wiadomościmapa firmprenumeratareklamakontaktciasteczka
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Pożar w Wólce Kosowskiej okiem satelity
blog
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE
TACHIMETRY

TACHIMETRY
NAWI

NAWI


reklama
reklama

Perełki



Dwa skrypty według wykładów profesora Stefana Hausbrandta


Dwa skrypty według wykładów profesora Stefana Hausbrandta
Są to wykłady prowadzone przez profesora Hausbrandta na Politechnice Warszawskiej spisane przez inż. Janusza Śledzińskiego (późniejszego profesora) na początku lat 50. XX wieku, które zostały potem metodą chałupniczą wydane w niewielkim nakładzie w formie skryptów:

• „Rachunki geodezyjne – działy wybrane. Zastosowanie wyznaczników i krakowianów w rachunku wyrównawczym wraz z omówieniem potrzebnych pojęć z algebry wyznaczników, krakowianów i macierzy”;
• „Teoria błędów w oparciu o elementy rachunku prawdopodobieństwa”.

A warto mieć na uwadze, że były to czasy, kiedy nie było jeszcze żadnych drukowanych podręczników czy skryptów z tego zakresu. W swoich wspomnieniach „Moja droga do profesury” (wydanych przez Oficynę Wydawniczą PW w 2014 r.) prof. Janusz Śledziński tak opisuje przygodę z własnoręcznym tworzeniem tych pomocy dydaktycznych dla studentów:

„Nie sposób nie wspomnieć profesora Stefana Hausbrandta, wybitnego specjalisty rachunku wyrównawczego i metod obliczeń, gorliwego propagatora polskiego sposobu krakowianowego zapisu liczb zespołowych i operacji rachunkowych na nich. Niestety, sposób ten nie przyjął się w świecie w obliczeniach geodezyjnych chociaż ma on wiele zalet w stosunku do stosowanego powszechnie zapisu macierzowego.

Profesor Hausbrandt pięknie wykładał »suche« wydawałoby się procedury obliczeń geodezyjnych. Jedynym mankamentem tych wykładów było to, że z powodu trwałej niedyspozycji gardła, profesor musiał wykładać bardzo cicho. Siadaliśmy przeto w pierwszych ławkach, aby jak najwięcej móc zapisać w swoich notatkach. Po drugim czy trzecim wykładzie profesor dojrzał moje notatki, przejrzał je dokładnie i ku mojemu zdziwieniu i zadowoleniu zaproponował mi napisanie skryptu z wykładanego przedmiotu »Rachunki geodezyjne - działy wybrane. Zastosowanie wyznaczników i krakowianów w rachunku wyrównawczym wraz z omówieniem potrzebnych pojęć z algebry wyznaczników, krakowianów i macierzy«. Obiecał mi, że moje notatki z każdego wykładu będzie przeglądał i autoryzował.

Tak się też stało. Biegałem wieczorami z nowo napisanymi rozdziałami skryptu do domu profesora i dokładnie czytaliśmy zdanie po zdaniu, szlifowaliśmy styl aż byliśmy obaj zadowoleni z pięknego polskiego języka technicznego. A warto przypomnieć, że były to czasy, kiedy nie było jeszcze żadnych drukowanych podręczników i skryptów. Miała to być jedyna pomoc dydaktyczna z trudnego przedmiotu wykładanego przez profesora Hausbrandta. Niebawem się okazało, że profesor poprosił mnie o drugi skrypt też z przedmiotu przez niego wykładanego »Teoria błędów w oparciu o elementy rachunku prawdopodobieństwa«. Nie było jeszcze w owym czasie sprawnie działających Wydawnictw Politechniki Warszawskiej, które mogłyby zająć się stroną redakcyjną i drukiem skryptu. (...)

Cały, blisko 100-stronicowy tekst skryptów, napisałem własnoręcznie piórkiem na kalce i został on wydany w nakładzie kilkuset egzemplarzy metodą tzw. małej poligrafii sposobem fotograficznym. I dzisiaj, po sześćdziesięciu latach, kiedy biorę do ręki owe skrypty nie kryję wzruszenia i wielkiego zadowolenia. Oczywiście profesor Hausbrandt wystarał się dla mnie o jakiś tam ekwiwalent pieniężny za tę żmudną pracę. Nie pamiętam już, ile tego było w złotówkach, ale wystarczyło tych pieniędzy na zakup dużego odbiornika radiowego. Byłem niezmiernie dumny, że za pierwsze zarobione pieniądze mogłem sobie sprawić taki zakup, byłem bowiem i jestem do dzisiaj radiomanem, który bez radia nie umie żyć. Wreszcie mogłem posłuchać poważnej klasycznej muzyki odbieranej z technicznie, jak na owe czasy, całkiem przyzwoitego źródła. Podczas pobytu w Łomży mieliśmy w domu zainstalowany głośnik z publicznego radiowęzła tzw. toczkę, gdyż rodziców nie było stać na zakup porządnego odbiornika radiowego wysokiej jakości”.

Oprac. AW

?Rachunki geodezyjne - działy wybrane. Zastosowanie wyznaczników i krakowianów w rachunku wyrównawczym...?
?Teoria błędów w oparciu o elementy rachunku prawdopodobieństwa?






reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2017 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt