wiadomościmapa firmprenumeratareklamakontaktciasteczka
Najnowsze wydarzenia z dziedziny geodezji, nawigacji satelitarnej, GIS, katastru, teledetekcji, kartografii. Nowości rynkowe, technologiczne, prawne, wydawnicze. Konferencje, targi, administracja.
reklama
strona główna rss
PRENUMERATA TRADYCYJNAPRENUMERATA CYFROWA
film
Galileo w 3D
blog
NAWI

NAWI
DRONY DLA GEODETY

DRONY DLA GEODETY
BENTLEY GEOMAGAZYN

BENTLEY GEOMAGAZYN
TACHIMETRY

TACHIMETRY
SKANOWANIE LASEROWE

SKANOWANIE LASEROWE


reklama
reklama

Historia

- «« « część 2 z 4 » »»


Geodeci pierwsi


Pierwszymi cywilami wykorzystującymi w pracy odbiorniki nowej generacji byli geodeci. Zastrzeżoną technologię GPS udostępniono im w 1984 r. Początkowo posługiwanie się GPS przy pomiarach geodezyjnych ograniczało się (podobnie jak w pomiarach dopplerowskich) jedynie do wyznaczania współrzędnych punktów osnowy. Nowe metody pomiaru, nielimitowany czas pracy, szybkość i wysoka precyzja systemu znalazły uznanie tej grupy zawodowej. Szybko okazało się, że wysokie nakłady na niezwykle wtedy drogi sprzęt zwracały się z nawiązką z uwagi na niebagatelne przyspieszenie prac. Stwierdzono, że korzystając z GPS, zwiększa się wydajność nawet o kilkaset procent. Około 80 tysięcy wyprodukowanych do tej pory Geoceiverów i JMR-ów działających w technice dopplerowskiej zaczęły zastępować GPS-owskie Macrometry, Trimble i Leiki.


Europa się budzi


Szczegółowa analiza przeprowadzona w 2000 r. na zlecenie Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) przez znaną firmę konsultingową Technomar GmbH z Monachium jednoznacznie wykazała, że czołową rolę w rozwoju technologii satelitarnego wyznaczania pozycji odgrywają Stany Zjednoczone. Europa i reszta świata stały się z jednej strony klientami firm amerykańskich, z drugiej w dużym stopniu są zakładnikami systemu GPS. Co prawda Amerykanie oferują sygnał bezpłatnie, ale przecież w przyszłości nie jest wykluczone pobieranie opłat od krajów korzystających z systemu. Nie przewidują oni także, by jego współwłaścicielami stały się inne państwa. Ten swoisty monopol pozwala na kontrolę nie tylko nad zarządzaniem systemem i jego infrastrukturą, ale również nad jego użytkownikami.
Kiedy przestudiowano trendy na najbliższe dziesięciolecia, okazało się, że jeśli stary kontynent nie zrobi niczego dla stworzenia własnego systemu nawigacji satelitarnej, za ocean odpłynie morze pieniędzy, a o tym, czy np. miliony samochodów w Europie będą mogły korzystać z nawigacji satelitarnej, decydować będzie jeden facet w Colorado Springs (centrum kontroli GPS) z palcem na klawiszu wyłączającym sygnał nadawany na cały świat.

 gps

Tylko nieliczne europejskie i japońskie przedsiębiorstwa są dzisiaj liczącymi się dostawcami sprzętu i oprogramowania w tej dziedzinie. Szacowany w 2000 r. na 14 mld dolarów (2010 r. – 50 mld) rynek dostaw jest zdominowany przez firmy zza Atlantyku. Począwszy od produkcji elementów dla satelitów i wyposażenia stacji odbiorczych, na systemach śledzących, odbiornikach i oprogramowaniu narzędziowym skończywszy. Co najistotniejsze, gdyby zaniechano stworzenia takiego systemu, to w ciągu najbliższych 20-30 lat Europa straciłaby swą niezależność w dziedzinie obrony. Bo przecież technologia ta – czy się to komuś podoba czy nie – realizuje w pierwszej kolejności cele militarne (inaczej: szeroko pojęte bezpieczeństwo). Dopiero za nimi podąża cała wymieniona w tabeli reszta. Świadomość tego stanu rzeczy pozwoliła krajom Unii Europejskiej na podjęcie decyzji o budowie europejskiego systemu nawigacji satelitarnej, który nazwano Galileo.


Współczesne zastosowania GPS

Global Positioning System pozwala na uzyskanie informacji o położeniu obiektu i jego prędkości oraz niejako dodatkowo (chociaż w rzeczywistości jest odwrotnie) superprecyzyjnego sygnału czasu. Przez wiele lat beneficjentami tego systemu była niewielka grupa specjalistów. Zasady działania wyrafinowanych układów elektronicznych, znajomość zagadnień z zakresu astronomii i geodezji wyższej oraz skomplikowane obliczenia były ich domeną. Gdy rozwój techniki umożliwił „ukrycie” prawie wszystkiego, co trudne do zrozumienia, za mniej lub bardziej efektownym obrazem na ekranie komputera czy zwykłego wyświetlacza LCD, technologia ta stała się dostępna prawie dla każdego. Nic dziwnego, że w ostatnich latach nastąpił jej ostry zwrot w stronę tzw. masowego odbiorcy. Możliwości wykorzystania wspomnianych wcześniej informacji są dzisiaj prawie nieograniczone (zwłaszcza po wyłączeniu w 2000 r. S/A): od bezpieczeństwa publicznego, komunikacji, ochrony środowiska, rolnictwa po rekreację, budownictwo i będącą dzisiaj gdzieś w tle tego wszystkiego geodezję (patrz tabela).
Dominuje jednak nawigacja, zarówno w czystej formie, jak i w połączeniu z innymi technikami. Osobną grupę zastosowań, mało widocznych na co dzień, stanowi profesjonalne wykorzystanie emitowanego przez system sygnału czasu. Pojawienie się technologii RTK (Real Time Kinematic) i późniejsze zdobycze telefonii komórkowej umożliwiają obecnie określenie pozycji odbiornika w czasie rzeczywistym zarówno przez jego posiadacza, jak i przez odpowiednio wyposażone centrum monitorowania.
Chipy o powierzchni centymetra kwadratowego, które uzupełniają telefon komórkowy czy palmtopa o funkcję GPS, produkuje jednak niewiele firm. Jeszcze mniej jest w stanie zbudować satelity i zegary atomowe. Wyrzutnie rakiet ma zaledwie kilka państw, a właścicielem jedynego (w miarę pewnego) systemu nawigacji satelitarnej jest jak na razie tylko jedno z nich. I to za oceanem.


Czas na Galileo

Budowa systemu Galileo jest nadzieją państw Unii na zmniejszenie dystansu, jaki dzieli dzisiaj Europę od Ameryki, nie tylko w dziedzinie nawigacji satelitarnej. To także szansa na rozwój nowych technologii, stworzenie około 140 tysięcy nowych miejsc pracy, zaspokojenie potrzeb nowoczesnego społeczeństwa i konkurencyjność w stosunku do gospodarki USA. To bardzo ogólnie sformułowane podstawowe korzyści – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem.

 gps

Idea zbudowania w Europie systemu nawigacji satelitarnej pojawiła się już w połowie lat 80. za sprawą Francuskiej Agencji Kosmicznej (CNES), chociaż w owym czasie zarówno Francja, jak i najbardziej kompetentna w tych sprawach Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) oficjalnie twierdziły, że nie zamierzają tworzyć własnych systemów. Budowa odpowiednika GPS była zbyt wielkim wydatkiem dla pojedynczego państwa. Jedynym sposobem na osiągnięcie celu było zjednoczenie wysiłków oraz opracowanie strategii finansowania i zarządzania systemem, którą zaakceptowałyby wszystkie kraje uczestniczące w takim przedsięwzięciu.


UE daje impuls

Idea zyskała zupełnie inny wymiar, gdy w sprawę zaangażowała się świeżo powstała Unia Europejska. W 1994 r. Komisja Europejska, ESA i organizacja Eurocontrol zaproponowały stworzenie Globalnego Systemu Nawigacji Satelitarnej (GNSS – Global Navigation Satellite System), który w efekcie został zredukowany do kontynentalnego systemu DGPS o nazwie EGNOS.
Rok później rozpoczęto z USA nieformalne rozmowy na temat współpracy, które dopiero w 1999 r. przyjęły oficjalną formę. W pierwotnym wariancie system europejski miał być ulepszonym połączeniem GPS i GLONASS. Po nakreśleniu jego podstawowych założeń (cywilny, finansowany ze środków unijnych i prywatnych), w połowie 1999 r. zapadły pierwsze poważniejsze decyzje. Wtedy to Europejska Komisja Transportu zadecydowała o uruchomieniu pięciu kontraktów, których celem było zdefiniowanie systemu. Prace studialne ruszyły na przełomie 1999 i 2000 r. Jeden z pięciu kontraktów - GalileoSat Study wykonała ESA, pozostałe (GALA, GEMINUS, INTEG i SAGA) zrealizowały największe europejskie firmy sektora kosmicznego, m.in. grupy Alenia Spazio, Alcatel, Astrium i Thales. W rezultacie zaczął się wyłaniać dość szczegółowy opis systemu. W grudniu 2001 r. określono charakterystykę i częstotliwości sygnałów dla Galileo. Po wielu spotkaniach i rozmowach wewnątrz Unii, oświadczeniach polityków europejskich (opowiadających się „za”) i amerykańskich („przeciw”) nastąpił rzeczywisty start.
Stało się to 26 marca 2002 r., kiedy to ministrowie transportu państw UE ogłosili, że osiągnęli porozumienie w sprawie budowy europejskiego systemu nawigacji satelitarnej. W następnym miesiącu (16 kwietnia) na posiedzeniu Rady Europy w Barcelonie poinformowano oficjalnie:
n o rozpoczęciu budowy systemu i utworzeniu Joint Undertaking (JU)– kierownictwa fazy „rozwojowej” budowy systemu, które odpowiadać ma za zarządzanie, koordynację prac, zbieranie funduszy, doprowadzenie projektu do fazy rozmieszczenia satelitów na orbitach. (JU z siedzibą w Brukseli powołano w połowie 2002 r. zarządzeniem Rady Europy). Członkami-założycielami JU są przedstawiciele Komisji Europejskiej i Europejskiej Agencji Kosmicznej. Członkami mogą również zostać firmy biorące udział w budowie systemu;
n o interoperacyjności systemu (zwłaszcza z GPS) i podjęciu niezwłocznie negocjacji na ten temat z USA;
n o finansowaniu tej fazy budowy w proporcjach: 2/3 - środki prywatne, 1/3 - budżet Unii; 
n potwierdzono, że Galileo będzie programem cywilnym pod cywilną kontrolą i wyasygnowano 450 mln euro na pierwsze prace fazy rozwojowej.
W celu zdefiniowania architektury systemu i szczegółów dotyczących poszczególnych jego komponentów Unia Europejska i ESA uruchomiły już liczne projekty, w które zaangażowało się wiele europejskich konsorcjów. Niektóre z nich zakończono, inne są w fazie realizacji.
Ukończono fazę podstawową – zdefiniowania Galileo.

część 2 z 4
«« « 1 2 3 4 » »»



dodaj komentarz

KOMENTARZE Komentarze są wyłącznie opiniami osób je zamieszczających i nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Geoforum. Zabrania się zamieszczania linków i adresów stron internetowych, reklam oraz tekstów wulgarnych, oszczerczych, rasistowskich, szerzących nienawiść, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. W przypadku niezachowania powyższych reguł oraz elementarnych zasad kultury wypowiedzi administrator zastrzega sobie prawo do kasowania całych wpisów. Użytkownik portalu Geoforum.pl ponosi wyłączną odpowiedzialność za zamieszczane przez siebie komentarze, w szczególności jest odpowiedzialny za ewentualne naruszenie praw lub dóbr osób trzecich oraz szkody wynikłe z tego tytułu.

komentarze menu_text_pl



reklama
reklama





2009 created by BRTSOFT.com
© 2005-2017 Geodeta Sp. z o.o.
mapa stronyprenumeratareklamakontakt