wiadomościmapa firmprenumeratareklamakontaktciasteczka
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Geospatial Revolution, odc. 3
blog
NAWI

NAWI
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE


reklama
reklama

Wiadomości



|2017-11-06| Geodezja, Prawo

Uprawnienia zawodowe: korekta czy rewolucja?

W listopadowym wydaniu miesięcznika GEODETA Bogdan Grzechnik przekonuje, że zanim podzespół ds. organizacji zawodu geodety i nadawania uprawnień zawodowych działający przy MIB zakończy prowadzone po cichu prace, warto byłoby na problematykę uprawnień rzucić nieco światła. Jego zdaniem oprócz tego niezbędna jest dyskusja całego środowiska, bo sprawa dotyczy nas wszystkich.


Uprawnienia zawodowe: korekta czy rewolucja?
Minister infrastruktury i budownictwa powołał zespół doradczy ds. rozwiązań systemowych w geodezji i kartografii. W jego ramach działa podzespół ds. organizacji zawodu geodety i nadawania uprawnień zawodowych pod przewodnictwem głównego geodety kraju Grażyny Kierznowskiej. W skład podzes­połu wchodzi 17 osób reprezentujących administrację, naukę i wykonawstwo:
1. Grażyna Kierznowska, przewodnicząca (GUGiK), zakresy posiadanych uprawnień – 1, 2;
2. dr Dariusz Dukaczewski (IGiK),
3. Wojciech Dyakowski (łódzki WINGiK) – 1, 2;
4. dr hab. inż. Joanna Bac-Bronowicz (Politechnika Wrocławska, SKP),
5. dr inż. Bogdan Wolak (UWM) – 1, 2;
6. Mirosław Puzia (śląski WINGiK) – 1, 2, 4;
7. Agnieszka Buczek (SKP) – 6;
8. Radosław Smyk (PTG) – 1, 2, 4;
9. Rafał Piętka (GIG) – 1;
10. Krzysztof Rogala (GIG) – 1, 2;
11. Krzysztof Szczepanik (SGZP) – 1, 2;
12. Alicja Meusz (dolnośląski WINGiK) – 1, 2;
13. dr inż. Stanisław Bacior (Uniwersytet Rolniczy w Krakowie) – 1, 2;
14. Jerzy Kozłowski (MRiRW) – 1, 2, 5;
15. Wioletta Hrynkiewicz-Sudnik (SGZC) – 1, 2;
16. dr inż. Józef Maślanka (AGH) – 1, 2;
17. dr hab. inż. Violetta Sokoła-Szewioła (Politechnika Śląska).

W związku z tym, że byłem inicjatorem i twórcą stałych uprawnień zawodowych w dziedzinie geodezji i kartografii ustanowionych w 1984 r., a następnie przez wiele lat przewodniczyłem komisji kwalifikacyjnej i do tej pory jestem jej członkiem – pisze dalej autor artykułu – czuję się w obowiązku zabrać głos w tej ważnej dla branży sprawie. Oczywiś­cie nie biorę odpowiedzialności za zmiany w przepisach wprowadzone w następnych latach. Postaram się natomiast merytorycznie ustosunkować do tematu, a także do treś­ci protokołu z 13 czerwca 2017 r. uzupełnionego 29 sierpnia, czyli z ostatnich spotkań podzespołu.

W punkcie I A) protokołu napisano: „Obecny stan prawny w dziedzinie zawodów oraz związanego z nimi systemu uprawnień zawodowych jest miejscami anachroniczny, budzi wiele zastrzeżeń i wątpliwości, wymagających ciągłej interpretacji za strony Głównego Geodety Kraju, jest przyczyną niejednolitego podejścia do szeregu zagadnień przez organy nadzoru geodezyjnego i kartograficznego, wykonawców prac geodezyjnych oraz organy Służby Geodezyjnej i Kartograficznej prowadzące państwowy zasób geodezyjny i kartograficzny. Stan ten jest przyczyną szeregu konfliktów, a sytuację tę spotęgowały zmienione niedawno przepisy, zwłaszcza zmiany wprowadzone w latach 2013-2014”.

Stwierdzenie, że „obecny stan prawny jest anachroniczny oraz budzi wiele zastrzeżeń i wątpliwości”, może być prawdziwe, ale aby zaproponować nowe, nieanachroniczne rozwiązania, potrzebne są konkretne przykłady tych anachronizmów i zasugerowanie oraz przedyskutowanie racjonalnych rozwiązań, które nie doprowadzą nas do jeszcze większych problemów i kłopotów. Jak wynika z lis­ty członków podzespołu, są to specjaliści najwyższej klasy, którzy mogą i powinni podołać takiemu wyzwaniu. Możliwe, że dyskusja na ten temat toczyła się na poszczególnych spotkaniach podzespołu, ale moim zdaniem tezy z tej dyskusji powinny być opublikowane i przekonsultowane w środowisku, by następnie stać się podstawą proponowanych zmian...

Pełna treść opinii w listopadowym wydaniu miesięcznika GEODETA
• Zamów wersję papierową • Zamów wersję cyfrową

Redakcja


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
uprawnienia Po co uprawnienia? Każdy zrobi robotę. Jeden trochę lepiej drugi trochę gorzej, ale efekt końcowy jest taki sam. Dla kogo mamy tak się starać? Dla budowlańców? (sami często dają rade i nie potrzebują geodety - jedynie wpis, ale i tak sami tyczą itd...). Mapy d/c proj? Projektanci i tak błędy jakieś zrobią, geodeta poprawi, coś przeliczy, wytyczy, a budowlaniec i tak zrobi jak mu pasuje (woli jak geodety nie ma bo i tak tylko przeszkadza). Inwentaryzacje? Każdy zamierzy - to nie jest nic skomplikowanego i trudnego (często mierzą ludzie przyuczeni w dwa dni). Podział? Możę trochę trzeba kumać - trzeba tylko trzymać się procedury i wiedzieć coś o układach. Nie róbmy z geodety alfy omegi. Nie ma takiej osoby która wiedziałaby wszystko. Jeżeli czegoś się nie pamięta albo nie wie to można zajrzeć do ustaw i przepisów... Zaczynam sądzić że geodeta to tylko tania przeszkoda w inwestycjach...

Uprawnienia Mi to wygląda na to ze ktoś chce zniechęcić młodych ludzi do zdawania na uprawnienia i doprowadzić do tego że na rynku będą tylko duże firmy. Starzy z uprawnieniami będą rządzić a mlodzi bez bada na nich robić. Taki powrót do Wbg??

do rambo Jak jesteś taki mądry to sam zdaj egzamin a nie wypisuj głupoty. Sam kiedyś będziesz leżał obesrany, młodzi którym się nie chce uczyć bądź nie są w stanie przyswoić wiedzy będą tak o tobie pisać.

uprawnienia Po co uprawnienia? Albo studia albo uprawnienia! Skoro studia nic nie dają to może 6-cio miesięczny kurs (przeszkolenie z programów, sprzętu i zasady pomiarów), potem rok praktyki z firmie i egzamin na uprawnienia. Po co marnować czas...

Uprawnienia Po co uprawnienia?? Ktoś zda, zapije i zapomni te bardzo ważne regolki i atrykoly które wyryl na blachę. A prawo i tak się zmienia w naszym kraju co Chwilę i wątpię że wszyscy z uprawnieniami śledzą tę zmiany i czytają z ciekawością ta jeszcze większą lipe.

Usprawnienia Po co uprawnienia? Kto zostanie ukarany w przypadku kontroli operatów przez wojewódzkiego inspektora? Właściciel firmy? Czy dziadek który podbija operaty za browara?

Uprawnienia dokumenty Czy to jest zgodne z prawem ze na potworny egzamin trzeba składać caly wniosek od Nowa? Po co ropatrywac te dokumenty dwa razy ? Nie wystarczy sama opłata? Tak jak jest to w przypadku prawa jazdy?

Anachronizm Zlikwidować te uprawnienia, bo to jedna wielka patologia. Dyplomem studiów wyższych to sobie można podetrzeć, bo i tak o wszystkim decyduje jakiś dziadek geodezyjny, często oderwany od rzeczywistości. A ja to słyszałem, że na oddziałach geriatrycznych to brakuje specjalistów od #$%!!y dziadkom podcierania, bo uprawnień nikt nie ma. A uprawnienia to właśnie dziadki wydają. A oni wydać nie mogą bo obsrani leżą.

Mierniczy Skoro jesteśmy w EU to zróbmy tak jak mają tam bio tam to dziala sprawdzenie. Dla robót zakres 1 Nie mną czegos takiego jak uprawnienia o jakichs osrodkach nie wspominajac. Nie trzeba mieć habilitacji w temacie zeby mieć równie sprawny system jak ma Europa zachodnia. A u nas geodeci ciągle muszą bohatersko zmagać się z trudnosciami nieznanymi w innych krajach.

do rikardo ..kolego mam tez studia za sobą więc spoko.Znam tez poziom wiedzy dzisiejszych absolwentów.Niestety to masówka- i co do zasady wiedza mierna.Pomijam pasjonatów-bo tacy dalej są.Co do "wyrównania" -kolego ty dzisiej bez kompa klękasz, ja z kalkulatorkiem dam sobie rade z wszystkim.Naturalnie nie musze bo kompa tez mam,ale ja wiem dlaczego y juz nie-taka prawda.pozdrawiam

uprawnienia to FIKCJA ja mam takie doświadczenia, żona ma stanowisko, wiedzę i wykształcenie, uprawnienia, ale mąż nie ? więc kolega podpisuje, bo żona zajmuje stanowisko GP. Matka zajmuje stanowisko, ale syn zarabia, tylko nie ma uprawnień ? ma jednak wykształcenie średnie ale zawodowe, coś jednak wie, w przeciwieństwie do męża, który nic nie wie i nie jest geodetą, ale jest mimo to najlepszy w okolicy bo ma żonę, która w starostwie załatwi wszystko bo jest GP.

Uprawnienia - egzamin Chciałbym zobaczyć każdego z egzaminujacych jacy mocni sa w terenie, starostwie czyli w prawdziwej produkcji. Atmosfera jaka tam panuje jest śmieszna. Jakby niewiadomo co te uprawnienia dawały. Kazdy egaminujacy powinien rownolegle pisac egzsmin i moze nalezaloby porownywac odp. Przed wejsciem na ustny cwaniacy najpierw ponoć ustalaja odp. Ciekawe czy każdy nich by zdał?

uprawniania Po co te uprawnienia? Po co te ciągłe zmiany? Nie zawracajcie już pracującym geodetom głowy. Kiedy to czytać? W nocy po ciężkim dniu pracy w wekend? Dla kogo te dokładności? Zlikwidujcie te uprawnienia i dajcie zacząć zarabiać pieniądze....

uprawniania Po co uprawniania? Zleceniodawcy nie szukająca specjalistów z uprawnianiami. Teraz liczy się tylko cena... I tak geodeta nie ma nic do gadania... jak nie ten to inny biedak się znajdzie. Wystarczy zacząć się szanować, do obecnych cen dodać jedno lub dwa zera i wszyscy żyją.... :).

uprawnienia Po co uprawnienia? Wystarczy ubezpieczenie i każdy odpowiada finansowo za swoja robotę.

wystarczy zaraza w postaci wprowadzenia licencji i część sama zrezygnuje.

Aby w geodezji żyło się lepiej trzeba poprostu odstrzelić część stada tak jak robią to myśliwi.

Co wy się tak czepiliście tego wyrównania ścisłego w obliczeniach geodezyjnych jak geodeci ledwo co potrafią dodawać. Geodezja jest w recesji, wszyscy co bardziej odważni i kumaci już się przebranżowili. Zostali sami życiowi nieudacznicy. I to własnie ich wypociny czytacie poniżej.

~weteran robotą steran i do dziś osnowy nie wyrównasz ściśle - na szczęście masz już GPS to nie trzeba, punkty sobie zmierzysz - bo kto by tam to liczył i w ogóle jak? w technikum tego nie uczyli i nie uczą. A teraz młodym ściśle liczyć każą i robić wiele innych równie ciekawych akrobacji. Dziś byś na 1ke oblał. Na teście a na ustnym o sieć modułową zapytają i co? co to za dziwactwo chce się powiedzieć

Weteran Pytanie do Ciebie. Kiedy jest wyższy poziom. 1. Gdy na jedno miejsce na uczelnie zdaje 20 chętnych. 2. Gdy na 50 miejsc jest tylko 5 chętnych. Jak uda Ci się prawidłowo rozwiązać tą zagadkę to masz odp. czy w latach 90 trudniej było zdać upr niż obecnie.

Praktycznie Generalnie 2/3 robót jest podpisywane przez tak zwanych "fikcyjnych" geodetów uprawnionych tzw. geodezyjne leśne dziadki.W programach rejestrujących roboty geodezyjne w odgikach powinno być specjalne pole na kierownika roboty geodezyjnej wraz z numerem uprawnień, który teoretycznie odpowiada za robotę a praktycznie to nawet nie wie co jest na niego robione. Pole "wykonawca" i "płatnik" to praktycznie ten sam podmiot który nic nie mówi o tym kto firmuje daną robotę jako geodeta uprawniony

do zmiana pokolen ..kolego,jak ja zdawałem w latach 90-tych na uprawnienia to będąc technikiem musiałem najpierw 10 lat zasuwać w produkcji - taki był przepis. A na egzaminie pisemnym należało podać podstawę prawna i odpowiedz --tyle,że z głowy a nie segregatora z ustawami,rozporządzeniami itp. A na ustnym pytany byłem także z praktyki.Nie wiesz kolego o czym mówisz.pzdr

Geodeta uprawniony - uczeń Co za kretyn to wymyślił?

uprawnienia Czy osoby które twierdzą, że powinno się podnieść poziom egzaminu na uprawnienia w ogóle go zdawały po 2014r? ~zmiana pokolen 2017 ma rację. Egzamin wcale do prostych nie należy, szczególnie w części opisowej i ustnej. Oczywiście ogromny wpływ na to mają przepisy prawa, w których wiele można sobie interpretować. Dzięki temu, często teoria teorią, a praktyka idzie swoją drogą. Dlatego uważam, że sama formuła egzaminu sprawdza się, a lepiej popracować nad przepisami. Jeśli chodzi o zakresy uprawnień to fakt- jest ich za dużo, ale mimo to uważam, że brak jest uprawnień z zakresu klasyfikacji gruntów. Wymagania dot. doświadczenia dobrze, że zostały sprecyzowane (chociaż teraz pracując w wydawnictwie kartograficznym można nigdy nie uzyskać uprawnień zakres 6, bo nie pracowało się przy np. mapach SOZO, a takie przetargi organizuje jedynie GUGIK, wyjątkowo marszałki). Egzamin praktyczny na uprawnienia jest bez sensu- rozmowa to weryfikuje.

komisja ehhh w komisji znajdują się partacze ,a nie geodeci - a jeżeli partacze będą tworzyć "nową" geodezje to będzie wielkie guw...no a nie geodezja

świetnie Nie no...super. Jeżeli naprawdę ta komisja myśli o jakiś uprawnieniach 1 a,b,c, 2 a,b1,b2,b3... to gratuluję pomysłów. Super! Zamiast myśleć jak cały ten bałagan nieco uprościć to wy go jeszcze bardziej komplikujecie. A modernizacja na zakres 2 to był od początku chory pomysł i to rzeczywiście powinno zostać zmienione.

Informacje z wiarygodnego źródła, przeciek bezpośredni o członka komisji. W komisji jest mocne stronnictwo (ale w mniejszości) które lobbuje za wprowadzeniem trój stopniowych dotychczasowych uprawnień. Analogia jak do danych cechowych stopni, czyli uczeń czeladnik i mistrz. Numeracja ma pozostać bez zmian ale ma być stopniowana. Najwięksi sceptycy w komisji tego pomysłu obawiają się że umrą (w sposób naturalny) wszyscy posiadacze upr. nr 3 zanim wyszkolą choć jednego mistrza.

@Wiem co pisze "Totalny bełkot - uprawnienia mają tylko i wyłącznie sens w kontakcie przedsiębiorca - obywatel. Tak aby obywatel miał poczucie bezpieczeństwa ze zlecając prace ma do czynienia z fachowcem "namaszczonym" przez Państwo." To co piszesz to nie ma sensu. Analogia z mechanikiem samochodowym. Jak naprawiasz auto to pytasz czy mechanik ma stosowne uprawnienia państwowe? Nie, szukasz dobrego i taniego. Nie wspomnę że od stanu tech. auta zależy życie i zdrowie. Kolejny przykład to murarze itd. Uprawnienia są potrzebne tylko tym którzy je wydaja. Jak powiedzieć: "słuchaj od jutra nie egzaminujesz i nie szkolisz, likwidujemy twoje główne źródło utrzymania" i to powiedzieć człowiekowi z sitwy.

Uprawnienia nr 1 a,b,c,d,e, nr 2 a,b,c,d,e,f,g,h, nr 3 a,b,c,d i d prim... Brawo! Jaki zespół, taka diagnoza.

Nie !!!!! Totalny bełkot - uprawnienia mają tylko i wyłącznie sens w kontakcie przedsiębiorca - obywatel. Tak aby obywatel miał poczucie bezpieczeństwa ze zlecając prace ma do czynienia z fachowcem "namaszczonym" przez Państwo. Wszystkie inne uprawnienia to totalne bzdury. Bzdury bzdury i jeszcze raz bzdury. Niczym nie uzasadniony przejaw jakiejś megalomanii niczego nie wnoszący i bez jakiegokolwiek uzasadnienia do tego wypaczajacy sens czegoś co ma znamiona właśnie uprawnień. Uprawnienia do EGIB w którym zleceniodawca jest Urząd ? A po jasny gwint - urząd ma narzędzia do weryfikacji jakości !!! Chyba ze chodzi np. o podziały i obywatela - tu jak najbardziej

Prawda jest taka, a nie inna ten zespół to fikcja wy cały czas ściągacie ludzi z uczelni i urzędów tyle, że oni nie mają zbytnio pojęcia o geodezji o tym co ją boli o tym jak bardzo to właśnie przez takich jak oni geodezja jest rzucona na kolana... jeśli geodezja leży komuś na sercu powinna zostać uwolniona spod kontroli państwa bo to właśnie wy tęgie głowy i marni urzędnicy niszczycie ją każdego dnia!

Ktoś Panu podał fikcyjny protokół Jestem członkiem tego podzespołu i byłem na spotkaniu 29 sierpnia 2017 r. Proponowane nr uprawnień to 1 oraz 2a i 2b. Nie było żadnych 2c itd. Ktoś p. Grzechnika wpuścił w maliny lub co gorsza próbuje tworzyć własną wersję protokołu bez "walnego" spotkania podzespołu. Uprawnienia "kataster" proponowane przez p. Grzechnika, podobnie jak obecnie wymaganie udziału w modernizacji EGiB przez kandydata na uprawnienia, to rozwiązanie pozbawione sensu.

Dlatego Uprawnienia panstwowe maja jakikolwiek sens pod warunkiem uwolnienia wykonawcy spod buta panstwowego zasobu, bo w obecnej formie sa fikcja o czym swiadczy coraz wiecej wykonawcow bez uprawnien, zas pieczatka kogos, kto wogole nie bral udzialu w pracy geodezyjnej czy tez sprawdzanie operatow geodetow uprawnionych przez upowaznionego przez staroste osobnika, ktory o tym ze takie uprawnienia sa moze kiedys w jakims przepisie przeczytal.

... Tylko uwolnienie geodety-wykonawcy z systemu panszczyznianego spowowoduje zmiany jakiekolwiek na lepsze dla geodety. Pelna odpowiedzialnosc za to co sie robi wyeliminuje z rynku patologie, bo teraz nie ma zadnej odpowiedzialnosci. A Panstwo jak bedzie chcialo od wykonawcy pozyskac dane na podstawie jego pracy i materialow, ktore kupil od Panstwa, to niech za te dane najzwyczajniej w swiecie zaplaci!

Nie prawda hgw... Geodeci beda postrzegani jak piate kolo u wozu dopoty dopoki geodezja bedzie panstwowa, zas rekami geodetow bedzie sie prowadzilo panstwowy zawod. Wykonawcy sa wyrobnikami administracji i dopiero jak to sie zmieni to ten zawod wstanie z kolan. Niestety pesymistycznie powiem, ze w Polsce nie ma na to najmniejszych szans, bo to administracja ustanawia prawo pod siebie, a wykonawcy nie maja nic do gadania.

j Uprawnienia powinno się znieść. Po co są uprawnienia? Jak widać z poniższych komentarzy tylko po to by ograniczać dostęp do zawodu. Państwo macie nadzieje że będziecie lepiej zarabiać jak nas będzie mniej. Nie nie będziecie do puki nie zaczniecie się szanować i traktować geodezję jak biznes a nie hobby. Firmę się prowadzi by na niej zarabiać a nie przeżyć z miesiąca na miesiąc!

Uprzejmie proszę o nie podszywanie się pode mnie! Co do meritum - kompletnym idiotyzmem jest istnienie aż SIEDMIU zakresów uprawnień, przy czym nikt tak na prawdę nie wie, który zakres do czego uprawnia. Niemal odwiecznie maglowany jest temat: "kiedy czwórka, a kiedy wystarczy jedynka", wątpliwości budzi kwestia ustalania granic przy MDCP, tajemnicą wielką również pozostaje to, czym z technicznego punktu widzenia pomiar skanerem laserowym różni się od pomiaru tachimetrem bezlustrowym. I tak dalej. A jeśli chodzi o sam egzamin, to cóż... Skoro mamy ogólnie g*wniane prawo, to nie ma się co spodziewać, że egzamin z tego wyjdzie nie g*wniany...

ja na tej liście widzę 3 wybitnych specjalistów: dr Dariusz Dukaczewski, dr hab. inż. Joanna Bac-Bronowicz i dr hab. inż. Violetta Sokoła-Szewioła. Jestem b. ciekaw, czym ci państwo wykazali się w działalności zawodowej? Zakopali w życiu jakiś granicznik albo punkt osnowy? Ubrudzili sobie rączki w terenie? Co czyni ich znawcami prawdziwych prac geodezyjnych?

Uprawnienia ~weteran Dla wszystkich którzy piszą że egzamin należy utrudnić proponuje ponowny egzamin wg nowych zasad (zwłaszcza dla tych co "egzamin" zdali przed rokiem 2000 Sami dostaliście uprawnienia za free (stare egzaminy były kpiną w porównaniu do dzisiejszych), a teraz chcecie utrudniać ludzią życie Dla mnie powinno się wykazać praktyką min 5 lat która GUGiK powinien dokładnie sprawdzać i na tej podstawie otrzymywać uprawnienia !!! I tak na końcu każdy odpowiada za to co zrobił (no dobra dziś w nowym PRLu nikt za nic nie odpowiada i każdy każdego kryje)

Zmiany Panie i Panowie nie dajmy się zwariować.Co kilka lat próbujemy zmieniac sposób uzyskania i zakres egzaminu na uprawnienia.Teraz nie wiem po co chcemy utrudnić uzyskanie uprawnień. Utrudniajmy ale mlodziezy- absolwentom szkół wyzszych trzeba ułatwić start w nowe życie zawodowe właśnie poprzez ułatwienia w egzaminie.Premier Gowin tak zmienial że jeszcze nikt z zakresu nr 3 uprawnien nie dostał.

praktyka panowie praktyka ..tego mi brakuje na egzaminie,nasz zawód trzeba znać także od strony praktycznej, jak pisze Pan Grzechnik rączki trzeba sobie w produkcji pobrudzić i to kilka lat a nie m-cy-naturalnie jeśli chcesz być samodzielnym, odpowiedzialnym uprawnionym geodetą .Co do meritum to uprawienia należy utrzymać ale to powinna być elita a nie masówka, co oznacza wysoki próg na egzaminach-wyższy niż obecnie.

pieczątki Odnośnie uprawnień i jakości prac to od lat uważam, żeby zlikwidować kontrolę w ODGiK i żeby geodeci swoim podpisem podobnie jak architekci byli odpowiedzialni za swoją pracę - i tak de facto są tylko o ile to wzmocni pozycję naszej branży i pozwoli na naturalne przesianie ziarna od plew - czyli nierzetelnych wykonawców robót geodezyjnych - skopałeś to Cię będą Inwestorzy po sądach ciągać i nie będzie już zasłony w postaci pieczątki z ODGiK - ubezpieczyć się w OC i dbać o jakość pracy i tyle - cena wzrośnie, dalej dane ewidencyjne za kasę z urzędu, media od branż i porządne pomiary tego co ważne, a nie branie na wiarę, że jest dobrze bo się zmierzyć nie chciało - to jest recepta według mnie najprostsza - a dane z podziałów przekazywać na zasadzie szkic i wykaz współrzędnych do urzędu - kopie danych pomiarowych trzymać u siebie na wypadek kontroli w przypadku błędów - po co to dawać tonami kartek do ODGiK - szkice i współrzędne tylko i sprawozdanie techniczne z czego zrobiono i jak

Przepisy prawa na egzaminie to komedia, i tak każdy geodeta uprawniony musi się nagiąć do praw lokalnych powiatów a następnie przechodzić upokarzające weryfikacje u ludzi o wile niższych kompetencjach i całkowicie nie kierunkowym wykształceniu. O czym tu dyskutować jest tyle wzorców w zachodniej europie tylko czerpać.

... ...osobiście wolałbym aby komisja była bardziej dociekliwa. Chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby zmniejszenie grup zdających i wydłużenie części ustnej. Głównym powodem niskiej jakości usług niektórych firm i zaniżaniem cen jest fakt, że obecnie nie trzeba być nawet geodetą żeby prowadzić firmę geodezyjną. Przedsiębiorca zatrudnia studentów za najniższą krajową, geodeta uprawniony na emeryturze klepnie się na operacie u siebie w domu a wszystkie ewentualne błędy wyłapie ośrodek. Po pewnym czasie firma dojdzie do wprawy, żeby operaty przechodziły w ośrodku. Klient nie ma wiedzy i nie wie często czy robota jest dobrze wykonana. Pozostaje mieć zaufanie do geodety, że dobrze zrobił. Po co w takiej sytuacji zdawać uprawnienia?

geo Zgadzam się z kolegą przede mną we wszystkim poza jedną sprawą. W chwili obecnej aby umieć obsługiwać odbiornik GNSS wystarczy 5 minut szkolenia i z pół godziny praktyki. Do tachimetru nieco dłużej. Nie mylmy geodety z pomiarowym. Jedyny sens w sprawdzaniu znajomości obsługi instrumentów widzę w weryfikacji tego co wpisane jest w dziennik praktyk. Myślę, że na egzaminie powinien być położony mniejszy nacisk na część testową a większy na ustną. Obecnie egzaminy wyglądają tak, że na test trzeba się nauczyć odpowiedzi, robiąc testy z ostatnich lat (nie trzeba nawet otwierać ustaw) a na ustnym trzeba wykuć PGiK, standardy i jeszcze może rozp o standardach w budownictwie a następnie trafić w odpowiedź "klucz". Sam broniłem się pół roku temu i dostałem pytanie z osnowami, które nie było precyzyjnie sformułowane. Odpowiadałem na to pytanie chyba z 20 minut bez przerwy a Pan z komisji czekał tylko na jedno słowo klucz i nawet go nie interesowało czy znam zagadnienie...

... na dzień dzisiejszy można zdać egzamin na uprawnienia geodezyjne a nie umieć obsługiwać tachimetru, czy nie mieć pojęcia z zakresu wykorzystania w pomiarach odbiorników pozycjonowania satelitarnego - no więc jak ktoś słusznie zauważył-jeżeli tak jest to po co komu wogóle te uprawnienia?

... - egzamin na geodetę uprawnionego powinien być typowo testowy - z zakresu zagadnień prawnych dotyczących zakresu do którego podchodzi zdający plus dodatkowo egzamin ustny ale prawdziwy egzamin ustny dotyczący dogłębnego zbadania czy zdający ma rzeczywistą praktykę w zakresie do którego podchodzi i czy zna zagadnienia praktycznie i jak znajduje ich oparcie w przepisach prawa. Zastanowiłbym się jeszcze nad egzaminem praktycznym z zakresu umiejętności typowo praktycznych - praca ze sprzętem. Przecież osoba, która chce podejść do egzaminu i starać się o nadanie uprawnień powinna być mobilizowana do tego aby je zdobyć, a nie deprymowana bzdurnymi wymaganiami (patrz opis prac dla zakresu 1). Nie róbcie z egzaminu na uprawnienia egzaminu dla prawników, bo inaczej to z tej patologii co ją mamy stworzy się jeszcze większa choć nie wiem czy może być jeszcze większa niż jest obecnie.

... bo to co teraz młodym adeptom serwuje nowe rozporządzenie to absolutny bezsens i głupota, bo jak inaczej nazwać opis tej samej pracy przykładowo dla zakresu 1, który szczegółowo trzeba opisać dla 15 prac dotyczących pomiarów sytuacyjnych i wysokościowych lub 15 prac z zakresu tyczenia obiektów budowlanych? Jest to tylko po to zrobione aby zniechęcić młodych ludzi do zdawania uprawnień i ten który tworzył ten durny przepis doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jak nowe prawo stworzone będzie na takich samych zasadach co obecne to będziemy mieć całkowitą patologię i same pieczątki a prace będą wykonywać geodeci bez uprawnień. - Na dzień dzisiejszy aby zdać część testową i opisową nie trzeba być wogóle geodetą-egzamin jest tak skonstruowany, że byle osoba po studiach prawnych jak zapozna się z tematyką - pierwsze dwie części napisze bez problemu. - Nie twórzmy z tego zawodu bóg wie czego-po co pytać z zakresu przepisów wogóle nie tyczących się praktyki geodezyjnej?

to ciężki temat... osobiście uważam, że uprawnienia są potrzebne tylko że nie w takim wydaniu jakie mamy obecnie. - Obniżenie jakości operatów i prac jest spowodowane tym, że wiele firm bazuje tylko na pieczątce kogoś kto ma uprawnienia, więc w takiej formie czy się je zaostrzy czy też nie, to nie ma jakiegokolwiek znaczenia. - Nie może być tak jak pisał xyz, że prace geodetów uprawnionych mogą sprawdzać pod kątem niezgodności z przepisami prawa osoby mające upoważnienie Starosty a już niekoniecznie posiadające uprawnienia, bo inaczej to powoduje patologię i jeszcze bardzie daje zły sygnał młodym adeptom geodezji, że uprawnienia nie mają sensu. - nie można zaostrzać i dokręcać śruby dla adeptów geodezji, którzy chcą zdobyć uprawnienia, bo inaczej będziecie mieli w kraju 20% tych z pieczątką, a 80% geodetów którzy będą uważali, że te uprawnienia są kompletnie bez sensu. - egzamin na uprawnienia trzeba wymyślić na nowo ale powinien być on bardziej praktyczny, opierać się na wiedzy praktycznej...

Ja bym zamkną drzwi do sali gdzie obraduje (potajemnie) szanowna komisja i przeegzaminował ja z rachunku wyrównawczego [TEKST USUNIĘTY PRZEZ ADMINISTRATORA]

Trzeba zaostrzyć proces nadawania uprawnień i to drastycznie. Tylko takie posunięcie może uratować upadającą branżę. Obecnie stanowczo za dużo jest nadawanych uprawnień a jakość opracowań spada to chyba o czymś świadczy. Nowi uprawnieni to nie ten sam poziom co jeszcze 10 lat temu.

a gdyby fajnie by było, gdyby osoby posiadające uprawnienia od wielu, wielu lat (np od 1990 roku) musiały zdać egzamin z zakresu przepisów z okresu 1990-dziś). I tak np co 5 lat. Byłby dym. PODGiK-i miały by zamieszanie, musiałby się dowiedzieć co to GESUT! Ale faktycznie, ~xyz ma racje...przykre.

Dyskusja była i trwa nadal ".. dyskusja na ten temat toczyła się na poszczególnych spotkaniach podzespołu" i jeszcze się toczy (momentami dosyć ostro). Minister prosił, aby nie upubliczniać "wyników", bo prace są jeszcze w trakcie (m.in. ocena tych rozwiązań przez inne podzespoły). Całość i tak trafi do publicznych uzgodnień. Nie ma tu nic tajemniczego. Konieczność zmian jest widoczna, w tym rzeczywiste usamodzielnienie geodety uprawnionego.

A może zacznijmy dyskusję po co w ogóle są uprawnienia zawodowe? Praca geodety uprawnionego jest, co do zasady, weryfikowana przez osobę nie mającą uprawnień. Praca geodety uprawnionego nie ma żadnej wartości formalnej dopóki nie zostanie przyjęta do zasobu. Praca geodety uprawnionego, w opinii przedstawicieli państwowej służby geodezyjnej nie tworzy ŻADNYCH rozstrzygnięć merytorycznych i stanowi jedynie "uzgadnianie cyferek". To po co są w ogóle uprawnienia, obecne czy przyszłe? Odpowiedź jest oczywista. Są tylko po to aby grupa ludzi, egzaminująca i szkoląca miała źródło konkretnych dochodów i pole wpływów. Cała reszta jest tylko biciem piany.

54 komentarze





reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2017 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt