wiadomościmapa firmprenumeratareklamakontaktciasteczka
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Akademia INSPIRE w Norwegii
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
TACHIMETRY

TACHIMETRY
NAWI

NAWI


reklama
reklama

Wstęp

- «« « część 2 z 3 » »»



W 1973 r. podczas badań archeologicznych prowadzonych w chińskiej prowincji Hunan w jednym z grobowców odkryto niezwykle cenne manuskrypty na jedwabiu pochodzące z wczesnego okresu dynastii Han (206 r. p.n.e.-8 r. n.e.). Jednym z nich – według naukowców – jest mapa wojskowa o wymiarach 98 x 78 cm z zmiennej skali od 1:80 000 do 1:100 000. Oprócz treści ogólnogeograficznej zawiera ona informacje o charakterze wojskowym, m.in. pokazuje stanowisko wodza, forty i wieże strażnicze. Potwierdzenie tezy, że dowódcy korzystali wówczas z map, znajdziemy w traktacie Chińczyka Sun Tzu „Sztuka Wojny” z VI w. p.n.e., w którym pisze on: Dowódca musi przede wszystkim zapoznać się z mapą terenu, z której dowie się o miejscach niebezpiecznych dla prowadzenia wozów bojowych i transportowych, gdzie znajduje się bród na rzece, wąwozy strategiczne, ważniejsze rzeki, umiejscowienie wzgórz i pagórków, rozpadlin, lasów, bagien porosłych trzciną. Winien również poznać odległości dróg, rozmiary miast i miejscowości, miasta przygraniczne, a także, gdzie znajdują się owocujące sady.

Z okresu wczesnego średniowiecza zachowały się nieliczne prace z kartografii wojskowej. Ówczesne mapy to przeważnie owalne lub okrągłe obrazy świata – mappae mundi – służące celom dekoracyjnym a nie praktycznym. Często były na nich uwidocznione elementy zupełnie fantastyczne, np. Jerozolima ulokowano w środku świata. Dlatego podczas działań wojennych podstawowym źródłem informacji o terenie byli tubylcy, przewodnicy, tajni agenci oraz opisy danych miejsc.
Jedynym dorobkiem kartografii średniowiecznej były kompasowe mapy morskie, zwane portolanami. Mapy wykonywali piloci statków morskich i zawierały one wykreślone róże kierunków, co przy żegludze za pomocą busoli magnetycznej (kompasu) znacznie ułatwiało nawigację. Portolany dostarczały żeglującym ścisłych wiadomości o przebiegu linii wybrzeża, ale sytuację na lądzie przedstawiały niedokładnie, a często wręcz fantastycznie.

Pierwsze mapy szczegółowe mniejszych obszarów powstały dopiero w drugiej połowie XVI wieku. Były to plany miast, zamków, fortyfikacji i bitew. Do najdawniejszych należą mapy Flandrii Piotra Van der Beke z 1538 r. w skali około 1:205 000, mapa Gerarda Merkatora z 1540 r. (ok. 1:166 000) czy mapa Bawarii Philippa Apiana wydana w 1568 r. (1:45 000) .

Przełomowe znaczenie w rozwoju map szczegółowych miało wynalezienie teodolitu przez Anglika Leonarda Diggesa w 1570 r., a pod koniec XVI stulecia – stolika topograficznego. Te dwa instrumenty pozwoliły Willebrodowi Snelliusowi wykonać w 1617 r. pierwszą mapę na podstawie pomiarów triangulacyjnych.
Pierwszą polską mapą szczegółową była Mapa Księstwa Oświęcimsko-Zatorskiego, sporządzona przez Stanisława Porębskiego w 1562 r. Wydano ją w skali około 1:250 000. Nie wszystkie z ówczesnych jak i późniejszych opracowań szczegółowych były udostępniane, większość z nich traktowano jako tajemnicę wojskową, były przeznaczone tylko dla wąskiej grupy użytkowników.

Mimo że mapy bardzo wcześnie towarzyszyły działaniom wojennym, w wojskach nie było etatowych pododdziałów i służb do ich przygotowania. Zajmowali się tym doraźnie wyznaczani, najlepiej wykształceni oficerowie. Dopiero w 1696 r. francuski marszałek, inżynier wojskowy Sebastian le Prestre de Vauban wprowadził w armii ingenieurs des camps et armees, zwanych później ingenieurs-geographes. Za przykładem Francji także inne państwa zaczęły tworzyć w wojsku etatowe struktury (pododdziały) do wykonywania map. Szczególny ich rozwój nastąpił podczas I wojny światowej.



Wśród historyków kartografii wojskowej nie ma zgodności co do definicji mapy wojskowej. Wydaje się, że najlepiej jej istotę oddaje definicja prof. Wiktora Grygorenki: O specjalnym charakterze map wojskowych decyduje, przede wszystkim, ich przeznaczenie i treść. Mogą to więc być mapy wielkoskalowe, średnioskalowe, a nawet małoskalowe, na których świadomie, odpowiednio do skali przedstawione są obiekty topograficzne i ich cechy taktyczne oraz właściwości operacyjne różnych typów terenu albo właściwości strategiczne TDW (teatru działań wojennych).

Trudno zgodzić się z tymi historykami kartografii, którzy twierdzą, że w Polsce mapy wojskowe pojawiły się w czasach króla Stanisława Augusta, skoro wszyscy autorzy staropolskich traktatów wojskowych, poczynając od Stanisława Łaskiego i Jana Tarnowskiego, zalecali wodzom korzystanie z map. Wydaje się, iż początek dały im opracowania powstałe podczas wypraw wojennych króla Stefana Batorego ze względu na ściśle militarny cel ich wykonania, skalę i wykonawców.
Aż do XVI w. mapy były kreślone ręcznie jako rękopisy lub wykonywane sposobem drzeworytniczym w niewielu egzemplarzach, rysunek był gruby, pozbawiony szczegółów. Dopiero dzięki wprowadzeniu litografii i miedziorytu a następnie techniki offsetowej mapy stały się dokładniejsze, a jednocześnie tak powszechne, że często użytkownicy zapominali o trudzie ich wykonania. O ich upowszechnieniu świadczy wzrost liczby skal oraz ilości egzemplarzy zużywanych w czasie konfliktów zbrojnych.

Podczas wojny rosyjsko-japońskiej w 1905 r. korzystano z map wykonanych w sześciu skalach (1:42 000, 1:84 000, 1:126 000, 1:210 000, 1:420 000, 1:840 000), zużyto wtedy około 2 mln egzemplarzy. W czasie I wojny światowej było to już dziesięć skal, a zużyto ponad 540 mln egzemplarzy, z czego Niemcy – 275 mln, Rosja – 130 mln, Austria – 71 mln, Anglia – 32 mln oraz Francja i Włochy po 20 mln.
Podczas II wojny światowej zużycie map było jeszcze większe i wynosiło: w armii amerykańskiej ponad 500 mln (tylko podczas inwazji w Normandii – 125 mln), a w armii radzieckiej około 300 mln. Oprócz map topograficznych, ogólnogeograficznych i tematycznych służby wydawały mapy o tematyce specjalnej. Armia Czerwona wyprodukowała w okresie wojny ponad 35 mln map na użytek wojsk saperskich, pancernych i artylerii (plany miast, mapy przeszkód terenowych, rubieży wodnych, artyleryjskie).
Wojny lokalne prowadzone po II wojnie światowej są najlepszym przykładem na to, że nadal utrzymuje się tendencja wzrostowa. Od kwietnia do grudnia 1965 r., a więc w początkowej fazie wojny wietnamskiej, Amerykanie wyprodukowali dla obszaru objętego walkami 32 mln egzemplarzy map. Na potrzeby wojsk działających w Wietnamie opracowano między innymi 530 arkuszy fotomap w skali 1:25 000, które wydano w 21-milionowym nakładzie.
Obecnie – mimo wprowadzenia do wojsk i sztabów techniki komputerowej, produktów numerycznego zobrazowania terenu, map wektorowych i rastrowych – zużycie tradycyjnych map topograficznych nie maleje.

Od końca XIX w. w armiach używane są dwie grupy map wojskowych: topograficzne – zwykle opracowywane w czasie pokoju, przeważnie w skali od 1:20 000 do 1:500 000, oraz mapy specjalne – wykonywane w okresie pokoju lub podczas działań bojowych.
W Polsce wojskowe mapy topograficzne lądowe i lotnicze dzielą się na: wielkoskalowe (1:10 000, 1:25 000), średnioskalowe (1:50 000, 1:100 000) i małoskalowe (1:200 000, 1:250 000, 1:500 000). Niewiele różnią się one od map topograficznych edycji cywilnej, najczęściej są wzbogacone o charakterystyki elementów terenowych istotnych podczas prowadzenia działań bojowych, mają rozbudowane marginalia i są wykonane według standardów wojskowych.
Mapy specjalne są robione na podkładzie map topograficznych, mają rozbudowaną treść specjalną dotyczącą pokrycia terenu lub sytuacji taktycznej. W okresie pokoju mogą być sporządzane mapy m.in.: danych nawigacyjnych, dróg i mostów, ośrodków szkolenia poligonowego, a także mapy z siatką lotniczą, blankowe czy plastyczne.
Od początku lat 90. XX wieku stopniowo wprowadzane są do wszystkich armii nowe produkty obrazujące warunki terenowe, są nimi: mapy wektorowe, rastrowe i numeryczne modele terenu.

część 2 z 3
«« « 1 2 3 » »»



dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze menu_text_pl
jednostka 1950 Panie Krzysztofie, pamiętam Pana Ojca bardzo dobrze. Wiem, że był głównym inżynierem- zastępca dowódcy jw 1950. Obecnie ta jednostka ma siedzibę w Lesznie. W tym roku, bodajże 5 września, obchodziła swoje 60 lecie podczas którego jednostce wręczono sztandar. Proponuje nawiązać kontakt z dowódcą jednostki. Ma w posiadaniu pamiętniki płk Oracza, w którym Pan Ojciec jest często wymieniany.Pozdrawiam serdecznie Eugeniusz Sobczyński

Komorowo i Szkoła w Jeleniej G. [dla p. E Sobczyńskiego] ------------------------- Witam. Z ogromną radością przeczytałem Pana serwis o topografach i o Komorowie. Przez lata jeździłem na wakacje w teren (Tolkmicko i Wisła - 1963, Orzysz - 1964, Nowy Targ - 1965, Bolesławiec - 1966, Nowy Sącz - 1967, Szczecin - 1968, Poznań - 1969) i obserwowałem pracę ojca (główny inżynier w jw. 19-50 w latach 1963-1969, przedtem - od 1957 - jw. 3130 a wcześniej szkoła w Jeleniej Górze, gdzie był też wykładowcą). Jednak dopiero teraz dowiedziałem się co wtedy robił. Dzięki za to i za dobre słowa o rodzinach, w których ojciec przyjeżdżał na 3 dni w miesiącu i o ORW, czyli żonach topopgrafów. Pozdrawiam Krzysztof Sidorczuk P.S. Ale trochę mi jednak żal, że ojciec nie zaznaczył się w historii Komorowa, choć jako pierwszy uzyskał wyższe wykszt. na GiK PW)

2 komentarze



reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2017 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt