiech na sali - powiedz szczerze czy wszystkie podatki płacisz uczciwie, czy zawsze wystawiasz faktury :) Ja od swoich zarobków odprowadzam do Państwa każdą zarobioną złotówkę,

Złodziejstwo w biały dzień Powiatowy Inspektor Geodezyjny to bzdura to wydłuży proces inwestycyjny. Gedodeta posiadający uprawnienia powinien samodzielnie wykonywać prace i za nie odpowiadać - po to ma uprawnienia. Teraz odpowiedzialność się rozmywa. Geodeta powinien być jedynie zobowiązany do przekazania wyników prac w celu aktualizacji baz prowadzonych przez powiat. Jeżeli aktualizuje bazy, tak jak jest to obecnie to Starosta powinien za to płacić ewentualnie w zamian udostępniać dane dla geodety bezpłatnie !!!

prawo do poprawy czy nie można wreszcie uporządkować sprawy klasyfikacji gruntów i klasyfikatora? Dlaczego nie można zmienić niewiele w ustawie i wreszcie wyłączyć spod klasyfikacji lasy państwowe? To będzie jeden mały krok naprzód.

Bagno Geodezyjne Jeometro- ty chyba masz jakiś kompleks niższości. Ja też jestem urzędnikiem w geodezji i mam dodatkowe zajęcia nie związane z geodezją i mam gdzieś dorabianie,czytaj fuchy w geodezji, za ceny które nijak się mają do cen z lat np. z roku 2000. Po co płakać, zmienić zainteresowania lub pracę na lepszą. Nie bądź nieudacznikiem, za dobrą pracę zacznij się cenić i zapomnij o sentymentach, więcej czynności wykonujesz związanych z Twoją pracą, więc więcej kosztuje.

odpowiedzialnosc No właśnie!! Geodeta powinien odpowiadać za swoje prace ale finansowo!! Po co uprawnienia? Powinno być tylko ubezpieczenie!!

Wina przepisów Skoro mamy bzdurne prawo (zgadzam się z urzędasem), to niech decydenci wreszcie je poprawią. Ile mamy czekać na lepsze przepisy? Czy znajdzie się odważny w ministerstwie, by coś naprawić a nie zafundować nową rewolucję?

no tak wypowiadasz się jak prawdziwy przedstawiciel tego zawodu. Dlatego nie jesteśmy partnerem do rozmowy tych którzy nie lubią niemerytorycznej dyskusji. Czytaj Decydentów. Więc mów tak dalej. Będzie z płaczem wspominał jeszcze że było pięknie.

Geodezyjny inspektor powiatowy Idea bardzo słuszna (m.in. kontrola w terenie), ale nie na poziomie powiatu tylko województwa. W powicie znajomy znajomemu (np. ze studiów) krzywdy nie zrobi. To za blisko i spowoduje włączenie Powiatowego INGiK do lokalnych układów i sitw, a mamy ich pełno.

@urzędas Nie masz moralnego prawa wypowiadać się jako czynny uczestnik tej biurokratycznej machiny. Przyznaj się ile ostatnio fuszek strzeliłeś zamiast wykonywać swoje obowiązki za które ja płacę.

O zgrozo Przez lata SGP nic nie zrobiło dla wykonawstwa tylko lizało tyłki WINGiK .

.. No i super -- obrzucania błotem i dzielenia na my i wy ciąg dalszy. Po każdej stronie są żli i dobrzy pracownicy. nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Mamy absurdalne przepisy, które wszyscy musimy respektować. Jestem za odpowiedzialnością geodety za wykonywaną pracę - bo to co w ostatnim czasie przynoszą geodeci to w 80% nadaje się do niszczarki. I wcale nie jest to moje "czepianie" się. Jakość prac przez te 3 lata spadła drastycznie. Część geodetów po zgłoszeniu prac w ogóle nie oddaje operatów np. ze wznowienia, inwentaryzacji przyłaczy itp. Ostatnio sprawdzałem, że w ciągu ostatnich dwóch lat w naszym PODGiK nie wpłynęło około 65% operatów ze wnowień. kolejny geodeta idzie w teren i widzi kamienie - i co w tym przypadku ma zrobić - pozamiatać problem pod dywan - bo niby solidarność zawodowa czy jak zwykle zwalić odpowiedzialność na urząd

. te 14 dni to jakiś ukłon w stronę administracji, co to ich obchodzi skoro robota nie jest przyjętą do zasobu? Kto tu jest dla kogo urzędnik dla interesanta czy interesant dla urzędnika? Państwo z SGP dawno nie byli przy inwentaryzacji, sądzą że ktoś z zakopaniem będzie czekał na mapę zasadniczą z ośrodka;)

. "Urzędnicy ? argumentuje SGP ? nie powinni bowiem kwestionować prac wykonanych przez osoby posiadające odpowiednie uprawnienia zawodowe" prace geodezyjne wykonują Wykonawcy. Czasem są to geodeci, a czasem geodeci z uprawnieniami. Jak zwykle pomieszanie z poplątaniem...

samobój 1]"Organizacja argumentuje, (...), to należałoby również określić terminy po stronie wykonawcy (np. 14 dni na poprawę usterek w operacie). SGP jak zwykle strzela do własnej bramki, bliżej mu do urzędu w niż w teren. 2]"SGP: niech geodeta odpowiada za swoje prace" zdejmijcie mi urząd i weryfikacje z barków to ja chętnie będę odpowiadał za moje prace. (i tak de facto już to robię)

osrodki. Pięknie, takie terminy... a kiedy urzędnik znajdzie czas na fuchy? Są starostwa gdzie od stażysty po powiatowego urzędasy naparzają fuchy a Twój operat leży na półce i grzecznie czeka...... A jak "weźmiesz" prace z podwórka inspektora to cię czeka plik protokołów z weryfikacji. Siedzą na tyłkach przed nimi grube ustawy i rozporządzenia w 90% brak uprawnień, ale cóż jest królem ośrodka choć często, gęsto w terenie nie był, ale weryfikacja pierwsza klasa. To jabłko gnije ale od środka. Nie bronię firm geodezyjnych bo się zdarzają partacze, ale to co niektóre ośrodki robią to jest mocna przesada. Zauważalnie im mniejszy powiat tym gorzej, no chyba, że odpalasz fuchy :)

40 komentarzy



zobacz też:



reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2017 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt