wiadomościmapa firmprenumeratareklamakontaktciasteczka
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Symulacja przerwania wału powodziowego
blog
NAWI

NAWI
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE


reklama
reklama

Wiadomości



|2017-07-27| Geodezja, Prawo, Kataster

Apel do MIB: z pilnymi zmianami nie czekajmy na Kub

Część członków Zespołu doradczego ds. rozwiązań systemowych w geodezji i kartografii zaapelowało do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa o szybkie rozpoczęcie prac legislacyjnych nad najpilniejszymi zmianami w branży geodezyjnej.


Apel do MIB: z pilnymi zmianami nie czekajmy na Kub

W piśmie skierowanym do wiceministra infrastruktury i budownictwa Tomasza Żuchowskiego autorzy listu przypominają o jego deklaracji złożonej na majowym posiedzeniu zespołu, która dotyczyła wprowadzenia w Kodeksie urbanistyczno-budowlanym (Kub) następujących zmian:
1. Likwidacja instytucji uwierzytelniania dokumentów opracowanych na podstawie wykonywanych prac geodezyjnych i kartograficznych dla opracowań wykonywanych na potrzeby procesu inwestycyjnego, tj.: map do celów projektowych, map z projektem podziału nieruchomości, wytyczeń obiektów budowlanych w terenie, inwentaryzacji powykonawczej.
2. Określenie terminów załatwiania poszczególnych spraw na linii organ – wykonawca prac geodezyjnych i kartograficznych dla prac wykonywanych na potrzeby procesu inwestycyjnego (udostępnianie materiałów, weryfikacja wyników prac).
3. Wprowadzenie możliwości zgłoszenia prac geodezyjnych w razie uzasadnionych okoliczności w terminie 3 dni roboczych od dnia rozpoczęcia prac.
4. Zniesienie obowiązku uzgadniania z wykonawcą zestawu materiałów potrzebnych do wykonania pracy – pozostawienie możliwości uzgadniania na wniosek.
5. Wprowadzenie opłaty ryczałtowej za udostępniane materiały PZGiK dla wykonawców prac geodezyjnych i kartograficznych.
6. Likwidacja licencji dla wykonawców prac geodezyjnych i kartograficznych.
7. Zmiana zasad dokonywania aktualizacji EGiB w trybie czynności materialno-technicznych.
8. Jednoznaczne określenie przedmiotu i zakresu jednego zgłoszenia oraz terminu wykonywania prac objętych jednym zgłoszeniem.
9. Zmiana zasad dotyczących tworzenia terenów zamkniętych.

Sygnatariusze listu zwracają uwagę, że w związku z przesunięciem terminu procedowania Kub (wg ostatnich deklaracji MIB Sejm miałby zająć się nim dopiero w I kwartale przyszłego roku) należy podjąć działania, by najpilniejsze z punktu widzenia branży geodezyjnej zmiany wprowadzić w życie szybciej. W ich ocenie są to:
1. Likwidacja licencji dla wykonawców prac geodezyjnych i kartograficznych.
2. Wprowadzenie opłaty ryczałtowej za udostępniane materiały PZGiK dla wykonawców prac geodezyjnych i kartograficznych.
3. Wprowadzenie zapisów umożliwiających zgłoszenia prac geodezyjnych w terminie 7 dni roboczych od dnia ich rozpoczęcia, a w przypadku tyczenia odstąpienie od obowiązku zgłaszania.
4. Zniesienie obowiązku uzgadniania z wykonawcą zestawu materiałów potrzebnych do wykonania pracy.
5. Likwidację instytucji uwierzytelniania dokumentów opracowanych na podstawie wykonywanych prac geodezyjnych i kartograficznych.
6. Określenie terminów załatwiania poszczególnych spraw na linii organ – wykonawca prac geodezyjnych i kartograficznych.
7. Zmianę zasad dokonywania aktualizacji EGiB w trybie czynności materialno-technicznych na podstawie dokumentacji przyjętej do PZGiK.
8. Uwolnienie danych osnowy geodezyjnej dla geodetów uprawnionych. Zdaniem sygnatariuszy każdy geodeta wykonujący prace na terenie danego powiatu powinien mieć dostęp do danych osnowy bezpłatnie i bez ograniczeń.
9. Zrównanie opłat dla wszystkich korzystających z rejestru RCiWN. Postulat członkowie zespołu tłumaczą tym, że aktualnie już nie ma obowiązku dostarczania przez rzeczoznawców wyciągów z operatów szacunkowych, więc stosowanie współczynnika K=0,5 też nie ma uzasadnienia.
10. Wprowadzenie nieodpłatnego i powszechnego dostępu do ortofotomapy znajdującej się w zasobach PZGiK. „Dochody z opłat są niskie, koszty udostępniania wysokie. Realizacja tego postulatu zbliży nas do ogólnych tendencji światowych zmierzających do szerokiego udostępniania danych przestrzennych” – czytamy w liście.
11. Wprowadzenie zasady, że ortofotomapa dystrybuowana przez usługi sieciowe WMS/WMTS również powinna być dostępna bezpłatnie i bez ograniczeń. Chodzi o to – tłumaczą sygnatariusze – aby nie dochodziło do sytuacji konfliktowych, jak miało to miejsce z serwisem targeo.pl wykorzystującym usługę WMS z ortofotomapą. Należy się cieszyć z jak najszerszego wykorzystywania zasobów, bo przekłada się to na rozwój technologiczny społeczeństwa.
12. Uproszczenie zasad i trybu weryfikacji zbiorów danych lub innych materiałów przekazywanych przez wykonawcę prac geodezyjnych do państwowego zasobu.

Pod listem podpisali się: Waldemar Izdebski i Alina Maciejewska (Politechnika Warszawska), Paweł Hanus i Józef Maślanka (Akademia Górniczo-Hutnicza), Krzysztof Mączewski (Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego), Michał Pellowski (Pomorskie Stowarzyszenie Geodezyjne), Krzysztof Rogala i Rafał Piętka (Geodezyjna Izba Gospodarcza), Ludmiła Pietrzak (Stowarzyszenie Geodetów Polskich), Agnieszka Buczek i Robert Pajkert, (Stowarzyszenie Kartografów Polskich), Dariusz Dukaczewski i Robert Bauer (Instytut Geodezji i Kartografii), Wiesław Sikora (Nowosądeckie Stowarzyszenie Geodetów), Wojciech Dyakowski (łódzki WINGiK), Robert Szewczyk i Stanisław Bacior (Uniwersytet Rolniczy w Krakowie), Ryszard Źróbek i Bogdan Wolak (Uniwersytet Warmińsko-Mazurski), Jerzy Kozłowski (Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi), Joanna Bac-Bronowicz (Politechnika Wrocławska), Violetta Sokoła-Szewioła (Politechnika Śląska) oraz Wojciech Będkowski (Polska Geodezja Komercyjna).

Treść listu

JK


«« powrót

dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze news_pl
a "Geodezja to kuriozalny przykład, jak komputeryzacja i pseudo automatyzacja zmusiła starostów do drastycznego zwiększenia zatrudnienia i spowolnienia obsługę prac..." w przypadku starostów , bo u wykonawców ,nie wszyscy, ale jednak postęp jest. I na zbiciu jest problem.

@Rabi, to oczywiste że piszę ze swojej perspektywy, jak to wielokrotnie podkreślałem, zwykłego, drobnego wykonawcy z niewielkiego powiatu, który nie trudni sią ani lobbingiem w interesie swojej wielkiej firmy, ani dystrybucją oprogramowania, ani nie jest urzędnikiem. Tą perspektywę widzę po prostu dobrze, niestety nie chcą z tej perspektywy na skutki swoich pomysłów spojrzeć autorzy prawa. Podoba mis się Twoje porównanie do długopisu, bo tak: przesiadka z gęsiego pióra na długopis nie zmieniła faktu, że powstaje tylko rękopis. A przesiadka z długopisu na komputer niestety w wielu przypadkach nie zmieniła tego, że dalej robimy wiele rzeczy ręcznie. Geodezja to kuriozalny przykład, jak komputeryzacja i pseudo automatyzacja zmusiła starostów do drastycznego zwiększenia zatrudnienia i spowolnienia obsługę prac. Powtarzam, cyfryzacja w tym wykonaniu to tylko archiwizacja, nie innowacja, ze żmudnym klepaniem atrybutów obiektów. Ile jest aplikacji, które po edycji bazy wygenerują ładny wykaz zamian i wstawią go na mapę podziału?

pismo wysłane a Minister milczy...

? podobno podzespoły doradców znów działają - czy ktoś coś wie?

Rabbi tobie się po prostu kraje pomerdaly Ty nie mierzysz w Polsce tylko gdzieś indziej. Dlatego nie rozumiesz rozmarzonego. Jak przychodzi do pracy wpl to przerzucanie papierów jak pisze rozmarzony to norma. Pozdrawiam mierzacych

rozmarzony jeśli coś czego nie widzisz nie istnieje to znaczy że właśnie się udusiłeś. Widzisz świat ze swojej perspektywy. Nawet przy SWDE można było spokojnie generować zestawienia w miarę automatycznie. A to było lata temu. Skoro do dzisiaj przpiesujesz tam i z powrotem to wypada ci współczuć. I życzyć długiego wkładu w długopisie.

rozmarzony Przepraszam rozmarzony , ale chyba urodziliśmy się pod tę samą gwiazdą...:-)

@Rabi, jesteś dumny z tego, że znalazłeś błędy? Ja byłbym dumny, gdybym wprowadził system eliminujący możliwość powstawania takich błędów, automatyzację procesu. Jest poprawa, odkąd mamy nowe druki zgłoszeń, bo wcześniej urzędnicy śmiejąc się nam w twarz twierdzili, że nie muszą nam wydawać baz ani plików, przepisywaliśmy więc ręcznie z wypisów dane do wykazów i z wykazów z powrotem do aplikacji w powiecie. Dlatego uważam za żadną innowację, która polega na digitalizacji i skanowaniu, to tylko zmiana nośnika danych, nie stoi za tym koncepcja innego sposobu pozyskiwania i aktualizacji danych, jakbyśmy zamiast aplikacji do rozliczania pól użytków w działce cieszyli się, że mamy szablon dziennika OW w Excelu, ciągle komputer to duża maszyna do pisania a obsługa mapy numerycznej niewiele się różni od drapania żyletką. Późno już, idę obejrzeć prognozę pogody. Przynajmniej tam zobaczę interaktywną, kolorowa mapę z izoliniami, a nie jakąś idiotyczną tabelkę z miastami i wykazem zmian temperatur.

@Rabi, w jakim trybie poprawiłeś tabelki geodetów uprawnionych, bo ja znam tylko takie sprawy, gdzie błąd ujawniono np. na etapie pisania decyzji. I geodeta musiał ekspresowo dostarczyć na swój koszt poprawioną dokumentację, złożyć jakiś operat uzupełniający, zapłacić znów opłaty, a inspektor kontrolujący, który to przegapił, mógł tylko łaskawie nie robić przy tym problemów. Wbrew temu co piszesz, nie jestem dumny, raczej jest mi przykro, że moje pokolenie zostanie zapamiętane jako to, któremu nie udało się zlikwidować biurokracji, korupcji, posprzątać po PRL, zamiast popchnąć branżę do przodu, zawaliliśmy specjalnie do tego wynajęte przez powiaty magazyny stertami makulatury z wydrukami tabelek (po 2 egzemplaze oczywiście). Moją ulubioną jest wykaz zmian budynku w związku z projektem podziału, bo zmieni się po decyzji numer działki, na której jest budynek. Który postulat sprawi, ze błędy znikną? Obecny obieg danych generuje wysokie ryzyko błędów i nie ma woli zmiany sposobu dokumentowania zmian.

Poprawialem też zestawienia takich speców jak ty co im się powierzchnię przy dzialkach zamienily i zrobili odwrotnie. Też wyszczekany byli okrutnie jacy to z nich nieomylne spece. A prawda jest taka że ręcznie i bez kontroli to możesz kury macać. Strasznie wielkie masz ego. Musisz unosić się gdzieś w pobliżu chmur.

@Rabi, witaj w klubie forumowych frustratów... Wiesz, dlaczego moje wpisy zawierają osobiste wtręty (choć staram się unikać osobistych inwektyw)? Bo w odróżnieniu od twórców przepisów, mnie każda nieścisłość, każde niedomówienie, każdy bzdurny wymóg, wprowadzony dla spełnienia czyjegoś interesu lub ambicji osobiście dotyczy. Ja osobiście rozmawiam ze zleceniodawcami i z urzędnikami, którzy bezradnie muszą stosować literalną wykładnię czasem sprzecznych przepisów. Tu, na dole, gdzie czasem by zarobić trzeba założyć gumiaki, a nie białe rękawiczki, to już nie są wirtualne projekty z wirtualnymi pieniążkami, przelewanymi na realne konta jakiś rządowych agencji i firm informatycznych. My tu ręcznie uzupełniamy bzdurne tabelki, przekopujemy sterty papierów, a Ty mi wmawiasz, że policjant po numerze PESEL może wszystko mieć w kilka sekund dostępne a system działa. W złym wątku umieściłem aluzję do debaty przemądrzałych pralek, prawdziwa tragedia jest tu i w debacie o ZSIN, który podobno jest, tylko nie wiadomo czym i gdzie.

W tym problem... @Rabi - no właśnie i takimi właśnie ludźmi jak Ty wszyscy się wysługują. Mam w nosie robienie syntezy BAZ to po kija Pana wydano miliony, żebym bujał się i robił relacje między kartką papieru i sripami? Jest XXI wiek a w kosmosie byliśmy pół wieku temu, a dalej nie ma porządku na poziomie i EGiB. Wystarczyło 20 lat temu zadbać o osnowę i uzupełniać bazy operatami jednostkowymi. Gdzie teraz byśmy byli - co nam dały wszystkie modernizacje, LPISY. Prymitywny przykład. Zależenie EGiB -> modernizacja EGiB a ja dalej patrze w dokumenty z 1889 roku ?! To jest normalne ?! Nie ma się czym chwalić Rabi, naprawdę nie ma ....

Robilem wykazy dla zridu baranku łącząc informacje z wielu baz. To że tego nie potrafisz to nie dziwne. Za dużo czasu spędzasz na geoforum przekonując innych jaki z ciebie maccho żebyś coś sensownego potrafił.

@ Rabi, zrób jakąś mapę do ZRID a przekonasz się, jak wiele trzeba robić wykazów synchronizacyjnych, jak to jest, gdy z KW dostajesz odpłatnie informację o braku KW dla działki, ale w terenie od właściciela dostajesz AN z podaniem księgi, w której mapa jest z numerami działek sprzed modernizacji. Albo jak w pewnym mieście dla niektórych osiedli w EGB są stare numery KW i jedyną opcją uzyskania numeru aktualnego jest przeglądanie w sądzie zeszytu w kratkę, gdzie są te numery zestawione. A może chcesz poczytać opinii architektów na temat naszego systemu, którzy kupują dla działek rolnych papierowe mapy zasadnicze do decyzji o warunkach zabudowy i osobno ewidencyjne do środowiskowej, choć na obu jest tylko LPIS a urzędnik rozpatrujący wniosek ma pełny dostęp do EGB. Ale widocznie to wszystko ma głęboki sens, tylko ja w gumiakach nie ogarniam, gdy próbuję sobie jakoś radzić ze stosowaniem "ustalenia granic do celów EGB" bo zlecono mi projekt podziału i jestem jedynym zainteresowanym jakością danych bo to ja chcę zarobić.

@Rabi, ja sporo słyszałem różnych wizji wszechwiedzących wizjonerów, sam, jak pisałem, jestem półlaikiem w kwestii baz i tylko przekazuję opinie osób, dla których my te rejestry i portale tworzymy. Bo w teorii nie robimy tego dla siebie ani dla pozyskania kasy. I jak na razie funkcjonalność z poziomu różnych użytkowników jest znikoma. Pesel wrył mi się głęboko w pamięć, bo na jednej z pierwszych modernizacji bardzo pewny siebie współtwórca przepisów o EGB i autor wytycznych do roboty kazał nam przy spisywaniu w terenie arkuszy budynków uzyskiwać numer pesel i podpis właściciela. Szło dobrze, do czasu, aż dotarliśmy do osiedla, na którym mieszkało sporo lokalnych celebrytów, prawników, lekarzy. Nie będę tu przytaczał epitetów, jakie słyszeliśmy, gdy od 7 rano dobijaliśmy się do drzwi tych ludzi z żądaniem podania danych. Ja się może nie znam, ale coś było na rzeczy, bo zaraz potem TK zajęło się całą tą instrukcją G5. A potem co modernizacja, to inne wytyczne, tak znawcy mieli przemyślany temat.

ale słyszałeś o rejestrze pesel ? Czy tylko EGiB przychodzi na myśl ? To że ty nie możesz wyszukiwać po niektóych polach w nkw nie znaczy że wszyscy nie mogą. Tak najmądrzejszy kolego na świecie. Twoje wynurzenia urocze są i takie nacechowane osobistymi wrzutkami. Jak to u sfrustrowanego geodety w gumiaczakach któremu świat umyka.

@Rabi, twoja uświęcona tradycja też kiedyś była nowością, powinieneś to znać. Ale przyszło nowe. Przykład z policją to autentyczne pytanie. Całkiem niedawno uświadomiłem pracowników jednej komendy o istnieniu powiatowego portalu z mapą zasadniczą i adresami. Tyle kasy na to poszło, a nikt na komendzie nie miał o tym pojęcia. Jeśli uważasz, za szybkie uzyskanie numerów działek, po to, aby złożyć pisemny wniosek do EGB, żeby dowiedzieć się, jaki jest numer KW (nawet nie wiesz, że w KW adresów zamieszkania nie ma, jeśli już to w EGB) dla tej działki i że niby w ten sposób znajdziesz inne działki w pozostałych 378 powiatach, gdzie się mógł zadekować szukany klient... to naprawdę, oddaj reformowanie komuś innemu, bo nawet nie wiesz, czego nie wiesz. W każdym razie znajomy policjant był w szoku, że oni mają krajowy system ewidencji pojazdów a kierowcy zbierają punkty i każdy radiowóz może to sprawdzić, a my mamy... jakieś mapy i tabelki. Gminę interesuje pole zabudowy, a powinna wartość od dawna. Nie zrozumiesz, wiem.

Hmmm od ogółu do szczegółu. Ganek obchodzi gminy i powiaty że względu na min podatki. Policja juz dawno ma takie możliwości chociażby z kw. Gestorzy biegają w terenie z tabletami a z grubsza załatwiają sprawę np skanując linie napowietrzne.

Jaki rozwój, gdzie on jest? mnie jako półlaika przeraża brak wizji. Dorasta nam pokolenie, które nie oddala się od smarfona na więcej niż 1.5m przez całą dobę, a my jako innowację i szczyt marzeń przedstawiamy cyfryzację jakiś staroci, zamianę analogów na zdigitalizowane. To tak, jakby tworzyć bibliotekę narodową poprzez skanowanie zasobów bibliotek wiejskich szkół, zapominając przy tym, że ludzie od dawna wolą chodzić do kina 3D, zamiast czytać. Powinniśmy przemodelować myślenie, już nie od szczegółu do ogółu, już nie mapa zasadnicza powinna być podstawą planowania, tylko łatwe do zrobienia ortofotomapy, skanowania itd. Gestorzy budują własne, interaktywne systemy, oparte na czujnikach GSM, a nie naszych tabelkach z GESUT. To oni powinni robić eksporty do systemu. Policja chciałaby szybko znaleźć wszystkie nieruchomości danego przestępcy w kraju, ustalać adresy, a nie zastanawiać, się, czy kwadracik na tyłach posesji to taras, ganek, weranda czy wiatrołap. Kurierów też to nie obchodzi, chcą tylko adresów. Ech..

Szyte na miarę i amerykański gis to się że sobą gryzie. Producenci amerykańskiego gisu mają nas w takim samym poważaniu co powiedzmy Gambie. Skoro państwo się do czegoś zobowiązuje i nie dotrzymuje to niech uderzy się w pierś przeprosi i spada.

oj rabe rabe gescheft polega na tym ze miasta pozamarzały indywidualne rozwiązania szyte na miarę za miliony to teraz nie ma co rak załamywać tylko bulic. Kupiłeś sobie bentleya to nie narzekaj na serwis. Wielkoseryjne systemy pzgik jak ewmapy nie kosztują po 50tysi za rozwój. Czyli ci co jeżdżą oplem nie mają tego problemu. Nie zatrzymasz rozwoju bo ktos przepłacił za amerykański gis.

dokładnie tak jak zabezpieczyli pieniądze na każdą inną ustawę i przepis ze szczególnym uwzględnieniem rozporządzenia o zasobie. Nie dość że kwota 50 tys na wdrożenie systemów w ośrodkach była niedoszacowana to i nawet jej nie ma. I co ? I nic. Tak to już jest z tym państwem z Warszafki. Daleko od problemów w ciepłych trzewiach ministerstwa kombinują co by tu jeszcze ......... Bo coś trzeba robić żeby się pokazać.

Planuj i szacuj nie tylko ryzyko Rozumiem że wszyscy święci uwzglednili skutki finansowe tychże zmian i zabezpiecza w budżecie państwa pieniądze na dostosowanie wdrożonych już systemów pzgik do nowych przepisów.

tak 32, racja tak samo jak podobno nie liczy się rozmiar a technika. Jest pewna grupa ludzi, która tak uważa :D

geo... nie liczy się ilość lecz jakość

członku PTG wypada odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Na pewno liczność towarzystwa nie jest żadną ujmą?

przesada chyba trochę przesadzasz z tym pałowaniem, opamiętaj sie co piszesz. Znam człowieka i moim zdaniem nie zasługuje na takie opinie.

jest tak mocny że jego grupa nie działa. Lider przez duże L. Przywództwo kojarzy tylko z waleniem pałą. Niech idzie do GUGiKu dogadają się.

lokalny widocznie facet jest mocniejszy od wszystkich lokalsów razem wziętych, albo lokalsi nie maja nic do powiedzenia.

dlaczego nie wszyscy? A gdzie Pan Schnerch? Jako przewodniczący zespołu sam wygłosił swoje postulaty za zespół. Ale skoro mu na to niektórzy pozwolili to jest jak jest.

Członek PTG: o super, że Pana/Panią tutaj mamy, gdyż mam pytanie: ilu jest członków liczy sobie PTG? Nie mogę tej informacji nigdzie znaleźć

członku, czytanie ze zrozumieniem się kłania - jak tutaj postuluje pewien "niezależny" znawca tematu. Poniżej jest aż nadto komentarzy wprost wskazujących odpowiedź na twoje pytanie. Jeśli masz problem z ich znalezieniem, to znaczy, że czas podjąć hospitalizację.

Wiarus to nie najlepiej z tobą jeśli takie byle-co jak anonimowe docinki dają ci rozkosz. ;) A ja szukam tych wypowiedzi PTG i jakoś nie znajduje. Moze wskazałbyś gdzie i kto wypowiadał się w imieniu PTG?

rozkoszne docinki anonimowych adwersarzy rozmywają temat. Np nadal nie wiem dlaczego PTG sie przestraszyło i odwróciło sie od swoich własnych postulatów?

Ależ Panie Freud! Do przeżyć związanych z dukaniem, docentem i niedouczeniem nie trzeba się nigdzie cofać! Geoforum zapewnia transmisję, niemal na żywo. :-)

sugerowałbym co innego jestem żywotnie zainteresowany wypowiedziami jeometra. Chciałbym sprawdzić co siedzi w głowie tego młodego człowieka i jakie miał traumatyczne przeżycia z dukaniem, docentem i niedouczeniem. Być może tego rodzaju zachowania mają podłoże jeszcze w szkole podstawowej.

nie karm trolla ile razy trzeba powtarzać, że internetowe trolle walczą o uwagę. Nie karmić trolla to zdechnie. Dyskusja z człowiekiem, który ma przekrwione gałki na wierzchu wraz z agresywnym nawrotem hemoroidów jak tylko usłyszy coś o naukowcach, firmach, urzędnikach, zespołach ministra w których go nie ma, niczemu nie służy. Można jedynie utyskiwać, że minister wiele traci, że nie dostrzega geniuszu o jaki otarł się jeometra.

jeometra na prezydenta! popieram!!! Niech minister wyrzuci wszystkich i weźmie jełopmetrę! To jedyna droga dla naszego zawodu. na jaki adres można przesyłać listy pochwalne? ministsrze nie słuchaj podszeptywaczy, zdrajców i zdradzieckich mord, słuchaj jeno słusznego i prawilnego jeometry.

Czytaj ze zrozumieniem! Z obfitości serca usta przemówiły? Od dawna piszę, że jest was więcej i monitorujecie uważnie tutejsze komentarze, czy nie pojawia się w nich przypadkiem jakaś zbrodniomyśl, żeby ją od razu zarzygać w zarodku inwektywami. Cóż - wedle stawu grobla... Odnośnie czytania ze zrozumieniem - nigdzie nie pisałem, że postulaty są nieistotne. Jest dokładnie odwrotnie - ale to zadowolony ze swojego rozumu docent, stawiający się - nie wiedzieć czemu - w awangardzie zawodu, wydukał kluczowy postulat na poziomie baby z magla... Gdybym był ministrem, po otrzymaniu tak merytorycznego wsparcia, natychmiast podziękowałbym takiemu "profesjonalnemu zespołowi doradczemu", wskazując drzwi. Ale standardy teraz panują ogólnie niskie, więc trudno się dziwić, że jest jak jest.

gra o władze najpierw jest idealistyczne podejście,że wszyscy chcą dobra wspólnego, później gra o władze, później dynamika życiowa, a później już nikt nie pamięta o co chodziło. Chyba "Kisiel" tak napisał.." Gdyby głupiec wiedział, że jest głupcem, musiałby przestać nim być, stąd wniosek, że każdy głupiec uważa się za mądrego"..

geogeodezja polityczna Tak się zastanawiam. mamy 3 potencjały: -lobby informatyczne, które są w trendzie. - GGK, który kręci swoje interesy, czasem polityczne, wykorzystując ambicjonalne i imperialistyczne ciągotki powiatów. -wykonawcy,geodeci uprawnieni ( specjalnie pomijam geodetów po szkole, bo oni nie mają żadnych praw). No i gramy w kulki o różnych potencjałach.

Geodezja stała się kosztem dla wszystkich, ale nie tylko finansowym. Nie ma się co dziwić, że rozdmuchane bazy z powodu niefunkcjonalnych rozwiązań i chorobliwego chomikowania oraz upór przy utrzymywaniu tego stanu kosztują, ale też frustrują i irytują tych wszystkich, którzy chcą patrzeć trochę szerzej i widzą trochę więcej.

masakra Zwróćcie uwagę na projektantów jak kombinują . Zdają sobie sprawę coraz bardziej ,że "geodezja" jest dla nich kosztem.

Stary proroku jestem jeden - nie wiem czemu pisze wiecie, rozumiecie. Zostało ze starych czasów ? Grają wszyscy - członkowie zespołów z których każdy ma inną koncepcję, minister który powołuje te zespoły żeby udawały że coś robią. Minister cyfryzacji który powołał Radę ds IIP zestawiając w niej antagonistów. Całe to zamieszanie niczym konstruktywnym się nie zakończy dla członków zespołów. Bo już we wrześniu minister przyjdzie i powie dałem wam szansę a teraz będzie tak jak ja to wymyśliłem bo się nie możecie dogadać. I tyle. I zobaczymy jakie to dyskusje będą się wtedy toczyć na geoforum.

masakra 2 Stąd ta cała zabawa. Oczywiście ,można podnieść ceny , na zasadzie więcej wymagacie to my w ramach rekompensaty, windujemy ceny. Tylko kto się odważy. Wykonawcy, urzędnicy do 15 , czy Kowalski wytrzyma te wewnętrzne gierki. Zobaczymy , czas pokaże , na razie z tego co widzę bawimy się kto jest silniejszy w merytoryczności-tak to nazwę.

masakra cd1 Jak tak podziwiam ten świat, zwłaszcza geodezyjny, ten dzisiejszy dochodzę do wniosku,że jedynym,który zainteresował się sprawami geodezji szeroko rozumianej ( odrzucam na razie chęć zaistnienia , politykierstwa) jest Pan Minister zwnay "Żuchowskim". Ani administracji ani wykonawcą za bardzo nie zależy na zmianach, chyba ,że na umacnianiu swojej pozycji. Bo tak, administracja musi zachować to co do tej pory ma lub wzmocnić się bardzej z uwagi na furtkę ministra. Wykonawcy mają przerąbane właśnie dla tych motywacji administracji. Nie może być inaczej, taka "geopolityka geodezyjna". Jedyna możliwość to dogadanie się ,ustępstwa-niestety nie o geodezję ty chodzi. W tym całym interesie oprócz ambicji chodzi także o kasę. Rozbuchane wymagania administracji wdrożone przez poprzednią ekipę , niczym nie podyktowane, oprócz pokazania kto tu rządzi, powodują ,że wykonawcy maja dość. ....

do dd dzięki Twojej wypowiedzi zrozumiałem w czym jest problem towarzystwa. Boicie się Państwo, że druga strona wam gra. Cóż, zrozumiecie w pewnym momencie, że nie ma drugiej strony, że druga strona to nasze środowisko, gdzie wszyscy postulowali o pilne zmiany, nagle grupka jest za a nawet przeciw. Możemy zrobić prosta analizę: kto ma zyskać (ta druga strona) na likwidacji licencji? Zapewne jakiś wielki biznes za horyzontem? Ja tu widze, że wykonawca zyska, urzędnik starostwa zyska, oprogramowanie licencje obsługuje, więc bez zysku, być może GUGIK straci trochę biurokratycznej, niepotrzebnej pracy. Można tak dalej. Obawiam się natomiast, że po ewentualnym przyjęciu przez Ministra tych uwag ogłosicie sukces, że oto Minister wziął do serca postulaty towarzystwa. Powtórzę to co wcześniej, masz oczywiście pełne prawo do swojej wizji świata, ale za dużo się na pewne sprawy napatrzyłem, żeby żyć mrzonkami.

Stary prorok skoro tak się poruszasz to nie chodzisz tylko tańczysz. A druga strona przy takim podejściu uśmiecha się z zachwytem mówiąc. Znowu się udało. Tańczą jak im zagrałem.

oj ten nasz jeometra to już taka maskotka forumowa. Porównaj sobie postulaty tego gremium z zapowiedziami ministra. pierwsza połowa to niemal 1:1 problemy wymieniane przez TŻ a druga połowa to postulaty chyba indywidualne, ale nie widzę w nich nic nieistotnego.

jeometra weź już chłopie ten Laxigen na noc i idź spać bo pitolisz jak potłuczony. Ty reprezentujesz tylko komitet protestacyjny i masz pojęcie o podpalaniu opon, a nie geodetów więc nie udawaj że masz pojęcie co geodetom jest potrzebne.

Stary proroku Chcesz postulaty "pchnąć"? Proszę bardzo! Z punktu widzenia geodetów najistotniejszy jest punkt nr 12. To właśnie niejasne zasady i zagmatwane tryby weryfikacji w rzekomym "majestacie prawa" doprowadziły do obecnego kryzysu w branży. Powołany przez ministra zespół doradczy, składający się z bądź co bądź specjalistów powinien przedstawić choćby zarys rozwiązania problemu, który czyni przedmiotem obrad. No a co widzimy? Widzimy grupę "sygnatariuszy" pod samozwańczym przywództwem przereklamowanego docenta, która potrafi wydukać z siebie jedynie postulat typu: "Trzeba coś poprawić"... Uproszczeniem "zasad i trybu" będzie zarówno ograniczenie zakresu weryfikacji do porównania zawartości operatu z jego spisem treści, ale też i pozbawienie geodety resztki prawa do odwołania od wyników weryfikacji. To powiedz - co ma tu "pchnąć" minister?

dd nie mogę się z Tobą zgodzić. Albo inaczej, 40 lat temu bym się z Tobą zgodził, teraz mam inną optykę. Pozdrowienia

robiąc krok w tył żeby robić dwa kroki w przód robisz razem trzy żeby przejść jeden. Zużywając przy tym energię. To nie polityka to rzeczywistość. Polityka polega na udawaniu że się coś robi i ogólnym robieniu zamieszania żeby było o polityku słychać. Szczególnie polska.

jak tak sobie czytam to po pierwsze raptem 4 osoby miały odwagę się podpisać pod swoim nazwiskiem, świadczyć to może o tym, że nie obawiają się swojego zdania. Reszta to od 3 do 5 osób pod pseudonimami próbuje robić zamieszanie. Wnioski poszły i dobrze, niech teraz Minister wykaże się klasą i to pchnie. Da sygnał środowisku, że chce coś robić, to może i reszta anty-sygnatariuszy się dołączy, a może nawet powstaną podwaliny nowej ustawy pgik. Trzymam kciuki. Słusznie ktoś napisał niżej, że pokrzykiwaniem "nie bo nie, bo nie" nic towarzystwo nie uzyska. Ale polityki trzeba się niestety uczyć i zrozumienie, że czasem krok w tył daje dwa kroki w przód nie każdemu jest dane. Niezależnie od wieku i urzędu.

nie będzie dobrze bo pominięto na własne życzenie grupę ludzi, którzy nawet mając takie samo zdanie maja inne zdanie. Postuluję rozwiązanie problemu przez samolokwidację poprzedzoną protestem. Środowisko musi się samo oczyścić. Zarówno z nietrafionych idei jak też z wykonawców, którzy nie nadają się na wolny rynek. Jeśli kolega LP naprawdę sądzi, ze przez likwidację wszystkiego nagłej mu skapnie 10 razy więcej 10 zasobniejszych robót to jego punkt widzenia jest zrozumiały. Pytanie, czy jego przekonanie się musi nas wszystkich kosztować rewolucje ?

Bedzie dobrze Zmiany są konieczne ale wydaje mi się że nie są dla klienta tylko dla firm. Zapraszam do nas na www.estatee.pl

@a czas się kończy... pomysł w zarysie słuszny. Jesteśmy popychlami bo nie potrafimy się zorganizować - nie organizujemy się. Dobrą inicjatywą było tworzenie Stowarzyszeń różnych Ziem - efekt ucisku biurokratycznego. Organizacja struktury reprezentacji wykonawców powinna być zgodna z rzeczywistością i stanem faktycznym (przeciwnie jak w urzędach chcą) czyli nawiązywać do podziału administracyjnego w którym funkcjonujemy. Idąc od góry: Ciało Izba Państwowa/Rada koncepcyjna 16 osób z wykonawstwa (po jednym z województwa), dalej Izba Wojewódzka reprezentantów tylu co powiatów,a w powiatach tylu co uprawnionych wykonawców przedsiębiorców. Problem działalności uprawnionych w więcej niż jednym powiecie rozwiązujemy deklaracją uprawnionego pod danym jednym i wyłącznie powiatem. Na dodatek do rady w wierchuszce żeby 20 było może być 4 osoby - autorytety. Do tego Musimy się w powiatach spotkać. Nie da rady inaczej.

do czasu zły pomysł: dyskusję masz już tutaj pod tym newsem, nic z niej nie wynika, część ludzików mówi, że super fajnie hura, a druga część nie źle, hańba zdrada itd. Czytać się nie chce tego. I nic z tego czytania mi nie przybyło (poza straconymi minutami). Panie MINISTER! Weź Pan coś zrób, albo wyrzuć w kąt pokazując jak "ważna" jest geodezja. KUBu szybko nie będzie, więc sam pomysł z pismem popieram, wykonanie na 3 , materiał merytoryczny - do dyskusji, ale nie w formie zaproponowanej przez czas. Ktoś ma konkret - rzucaj waść na stół, a jak nie to dalej się obrażaj, że nikt nie chce z tobą gadać. To jest tak naprawdę sprawdzian dla ministra - czy tylko tak sobie gada, czy jednak coś chce robić.

środowisko nic tu po tobie, ja , czas i kilku innych kolesi poustawiamy sobie wszystko. Oby nie było więcej chętnych niż dziesięciu, bo za dużo do podziału nie ma.

czasie skończony a kto ma być tym środowiskiem? Jakie zasady chciałbyś przyjąć? A jaką metodą wybierzemy metodę głosowania, przez aplauz? Prosimy o konkrety

Najpierw ustalmy kto ma być środowiskiem decydującym o zmianach, a dopiero potem wysuwajmy postulaty. A w międzyczasie jeszcze przyjmijmy zasady na jakich będą zgłaszane. Niech mają uzasadnienie, analizę finansową i są przedyskutowane. Nie przekrzyczane, nie narzucane tylko przedyskutowane. Również z innymi ministerstwami i podmiotami. Koncert życzeń był kiedyś w TVP i niech tam zostanie. Przedstawicieli środowiska powinno być najwyżej 10. Reszta powinna robić jako wsparcie i zaplecze. Włącznie z paradującymi na spotkaniach ludźmi z firmy pana Izdebskiego.

oczywiście dlaczego od 3 lat minister nic nie zrobił? Bo nie miał jednoznacznego stanowiska środowiska. A teraz ma? Nie, grupa likwidatorów za nic nie ustąpi, więc i te postulaty wylądują na półce. Potem grupa likwidatorów napisze swoje listy, znowu na półkę i tak w kółko. Ale żeby grupa likwidatorów poparła kogokolwiek niż samego siebie, no tu potrzebna praca u podstaw.

@ oczywiście to też są ważne zmiany ale wprowadzą jedynie stan przed 2014 gdzie geodezja nie była w najlepszym stanie a teraz jest w tragicznym. Proszę zobaczyć jak wygląda geodezja na zachodzie, tam nie może ingerować w granice nieruchomości "wykonawca" a jedynie osoba z uprawnieniami. uczelnie też powinny się obudzić bo absolwenci geodezji nie mają pracy po studiach i albo wyjeżdzają albo zmieniają zawód, więc dla Was to też kwestia czasu kiedy nie bedziecie mieli kogo kształcić. Skoro każdy może być obecnie "wykonawcą" to po co iść na studia

@miernczy, rozwarstwienie jest znacznie większe, niż piszesz. Nie ma wykonawców i urzędników. S geodeci, zatrudnieniu w samorządach i spowinowacone z nimi firmy rodzinne, nie martwiące się o zlecenia. Są przedstawiciele administracji rządowej w województwach i centralnej. Są duże firmy produkcyjne, zerujące na "systemie", wykonujące te wszystkie konwersje baz, modernizacje itd. Są duże firmy, obsługujące budowy dróg i kolei, ci ostatni to już w ogóle zamknięty teren. Są wykonawcy związani z gestorami sieci. I tylko gdzieś pomiędzy są drobni wykonawcy, którzy nigdzie się nie mogą załapać, zaniżający w związku z tym ceny, bo nie mogą zaoferować ani terminu załatwienia sprawy, ani nie mają komfortu stracenia klienta. A pomiędzy nimi wszystkimi wiją się firmy informatyczne, które sądząc po stanie ich produktów, chciały by, aby powróciła instrukcja K-1 i G-5 i by POGIKI i duże firmy wykupiły abonamenty na stałą aktualizację coroczną softu, w którym nic się nie zmienia. Które lobby wygrywa, proszę sobie obserwować.

to są bezpieczne postulaty wiec trudno sie nie zgodzić. Sądzę, że antysystemowcy to będą przeciw dowolnym postulatom o ile oni sami osobiście och nie zaproponują. PTG powinno teraz napisać razem z puzą antywnioski ale o takiej samej treści. I minister bedzie miał spójność a i wszelkie ego zostaną nakarmione

do Weterana Ale to pitolenie trwa od sierpnia 2014r. tzn. 3 lata z tego większość to czas rządów Pana Ministra więc to nie chodzi o postulaty tylko o fakt dlaczego nikt z nimi nic nie zrobił. A listy były w 2014, 2015, 2016, i 2017 - tylko podpisujący się zmieniają :) :) :)

kot ogonem do góry ...większość tych postulatów zmierza do usunięcia bzdurnych zapisów w pracy urzedu co też się przełoży ulżenie wykonawcom. A my bawimy sie w politykierstwo , do tego koledzy z PTG szukaja jeszcze usprawiedliwienia -po co? błedy kazdy popełnia niema co sie nad tym roztkliwiac...

Dylemat Rząd czy Samorządy. Rozwiązanie tego dylematu powinno uwzględniać istotę obu podmiotów. Jeśli to samorządy mają prowadzić i finansować rejestry to powinny mieć większy wpływ na ich kształt. Nie może być tak jak teraz że, Rząd wymyśla system według niesprecyzowanych założeń (bo założenie że ma być jedna duża baza która realizuje potrzeby wszystkich to przecież bzdura) a założyć go, prowadzić w tym finansować, ma samorząd. W cywilizowanych krajach rzeczywiście jest wiele przypadków gdzie rejestry prowadzone są przez samorządy ale to one, w dużym stopniu, decydują w jakim zakresie i w jaki sposób ma się to odbywać. Taka jest istota samorządności a nie TO co mamy w Polsce, polegająca na tym że, samorządy stają się podmiotem do realizacji zadań rządu. I jeszcze zdanie o samorządności w ujęciu państwowym. Nie zapominajcie że, konstytucyjnie, samorząd ma wymiar nie tylko terytorialny. W koncepcji samorządności decentralizacja władzy publicznej, równorzędnie, realizowana jest przez samorządy zawodowe.

Radykalne cięcie potrzebne Potrzebne jest radykalne cięcie a nie kolejna prowizoryczna poprawa pgik. W powiatach tylko kataster i na to pieniądze od Rządu a nie z RPO bo to zadanie rządowe a nie własne jst. żadnych licencji, żadnych opłat. Geodezja ma być utrzymywana z podatków bo j.w. Skoro można w takim tempie w Sejmie przepychać ustawy "dobrej zmiany" to jaka przeszkoda aby dokonać takiej radykalnej zmiany? Trochę retoryczne pewnie wiem, bo już tyle firm informatycznych i RPO zaangażowano, że trudno się wycofać. Ale potrzeba jest radykalnych zmian i UPRASZCZANIA procedur i opłat a nie kolejnych komplikacji.

do dex - chyba dobra diagnoza - dex, Chyba twoja diagnoza jest dobra. Autor języka Tubo Pascal - powiedział kiedyś, że, jeśli trzeba rozwiązać jakiś problem, to zespół powołany do jego rozwiązania nie powinien mieć więcej niż 7 osób, bo potem, wraz z wzrostem liczby członków - wykładniczo rośnie poziom trudności w dogadaniu się w jakiejkolwiek sprawie - ze względu na dużo liczbę kombinacji różnych punktów widzenia. Minister może potem umyć ręce, i powiedzieć, że dialog ze środowiskiem bym nieskuteczny. To tak samo jak z Radą Geodezyjną i Kartograficzną, w której było kilkadziesiąt osób. To samo z Radą ds IIP. Jeśli spotkanie jest raz na miesiąc, a kolejność przedstawiania spraw alfabetyczna, to za rok można będzie wrócić do punktu wyjścia, bo rzeczywistość w bazach, w życiu - zmienia się szybciej, niż "owoce obrad" nieskutecznie działających zespołów. Czy taki jest zamiar władzy ? Czy to zwykła niechęć lub jeszcze zwyklej - kompletny brak namysłu ? A może warto coś porównać z tymi państwami, w których coś działa ?

proporcja wydatków Rząd- Samorządy Po przeczytaniu komentarzy mam taką taką prostą myśl : "ile za cyfrowy kataster powinien zapłacić rząd ? A ile powinny zapłacić samorządy ?". Pełnomocnik Rządu ds ZSIN - ma wdrożyć cyfrowy kataster, a Minister Tomasz Żuchowski w swojej prezentacji sam - umieścił znaki zapytania - ile to ma kosztować ? i kiedy będzie gotowe ?, to znaczy że zespół nie dostarcza mu takich informacji i scenariuszy. Ile - i na co ma dać rząd (POPC, Zintegrowany Program Informatyzacji Państwa),a ile samorządy (RPO, powiaty, gminy). Jak rząd takiego dylematu póki co nie rozwiązał, (a samorządy płacą za to wszystko już więcej niż rząd (1,8 miliarda w programach RPO od 2007), a projekty GUGIK to 1,2 mld )to o co tu kopie kruszyć. Jaki udział rządu ? Pierwszy biznes plan przygotowany dla rządu przez GUGIK dla Ministra Naglewskiego został przez rząd odrzucony.Zespół ds opracowania ZSIN(ZSK)powołano w 1999, ale ruszyło za J.Albina w 2004r(Min Kurylczyk). Ile powinien dać rząd (EU) a ile samorządy ? Jakiś pomysł ?

Swoją drogą, minister tworząc Zespół w takim kształcie zapewne liczy na to, że Zespół żadnej wspólnej propozycji nie stworzy bo przecież taki skład gwarantuje brak możliwości wypracowania kompromisu. Czyli po paru miesiącach przepychanek minister umyje ręce i powie - Ja chciałem ale środowisko nie umiało się porozumieć. Oczywiście fakt, że to on jest Przewodniczącym i decyduje o sposobie procedowania będzie w tym świetle drugorzędny. Medialnie nowa władza będzie w porządku a geodeci sami sobie winni.

Do dex Dokładnie. Mądrze piszesz. Inicjator listu ten co zwykle tylko podpisujący się zmieniają. Pan Mączewski dzisiaj podpisuje a jeszcze chwile temu był przedmiotem listów Inicjatora. Chichot losu.

Ciekawe jest w tym wszystkim coś innego niż treść listu czy komentarze poniżej. Jak działa Zespół, że jego członkowie, ba, przewodniczący podzespołów, rozmawiają z ministrem, przewodniczącym Zespołu, przez listy otwarte ? Rzeczywiście wygląda na to, że ten Zespół to ściema która miała spacyfikować najbardziej niepokornych wobec władzy.Jak widać z marnym skutkiem skoro Pan Izdebski i część Zespołu postanowiła zagrać własne show wykorzystując okazję stworzoną przez ministra. Administracja geodezyjna w Zespole taktownie milczy bo przecież oni tam nie przyszli żeby robić jakieś zmiany ale trzymać rękę na pulsie. Postulaty są odgrzewane i nie mają szans na realizację bo gdyby miały to już dawno władza coś by z nich zrealizowała. Minister zapewne zareaguje tak jak reaguje na pisma środowiska nowa zmiana, czyli pewnie nawet go nie zauważy. Po tygodniach milczenia ze strony Zespołu dostaliśmy wreszcie jasny komunikat co się w nim dzieje. Dobre i to.

Ściema 80% tych propozycji juz ponad rok leży i gnije w ministerstwie - wysyłało je PTG, wysyłał je pan Izdebski - co przeszkadzało się nimi zająć? Ściema i podpucha. Kolejny liścik na zasadzie ludzie listy piszą i zażalenie do pana Boga. Nic nie jest lepiej nic a nic.

ostatnie 5 postów za wyjątkiem komentarza internetowego śmiecia to prawdziwy bełkot i próba odwrócenia uwagi od dziecięcych zachowań jakiegoś dziwnego stowarzyszenia. Do tego niektórzy komentatorzy mają wyjątkowe proble interpersonalne. Ja jedynie zazdroszczę panu będącemu obiektem tych ataków bo ja bym nie miał takiej odporności na głupotę. Jest źle, było źle i tez będzie źle wg niektórych wiec nie ma się co dziwić ze jedyne ich postulaty to takie z pogranicza Kononowicza.

A gdzie i kiedy u licha widziałeś syreny i wartburgi ? I co to do licha znaczy wykonawca ? Wykonawca czego ? Co to znaczy pracować na żywym organizmie ? Co znaczy przekuwać teorię mierniczą w mapy ? Co to ma niby być proces empiryczny ? Co to za k....rwa bełkot ?

nic o nas bez nas dla przypomnienia ustawa prawo GiK to ostatni wykwit socrealistycznej myśli...wielokrotnie to już podnoszono. Co tu reanimować? trabanta? syrenę? wartburga? kto chce tym jeździć? to trzeba wyrwać i wrócić na tory zdrowego rozsądku. Pozdrawiam minusujących

nic o nas bez nas decydują o tym jak nam dogodzić - później w pomiarach (dziś pryszcz) i utarczkach urzędowych (dziś katastrofa) - my wypijamy nawarzone piwo. To my wykonawcy pracujemy na żywym organizmie i mamy pomysły jak zorganizować procesy żeby działało. to My działamy i przekuwamy teorię mierniczą w mapy itd. i mamy podstawy empiryczne i wyobrażenie o tym co czemu służy. My jesteśmy podmiotem a nie masą do ulepienia. To My mamy mandat by tworzyć ustalenia bo to Nasz chleb powszedni. Czy jest nas mało? Policzmy się - wykonawcy _ i działajmy. Nie jaki stowarzyszenie takie siakie stąd stamtąd tylko na początek zorganizujmy się - zdalnie może. Spotkać się w kilkanaście tysięcy to ciężko. Chyba że na Wiejskiej ;-)

nic o nas bez nas moim zdaniem należy odpuścić sobie eufemizmy pt. "jesteśmy jednym środowiskiem" bo tak nie jest. Należy oddzielić środowisko na wykonawców mierzących i wzbogacających realnie i za darmo państwowy (czysty socreal) zasób wszelkiej maści od środowiska urzędniczego. Są to dwa organizmy którym nie po drodze ze sobą z tym że wykonawcy pracują nad tym by urzędnicy mieli nad czym pracować...po co? na to może by bierut odpowiedział... w cudownym tworze kreującym dalszy Nasz mierzących żywot jest nas zalewie 30 % reszta to żywiący się na Naszym urobku. Dopóki nie będziemy mieli czasu sami się zorganizować i stworzyć własne silne ciało to będą za nas o nas decydować. Dość z wyrabianiem pańszczyzny.

W zalewie anonimowo atakującego personalnie i składającego nic nie warte deklaracje internetowego śmiecia, jak perła zabłysł Pan Waldemar Izdebski, nie uchylając się od autorstwa przedmiotowego apelu. To świetnie. Zatem zapewne będzie łaskaw Pan rozwinąć postulat zawarty w punkcie 12. W obecnej formie jest to jedynie pustosłowie.

czekajcie czy te postulaty to propozycja przywrócenia brzmienia prawa GiK sprzed ostatniej zmiany w 2014 roku czy tylko mi się tak wydaje ?

O naiwni !!!! A miało być tak pięknie - pękam ze śmiechu. Proszę jak pan Izdebski broni urzędników dobrej zmiany jak pierwszy naiwny - nic nie zrobili przez 20 miesięcy i to są pozory. Brawo pan Adam !!!!

PTG powinno przemysleć sprawę bo takim działaniem nie zaskarbia sobie sympatii i nie jedna środowiska. Można być zadeklarowanym anarchistą, ale zakładam, że eczekiwania członków stowarzyszenia, których wielu znam są bliższe bardziej wyważonemu stanowisko. Zachęcam do refleksji i diagnozie własnych postulatów, bo te zgłoszone w tym liście mogą być dyskusyjne, ale są spójne i co najważniejsze REALNE do wprowadzenia o ile minister poczuje , ze ma wsparcie geodezji, ze wszyscy chcą czegokolwiek. Działanie w stylu na barykady, nawet wbrew własnym przekonaniom, byle tylko być innym nie służy w tej sytuacji. Rownież popieram wnioski, mimo kilku wątpliwości (tyczenie, osnowa za darmo), ale uznałem, że więcej zyskamy niż stracimy takim działaniem. Na tym etapie. Dalej bezzmiennie oczekuję dużej zmiany prawa i będę za tym walczył.

Moim zdaniem O ile w wielu innych sprawach się z Panem Izdebskim nie zgadzam, tak w sprawie wniosku wyrażam swoje jednoznaczne poparcie. Nie można już dłużej czekać na KUB i inne okazje. Przepisy wymagają zamian i czas także na wyrażenie jedności w środowisku, a nie podkreślanie swoich partykularnych racji. Wykonawcom przypominam, ze są jeszcze obywatele i dla nich także są dane z zasobu. Przypominam też, że każdy z Wykonawców jest też obywatelem i kto wie w jakiej sytuacji może się kiedyś znaleźć.

Sznowni Państwo - czas na kilka wyjaśnień To ze Minister nie odpisał na pismo PRG, to nie jest wina inicjatorów wniosku, więc proszę Członków z PTG o chwilę refleksji. Dodatkowo chciałbym Panom Piszczkowi, Wójcikowi i Pani Zabłockiej wyjaśnić, że Wasza przedstawicielka również była inicjatorką tego "absurdalnego pisma" - jak pisze Adam Wójcik. Tak wiec to nie są kłamstwa @erik! Kiedy już wniosek został rozesłany do wszystkich członków zespoły, to się wycofała, ponieważ taką decyzję podjął Zarząd PTG. Takie Wasze prawo. Wniosek podpisali ci co chcieli i bardzo im za to dziękuję. Chciałbym też zaznaczyć, że z większością postulatów zgadza się również wiele innych osób, ale czasami jeden lub dwa postulaty nie pozwalały im podpisać wniosku w zgodzie z własnymi przekonaniami. Myślę, że jeśli prace nad zmianami się rozpoczną, także i te osoby będą chciały aktywnie uczestniczyć w ich przygotowaniu. Zmiany są przecież dla wszystkich (dla PTG też) i także na przyszłość, aby nam się lepiej pracowało, a zawód był powszechnie szanowany.

Panie Adamie ..cd - naturalnie jesli na tym się skonczy, to wtedy tez przYlepie łate WIELKA SCIEMA. Naturalnie brak informacji o pracach zespołu, brak dostepu do protokołów to granda.Tu sie zgadzam.Będzie jazda jak zespó skonczy prace -mysle ,że wted członkowie zaczną mówic o szczegółach a GEODETA pisał o gorącej atmosferze...

Panie Adamie... i co obraziliście sie ? jest takie powiedzenie "kuj żelazo póki...kuj". Właśnie to co Pan mówi świadczy o sensowności takiej "bocznej" inicjatywy jak ten list 23-ch.Poza tym przeciez to nie koniec...taka mam nadzieje.pozdrawiam

A co do kolegi Leszka Piszczka ..to zacytuję klasyka: "...nie wycierajcie sobie swoich zdradzieckich mord ...".

Panie Adamie Ilu członków liczy sobie PTG?

To jest jedna wielka ściema. Celem działania Zespołu miało być wypracowanie konkretnych zmian systemowych do szybkiej realizacji. Czy Pan Minister Żuchowski nie był (i nie jest nadal) za to odpowiedzialny jako Przewodniczący Zespołu? Jeżeli Przewodniczący przedstawi oficjalne stanowisko Zespołu, to będzie o czym dyskutować. A co do postulatów PTG: nasza organizacja wiosną ub. roku wystosowała petycję do Pani Premier, a następnie odrębne pismo do Ministra Infrastruktury i Budownictwa, w których zawarliśmy nasze konkretne propozycje zmian. Tych bieżących i pilnych oraz tych systemowych. I do tej pory - po upływie ponad roku - nie otrzymaliśmy na nie jakiejkolwiek odpowiedzi. Czy to jest poważne traktowanie podmiotu, który wniósł formalną petycję do organu administracji? Ponadto: ile razy mamy zgłaszać to samo? Szanujmy się.

........hm A stowarzyszenie Pana Michała Pelowskiego reprezentuje wykonawców czy urzędników? Ktoś wie? Pozdrawiam

@gal A ci weryfikujący - to co? Jakiś Legion Tebański? Czysty typ nordycki genetycznie wolny od skłonności do kombinowania? I nie ma wcale znaczenia, że pole do kombinowania mają akurat 1000 razy większe...

słusznym ruchem jest wycofanie w cień pana L. zanim zdąży tu narobić wstydu. Nie jestem z ptg ani z inńych towarzystw wzajemnej adoracji i widzę, że trzeba robić swoje, bo czy tacy czy inni będą pokrzykiwać to ńikt za mnie nie zarobi na chleb. Tu uczelnie, tam urzędnicy, jacyś niby wykonawcy. Zapytajcie geodetów, którzy najwiecej robót robią co im przeszkadza, co by zmieńili. I cześć z tym pomysłów z tego listu jest ok. Tylko niech cokolwiek wprowadzą z tych zmian, to już będzie lżej.

a co z geodetami, którzy za pokazanie punktu na gruncie (bez protokołu, operatu, nawet zgłoszenia nie anulują) biorą od chłopa 1200zł. Złodziej, czy przedsiębiorcy? Co z geodetami co obiecują ludziom mapy, biorą zaliczki i nie odbierają telefonu przez pół roku? Jak można nie weryfikować pracy kogoś, kto umie niewiele więcej od kombinowania? I nie mówcie, że takich geodetów nie ma. Nie podoba mi się zrzucanie całego zła na urzędy. Winne jest przymykanie oka na byle jakość, brak konsekwencji i idiotyczne często procedury. A bdot500 i gesut jest do likwidacji. Osnowa powinna być dostępna. Urzędy zajmowały by się tylko ewidencją. A geodeci mierzą po prostu całą sytuację pod daną inwestycję i nie udajemy, że MZ jest aktualna. I liczba etatów w administracji mogłaby spaść. I tego bym chciał

kierunek Popieram gevo. Likwidacja MZ (BDOT i GESUT) to jedyna rozsądna droga. Nie stać nas jako społeczeństwa na utrzymanie tego reliktu. Koszty archiwizacji, przetwarzania danych, kontroli i ogólnie utrzymania MZ która i tak nie jest aktualna przewyższają korzyści jakie płyną z faktu istnienia MZ. Branże i tak posiadają bardziej szczegółowe dane dotyczące sieci. Chcą porządnie zrobić aktualną mapę BDOT i tak mierzymy od nowa bo nic się nie zgadza, więc po co ten cyrk. Pieniądze które idą na BDOTy i inne głupoty przeznaczmy na odnowienia EGiB tak żeby dane były z pomiaru a nie odnowienia z ortofoto, każdy na tym skorzysta i geodeta i podatnik którego pieniądze są marnowane.

BDOT500 Tylko likwidacja BDOT500. Na dzień dzisiejszy nic mnie, jako geodetę, nie interesuje.Trzymamy tą mapę zasadniczą od 40 lat i wiecznie jest nieaktualna. Zobaczcie ile od razu to załatwia punktów z tych postulatów. Po 2-3 latach od likwidacji BDOT500 od razu zauważymy wzrost cen za nasze usługi.

Szanowni Państwo z PTG Piszecie tu rożne rzeczy, że to czy tamo, ale z Waszego pisania nie wynikają żadne konkrety dotyczące tego czego chcecie oraz jak i kto ma to zrobić. Jeśli wiec stajecie w opozycji do podjętych działań to przedstawcie w końcu coś konkretnego i najlepiej aby Wasze postulaty poparło więcej niż 23 osoby z zespołu doradczego.

TAK TAK POPIERAMY POSTULATY. POPIERAMY POSTULATY. POPIERAMY POSTULATY. W obecnej sytuacji prawnej nie da się pracować. Biurokracja zabija geodezję. Mniej biurokracji - więcej odpowiedzialności geodety (przecież ma uprawnienia).

aznaim pytanie za 10pkt do naszego ministra. Zespół to chyba sobie może wyznaczać terminy i na wczoraj i na jutro, co na to przewodniczący? Czy w związku z tym warto czekać, czy jednak robić małe kroki?

151 komentarzy, strona 1 z 2
1 2 » »»



zobacz też:



reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2017 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt